bezprawne przejmowanie kamienic

bezprawne przejmowanie kamienic
Jesteśmy lokatorami kamienicy w centrum Krakowa, która właśnie została
przejęta w połowie (drugą połowę miasto zdążyło sprzedać lokatorom) przez 7
spadkobierców przedwojennego właściciela. Minister MSWiA poprzedniej eipy
rządzącej unieważnił decyzję wojewody pozwalającą lokatorom na wykup
mieszkań. Nikt nie sprawdził nawet stopnia pokrewieństwa rzekomych
spadkobierców z właścicielem, który po wojnie uzyskał odszkodowanie i
wyjechał z kraju. Mówił on (mieszkamy tu od 1946 roku), że nie posiada żadnej
żyjącej rodziny. Nie wiemy jak dochodzić takiego sprawdzenia, jak sprawdzić
uczciwość decyzji Ministra ani jak bronić naszych praw! Pomóżcie - do kogo
się zwrócić?! Może w Krakowie działają jakieś stowarzyszenia broniące praw
osób w podobnej sytuacji do naszej? My także z chęcią podzielimy się naszymi
doświadczeniami w walce o dobra, na które pracowaliśmy my, nasze dzieci i
nasze wnuki.

 

Mozaika Travel Art Vol.1 Zaproszenie

Mozaika Travel Art Vol.1 Zaproszenie
MOZAIKA TRAVEL ART
Podróże do Maroka w audio-wizualnej mozaice

W 2007 roku kilkanaście osób - tak się składa, że członków i przyjaciół
Mozaiki, było w Maroku. Mozaika TravelArt vol.1 jest opowieścią o Maroku,
które każdy z nas przeżył po swojemu, jest próbą przekazania wspomnień,
atmosfery, smaku i muzyki kraju, który w ciągu tego roku wspólnie
odkrywaliśmy. Ta opowieść rozpoczyna się w kwietniu i kończy w grudniu -
cztery pory roku naszego Maroka.

Jak wrócić do tamtego czasu? Do tamtych wrażeń i zdarzeń?
Spróbujemy 19 stycznia 2008. Start godz. 20.00. Będzie multimedialnie i
multisensorycznie. Trochę nostalgicznie, trochę zabawnie... Zapraszamy!

W programie:

Mozaika z Maroka - fotografie, slajdy
Video Ekspresje - filmy amatorskie o Maroku
Smaki Maroka - degustacja tradycyjnych potraw marokańskich oraz herbaty
Instalacje audio-video - świat dźwięków i obrazów marokańskich
Noc DJ-ska + VJ - low-fi K7 Arabo-Berber Groov (Funklore) oraz wizualizacje
(EleKTro mOOn)

MOZAIKA TRAVEL ART - Podróże do Maroka w audio-wizualnej mozaice
19 STYCZNIA 2008 roku
Godzina 20.00
KLUB LOKATOR
Kraków

Stowarzyszenie Kulturalno-Edukacyjne "Mozaika"
www.mozaika.ngo.org.pl
mozaika@ngo.org.pl
Numer konta: 44 1370 1372 0000 1701 4845 5300

Jan Ostrowski znów rozrabia i szkodzi właścicielom

Drogi Henryku. Jan Ostrowski pisze się zawsze z dużej litery. A do rzeczy. Co
merytorycznie masz mi do zarzucenia. Konkrety Henryku, konkrety. Magda
Gościńska na forum Gazety Poznańskiej przedstawiła problem i poprosiła o
wyrażanie opinii. Wyraziłem ją. No i co. No i nic. Trzy razy wstawiałem swój
komentarz i nikt sie nie odezwał, nie zaprotestował, ani też nie poparł. Ani
lokatorzy, ani kamienicznicy. Zgadzam sie z Tobą całkowicie w jednym, jesteś we
własnej opinii lokalnym autorytetem, lokalnym i niczym więcej. Wypowiadasz sie
tylko we własnym imieniu. Wyrażasz tylko własne poglądy. I chwała Ci za to. Jak
wiesz nie należę do żadnego oficjalnego stowarzyszenia i nikogo nie
reprezentuję, a swoje stanowisko poprzedzam zawsze słowami "moim zdaniem".
Biorę tym samym całkowitą odpowiedzialność za swoje słowa. Nie chowam sie za
jakimś OSWN, bo takiego w Poznaniu nie ma. W Poznaniu jest i działa (lokalnie)
Henryk Tubacki, którego pozdrawiam serdecznie. Jan Maciej Ostrowski z Krakowa -
Oskar

co po 1 stycznia 2005?

Wczoraj na senackiej Komisji Społecznej i Zdrowia Pani Alicja Sarzyńska z
Krakowa od tamtejszego stowarzyszenia lokatorów zaproponowała Senatorom, by
opodatkować pustostany w prywatnych kamienicach, gdyż niewynajmowane niszczeją.
Ach jak się rozczuliłem, że ktoś o mas pamięta.
Nastąpiła konsternacja na sali i duszony śmiech obecnych.
Co jeszcze te lwy wawelskie i krakusy trombalskie kombinują?
Oskarze co tam u was się dzieje miedzy sarkofagami królewskimi, jeszcze trochę
to dawni władcy z grobu wstaną z przerażenia i uciekną z Krakowa, co ich poddani
wyczyniają.
Pozdrawiam

 

Restytucja mienia pożydowskiego w praktyce

Restytucja mienia pożydowskiego w praktyce
Około 30-40 % kamienic dostaje się w nielegalne ręce. Oceniam, że w Krakowie
jest 250-300 nielegalnie przejętych nieruchomości, a nie wiadomo ile jeszcze
takich przypadków zostanie ujawnionych - mówi Wojciech Kozdronkiewicz ze
stowarzyszenia Lokatorzy w Obronie Prawa (i przew. rady dzielnicy I Kraków
Śródmieście - przyp. mój)
(...)
Jak działa mechanizm ? POjawia się osoba, która przedstawia pełnomocnictwo,
najczęściej z Nowego Jorku bądź Izraela. Rzekomi właściciele chętnie
podszywają się pod nieżyjące osoby. Tak było w przypadku ul. Czystej 11 -
prawdziwa właścicielka tej kamienicy 1998 roku, kiedy "odzyskała" swoją
nieruchomość, miałaby 130 lat.
(...)
Ta sama pani, która udawała Polkę z ul. Czystej, jakiś czas później wystawiła
pełnomocnictwo jako Żydówka, właścicielka nieruchomości przy ul. Wenecja 5.
(...) W zeszłym roku w Balicach zatrzymano osobę, która miała przy sobie ponad
2 tys. pełnomocnictw wystawionych przez kancelarię prawniczą w Nowym Jorku,
dotyczących nieruchomości w Krakowie, Tarnowie, Nowym Sączu i Zakopanem.

(...)
W księgach wieczystych są wpisy z 13 grudnia 1981 r. To była niedziela,
wprowadzenie stanu wojennego. Ciekawe, czy wydziały ksiąg wieczystych
rzeczywiście pracowały ?

(Gazeta Krakowska 18.07.06, str. 10 "Fałszywi kamienicznicy")

Wypowiedzenia 3-letnie - co dalej?

Wypowiedzenia 3-letnie - co dalej?
Czy orientuje się ktoś czy jest jakaś możliwość obrony przed egzekucją
wypowiedzeń sprzed trzech lat?z tego co wiem skala problemu choćby w krakowie
dotyczy podobno 20 tys. mieszkańców, lecz nie mogę dotrzeć do nikogo, kto
zajmowałby się tą sprawą-wszyscy (nawet Stowarzyszenie Lokatorów) nabierają
wody w usta i każą czekać na eksmisyjny wyrok sądowy. Co jeśli właściciel pod
pozorem zamieszkania w mieszkaniach dał wypowiedzenie i chce w tym tygodniu
odebrać klucze WSZYSTKIM lokatorom w kamienicy?

Kraków broni się przed komisją majątkową

Kraków broni się przed kompromitacją
Jeśli miasto oddawało za grosze mieszkania w centrum wybranej grupie lokatorów
z puli miasta to oznacza, że jest naruszone prawo konstytucyjne głupie
stowarzyszenia lokatorów nie skarzą przestępczego procederu do Trybunału po to
aby każdy miał jednakowe prawa wobec braku ustawowych rozwiązań. Można był
zarobić miliony i być lokatorem który nic nie miał tylko płacił czynsz. Tych
gorszych posprzedawani spółkom z prawami najmu nieodstępnego za żadom cenę bo
to łamanie prawa. A sprawa kościoła i gminy to też nie do końca zgodne z
prawem europejskim i wstyd bo być może właśnie rozdano ludzim wcześniej a
teraz tłumy poleca na bruk!

debata o polityce mieszkaniowej

Mamy zatem przynajmniej 2 organizacje pozarzadowe, ktore sa zywo zainteresowane
problememi mieszkaniowymi w Krakowie, kazda z nich problem postrzega w
specyficzny dla siebie sposob (my tez mamy 'rozpoznawalny' punkt widzenia),
uwazam jednak ze cele dzialania NIE sa sprzeczne. Może w oparciu chociażby
tresc strony WWW protestu na Ruczaju warto byloby wystosowac krotki komunikat
do tych organizacji.

Stowarzyszenie "Non Possumus"
Stowarzyszenie Lokatorów

Moze moga nam pomoc......

Moze moga nam pomoc......
Stowarzyszenie "Lokatorzy w obronie prawa" - Krakow
www.lokatorzy.org.pl/
Jest jeszcze takie stowarzyszenie "W obronie praw obywatela MY",tylko nie wiem
gdzie ma siedzibe. Zajmuje sie prowadzeniem poradnictwa i udzielaniem pomocy
prawnej w zakresie spraw związanych ze stosunkiem najmu ,własności oraz w
zakresie przeciwdziałania patologiom społecznym itp.

Moze zna ktos namiary na podobne stowarzyszenia w Krakowie?

Nowe zasady przyznawania mieszkań kom.

Nowe zasady przyznawania mieszkań kom.
za DP:

* WEDLUG NOWYCH ZASAD. W magistracie zostal powolany zespol, ktory opracuje nowe zasady wynajmowania lokali komunalnych krakowskim rodzinom, znajdujacym sie w trudnej sytuacji mieszkaniowej. Oprocz urzednikow miejskich w jego sklad wejda rowniez przedstawiciele Stowarzyszenia Lokatorow, Stowarzyszenia Wlascicieli Nieruchomosci oraz radni krakowskich dzielnic. Zadaniem zespolu jest zaktualizowanie przepisow dotyczacych wynajmowania lokali komunalnych, zgodnie z nowelizacja Ustawy o ochronie praw lokatorow i ostatnimi uchwalami Rady Miasta Krakowa. Zespol ma zakonczyc prace do 30 wrzesnia.(wes).

Czyli od nas pójdzie, ktoś z Rady Dzielnicy 8... ojojoj

Nie zdawałem sobie sprawy jakie znaczenie mogą mieć wybory samorządowe.

Lokatorzy w natarciu, blokują remonty fasad

Lokatorzy w natarciu, blokują remonty fasad
Pan Kozdronkiewicz jak dotychczas nie wiele zrobił dla lokatorów
razem ze swoim stowarzyszeniem. Głównie dba o swoje interesy, toteż
lokatorzy musieli zrzeszyć się w walce o swoje prawa w innych
stowarzyszeniach.
Pan Kozdronkiewicz podpisał - jako przedstawiciel organizacji
lokatorskiej - Ustawę o ochronie lokatorów, która chroni właścicieli.
Będziemy walczyć razem z młodymi ideowymi ludźmi z Federacji
Anarchistycznej o nasze obywatelskie prawa, bo nam się tak podoba, a
pany Kozdronkiewiczowi nic do tego. Zwisa nam, czy mu się to podoba
czy nie.
Jak tak dba o mienie gminne, to czemu głosuje przeciwko
Majchrowskiemu, gdy ten chce wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego,
żeby komisja majątkowa nie przekazała kościółkowi całego Krakowa.
Służalczość i obłuda i nic więcej. Tfu!

Początek końca przemyskich kamienicznych oszustów?

Witos, dostaniesz schizy pisząc pod wieloma nickami, jesteś żałosny.
Jestem członkiem stowarzyszenia , dzieki któremu moje mieszkanie nie
padło łupem hien. Lokkator podał jedynie ważne info dla
mieszkańcow. A to, że Stowarzyszenie Praw Lokatorów rozwaliło mafię
w Krakowie może niepokoić przemyskich oszustów i po twoich durnych
wypowiedziach to widać.

Eksmisją i czynszem w ofiarę przemocy

Eksmisją i czynszem w ofiarę przemocy
Urzędnicy gminni utrzymywani za nasze podatki są nie po to, żeby nam
pomagać ale po to, żeby nam utrudniać życie i tak trudne. Jeszcze
tego nie wiecie?
Reprezentuję stowarzyszenie obrony lokatorów. Jeśli znacie jakieś
gminne pustostany prześlijcie ich adresy na mój mail -
grazyna@mally.pl -. Przydadzą się naszemu stowarzyszeniu przy
okrągłym stole na tematy mieszkaniowe Krakowa, którego zorganizowanie
chcemy wymusić na urzędnikach gminnych i radzie miasta.
Zapraszam na naszą stronę internetową - www.lokatorzy-pk.pl
Za przesłane adresy z góry serdecznie dziękuję.

Chetni do stowarzyszenia spoldzielcow (mieszkania)

Chetni do stowarzyszenia spoldzielcow (mieszkania)
Szukam chetnych do zalozenia oddzialu Krajowego Zwiazku Lokatorow i
Spoldziecow w Krakowie. Od kilkunastu miesiecy mieszkancy z mojego bloku
walcza bezskutecznie ze spoldzielnia. Coraz wiecej kontaktow przekonalo nas,
ze problemy nasze sa powszechne we wszystkich spoldzielniach. Warto dzielic
sie doswiadczeniami, rozwiazaniami a nawet gotowymi juz pismami.
Szukam chetnych do zalozenia oddzialu w Krakowie. Potrzebujemy 15 osob. Tylko
powazne zgloszenia prosze wysylac na adres spoldzielca@o2.pl. Gdy bedzie
komplet osob rozesle statut Krajowego Zwiazku Lokatorow i Spoldziecow i
zaproponuje termin spotania dla chetnych.

Puk,puk - gdzie wcięło dyskutantów ?

Co było w Warszawie?
Panie Stanisławie, proszę opowiedzieć co było w Warszawie.
Ja byłam tam we wtorek, w nowym Ministerstwie Infrastruktury (Chałubińskiego 6)
Było to b.ciekawe spotkanie - taki mini okrągły stół mieszkaniowy,o który od
dłuższego casu zabiegał KOM wspólnie z Polskim Zrzeszeniem Lokatorów z Krakowa,
a do którego zasiedli przybywający z całego kraju:
-różne związki zrzeszające właścicieli nieruchomości
-różne stowarzyszenia reprezentujące lokatorów ( Kraków, W-wa, Wrocław i ja ze
Śląska)
-TBS-y, Spółdzielnie mieszkaniowe, samorządowcy
- posłowie i senatorowie
- oraz gospodarze: Wice Premier M.Pol i Dyr. Departamentu Infrastruktury
Mieszkaniowej p. Stanisław Żydak.
Była też prasa. Spotkanie - pierwsze z cyklu jak zapewniano - trwało ponad 3
godziny chwilami nawet w dość gorącej atmosferze. Zdecydowano o powołaniu
zespołu d/s wypracowania zmian legislacyjnych, bo na mieszkaniowej łączce z
jej różnorodnymi problemami panuje niezły zamęt! Oczywiście mocnym głosem
upomniałam się tam o problem "sprzedanych lokatorów", co wywołało pozytywny
oddźwięk - p. Senator Krystyna Sienkiewicz (z Grudziądza) zdeklarowała
odszukanie w Senacie śladów naszej ustawy z 2001 roku i powrót do niej - to już
coś!
Następne spotkanie już za niecały m-c.
Serdecznie pozdrawiam - Elżbieta Adach

WWW.KAMIENICA.PL - dlaczego kamienice padają?

Kraków
Jaśnie Szanowna Danuta Orlewska, prawdziwy Sokół wśród dziennikarzy, jak zwykle
przechodzi sama siebie:

dzisiaj.dziennik.krakow.pl/redirect/?link=Malopolska/01/01.html
szczególnie podoba mi sie ten fragment:

"W Krakowie, który nie był zniszczony przez wojnę, mamy bardzo dużo budynków
ponad 100-letnich. Przez dziesiątki lat były one utrzymywane przez lokatorów.
Można powiedzieć, że zamortyzowały się w całości. "

dzisiaj.dziennik.krakow.pl/redirect/?link=Malopolska/01/01.html
to Pan Prezes Zrzeszenia Właścicieli Nieruchomości, a co do powiedzenia ma Pani
Prezes Stowarzyszenia Włascicieli Nieruchomości w Krakowie? (którą bardzo
sznuje i lubię)
Pozdrawiam
Dora

Napisali o komunalkach na Ruczaju :)

Wydaje się że tego typu walki o lokalizację osiedli komunalnych/socjalnych nie
są nowością w Krakowie. Na stronie Stowarzyszenia Lokatorzy w Obronie Prawa

www.lokatorzy.org.pl/s1spraw.html#4
jest opis spotkania z 2002 m. in. z Dyr. Wydziału Architektury, Geodezji i
Budownictwa, gdzie mówi on:
"Mamy również w planach, proszę Państwa, dosyć duże inwestycje związane z
mieszkaniami socjalnymi, zamiennymi. Nazwaliśmy to hasło inwestycyjne jako
"budowa osiedli integracyjnych". Mieliśmy zarzuty i Miejskiego Ośrodka Pomocy
Społecznej i również Państwa środowisk, żeby tych ludzi, którzy nadają się
lokali socjalnych, nie grupować wszystkich w jednym miejscu. To się kojarzy ze
slamsami, nieciekawy element miesza się z ludźmi, którzy są naprawdę
nieszczęśliwi, których nie stać na mieszkanie i w związku z tym staramy się temu
jakoś przeciwdziałać, próbując, tak jak mówię, robiąc te osiedla integracyjne,
czyli wymieszać mieszkania socjalne z zamiennymi, z innymi formami mieszkań,
zmienić po prostu strukturę mieszkańców. Są to w tej chwili zamierzenia
inwestycyjne wieloletnie, jako że środki, które Gmina przeznaczyła na
budownictwo mieszkaniowe, nie pozwalają na dosyć szybkie uzyskanie efektów
mieszkaniowych, w związku z tym jest to inwestycja kilkuletnia z efektami
rocznymi rzędu 150 - 200 mieszkań. Chcemy wykorzystać, proszę Państwa, działki
po uchylonym, jak na pewno Państwo z prasy wiecie, programie Konsorcjum. Mamy
dwie działki w rejonie ulicy Kobierzyńskiej, konkretnie jedna Kolista-Lubostroń,
druga Sąsiedzka-Zalesie, próbujemy wdrożyć tą procedurę inwestycyjną . W tym
miejscu chciałem Państwa poinformować, że mamy bardzo duże kłopoty. Każda
lokalizacja takiego osiedla - my to nazywamy integracyjnego - gdzie są
mieszkania socjalne i zamienne, powoduje protest Rady Dzielnicy. Rada Dzielnicy
sobie po prostu nie życzy, takiego elementu wśród swoich substancji
mieszkaniowych. Mieliśmy już przykład taki na ulicy Wadowskiej, gdzie
zaprojektowanemu osiedlu sprzeciwiła się Rada Dzielnicy. W tej chwili mamy
sygnały, że proponowana przez nas lokalizacja może być oprotestowana . Jest to
powód do rozpoczęcia dyskusji , gdzie planować i budować takie osiedla."

Czyli przez radnych dzielnicy może jednak coś da się z tym zrobić?
Jak inne dzielnice oprotestowały to może Ruczaj też?

Czy naprawde nikt nie wie..(w sprawie rent)

bezpłatna pomoc prawna - namiary
WITAM,

polecam w tej sprawie BEZPŁATNĄ KONSULTACJE Z PRAWNIKIEM I następujące namiary :

Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej W KRAKOWIE utworzył ogólnodostępne punkty
poradnictwa, w których konsultacji udzielają będą osoby niepełnosprawne o
wykształceniu prawniczym i psychologicznym.
Udzielana pomoc prawna dotyczy zagadnień prawa rodzinnego, opiekuńczego, i
karnego, zabezpieczenia społecznego, ochrony praw lokatorów. Zgłaszające się
osoby uzyskują pomoc w wyjaśnieniu obowiązujących przepisów, napisaniu pisma
procesowego i w wyborze najkorzystniejszego rozwiązania prawnego. Konsultanci
przyjmują osoby zainteresowane w godzinach od 12.00 do 19.00 w Filiach MOPS
przy:
(KIERUNKOWY 0-12)
ul. Rogozińskiego 5, pokój nr 9, tel. 411 31 01 (prawnik i psycholog),

ul. Józefńska 14, pokój nr 12, tel. 656 08 82 (prawnik i psycholog),

ul. Praska 52, pokój nr 2, tel. 269 05 54 (prawnik),

al. Słowackiego 46, pokój nr 1, tel. 632 00 22. w. 16 (prawnik),

os. Szkolne 34, pokój nr 14, tel. 425 75 82 w. 35 (prawnik),

ul. Dietla 64, pokój nr 6, tel. 423 23 15, w. 21 (prawnik),

os. Teatralne, pokój 212 (II piętro), tel. 643 15 23 (prawnik i psycholog).

Proszę zadzwonic i zapytac o punkt bliżej Pana miejsca zamieszkania lub może
przedstawić od razu swój problem.

Polecam też do bezpłatnej pomocy:
Biuro Porad Obywatelskich w Gdańsku - Stowarzyszenie Akcja Społeczna (SAS)
(0-58) 34 00 186
aktualna lista w innych rejonach Polski na stronie
(proszę zajrzec gdzie ma Pan bliżej-napewno pomoga uzyskac stosowne info):

www.zbpo.org.pl/page/pl/bpo/588544313e048eaeb9e2a9.00405359.html

Podaje pare adresów:

Centrum Studenckie Uniwersytetu Białostockiego,
Studencka Poradnia Prawna,
ul. Mazowiecka 39,
15-301 Białystok,

co po 1 stycznia 2005?

oskar58 napisał:

> ... witam w gronie Trąbalskich. ...
> ... Trąbalski! choćbyś nie wiem co złego mówił o Alicji, ...

oskarze58, i znowu piszesz sam do siebie. Krotki tobie już pisał, jak mówisz sam
do siebie to twoja sprawa, ale nie pisz sam do siebie, inni to czytają i się
śmieją (nie do ale z ...).
oskarze powiedz wreszcie że jesteś członkiem krakowskiego stowarzyszenia
lokatorów. Smiało, nie wstydź się, Tak bywa, jak w Krakowie nie ma struktur
właścicielskich to właściciele aktywizują się u lokatorów.
Tak też było w Poznaniu w latach 1996 do 1999, w latach, do 1996 - gdy mój
ojciec zakończył swoją aktywność dla właścicieli, a ja jeszcze nie zacząłem.
oskarze58 nie włączaj mnie do twojej ekipy trąbalskich, bo ja nie jestem z ekipy
Sarzyńskiej. Jeżeli masz wątpliwości, to przeczytaj moją
www.czynsze.republika.pl . Ja chyba daję właścicielom najszerszą wiedzę, ty
dajesz bunt i przegrane wyroki w TK i w sądzie w Gdyni. I wreszcie nie smęć, ale
idź skutecznie do przodu, gdyż stać cię na wiele, ale widzę, że wolisz razem z
Sarzyńską.
Dotąd myślałem, że prolokatorskie elementy nowelizacji wprowadził p. Borowski,
Rząd i Unia Pracy, teraz już chyba wiem, że autorem prolokatorskich poprawek
jest duet: oskar58 i Sarzyńska. oskarze58 podaj jeszcze kolejne konkrety twojej
aktywności dla dobra lokatorów, to je opiszę i podam na mojej www, za chwilę w
swoim czasie - nie za 5 minut.
Moje autorskie poprawki też wchodzą, są oczekiwane przez właścicieli, lokatorów
i Rząd, ale o tym po Senacie, bo mi je jeszcze z Sarzyńską w Senacie wytniesz.
Ja Sarzyńską doceniam za jej aktywność, może znów opublikuję w necie jej wniosek
o powołanie sejmowej komisji śledczej przeciw mnie, gdyż nadal nie otrzymałem
(jak też trzej pozostali właściciele pracujący nad nowelizacją) wezwania z
prokuratury na przesłuchanie o robienie rzekomego lobbingu antylokatorskiego.
oskarze58, ostatnio jedna dziennikarka prosiła mnie o twój nr telefonu, bo
ubawiła się czytając o pro-właścicielsko-lokatorskim właścicielu, (temat typu:
człowiek ugrywł psa) czy mogę jej podać? Jeżeli chcesz wiedzieć więcej napisz
tubacki@oswn.poznan.pl i podaj aktualny swój nr tel., żebym dziennikarce podał
właściwy. Jeżeli do wtorku wieczór nie otrzymam maila, to rozumiem, że nie
jesteś zainteresowany.
Teraz więcej nie mogę, bo mam inne terminy.
Pozdrawiam nie trąbalskich.

Restytucja mienia pożydowskiego w praktyce

Twierdze ze w duzym stopniu
okrasc mozna jedynie tego kto daje sie okrasc.
Tak twierdze.

A mysle...
Mysle ze te radosne dla cwaniakow czasy wlasnie sie koncza.

gniewko_syn_ryba napisał:

> Około 30-40 % kamienic dostaje się w nielegalne ręce. Oceniam, że w Krakowie
> jest 250-300 nielegalnie przejętych nieruchomości, a nie wiadomo ile jeszcze
> takich przypadków zostanie ujawnionych - mówi Wojciech Kozdronkiewicz ze
> stowarzyszenia Lokatorzy w Obronie Prawa (i przew. rady dzielnicy I Kraków
> Śródmieście - przyp. mój)
> (...)
> Jak działa mechanizm ? POjawia się osoba, która przedstawia pełnomocnictwo,
> najczęściej z Nowego Jorku bądź Izraela. Rzekomi właściciele chętnie
> podszywają się pod nieżyjące osoby. Tak było w przypadku ul. Czystej 11 -
> prawdziwa właścicielka tej kamienicy 1998 roku, kiedy "odzyskała" swoją
> nieruchomość, miałaby 130 lat.
> (...)
> Ta sama pani, która udawała Polkę z ul. Czystej, jakiś czas później wystawiła
> pełnomocnictwo jako Żydówka, właścicielka nieruchomości przy ul. Wenecja 5.
> (...) W zeszłym roku w Balicach zatrzymano osobę, która miała przy sobie ponad
> 2 tys. pełnomocnictw wystawionych przez kancelarię prawniczą w Nowym Jorku,
> dotyczących nieruchomości w Krakowie, Tarnowie, Nowym Sączu i Zakopanem.
>
> (...)
> W księgach wieczystych są wpisy z 13 grudnia 1981 r. To była niedziela,
> wprowadzenie stanu wojennego. Ciekawe, czy wydziały ksiąg wieczystych
> rzeczywiście pracowały ?
>
> (Gazeta Krakowska 18.07.06, str. 10 "Fałszywi kamienicznicy")

50 lat temu zmarł metropolita krakowski książę ...

50 lat temu zmarł metropolita krakowski
Jest druga strona, ale nie moge się oprzeć pewnej pokusie. Pod podanym linikiem
czartoryski.fm.interia.pl/sapieha3.htm można znaleźć inne ciekawe
informacje z tego bardzo bogatego życiorysu. Imformacje, ktorych autor tekstu
nie zamieścił.
Również tutaj można znaleźć kilka interesujących informacji
www.filmpolski.pl/fp/film1.dll/spisfilmow?baza=4&osoba=13507
A wracając jeszcze do okresu II wojny światowej w Krakowie. Ważną rolę w
działalności mecenasowskiej odegrał Kościół katolicki. Obok pomocy obejmującej
szerokie rzesze społeczeństwa (w tym Żydów), specjalną uwagę przykładał do
opieki nad uczonymi i artystami. Ogromne w tej mierze zasługi miał arcybiskup
Adam Sapieha. Formą mecenatu było zatrudnianie artystów przy restauracji
obiektów sakralnych. Akcję opiekuńczą prowadziły również organizacje katolickie
(z reguły zakazane przez okupantów): Związek „Caritas”, Sodalicja Mariańska,
Stowarzyszenie Akademickie „Odrodzenie”, Akcja Katolicka. Krakowscy
franciszkanie przechowywali witraże Stefana Wyspiańskiego i Józefa Mehoffera.
Funkcje opiekuńcze sprawowała także arystokracja i ziemiaństwo. Wiele pałaców i
dworków stało się azylem ludzi nauki i kultury. Arystokraci i ziemianie
dawali „lokatorom” dach nad głową, utrzymanie, stwarzali warunki do pracy
twórczej. Przykładem są dokonania Janusza Radziwiłła z Nieborowa.
źródełko jak i pozostałe informacje można znaleźć pod linkiem
www.polishresistance-ak.org/22%20Artykul.htm
Miłej lektury życze i pozdrawiam

Stwierdzenie nieważności WZiZT - wniosek złożony!!

Jest dzisiaj
Pełny tekst z DP:

Wniosek o unieważnienie

Przeciwko komunalnym

Mieszkańcy osiedla Ruczaj złożyli wniosek o unieważnienie decyzji na budowę
osiedla bloków komunalnych przy ul. Magnolii.

Dla inwestycji przy ul. Magnolii wydana została wstępna decyzja budowlana - o
warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Zdaniem mieszkańców doszło do
uchybień w czasie jej przygotowywania. - Urzędnicy uznali, że właściciele
działek, które znajdują się za drogą, nie są już stroną. W ten sposób wiele
osób zostało pominiętych w postępowaniu - mówi Andrzej Mucha, prezes
Stowarzyszenia "Przyjazny i Bezpieczny Ruczaj".

Mieszkańcy uważają także, że naruszone zostały przepisy ustawy o planowaniu
przestrzennym, ponieważ przy opracowaniu oddziaływania na środowisko nie wzięto
pod uwagę sąsiednich działek. - W decyzji wzizt jest także wiele nieścisłości,
raz pisze się o 300 miejscach parkingowych, w innym miejscu o 240. Poza tym na
decyzji przysłanej stronom nie ma okrągłej pieczęci prezydenta Krakowa, która
określa organ wydający wzizt - mówi Andrzej Mucha.

"Wuzetka" została zaskarżona do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Zdaniem
członków stowarzyszenia prezydent powinien teraz wstrzymać prace przygotowujące
inwestycje. SKO może unieważnić decyzje, może także nakazać wznowienie
postępowania. Tymczasem trwa procedura przetargowa, która ma wyłonić
projektanta i wykonawcę osiedla. Mieszkańcy obawiają się, że zanim SKO
rozpatrzy sprawę, zakończy się przetarg.

Jak nam powiedziano w biurze prasowym Urzędu Miasta, Wydział Architektury i
Urbanistyki Urzędu Miasta wydał prawomocną decyzję wzizt, do której w ciągu 14
dni od jej wydania nikt nie zgłosił zastrzeżeń.

Kontrolę na temat wydania "wuzetki" dla osiedla bloków komunalnych przy ul.
Magnolii przeprowadza także Komisja Rewizyjna Rady Miasta. Komisje
Infrastruktury i Praworządności skierowały natomiast do prezydenta wniosek, aby
wycofał się z budowy na os. Ruczaj Zaborze ponad 700 mieszkań komunalnych (ok.
400 ma powstać w drugim etapie inwestycji).

W I etapie przy ul. Magnolii planuje się wybudowanie 300 mieszkań komunalnych,
na działce o powierzchni ok. 3 ha. Mieszkania będą oddane do użytku w 2006
roku. Pierwotnie osiedle miało być przeznaczone w całości dla najbiedniejszych
mieszkańców Krakowa, którym miasto przydzieli mieszkania. Według najnowszej
wersji - zamieszka tam jednak tylko 20 proc. lokatorów z przydziału, pozostałe
mieszkania będą na zamiany, dla mieszkańców wspólnot czy spółdzielni. Musieliby
dopłacić, jeśli nowe mieszkanie będzie w lepszym standardzie.

(AM)

Napisali o nas: DP

Napisali o nas: DP
Przeciwko komunalnym

Mieszkancy osiedla Ruczaj zlozyli wniosek o uniewaznienie decyzji na budowe osiedla blokow komunalnych przy ul. Magnolii.

Dla inwestycji przy ul. Magnolii wydana zostala wstepna decyzja budowlana - o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Zdaniem mieszkancow doszlo do uchybien w czasie jej przygotowywania. - Urzednicy uznali, ze wlasciciele dzialek, ktore znajduja sie za droga, nie sa juz strona. W ten sposob wiele osob zostalo pominietych w postepowaniu - mowi Andrzej Mucha, prezes Stowarzyszenia "Przyjazny i Bezpieczny Ruczaj".

Mieszkancy uwazaja takze, ze naruszone zostaly przepisy ustawy o planowaniu przestrzennym, poniewaz przy opracowaniu oddzialywania na srodowisko nie wzieto pod uwage sasiednich dzialek. - W decyzji wzizt jest takze wiele niescislosci, raz pisze sie o 300 miejscach parkingowych, w innym miejscu o 240. Poza tym na decyzji przyslanej stronom nie ma okraglej pieczeci prezydenta Krakowa, ktora okresla organ wydajacy wzizt - mowi Andrzej Mucha.

"Wuzetka" zostala zaskarzona do Samorzadowego Kolegium Odwolawczego. Zdaniem czlonkow stowarzyszenia prezydent powinien teraz wstrzymac prace przygotowujace inwestycje. SKO moze uniewaznic decyzje, moze takze nakazac wznowienie postepowania. Tymczasem trwa procedura przetargowa, ktora ma wylonic projektanta i wykonawce osiedla. Mieszkancy obawiaja sie, ze zanim SKO rozpatrzy sprawe, zakonczy sie przetarg.

Jak nam powiedziano w biurze prasowym Urzedu Miasta, Wydzial Architektury i Urbanistyki Urzedu Miasta wydal prawomocna decyzje wzizt, do ktorej w ciagu 14 dni od jej wydania nikt nie zglosil zastrzezen.

Kontrole na temat wydania "wuzetki" dla osiedla blokow komunalnych przy ul. Magnolii przeprowadza takze Komisja Rewizyjna Rady Miasta. Komisje Infrastruktury i Praworzadnosci skierowaly natomiast do prezydenta wniosek, aby wycofal sie z budowy na os. Ruczaj Zaborze ponad 700 mieszkan komunalnych (ok. 400 ma powstac w drugim etapie inwestycji).

W I etapie przy ul. Magnolii planuje sie wybudowanie 300 mieszkan komunalnych, na dzialce o powierzchni ok. 3 ha. Mieszkania beda oddane do uzytku w 2006 roku. Pierwotnie osiedle mialo byc przeznaczone w calosci dla najbiedniejszych mieszkancow Krakowa, ktorym miasto przydzieli mieszkania. Wedlug najnowszej wersji - zamieszka tam jednak tylko 20 proc. lokatorow z przydzialu, pozostale mieszkania beda na zamiany, dla mieszkancow wspolnot czy spoldzielni. Musieliby doplacic, jesli nowe mieszkanie bedzie w lepszym standardzie.

Niepewne sasiedztwo

Niepewne sasiedztwo
za DP

Niepewne sasiedztwo
Zdani na siebie
Deweloper nie ma obowiazku informowania swoich klientow, czy w poblizu jego inwestycji wladze miasta zamierzaja wybudowac lokale komunalne. Przyszli wlasciciele mieszkan pod tym wzgledem musza liczyc na siebie.

W Krakowie strach przez lokatorami komunalnymi zaczyna przeobrazac sie w panike. Ci, ktorzy zamierzaja kupic mieszkanie, zasypuja urzednikow listami z pytaniami - czy w poblizu miasto planuje wybudowac bloki dla najbiedniejszych.

"Zabrano mi marzenia i przyjemnosc z przygotowan, remontow. Wczoraj dowiedzielismy sie, ze mieszkanie, ktore kupilismy na Borkowskiej, jest tuz przy bloku z mieszkaniami socjalnymi. Ludzie sa przerazeni, bo to piekne osiedle i piekna okolica" - pisze jedna z naszych Czytelniczek, ktorej deweloper nie poinformowal o tym, ze w poblizu beda mieszkania socjalne.

Jak uniknac podobnej sytuacji?

- Deweloperzy nie musza informowac swoich klientow o tym, ze w poblizu bedzie autostrada czy mieszkania komunalne. Dwa lata temu przygotowane byly przepisy, ktore wprowadzaly taki obowiazek, ale nie doszlo do ich uchwalenia - mowi Tytus Misiak, prezes krakowskiego oddzialu Stowarzyszenia Budowniczych Domow. Jego zdaniem nawet gdyby wprowadzono taki obowiazek dla deweloperow, to i tak zastosowanie sie do niego byloby niewykonalne. - Skad ja mam wiedziec, co miasto planuje gdzies wybudowac? Wladze Krakowa mnie o tym nie informuja. Poza tym nie ma planow zagospodarowania przestrzennego. Obowiazuje zasada dobrego sasiedztwa, ktora mowi o tym, ze przy osiedlach nalezy budowac osiedla, przy obiektach uzytecznosci publicznej podobne obiekty - tlumaczy Tytus Misiak.

Deweloperzy przekazuja informacje, ale takie, ktore sa korzystne dla kupujacych. - Mowilem klientom o tym, ze w poblizu ma zostac wybudowana obwodnica z wezlem, co oznaczalo dobre polaczenie komunikacyjne - opowiada Tytus Misiak. Zdarza sie jednak, ze deweloper nic nie wspomina o tym, ze w poblizu cichego zakatka, ktory upatrzylismy sobie na domek jednorodzinny, ma powstac autostrada. Kiedy klienci sami sie zorientuja (np. zajrza do urzedowych dokumentow) - deweloper odpowiada, ze przyszlosc tej autostrady jest niepewna.

- O tym, ze na naszym osiedlu maja powstac budynki komunalne, dowiedzielismy sie z prasy - mowi Andrzej Mucha, prezes Stowarzyszenia "Przyjazny i Bezpieczny Ruczaj", ktore protestuje przeciwko inwestycji przy ul. Magnolii, gdzie wladze miasta planuja wybudowac ok. 300 mieszkan komunalnych. - Szukalismy takze roznych dokumentow na stronach internetowych. Tam znalezlismy tekst o polityce mieszkaniowej miasta. Od urzednikow dowiedzielismy sie najmniej i zdarzalo sie, ze przekazywali nam sprzeczne informacje, a jeszcze co innego mowil prezydent miasta - mowi Andrzej Mucha. (AM)

tekst w dzisiejszej GW ( długie)

Tutaj wklejam dalszą część:

W Europie nie ma gwałtownego odchodzenia od modelu skoncentrowanej zabudowy
komunalnej, a jeżeli jej zasób jest mniejszy niż przed laty. to z całkiem
innych powodów niż chęć rozproszenia blokowej biedy i występku.
Znacznie wzrósł standard mieszkalnictwa. Preferowane są własne domy z ogrodami
na obrzeżach wielkich miast lub— starym zwyczajem — osiedla komunalnych domków
jedno- czy wielorodzinnych. Np. w Danii budowa własnych do mów dla ludzi
młodych jest dotowana aż w 45 proc.
Komunalny rozmach w Europie, szczególnie Zachodniej, ma bogatą, bo 150-letnią,
tradycję. Nadal w użytkowaniu są takie cuda budownictwa miejskiego, jak
wiedeński Karl Marx
-Hof, długi na jeden kilometr, wybudowany w latach 1927-1930 i zamieszkany
przez 5 tys. lokatorów, czy wieżowce Friedrich Engels-Hof z 1500 mieszkaniami z
lat 30. XX w.
Berliński Marzann z wielkiej płyty, z tysiącami mieszkań, jest objęty szerokim
programem rewitalizacji, a nawet—jak się to ostatnio określa — rehabilitacji,
unowocześniany i uatrakcyjniany, a opłaty są stosunkowo małe.
Także w Budapeszcie osiedla komunalne z lat 1909-1912, z ponad 4 tys. mieszkań,
są nadal w użyciu.
Okres największej aktywności budowy własnych mieszkań przez gminy wszystkich
państw europejskich (chyba jedynie z wyjątkiem Rosji) przypadł na wiele lat
przed pierwszą wojną światową. Wypracowano wtedy zadziwiającą różnorodność
prawnych rozwiązań. Zdecydowaną większość cechowało tworzenie korzystnych
warunków do szybkiego przeistaczania najmu we własność, przy zachowaniu prawa
gminy do pierwokupu, minimalizacja kosztów i szybkość realizacji przy szerokiej
działalności gmin w kooperatywie ze stowarzyszeniami i fundacjami.
Niemieckie miasto Ulm położone nad górnym Dunajem w sposób wyjątkowy rozwiązało
problemy mieszkaniowe. Długoletni program zabudowy n własnym gruncie
realizowano tu od 1888 do 1914 r. Poza kamienicami z większą liczbą mieszkań na
wynajem wybudowano 232 jednorodzinne. Ludność otrzymywała możliwość ich na
bycia za kwoty nieprzekraczające z reguły wysokość komornego (ówczesne go
czynszu) i przy pierwszej wpłacie wynoszącej 5 - l0 proc. wartości domu
miasto zastrzegło sobie prawo pierwokupu domu po pierwotnej cenie na 100 lat.
Skorzystało z niego 714 razy w ciągu 20 lat.
Warto sięgnąć do dawno sprawdzonych wzorów. Bardzo ważne dla mieszkańców
Krakowa jest to, aby korekta programu mieszkaniowego miasta odbyła się w
poczuciu rzeczywistej głębokiej troski i w konsultacji społecznej, przed
podjęciem kolejnych uchwał. I
Autorka jest krakowianką, lokatorką w prywatnej kamienicy.

Ciekawy artykuł na KRN

szczególnie to:

"...Nie lubią „komunalnych”
Nowym zjawiskiem w Krakowie jest wzrastający opór społeczny przeciwko budowaniu nowych osiedli komunalnych. Pod koniec 2004 r. przeciwko planom magistratu zbuntowali się mieszkańcy dzielnicy Ruczaj (głównie Ruczaj-Zaborze). Władze miasta chciały wybudować w tej atrakcyjnej dzielnicy (przy ulicach: Magnolii, Zalesie, Lubostroń i Borkowskiej) nawet 2 tys. mieszkań komunalnych. Właściciele mieszkań w blokach wybudowanych po 1990 r. protestowali szczególnie energicznie, bojąc się obniżenia wartości swoich nieruchomości oraz tzw. złego sąsiedztwa. Mieszkańcy dzielnicy błyskawicznie powołali stowarzyszenie „Przyjazny i Bezpieczny Ruczaj”, założyli strony internetowe (www.ruczaj.org, www.itour.pl/protest) i pozyskali dla swojej inicjatywy dziennikarzy dużego dziennika ogólnopolskiego. W wyniku tak silnego nacisku najprawdopodobniej na Ruczaju osiedle komunalne nie powstanie.
Wydaje się, że po tej prestiżowej porażce władzom Krakowa będzie coraz trudniej znaleźć miejsce pod budowę takich osiedli. Od kilku tygodni podobny protest rozwija się na osiedlu Kliny-Zacisze, gdzie przy ulicach Bartla i Komuny Paryskiej mają stanąć 3 nowe bloki (około 144 mieszkania). Także tam powstał komitet protestacyjny „Bezpieczne Kliny” (www.kliny.ebra.pl), który w ciągu zaledwie kilkunastu dni zebrał ponad 1000 podpisów poparcia. Dotychczasowe doświadczenia Krakowa wskazują, że znaczna część obaw protestujących mieszkańców jest słuszna. Na Górce Narodowej, przy ulicy Kuźnicy Kołłątajowskiej, gdzie niedawno powstały 4 bloki komunalne ceny nieruchomości rosną niewspółmiernie wolno w stosunku do innych dzielnic w mieście. Obecnie należą one do najniższych w Krakowie (nowe mieszkania można tam kupić w cenie poniżej 3 tys. zł brutto za m kw.). Natomiast w okolicach kilku bloków socjalno-komunalnych w Nowej Hucie obserwuje się zwiększony poziom patologii społecznych i pewien wzrost przestępczości, choć tego akurat policyjne statystyki pokazywane przez władze miejskie nie potwierdzają.
Problem lokowania mieszkańców, których nie stać na własne mieszkanie nie jest łatwy do rozwiązania. Z jednej strony miasto powinno zapewniać najuboższym członkom lokalnej społeczności godziwe warunki życia. Z drugiej strony budowanie takich „dzielnic biedy” może powodować liczne problemy. W Europie Zachodniej raczej odchodzi się od izolowania tych grup społecznych. W Krakowie powinno się korzystać z tych doświadczeń. Zamiast budować duże osiedla można kwaterować w jednym miejscu maksymalnie kilkanaście rodzin. Trzeba także zwracać szczególną uwagę na odpowiednią selekcję lokatorów, co przy odpowiedniej organizacji służb publicznych nie wydaje się bardzo trudnym zadaniem."

Warto wiedzieć..Gmina zapłaci właścicielowi za ...

Warto wiedzieć..Gmina zapłaci właścicielowi za ...
Gmina zapłaci właścicielowi za lokatora

Do gminy można składać już wnioski o pełne odszkodowanie za niedostarczanie
lokalu socjalnego eksmitowanym.

To efekt wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 11 września. Zakwestionował w nim
konstytucyjność przepisu ograniczającego wysokość odszkodowania (chodzi o
art. 18 ust. 4 ustawy o ochronie praw lokatorów, dalej jako: uol).

Gmina musi dostarczyć lokal socjalny osobom, którym sąd przyznał w wyroku
eksmisyjnym prawo do niego. Do tego czasu niechciany lokator mieszka w
dotychczasowym lokalu, trwa to bardzo często latami (np. w Łodzi około 2 lat,
a w Poznaniu 5 lat). Jeżeli nie płaci za mieszkanie, a tak często bywa,
właściciel może wystąpić o odszkodowanie do gminy (art. 18 uol). Najczęściej
robią to kamienicznicy oraz spółdzielnie mieszkaniowe.

Do niedawna odszkodowanie nie mogło przekraczać różnicy między czynszem
rynkowym a tym, który lokator powinien płacić. Po publikacji wyroku w
Dzienniku Ustaw z 19 września (nr 167, poz. 1193) przepis ograniczający
wysokość odszkodowania przestał obowiązywać. Oznacza to, że właściciel,
któremu były najemca nie płaci za mieszkanie, może żądać wypłaty całego
odszkodowania, a nie - jak to jest obecnie - tylko jego części.

Gminy mogą spodziewać się teraz lawiny wniosków w tej sprawie. - Właściciel,
który dostanie takie odszkodowanie, może przestać dokładać do lokatorów. Jest
więc o co walczyć - ocenia Tomasz Urbaś z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia
Właścicieli Nieruchomości. Jego zdaniem gminy nie mają wyjścia i albo zaczną
działać, albo ich wydatki na odszkodowania będą rosnąć. Większość z nich nie
robi bowiem nic, by lokali socjalnych przybywało.

Część gmin zastanawia się nad dalszym postępowaniem. Inne już podejmują
działania. Tak np. Kraków pracuje nad nowym wzorem ugody uwzględniającym
wyrok TK. Prawdopodobnie nie będzie przewidywał wypłaty pełnego
odszkodowania.

Według resortu budownictwa dobrym rozwiązaniem problemu braku lokali jest ich
najem. Gminy mogą wynajmować mieszkania od innych właścicieli, a następnie je
podnajmować mieszkańcom jako lokale socjalne. Od wielu lat robi tak Poznań. -
Na razie wynajmujemy 70 lokali - przyznaje Waldemar Flugel, dyrektor zarządu
Komunalnych Zasobów Lokalowych w tym mieście.

Autorka "Rz" - Renata Krupa-Dąbrowska

Gwiżdż wyrzuca powodzian na bruk

Gwiżdż wyrzuca powodzian na bruk
Polityk wyrzuca ich na bruk

Polityk z Nowego Sącza zabiera dom rodzinie powodzian

- Niech się nad nami zlituje! - Nowakowie z Nowego Sącza, powodzianie bez
dachu nad głową, błagają lokalnego biznesmena i polityka, by nie wyrzucał
ich na bruk. Niedawno Mieczysław Gwiżdż w blasku fleszy oddawał rodzinie
dotkniętej tragedią mieszkanie w bloku. Po przegranych wyborach na
prezydenta Nowego Sącza próbuje pozbyć się lokatorów.

- Niech pan Gwiżdż poczeka dwa, może trzy miesiące. Niech się zlituje -
mówią Nowakowie.
Foto | Daniel Chlebek

Kraków

Lipcowa powódź w 2001 r. zabrała Nowakom wszystko. Podtopiony dom nie
nadawał się już do remontu.

- Wody było po pas! Ściany popękały. Uciekaliśmy łapiąc co się da! -
wspomina Tadeusz Nowak. Po powodzi z trójką dzieci i żoną w ciąży mieszkał w
przytulisku. I w tedy pojawił się Gwiżdż.

- OfiarowałÉ dwupokojowe mieszkanie. Deklarował nawet, że będzie płacił
czynsz. Mówił, że możemy w nim zostać tak długo, jak będzie konieczne -
opowiada Marta Nowak.

Notatki o geście Gwiżdża pojawiły się w lokalnej prasie. Nowakowie nie kryli
wdzięczności.

- Uroczyście przekazano nam klucze na specjalnie zorganizowanym pikniku -
przypomina sobie pani Marta. Biznesmen, właściciel kantoru i sklepu,
występował wtedy pod szyldem stowarzyszenia, które wkrótce wystawiło go do
boju o fotel prezydenta Nowego Sącza. Gwiżdż szedł pod hasłem pomocy
potrzebującym.

W ankiecie w "SE" zobowiązywał się nawet, że po wygraniu wyborów przekaże
rodzinne grunty w Niskowej - 1,5 ha - pod budowę domu dla osób schorowanych
i potrzebujących pomocy. Szczytne hasła nie pomogły. Kandydat odpadł. Po
wyborach, w październiku ub.r. Gwiżdż postanowił pozbyć się Nowaków.

- Był zdenerwowany i załamany porażką! Mówił nawet, że sprawdzi, czy na
niego głosowaliśmy - wspominają Nowakowie. Gwiżdż zerwał z nimi umowę
użyczenia mieszkania, przez to stracili prawo do dodatku mieszkaniowego dla
najbiedniejszych. Zaczęło brakować na czynsz. Mieli jeszcze nadzieję, że
szybko przeprowadzą się na swoje. Z trudem na działce rodziców budują nowy
dom. Pomaga im tarnowska Caritas.

- Nie mamy na wykończenie! Potrzeba jeszcze ponad 20 tys. złotych, żeby
wejść do kuchni i chociaż jednego pokoju - mówi pani Marta.

Nowakowie nie pracują, w tym miesiącu pan Tadeusz stracił prawo do zasiłku
dla bezrobotnych. Łapie się różnych dorywczych prac, odśnieża chodniki, ale
odkąd rok temu zamknięto jego dział w cegielni, nie znalazł etatowego
zajęcia.

- Gdyby nie obiady w szkole, dzieci nie miałyby co jeść. Teraz jeszcze
możemy wylądować na bruku - martwią się Nowakowie.

Potrzebują pracy i czasu, by wprowadzić się do własnego domu. - Niech pan
Gwiżdż poczeka dwa, może trzy miesiące. Niech się zlituje - mówią.

Gwiżdż chce sprzedać mieszkanie, które zajmują Nowakowie. Kilka dni temu
straszył, że sprowadzi policję.

- Chcę odzyskać swoje! A Nowakowie niech dostaną jakieś lokum od miasta -
takie widzi rozwiązanie.

Piotr Baran

źródło : www.superexpress.pl

Protest na Klinach!

Protest na Klinach!
za DP:
"To zly pomysl...

- Zamierzamy powstrzymac wladze miasta przed dalszym forsowaniem pomyslow, ktore prowadza do tego, co mamy dzis m.in. w Nowej
Hucie - mowia mieszkancy

- Podjelismy dzialania dla zarejestrowania naszego stowarzyszenia, ktore ma miec charakter obywatelski. Nie chodzi o sam protest,
ale takze, by przy tej okazji miasto wypracowalo jakis sensowny pomysl na rozwiazywanie problemow socjalnych - mowi przedstawiciel
tworzacego sie stowarzyszenia "Bezpieczne Kliny".

Jego czlonkowie zabrali juz ponad 600 podpisow pod protestem: "My, nizej podpisani, wyrazamy sprzeciw wobec planow prezydenta
Krakowa wybudowania osiedli mieszkan socjalno-komunalnych na dzialce przy ul. Bartla i ul. Komuny Paryskiej oraz przy ul.
Borkowskiej. Uwazamy, ze rozwiazujac problemy mieszkaniowe mieszkancow Krakowa nalezy m.in. stosowac postanowienie uchwaly Rady
Miasta Krakowa nr LXXI/673/05 z dnia 16.02.2005 mowiacej miedzy innymi, ze w danym budynku nie moze byc wiecej niz 20 proc.
mieszkan socjalnych".

- Jestem mieszkancem osiedla Pod Fortem. Kilka tygodni temu dowiedzialem sie, ze plan zabudowy nowego osiedla w moim bezposrednim
sasiedztwie (ul. Bartla - Komuny Paryskiej) dotyczy tzw. osiedla socjalnego. Ma tam byc ok. 140 mieszkan w 3 blokach. Mieszkancy
zawiazali komitet protestacyjny, aby m.in. powstrzymac realizacje tego pomyslu. Rozpoczelismy tez dzialania, by poinformowac o
calym problemie mieszkancow Klinow Zacisze (rowniez naszych sasiednich osiedli) oraz tzw. starych klinow, gdyz do momentu naszej
akcji o idei osiedla przy Bartla - Komuny Paryskiej oraz przy ul. Borkowskiej prawie nikt tu nie wiedzial. My natomiast chcemy
dowiedziec sie jakie stanowisko w tej sprawie maja wybrani przez nas radni. Zamierzamy dalej zbierac podpisy i wszelkimi mozliwymi
sposobami - zgodnie z prawem - powstrzymac wladze miasta przed dalszym forsowaniem pomyslow, ktore prowadza do tego, co mamy dzis
m.in. w Nowej Hucie. Polaczylismy nasz protest z akcja, ktora juz od ubieglego roku toczy sie na Ruczaju w tej samej sprawie -
podaje jeden z mieszkancow os. Pod Fortem.

Zdaniem protestujacych - "realizacja planow gminy forsowana jest mimo jednoznacznie negatywnych opinii ekspertow i zlych
doswiadczen Krakowa w tym zakresie - jak wskazuja przyklady istnienia podobnych skoncentrowanych osiedli komunalnych w innych
krajach (oraz calych blokow komunalnych w Krakowie). Mieszkancy wymieniaja: stworzenie najwiekszego w skali regionu getta biedy,
pojawienie sie patologii spolecznych, ktore w wiekszej intensywnosci towarzysza osiedlom biedy (alkoholizm, narkomania, przemoc i
agresja), lokalny wzrost przestepczosci (kradzieze, napady, akty wandalizmu i inne), spadek wartosci nieruchomosci znajdujacych
sie w okolicy i dzialek nawet o kilkadziesiat procent, brak poczucia bezpieczenstwa i nadziei na rozwiazanie problemow przez
powolane do tych celow instytucje i sluzby panstwowe i miejskie...

Jednoczesnie zaznaczono, ze "protest nie jest skierowany przeciwko pomocy miasta dla osob nie bedacych w stanie samodzielnie
zaspokoic potrzeb mieszkaniowych czy pozyskiwaniu przez miasto lokali komunalnych", ale przeciwko budowaniu "rozleglych osiedli
biedy na niewielkim obszarze, braku rzetelnej weryfikacji lokatorow mieszkan komunalnych i niegospodarnosci polegajacej na
relatywnie drogim pozyskiwaniu lokali komunalnych".

- Nie chcemy takiego, specyficznego osiedla w centrum naszej dzielnicy. To zly pomysl - dodaje mieszkaniec ul. Borkowskiej.

Mieszkancy Klinow planuja otwarte spotkanie w sprawie planu budowy domow komunalno-socjalnych z radnymi oraz przedstawicielami
Urzedu Miasta - 13 bm. o godz. 18.30 w Szkole Podstawowej nr 97 przy ul. Judyma 10. (J.SW)"

popieram jak najbardziej!

Były Główny Architekt o blokowiskach socjalnych

www.krn.pl/krajowy-rynek-nieruchomosci-artykuly/Mieszkanie-od-gminy-2_0_113_2.html
"Nie lubią „komunalnych”
Nowym zjawiskiem w Krakowie jest wzrastający opór społeczny przeciwko budowaniu nowych osiedli komunalnych. Pod koniec 2004 r. przeciwko planom magistratu zbuntowali się mieszkańcy dzielnicy Ruczaj (głównie Ruczaj-Zaborze). Władze miasta chciały wybudować w tej atrakcyjnej dzielnicy (przy ulicach: Magnolii, Zalesie, Lubostroń i Borkowskiej) nawet 2 tys. mieszkań komunalnych. Właściciele mieszkań w blokach wybudowanych po 1990 r. protestowali szczególnie energicznie, bojąc się obniżenia wartości swoich nieruchomości oraz tzw. złego sąsiedztwa. Mieszkańcy dzielnicy błyskawicznie powołali stowarzyszenie „Przyjazny i Bezpieczny Ruczaj”, założyli strony internetowe (www.ruczaj.org, www.itour.pl/protest) i pozyskali dla swojej inicjatywy dziennikarzy dużego dziennika ogólnopolskiego. W wyniku tak silnego nacisku najprawdopodobniej na Ruczaju osiedle komunalne nie powstanie.
Wydaje się, że po tej prestiżowej porażce władzom Krakowa będzie coraz trudniej znaleźć miejsce pod budowę takich osiedli. Od kilku tygodni podobny protest rozwija się na osiedlu Kliny-Zacisze, gdzie przy ulicach Bartla i Komuny Paryskiej mają stanąć 3 nowe bloki (około 144 mieszkania). Także tam powstał komitet protestacyjny „Bezpieczne Kliny” (www.kliny.ebra.pl), który w ciągu zaledwie kilkunastu dni zebrał ponad 1000 podpisów poparcia. Dotychczasowe doświadczenia Krakowa wskazują, że znaczna część obaw protestujących mieszkańców jest słuszna. Na Górce Narodowej, przy ulicy Kuźnicy Kołłątajowskiej, gdzie niedawno powstały 4 bloki komunalne ceny nieruchomości rosną niewspółmiernie wolno w stosunku do innych dzielnic w mieście. Obecnie należą one do najniższych w Krakowie (nowe mieszkania można tam kupić w cenie poniżej 3 tys. zł brutto za m kw.). Natomiast w okolicach kilku bloków socjalno-komunalnych w Nowej Hucie obserwuje się zwiększony poziom patologii społecznych i pewien wzrost przestępczości, choć tego akurat policyjne statystyki pokazywane przez władze miejskie nie potwierdzają.
Problem lokowania mieszkańców, których nie stać na własne mieszkanie nie jest łatwy do rozwiązania. Z jednej strony miasto powinno zapewniać najuboższym członkom lokalnej społeczności godziwe warunki życia. Z drugiej strony budowanie takich „dzielnic biedy” może powodować liczne problemy. W Europie Zachodniej raczej odchodzi się od izolowania tych grup społecznych. W Krakowie powinno się korzystać z tych doświadczeń. Zamiast budować duże osiedla można kwaterować w jednym miejscu maksymalnie kilkanaście rodzin. Trzeba także zwracać szczególną uwagę na odpowiednią selekcję lokatorów, co przy odpowiedniej organizacji służb publicznych nie wydaje się bardzo trudnym zadaniem."

Pytajcie Developera co robi w waszej sprawie ...?

Pytajcie Developera co robi w waszej sprawie ...?
Za DP:

Niepewne sasiedztwo
Zdani na siebie
Deweloper nie ma obowiazku informowania swoich klientow, czy w poblizu jego
inwestycji wladze miasta zamierzaja wybudowac lokale
komunalne. Przyszli wlasciciele mieszkan pod tym wzgledem musza liczyc na
siebie.

W Krakowie strach przez lokatorami komunalnymi zaczyna przeobrazac sie w
panike. Ci, ktorzy zamierzaja kupic mieszkanie, zasypuja
urzednikow listami z pytaniami - czy w poblizu miasto planuje wybudowac bloki
dla najbiedniejszych.

"Zabrano mi marzenia i przyjemnosc z przygotowan, remontow. Wczoraj
dowiedzielismy sie, ze mieszkanie, ktore kupilismy na
Borkowskiej, jest tuz przy bloku z mieszkaniami socjalnymi. Ludzie sa
przerazeni, bo to piekne osiedle i piekna okolica" - pisze
jedna z naszych Czytelniczek, ktorej deweloper nie poinformowal o tym, ze w
poblizu beda mieszkania socjalne.

Jak uniknac podobnej sytuacji?

- Deweloperzy nie musza informowac swoich klientow o tym, ze w poblizu bedzie
autostrada czy mieszkania komunalne. Dwa lata temu
przygotowane byly przepisy, ktore wprowadzaly taki obowiazek, ale nie doszlo
do ich uchwalenia - mowi Tytus Misiak, prezes
krakowskiego oddzialu Stowarzyszenia Budowniczych Domow. Jego zdaniem nawet
gdyby wprowadzono taki obowiazek dla deweloperow, to i
tak zastosowanie sie do niego byloby niewykonalne. - Skad ja mam wiedziec, co
miasto planuje gdzies wybudowac? Wladze Krakowa
mnie o tym nie informuja. Poza tym nie ma planow zagospodarowania
przestrzennego. Obowiazuje zasada dobrego sasiedztwa, ktora mowi
o tym, ze przy osiedlach nalezy budowac osiedla, przy obiektach uzytecznosci
publicznej podobne obiekty - tlumaczy Tytus Misiak.

Deweloperzy przekazuja informacje, ale takie, ktore sa korzystne dla
kupujacych. - Mowilem klientom o tym, ze w poblizu ma zostac
wybudowana obwodnica z wezlem, co oznaczalo dobre polaczenie komunikacyjne -
opowiada Tytus Misiak. Zdarza sie jednak, ze
deweloper nic nie wspomina o tym, ze w poblizu cichego zakatka, ktory
upatrzylismy sobie na domek jednorodzinny, ma powstac
autostrada. Kiedy klienci sami sie zorientuja (np. zajrza do urzedowych
dokumentow) - deweloper odpowiada, ze przyszlosc tej
autostrady jest niepewna.

- O tym, ze na naszym osiedlu maja powstac budynki komunalne, dowiedzielismy
sie z prasy - mowi Andrzej Mucha, prezes
Stowarzyszenia "Przyjazny i Bezpieczny Ruczaj", ktore protestuje przeciwko
inwestycji przy ul. Magnolii, gdzie wladze miasta
planuja wybudowac ok. 300 mieszkan komunalnych. - Szukalismy takze roznych
dokumentow na stronach internetowych. Tam znalezlismy
tekst o polityce mieszkaniowej miasta. Od urzednikow dowiedzielismy sie
najmniej i zdarzalo sie, ze przekazywali nam sprzeczne
informacje, a jeszcze co innego mowil prezydent miasta - mowi Andrzej Mucha.
(AM)

WWW.KAMIENICA.PL - DLACZEGO KAMIENICE PADAJĄ ?

WWW.KAMIENICA.PL - DLACZEGO KAMIENICE PADAJĄ
Mieszkanie czynszowe - stawka jak za hotel

Roszczenie zamiast zamiany
Zapłaty odszkodowania za zajmowanie lokalu mieszkalnego bez tytułu prawnego
domaga się sądownie właściciel kamienicy przy ul. Warszawskiej od jej
lokatorów - Kazimiery i Andrzeja Jusięgów. Chodzi o kwotę 5638,16 zł wraz z
ustawowymi odsetkami od lipca ubiegłego roku do dnia zapłaty. Tymczasem pozwani
uważają, że lokal zajmują prawnie i nie zgadzają się na wypłacenie
odszkodowania, które - ich zdaniem - dotyczy strat, jakie ponosi właściciel
lokalu z powodu braku możliwości wykorzystywania go do celów użytkowych.

Odszkodowanie za zajmowanie lokalu wyliczono na podstawie kalkulacji, które
wykazały, że: w 3 pokojach można umieścić 12 miejsc noclegowych, średni koszt
noclegu wynosi w Krakowie 50 - 80 zł dziennie, a średnie obłożenie waha się od
38 do 63 procent w zależności od standardu obiektu. Przy założeniu minimalnego
zainteresowania wychodzi więc suma odszkodowania, o którą toczy się
postępowanie w Sądzie Rejonowym dla Krakowa Śródmieścia, gdzie wczoraj
odroczono kolejną rozprawę w tej sprawie.

Początek kłopotów państwa Jusięgów sięga 2001 r., kiedy to właściciel
kamienicy (działając zgodnie z Ustawą o ochronie praw lokatorów) wypowiedział
im najem lokalu, który zajmują wraz z 2 dzieci. Jako przyczynę wypowiedzenia
wskazano chęć zajęcia lokalu przez osobę należącą do bliskiej rodziny
właściciela nieruchomości, od którego państwo Jusięgowie otrzymali również
propozycję mieszkania zastępczego - położonego 2 piętra wyżej - w tej samej
kamienicy. Termin wypowiedzenia obowiązywał 6 miesięcy i skończył się w czerwcu
2002 r. Państwo Jusięgowie nie wyrazili jednak zgody na wyprowadzenie się.
Swoją decyzję uzasadniali tym, że wskazane mieszkanie nie spełnia warunków
zawartych w ustawie. Ich zdaniem, proponowany lokal jest zalewany, w godz. 8-20
w jego sąsiedztwie prowadzone są prace budowlane i jest zamieszkany (właściciel
przekonywał, że w każdej chwili może być on opróżniony). W związku z odmową
opuszczenia lokalu w wyznaczonym terminem przez państwa Jusięgów właściciel
mieszkania wystąpił do sądu z pozwem o "odszkodowanie uzupełniające".

- Właściciel kamienicy naliczył takie odszkodowanie, jakbyśmy zajmowali
pokoje hotelowe - tymczasem jest to zwykłe mieszkanie czynszowe, za które
miesięcznie płacimy 511 zł. Naszym zdaniem, tego typu roszczenie jest wbrew
Ustawie o ochronie praw lokatorów, która w artykule 11 ust. 4 mówi wyraźnie, że
w wypowiedzianym lokalu może zamieszkać tylko jego właściciel lub osoba z jego
najbliższego kręgu. Przemianowanie tego lokalu na lokal użytkowy zmienia
charakter i zasadność jego wypowiedzenia - argumentują państwo Jusięgowie,
dodając, że w kamienicy przy ul. Warszawskiej, na podstawie podobnych
wypowiedzeń, opróżniono już 6 mieszkań, a tylko w jednym przypadku sąd oddalił
pozew właściciela kamienicy.

- Właściciele nieruchomości, często bezpodstawnie powołując się na artykuł
11 ust. 4, wypowiadają kilka lub kilkanaście mieszkań w jednym budynku.
Ostatnio nagminnie dochodzi również do przypadków ustalania przez prywatnych
administratorów stawki czynszu w wysokości 6,71 zł za metr kwadratowy; ustawa
mówi, że do takiej stawki właściciele mają dojść do końca 2004 r. Ustalanie
maksymalnego czynszu jest więc obecnie łamaniem Ustawy o ochronie lokatorów
oraz zapisów w Konstytucji RP - mówi Wojciech Kozdronkiewicz, prezes
Stowarzyszenia "Lokatorzy w Obronie Prawa". - Kilkudziesięciu właścicieli
nieruchomości zweryfikowało już wysokość podwyżek. Cały czas zwracamy się też z
wnioskami o nowelizację Ustawy o ochronie lokatorów. Najemcy nie ze swojej winy
znaleźli się w zasobach prywatnych - w poprzednim ustroju otrzymali mieszkania
z przydziału. Wiele z tych osób jest w wieku podeszłym, na rencie lub
emeryturze i nie są w stanie zakupić własnego mieszkania na wolnym rynku -
stwierdza Wojciech Kozdronkiewicz, który dodaje, że w Krakowie zarejestrowanych
jest już około 6,5 tys. wypowiedzeń lokali przez prywatnych właścicieli w
terminie do 3 lat i około 150 do pół roku - ze wskazaniem mieszkania
zastępczego. Zarejestrowano również ponad 1,5 tys. przypadków zawyżonych
czynszów.

(TYM)

dzisiaj.dziennik.krakow.pl/

Jan Ostrowski znów rozrabia i szkodzi właścicielom

Jan Ostrowski znów rozrabia i szkodzi właścicielom
Gazeta Poznańska w drukowanym wydaniu nr 263 9 listopada 2004r. wtorek, na
swojej drugiej stronie wydrukowała:

OPINIE DNIA tel. 0-61 860 60 01 listy@poczta.gp.pl oraz komentarze z portalu
nasze miasto.pl

REGLAMENTACJA CZYNSZóW."Wśród właścicieli kamienic powszechne jest oczekiwanie
na kompleksową zmianę ustawy o ochronie praw lokatorów" - stwierdził Henryk
Tubacki z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości. Pan
Tubacki nie reprezentuje jednak wszystkich właścicieli kamienic. Moim zdaniem,
każda reglamentacja czynszów naruszać będzie Konstytucję RP. Nie do pogodzenia
z zasadami państwa prawa jest np. sytuacja gdy w jednym budynku, w
mieszkaniach o porównywalnym standardzie lokatorzy płacą: jeden czynsz umowny,
a drugi czynsz o ograniczonej wysokości, a ograniczenie to pozostaje bez
związku z jego sytuacją materialną i nie jest rekompensowane właścicielowi.
Jan Ostrowski
Poznań

na forum natomiast Jan Ostrowski napisał trochę inaczej, wyraźnie kłamiąc:

reglamentacja czynszu
autor: Jan Ostrowski (gość) napisz do autora
data: 2004-11-05 19:05

"Wśród właścicieli kamienic powszechne jest oczekiwanie na kompleksową zmianę
ustawy o ochronie praw lokatorów - mówi Henryk Tubacki z Ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości". To nieprawda. Henryk Tubacki nie
reprezentuje wszystkich właścicieli kamienic. Jeżeli, to tylko nielicznych z
Poznania. Najlepszym rozwiązanie będzie brak rozwiązania. Każda reglamentacja
czynszów naruszać będzie Konstytucję RP. Nie do pogodzenia z zasadami państwa
prawa będzie sytuacja gdy w jednym budynku w mieszkaniach o porównywalnym
standardzie lokatorzy będą płacić jeden czynsz umowny, a drugi czynsz o
ograniczonej wysokości, a ograniczenie to pozostanie bez jakiegokolwiek
związku z jego sytuacją materialną i nie będzie rekompensowane właścicielowi.

poznan.naszemiasto.pl/forum/wiadomosci/57273.html
Jan OStrowski (na forum: Oskar58) Przegrał na własne życzenie Skargę
konstytucyjną SK 34/02 w dniu 12 maja 2004 roku,
Podważa prawdziwość twierdzeń tu piszącego, wskazując jakoby nieprawdą (cytat:
"...To nieprawda...") jest dążenie właścicieli do likwidacji szkodliwego dla
najmu legislacyjnego bubla prawnego roku 2001, jak ustawę o ochronie praw
lokatorów oceniła gazeta prawna.
Brawo panie ostrowski. Jesteś pan chyba jedynym właścicielem, któremu podoba
się ustawa szkodząca właścicielom.
Podszywa się jako poznaniak, kwestionując lokalny autorytet niżej podpisanego,
nawet nie wiem czy kiedykolwiek był choć przejazdem w Poznaniu.

A kogo ty janie ostrowski reprezentujesz oprócz siebie? Nikogo.
Jak sam twierdzisz nie jesteś członkiem żadnego stowarzyszenia właścicieli.
A może jesteś członkiem stowarzyszenia lokatorów, gdy reprezentujesz takie
poglądy?
Ostrowski zachowuje się jak przedszkolak, mimo ukończenia studiów prawniczych
na Uniwersytecie Jagielońskim, nie potrafi przewidzieć konsekwencji własnych
działań, albo swoimi "niby nieudolnymi" działaniami dezawuując właścicieli,
dla własnego śmiechu i dla śmiechu środowiska lokatorskiego w Polsce, śmiechu
nie z Henryka Tubackiego, a z wszystkich właścicieli, i to można nazwać ... .

Skąd wiem o tym materiale opublikowanym w Gazecie Poznańskiej?
Nie z internetu.
W tenże wtorek 9 września 2004 roku pokazali mi tą drukowaną Gazetę Poznańską
na Sesji Rady Miasta Poznania, z radosną ironią Radni SLD i PiS-u. To Radni
PiS-u ironicznie mnie pytali : kim ty jesteś kamieniczniku Henryku Tubacki, he
he, skoro nawet wśród właścicieli jesteś nikim w Poznaniu?
Pozycja budowana przez lata, od 1999 roku wśród radnych Miasta Poznania,
wysadzana jest teraz, nie przez lokatorów poznańskich, ale przez ...

Dziękuję panu panie janie ostrowski z Krakowa, vel z Poznania.
Pozdrawiam, ale nie pana panie janie ostrowski z Poznania, ale pozostałych
internautów tego forum.
Henryk Tubacki
tubacki@oswn.poznan.pl

spotkanie z PiS-em

spotkanie z PiS-em
Kochani pare luznych uwag po weekendzie.
Na sasiedniej kamienicy zauwazylem ogloszenie ze Stowarzyszenie Lokatorow
Prywatnych Kamienic zaprasza na zebranie wiec poszedlem. (trzeba przeciez byc
czujnym).
Wszedlem niepewny do sali, nie wiedzac co mnie czeka, gdzie na widowni
siedzialo okolo 200 raczej starszych osob a za prezydium kilka milych pan oraz
dwoch panow: profesor Terlecki radny PiS czlonek Rady Miasta byly kandydat na
prezydenta oraz profesor Legutko, senator z Krakowa minister nauki i podobno
filozof oczywicie rowniez z PiS.

Po chwili oczekiwania (pociagi sie spóżniaja co podobno jest normalne)
przyjechal rowniez minister budownictwa pan Styczen chyba tez z PiS.

Rozpocząl profesor Legutko informujac, ze cieszy sie z powstania
Stowarzyszenia "osob szczegolnie pokrzywdzonych przez obecne reformy, którzy
przez dziesieciolecia gdy trzeba bylo remontowac i ponosic koszty byli
traktowani jak wlasciciele kamienic, a dzis w wyniku reform sa traktowani jako
niepotrzebny dodatek do kamienic"

Musze przyznac ze po tych slowach odebralo mi dech bo pomyslalem co ma do
powiedzienia PROFESOR(!!!)Senator PiS wlascicielom kamienic oraz takim ludziom
jak zabuzanie, ktorym RP po 60 latach staran placi 20% wartosci pozostawionego
przez nich majatku!!! Gdzie tu prawo, sprawiedliwosc i rozum?

Powody skrzywdzenia tych ludzi wg. Profesora sa dwa: niesprecyzowane pojecie
"godziwego zysku" skutkujace wysokimi czynszami oraz duza ilosc nieuczciwych
przejec kamienic ktorych prawdziwi wlasciele sa nieznani a nowi wlasciele
postepuja bezwzglenie z zastanymi lokatorami. Winne sa oczywiscie prokuratura
i sady bo nie scikaja i nie skazuja tego kogo nalezy a "wyroki eksmisyjne
zapadaja dziwnie szybko w przeciwienstwie do wyrokow w sprawie wyludzania
kamienic"

Po tym ostrym wstepie glos zabrala pani ktora zorganizowala to Stowarzyszenie
i powiedziala, ze nie wie gdzie pojdzie jak sie skonczy jej 3 okres
wypowiedzenia i zostala strasznie skrzywdzona przez los bo inni wykupili
mieszkania gminne za 10% wartosci, spoldzielcy mieszkania tez wzieli za bezcen
a mieszkania zakladowe tez zostaly rozdane a im, lokatorom prywatych kamienic,
tez sie cos przeciez od zycia nalezy.

Po takim apelu zabral glos Minister. Musze przyznac ze spodziwalem sie ze
bedzie jeszcze gorzej, ale Minister przyjal inna taktyke. Powiedzial ze bedzie
mowil gorzka prawde prosto w oczy (co bylo proste szczegolnie ze zaraz musi
wyjsc na pociag powrotny i nie do konca uslyszy co ludzie o nim sadza).
Minister obwinil za wszystko gmine ktora ma zapewnic lokale. To byl latwe bo
prezydent miasta jest z SLD a wspolpracuje z PO wiec mozna z niego zrobic
kozla ofiarnego. Dodal ze dziwi sie dlaczego w Krakowie nie wiedza co to
"godziwy zysk" bo on wie i jest to 5 lub 6 %. Nie sprecyzowal czy 5 czy 6
procent a to spora roznica hihihi. Powiedzial ze bardzo sie staraja pomagac
gminom ale one same musza chciec cos zrobic. Nie powiedzial nic ile mieszkan
juz wybudowal z zapowiedzianych 3 milionow, ale tez nikt sie go o to nie pytal.

Po tym rozpetala sie krotka dyskusja gdzie jeden z lokatorow przytomnie
stwierdzil ze wazne jest od czego liczyc ten zysk bo przy obecnych cenach
rzedu 5000 zlotych/m2 to sam zysk 5% wynosi 20 zlotych miesiecznie. Na to
minister stwierdzil ze od wartosci mieszkania nalezy odejmowac amortyzacje!!!
i ze ta kwota musi byc mniejsza.

Ogolnie Minister powiedzial ze sie staraja ale niech lokatorzy na duzo nie
licza i wybiegl na pociag powrotny.

Wtedy znow wstala pani ze stowarzyszenia i powaznym glosem odczytala ADRES,
ktory wlasnie dostala od samego prezesa Rady Ministrow do Stowarzyszenia
(format A3), w ktorym to Jaroslaw Kaczynski z PiS cieszy sie, ze powstalo to
Stowarzyszenie i ze jego rzad rozwiazuje trudne problemy. Poinformowal ze
rozwiazal juz problem mieszkan spoldzielczych i teraz kolej na lokatorow
prywatnych kamienic. Tluszcz kielbasy wyborczej sciekal z Adresu. Chyba nie do
konca prezes Kaczynski wiedzial co mowi minister bo jeden mowil ze nic nie
zrobi a drugi mowil ze wszystko zalatwi.

Oszolomiony wyszedlem z zebrania i nie moglem spac pol nocy. Nastepne zebranie
ok 19 października TUZ przed wyborami.

czyzby odszkodowania mialy ruszyć

Dopłata dla właścicieli kamienic tylko za remont
Renata Krupa-Dąbrowska 23-05-2008, ostatnia aktualizacja 23-05-2008 08:12

Kamienicznikom będzie się należeć rekompensata za to, że dziesięć lat nie mogli
dowolnie podnosić czynszu. Dostaną ją jednak tylko ci, którzy zdecydują się na
remont

Ministerstwo Infrastruktury zakończyło właśnie prace nad autopoprawką
przewidującą wsparcie finansowe dla właścicieli kamienic. W przyszłym tygodniu
zajmie się nią Komitet Rady Ministrów.

Za brak podwyżek

Jest to autopoprawka do rządowego projektu ustawy o wspieraniu termomodernizacji
i remontów (pracuje nad nią Sejm).

– Wsparciem finansowym ma być jednorazowa premia kompensacyjna. Prawo do niej
uzyska osoba fizyczna, która 25 kwietnia 2005 r. była właścicielem kamienicy
albo jego spadkobiercą (ewentualnie stała się nim po tej dacie). Pod warunkiem
jednak, że w kamienicy znajduje się co najmniej jeden tzw. lokal kwaterunkowy, a
czynsz za jego najem podlegał ustawowym ograniczeniom od 12 listopada 1994 r. –
mówi Zbigniew Bondarczuk, radca ministra.

Premię dostanie tylko właściciel, który zaciągnie kredyt na remont kamienicy na
podstawie tej ustawy.

Na co kredyt

Kredyt będzie można uzyskać m.in. na remont budynku, przebudowę domu, która
trwale go ulepszy. Mają go udzielać banki komercyjne, które podpiszą umowę z
Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Pieniądze na premię będą pochodziły z Funduszu
Remontów i Termomodernizacji (ma nim dysponować BGK). Wysokość premii
kompensacyjnej będzie różna.

– Wzór do jej wyliczenia zawiera załącznik do autopoprawki. Jej wysokość zależy
od kosztów planowanego remontu, im będą wyższe, tym większa będzie premia –
ocenia Bondarczuk.

Maksymalnie może ona wynieść 14,7 proc. wartości odtworzeniowej kamienicy
(wylicza się ją na podstawie wskaźnika przeliczeniowego jednego mkw. powierzchni
użytkowej budynków mieszkalnych, ogłaszanego przez wojewodę oddzielnie dla
województw i oddzielnie dla miast wojewódzkich). Premia obejmie tylko tę część
powierzchni użytkowej budynku, którą zajmowały lokale kwaterunkowe w okresie od
12 listopada 1994 r. do 25 kwietnia 2005 r. Te dwie daty nie są przypadkowe.
Pierwsza to data wejścia w życie ustawy o najmie i dodatkach mieszkaniowych,
wprowadzającej ograniczenia w podwyżkach. Druga jest datą ogłoszenia wyroku
Trybunału Konstytucyjnego uwalniającego czynsze. Według wyliczeń Ministerstwa
Infrastruktury właściciel kamienicy w Krakowie otrzymałby dzisiaj maksymalnie
446,29 zł za każdy mkw. lokalu kwaterunkowego.

Właściciele kamienicy, którzy zdecydują się na ten kredyt, mogą liczyć także na
premię remontową. Będzie ona równa spłacie 20 proc. kwoty kredytu zaciągniętego
na remont (nie może jednak przekroczyć 15 proc. wszystkich kosztów przedsięwzięcia).

Skąd ten pomysł

Propozycje ministerstwa są próbą wprowadzenia w życie wyroków Europejskiego
Trybunału Praw Człowieka w sprawie Marii Hutten-Czapskiej. Uznał on m.in., że
dziesięcioletnie ograniczenie podwyżek czynszów narusza przepisy międzynarodowe,
a właścicielom należy się z tego tytułu jakaś rekompensata. Będzie nią wzrost
wartości kamienicy na skutek remontu.

Pomysł nie podoba się Ogólnopolskiemu Stowarzyszeniu Właścicieli Nieruchomości z
Gdyni.

– Wypłata premii nie powinna być uzależniona od kredytu remontowego – twierdzi
Helena Perlicka, prezes tego stowarzyszenia. Powinien ją otrzymać każdy
właściciel, w którego kamienicy w tym okresie były lokale kwaterunkowe.

Opinia: Paweł Majtkowski, analityk finansowy firmy Expander

Szansę na kredyty będą mieli nie tylko właściciele kamienic mający bardzo
dobrą zdolność kredytową. Właściciele takich nieruchomości będą bowiem
traktowani przez bank jak przedsiębiorcy, a wobec nich banki są bardziej
elastyczne. Większości takich osób wystarczy samo zabezpieczenie w postaci
kamienicy. Pod warunkiem oczywiście, że będzie położona w dobrym punkcie – np. w
centrum dużego miasta – wówczas jej wartość będzie duża. Mniejsze szanse będą
mieli właściciele kamienic położonych mniej atrakcyjnie. Gdy zaś się okaże, że
lokatorzy nie płacą czynszu i niektórzy czekają na eksmisje, to taki właściciel
będzie miał nikłe szanse na kredyt.

Źródło : Rzeczpospolita

I faktycznie, to nie jest co może rekompensować (czy być zadośćuczynieniem)
każdemu właścicielowi.

www.rp.pl/artykul/138006.html

wypowiedzenia 3 letnie

Z pomocą miasta

Poniedziałek, 26 lipca 2004r. Gazeta Krakowska

Właśnie pierwsze rodziny wprowadzają się do mieszkań w TBS-ach przy ul.
Padniewskiego i Tomickiego w Czyżynach. To osoby, których pozbawiono tytułu
prawnego do lokalu w prywatnych nieruchomościach, z czym wiązał się okres
trzyletniego wypowiedzenia. Niedawno okres ten właśnie upłynął. Według
Polskiego Zrzeszenia Lokatorów w Krakowie, w pierwszym rzucie sytuacja taka
dotyczy ok. 800 rodzin. Według Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości,
liczba ta jest znacznie mniejsza. Nie zmienia to faktu, że nie wszystkie
rodziny znajdą dach nad głową.

- Wiemy, że około 200 rodzin z tych, które zgłaszają się do naszego wydziału,
wyraziło chęć zamieszkania w TBS-ach, w których gmina nadal partycypuje. TBS
Złocień i Krak System, w wyniku przetargu, zaoferowały nam mieszkania dla
części tych osób - wyjaśnia Elżbieta Szczawińska, zastępca dyrektora Wydziału
Mieszkalnictwa UMK.

Oczywiście, nie zmienia to faktu, że gmina chciałaby pozbyć się udziałów w
TBS-ach, ale najpierw musi się na nie znaleźć nabywca. A tego, jak na do tej
pory, nie ma.

- Jesteśmy miło zaskoczeni tym, że sprawy związane z przenosinami części
rodzin do TBS-ów poszły właściwą drogą. I to przed czasem, bo UMK zapowiadał,
że stanie się to na przełomie września i października. Obyło się bez
przepychanek w sądach, co byłoby niekorzystne i dla właścicieli, i dla
wykwaterowanych lokatorów - mówi Bogumiła Tokarczyk, wiceprezes Stowarzyszenia
Właścicieli Nieruchomości.

Dodaje, że wie o ok. 230 podaniach złożonych w Wydziale Mieszkalnictwa UMK
przez wykwaterowanych. To jednak, jej zdaniem, i tak niewielki procent rodzin
potrzebujących nowego lokum. Dokładnej liczby rodzin, którym właśnie skończyły
się wypowiedzenia, nie jest w stanie określić. - Nie wszyscy właściciele
budynków należą do Stowarzyszenia. Decydują o tym także inne czynniki. Choćby
czas składania wniosków do wydziału czy możliwość porozumienia się w drodze
umowy cywilnoprawnej między właścicielem a lokatorem. W końcu obie strony
koegzystują w jednej kamienicy nawet i 50 lat. Jeśli lokator dba o mieszkanie,
to właściciel patrzy na niego przychylnym okiem. Lepiej go utrzymać w domu niż
wynajmować mieszkanie komuś, kto je np. zdewastuje - tłumaczy.

Niestety, dla części rodzin, które straciły prawo do lokalu w zasobach
prywatnych, gehenna spraw sądowych stanie się faktem. Wynika to z bariery
dochodowej. Ich dochód jest za duży, by liczyły na lokal socjalny z zasobów
gminy, a za mały, by mogły się starać o mieszkanie w TBS-ie, licząc na pomoc
gminy.

Jak więc to możliwe, że w poprzednich latach potrzebujący pomocy w ramach
jakiegokolwiek programu mieszkaniowego, nie mogli liczyć na zbyt wiele, a
teraz sytuacja diametralnie zmieniła się? - Wszystko w tej kwestii zależy od
prezydenta i RMK. W poprzedniej kadencji, za prezydenta Gołasia, stawiano na
rozwiązania komunikacyjne. Powstały nowe mosty. Dla prezydenta Majchrowskiego
priorytetem są sprawy mieszkaniowe, stąd rozwiązanie problemów większości
rodzin oczekujących na lokale socjalne z zasobów gminy. Także pomoc dla tych
wszystkich, którzy stracili tytuł prawny do lokalu w zasobach prywatnych -
dodaje dyr. Szczawińska.

jaca - Gazeta Krakowska

Sąsiedzi boją się getta biedy (za Rzepą)

Sąsiedzi boją się getta biedy (za Rzepą)
za: www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050311/kraj/kraj_a_4.html
Sąsiedzi boją się getta biedy

Mieszkańcy krakowskiego osiedla Ruczaj buntują się przeciw pomysłowi wybudowania po sąsiedzku kilkuset mieszkań komunalnych. - Nie
chcemy mieć w pobliżu getta biedy i patologii społecznej - tłumaczą.

Mieszkańcy Ruczaju uważają, że komunalni lokatorzy będą demoralizować ich dzieci i zakłócą spokój osiedla
(c) BARTOSZ SIEDLIK

Żeby się wprowadzić do postawionych na Ruczaju w ostatnich latach eleganckich, nowoczesnych bloków, musieli zapłacić duże
pieniądze. Wielu zaciągnęło kredyty. - Teraz bez konsultacji z nami prezydent Krakowa chce w bezpośrednim sąsiedztwie postawić
bloki dla ludzi bezdomnych, niepracujących, często z marginesu społecznego - mówią ludzie ze Stowarzyszenia Przyjazny i Bezpieczny
Ruczaj. Mieszkańcy Ruczaju uważają, że sąsiedztwo bloków "biduli" obniży wartość ich mieszkań, a komunalni lokatorzy będą
demoralizować ich dzieci i zakłócą spokój osiedla.

- Do bloków tych trafią ludzie porządni, ale niezamożni, których nie stać na czynsz w dużych drogich mieszkaniach. Tu nie będzie
żadnych pijaczków i patologicznych rodzin. One trafią do domów socjalnych o niskim standardzie na obrzeżach miasta - zapewnia
prezydent Jacek Majchrowski. Rozpisał już przetarg na budowę pierwszych pięciu bloków na trzysta mieszkań.

Jacek Majchrowski twierdzi, że magistrat potrafi wyselekcjonować patologiczne rodziny, aby nie trafiły do mieszkań komunalnych. -
Jest już u nas taki jeden blok komunalny. Nazywają go blokiem cudów. Omijają go wszyscy. Ludzie z marginesu terroryzują innych -
opowiada jednak Ewa Łabuzek ze stowarzyszenia mieszkańców.

- Na Zachodzie, gdzie zbudowano wielkie osiedla komunalne, teraz się je burzy, bo stały się siedliskiem patologii - dodaje Andrzej
Mucha, szef protestujących.

Do swoich racji stowarzyszenie z Ruczaju przekonało część radnych, którzy doprowadzili do przegłosowania w radzie miasta uchwały,
że w Krakowie nie należy tworzyć osiedli z mieszkaniami komunalnymi. Rodziny, które miałyby w nich zamieszkać, należy umieścić na
różnych osiedlach. Wprowadzono tylko ograniczenie, że w jednym domu może zamieszkać nie więcej niż 20 procent "komunalnych". Radni
chcą, by magistrat zamiast budować bloki, wykorzystał pustostany i kupował tanie mieszkania na rynku wtórnym lub od deweloperów.

- Wcześniej rada godziła się na budowanie bloków komunalnych, m.in. właśnie na Ruczaju - przypomina prezydent Majchrowski i
obstaje przy budowie pięciu bloków. Pod naciskiem krakowian zrezygnuje jednak z budowy kolejnych.

Stowarzyszenie mieszkańców oprotestowało już inwestycję w Samorządowym Kolegium Odwoławczym.

Zdaniem prezydenta głośne protesty mieszkańców Ruczaju wywołały w Krakowie niechęć do "komunalnych".

Już pojawiły się żądania, by miasto nawet przy wykupie pojedynczego mieszkania dla gminnych lokatorów musiało uzyskać zgodę
sąsiadów. Tymczasem pod koniec ubiegłego roku w magistracie leżało 3029 wniosków o pomoc mieszkaniową i będzie ich przybywać. Od
początku roku, od kiedy znowelizowana ustawa o ochronie lokatorów pozwoliła właścicielom prywatnych kamienic na znaczne podwyżki
czynszów, do urzędu miasta zgłasza się coraz więcej lokatorów takich domów, których nie stać na nowe opłaty za mieszkanie.
Jerzy Sadecki

Opinie

Prof. Jan Jerschina, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego

Koncentrowanie biedy w jednym miejscu nie jest korzystne. Lepiej rozpraszać ją wśród środowisk zamożniejszych. Wtedy łatwiej
ludziom biednym np. zdobyć na miejscu dorywczą pracę. Są także poddani kontroli, uczą się szanować własność publiczną. Przykład
Ruczaju pokazuje też, że poczucie posiadania motywuje mieszkańców do obrony otoczenia, w którym mieszkają. Podobną aktywność mogą
wykazać wobec najuboższych członków społeczności sąsiedzkiej i się nimi po prostu zaopiekują.

Kazimierz Jurek, ekspert ds. nieruchomości i mieszkalnictwa Federacji Gmin i Powiatów RP

W Polsce brakuje ponad pół miliona mieszkań komunalnych, socjalnych i pomieszczeń zastępczych. Wkrótce potrzeby te wzrosną m.in.
dlatego, że sądy orzekają coraz więcej eksmisji, a nikogo nie można wyrzucić na bruk. To gminy - zgodnie z ostatnią nowelizacją
kodeksu postępowania cywilnego - mają obowiązek zapewnienia eksmitowanym pomieszczeń mieszkalnych. Samorządy lokalne powinny
sięgać po różne metody, by je pozyskać. Ale budowa mieszkań komunalnych to zły pomysł. Lepiej kupować je taniej na rynku wtórnym,
w różnych miejscach miasta, bez tworzenia wielkich skupisk. Dużo wolnych lokali mają do sprzedania spółdzielnie mieszkaniowe.

debata o polityce mieszkaniowej

debata o polityce mieszkaniowej
Kronika krakowska 03-02-2005
Cytowanie prawa

Wszystko gnije

Nielegalne przejmowanie kamienic, zawyżanie czynszów, eksmisje, fatalny stan
starych budynków - to najczęściej poruszane tematy podczas wczorajszego
spotkania mieszkańców Kazimierza z przedstawicielami krakowskiego magistratu.

W spotkaniu, zorganizowanym przez Stowarzyszenie "Non Possumus", wzięło
udział ponad 100 osób. Chętnych było dużo więcej, ale nie wszyscy pomieścili
się w sali klubu "Kazimierz". Skargi na pracę urzędu oraz sprawy związane z
problemami mieszkaniowymi najczęściej kierowano do Andrzeja Wysockiego,
wiceprzewodniczącego Rady Miasta Krakowa.

- Do tej pory nie ustalono miejsca pobytu właściciela naszej kamienicy.
Budynek przez 37 lat nie był remontowany. Wszystko gnije. Przeprowadzanych
remontów nie możemy jednak odliczyć od czynszu, a administracja nie jest nimi
zainteresowana - żalił się mieszkaniec kamienicy przy ul. Dajwór 6. Wiele
osób przekonywało, że mają dokumenty, budzące wątpliwości co do legalności
przejęcia kamienic, w których mieszkają.

- Każdemu pomożemy dochodzić swych praw w sądach - zapewniał Janusz Skowron,
prezes Stowarzyszenia "Non Possumus". W trakcie spotkania przedstawił on
studentów z Akademickiej Poradni Prawnej. Zadeklarowali oni świadczenie
bezpłatnych porad prawnych osobom, których nie stać na płatną pomoc
prawników. Prezes Skowron zapewnił również, że takiej pomocy będą też
udzielać przedstawiciele Okręgowej Rady Adwokackiej.

Gorącą dyskusję wywołała kwestia wypowiedzeń, dotyczących prawa użytkowania
mieszkań prywatnych. Przedstawiciele magistratu - cytując prawo - wyjaśniali,
że jeżeli właściciel nie zamieszka w wypowiedzianym lokalu albo zwolni go do
pół roku, to poprzedni lokator (jeżeli nie ma gdzie mieszkać) może do tego
lokum powrócić albo może żądać rekompensaty. Poinformowano również, że
wypowiedzenie nie obowiązuje w stosunku do osób, które ukończyły 75 lat i nie
mają gdzie zamieszkać.

Podczas spotkania zawiadomiono, że w indywidualnych sprawach przedstawiciele
Stowarzyszenia "Non Possumus" będą przyjmować w dniach 7 i 14 lutego w godz.
18-19 w klubie "Kazimierz" przy ul. Krakowskiej 13. W tym miesiącu
stowarzyszenie ma również zorganizować w krakowskim magistracie debatę na
temat polityki mieszkaniowej. Wezmą w niej udział mieszkańcy oraz
przedstawiciele władz Krakowa.

(TYM)

Szczególnie ciekawy wydaje mi się fragment o tym, że wspomniane w tekście
wypowiedzenia nie dotyczą osób, które ukończyły 75 lat-czyżby upadał wątek
wdów po profesorach...?

No i zobaczcie znowu debata w magistracie o polityce mieszkniowej-może nasi
przedstawiciele się tam pojawią ,bo ktoś znowu coś przekręci w sprawie
naszego protestu.

pozdr.

polecam Dziennik Polski (18.01)

i dalej...
- To byly ciezkie chwile - opowiada Tadeusz Maslanka. - Slyszelismy caly czas, ze jestesmy bogaci i zli. Kupilismy sobie za grube pieniadze luksusowe mieszkania, a teraz nie chcemy, by ktos zaklocal nam spokoj.

Twierdza, ze to nieprawda. Wielu z nich ma mieszkania kupione na kredyt, niektorym pomogli rodzice. Michal Golabek wyjechal kilka lat temu do Stanow Zjednoczonych, gdzie zrobil prawo jazdy. Mogl wozic turystow na Alasce. - Gdyby nie zarobione wowczas pieniadze, nie byloby mnie stac na kupno mieszkania - twierdzi.

Zamiast zajac sie remontem nowego lokum, zaangazowal sie jednak w walke przeciw slumsom. - Na poczatku czulem straszna adrenaline. Potrafilem kazda wolna minute poswiecic protestowi. Spotkania z radnymi, wizyty w wydziale mieszkalnictwa, zabieganie o rozmowe z prezydentem. Bylem jak nakrecony. Teraz opadlem troche z sil - przyznaje.

Krok czwarty: miec oczy szeroko otwarte

W jaki sposob mieszkancom Ruczaju udalo sie przekonac do swoich pomyslow radnych z roznych politycznych ugrupowan? - Pokazalismy, ze tak naprawde nie walczymy przeciw pani K., ktora ma meza pijaka, ani pani N., ktorej nie bylo stac na zaplacenie czynszu i ja wyeksmitowali. To po pierwsze - mowi Adam Peciak. - Po drugie: od samego poczatku bylismy swietnie zorganizowani.

Michal wie, ze gdyby nie protest, nigdy nie poznalby swoich sasiadow, nie wiedzial, czy maja dzieci, gdzie pracuja. Nigdy nie poszedlby z nimi na kawe czy piwo: - Bylibysmy anonimowi. Siedzielibysmy przed telewizorami i mielibysmy w nosie, co robi sasiad po lewej czy prawej stronie. Teraz jest inaczej.

Ustalili, ze beda spotykac sie co tydzien, w czwartki, by na goraco dyskutowac o swoich sprawach. Na razie nie maja stalego miejsca zebran, korzystaja wiec z kawiarnianych stolikow. Problemow do rozwiazania jest coraz wiecej.

- Myslimy o budowie przedszkola i szkoly - podpowiada Adam. - Na Ruczaju mieszkaja w wiekszosci mlode malzenstwa. Wprowadzaja sie, a po roku, dwoch, na swiat przychodza dzieci. Niedlugo bedzie tu setka przedszkolakow, potem pierwszoklasistow itd.

Zony Adama i Tadeusza chcialyby, zeby kolo ich blokow powstal park, do ktorego w przyszlosci moglyby pojsc na spacer z dziecmi.

- Chcemy takze powalczyc o place zabaw i boiska - dodaje Adam. - Jak ogladam filmy amerykanskie klasy B, pokazujace dzielnice biedy, to ogarnia mnie zazdrosc. Na kazdym jest boisko do kosza. U nas dzieci bawia sie kolo samochodow, na parkingu.

Protestujacy pracuja takze nad zupelnie nowa strona internetowa, bardziej uzyteczna dla mieszkancow. Znajda sie na niej rozklady jazdy autobusow, oferty rekreacji w okolicy, informacja o stowarzyszeniu, inwestycjach, tablica ogloszen i oczywiscie forum dyskusyjne.

- Sukces jest bardzo blisko. Prezydent wycofuje sie powoli ze swoich pomyslow. Mozemy brac sie za kolejne sprawy - mowi Michal.

Krok piaty: nie dac o sobie zapomniec

Zwyciestwo ich nie uspilo. Chca dalej walczyc o swoje osiedle. - Chyba sie od tego uzaleznilismy - mowia.

Nie zamierzaja spac spokojnie. - Najlepsza obrona jest atak - mowia. Dlatego, by prezydent Krakowa o nich nie zapomnial, bombarduja go urzedowymi pismami. Na oficjalnych formularzach kieruja do niego rozne zapytania. Wszystkie dotycza jednak przyszlosci Ruczaju. Przygotowali takze profesjonalne plakaty, ktore podgrzeja temperature i przypomna o protescie. Rozwiesza je na klatkach schodowych.

Co dalej? Poznaja powoli smak popularnosci. Z prosba o pomoc zwracaja sie do nich mieszkancy innych dzielnic. Pytaja, jak dzialac, by wygrac. - Moze zalozymy poradnie i bedziemy fachowo podpowiadac innym, jak zorganizowac porzadny protest? - zartuja.

Historia protestu

Mieszkancom krakowskiego osiedla Ruczaj nie spodobal sie projekt budowy blokow komunalnych, ktore mialy powstac w sasiedztwie. Plan prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego zakladal zgromadzenie w jednym miejscu mieszkan komunalnych i socjalnych. Na Ruczaju, wedlug obliczen mieszkancow, mialo powstac 2 700 lokali dla najbiedniejszych. Protest - jak zapewniaja walczacy - nie dotyczyl jedynie tej konkretnej inwestycji, ale polityki mieszkaniowej miasta Krakowa. Jego celem nie byl bunt przeciw pomocy miasta dla osob, ktore nie potrafia samodzielnie zaspokoic swoich potrzeb mieszkaniowych i pozyskiwaniu przez miasto lokali komunalnych. Protestujacy nie godzili sie jedynie na tworzenie enklaw biedy i nierzetelna kwalifikacje lokatorow mieszkan komunalnych. Do swych racji udalo im sie przekonac czesc radnych, co umozliwilo przeglosowanie w Radzie Miasta uchwaly, ze w Krakowie nie nalezy tworzyc takich osiedli.

Protest na Klinach

Protest na Klinach
To zly pomysl...

- Zamierzamy powstrzymac wladze miasta przed dalszym forsowaniem pomyslow, ktore prowadza do tego, co mamy dzis m.in. w Nowej Hucie - mowia mieszkancy

- Podjelismy dzialania dla zarejestrowania naszego stowarzyszenia, ktore ma miec charakter obywatelski. Nie chodzi o sam protest, ale takze, by przy tej okazji miasto wypracowalo jakis sensowny pomysl na rozwiazywanie problemow socjalnych - mowi przedstawiciel tworzacego sie stowarzyszenia "Bezpieczne Kliny".

Jego czlonkowie zabrali juz ponad 600 podpisow pod protestem: "My, nizej podpisani, wyrazamy sprzeciw wobec planow prezydenta Krakowa wybudowania osiedli mieszkan socjalno-komunalnych na dzialce przy ul. Bartla i ul. Komuny Paryskiej oraz przy ul. Borkowskiej. Uwazamy, ze rozwiazujac problemy mieszkaniowe mieszkancow Krakowa nalezy m.in. stosowac postanowienie uchwaly Rady Miasta Krakowa nr LXXI/673/05 z dnia 16.02.2005 mowiacej miedzy innymi, ze w danym budynku nie moze byc wiecej niz 20 proc. mieszkan socjalnych".

- Jestem mieszkancem osiedla Pod Fortem. Kilka tygodni temu dowiedzialem sie, ze plan zabudowy nowego osiedla w moim bezposrednim sasiedztwie (ul. Bartla - Komuny Paryskiej) dotyczy tzw. osiedla socjalnego. Ma tam byc ok. 140 mieszkan w 3 blokach. Mieszkancy zawiazali komitet protestacyjny, aby m.in. powstrzymac realizacje tego pomyslu. Rozpoczelismy tez dzialania, by poinformowac o calym problemie mieszkancow Klinow Zacisze (rowniez naszych sasiednich osiedli) oraz tzw. starych klinow, gdyz do momentu naszej akcji o idei osiedla przy Bartla - Komuny Paryskiej oraz przy ul. Borkowskiej prawie nikt tu nie wiedzial. My natomiast chcemy dowiedziec sie jakie stanowisko w tej sprawie maja wybrani przez nas radni. Zamierzamy dalej zbierac podpisy i wszelkimi mozliwymi sposobami - zgodnie z prawem - powstrzymac wladze miasta przed dalszym forsowaniem pomyslow, ktore prowadza do tego, co mamy dzis m.in. w Nowej Hucie. Polaczylismy nasz protest z akcja, ktora juz od ubieglego roku toczy sie na Ruczaju w tej samej sprawie - podaje jeden z mieszkancow os. Pod Fortem.

Zdaniem protestujacych - "realizacja planow gminy forsowana jest mimo jednoznacznie negatywnych opinii ekspertow i zlych doswiadczen Krakowa w tym zakresie - jak wskazuja przyklady istnienia podobnych skoncentrowanych osiedli komunalnych w innych krajach (oraz calych blokow komunalnych w Krakowie). Mieszkancy wymieniaja: stworzenie najwiekszego w skali regionu getta biedy, pojawienie sie patologii spolecznych, ktore w wiekszej intensywnosci towarzysza osiedlom biedy (alkoholizm, narkomania, przemoc i agresja), lokalny wzrost przestepczosci (kradzieze, napady, akty wandalizmu i inne), spadek wartosci nieruchomosci znajdujacych sie w okolicy i dzialek nawet o kilkadziesiat procent, brak poczucia bezpieczenstwa i nadziei na rozwiazanie problemow przez powolane do tych celow instytucje i sluzby panstwowe i miejskie...

Jednoczesnie zaznaczono, ze "protest nie jest skierowany przeciwko pomocy miasta dla osob nie bedacych w stanie samodzielnie zaspokoic potrzeb mieszkaniowych czy pozyskiwaniu przez miasto lokali komunalnych", ale przeciwko budowaniu "rozleglych osiedli biedy na niewielkim obszarze, braku rzetelnej weryfikacji lokatorow mieszkan komunalnych i niegospodarnosci polegajacej na relatywnie drogim pozyskiwaniu lokali komunalnych".

- Nie chcemy takiego, specyficznego osiedla w centrum naszej dzielnicy. To zly pomysl - dodaje mieszkaniec ul. Borkowskiej.

Mieszkancy Klinow planuja otwarte spotkanie w sprawie planu budowy domow komunalno-socjalnych z radnymi oraz przedstawicielami Urzedu Miasta - 13 bm. o godz. 18.30 w Szkole Podstawowej nr 97 przy ul. Judyma 10. (J.SW)

Architektura Więzienna na Borkowskiej

za DP:
Wspaniałego mamy prezydenta z SLD, nie ma co :(

"Architektura wiezienna

Nie jestesmy przeciw mieszkaniom komunalnym, ale trzeba sie najpierw dobrze zastanowic, w ktorym miejscu powinny powstac...

Mieszkancy Klinow nie chca dopuscic do budowy drugiego osiedla komunalnego na tym terenie. Ich zdaniem nie powinno takze dojsc do zasiedlenia juz wybudowanych gminnych blokow, tylko przez lokatorow z przydzialu.

Na wiosne tego roku przy ul. Borkowskiej wyroslo osiedle kilku blokow komunalnych. - Wybudowano je po cichu, bez powiadomienia sasiednich mieszkancow. W Europie odchodzi sie od tworzenia takich skupisk komunalnych. Nie jestesmy przeciw mieszkaniom komunalnym, ale trzeba sie najpierw dobrze zastanowic, w ktorym miejscu powinny powstac - mowi Mieczyslaw Gorowski, profesor Akademii Sztuk Pieknych, jeden z mieszkancow Klinow.

Kliny to dzielnica willowa, jedna z drozszych w Krakowie. Naprzeciwko blokow komunalnych przy ul. Borkowskiej stoja domy jednorodzinne. Mieszkancy Klinow uwazaja, ze nowe osiedle powinno byc w niewielkiej czesci zasiedlone przez lokatorow komunalnych, reszte gmina powinna sprzedac na wolnym rynku. "W warunkach koncentracji niedostatku dochodza do glosu jednostki i grupy najbardziej sfrustrowane, nieprzystosowane do zycia w zdrowej spolecznej wspolnocie" - napisali w liscie do prezydenta profesorowie wyzszych uczelni (AGH, AR, UJ, ASP) oraz z Polskiej Akademii Nauk, ktorzy mieszkaja na Klinach. Wsrod protestujacych jest takze Stanislaw Lem, jego dom znajduje sie tuz obok blokow przy ul. Borkowskiej

Mieszkancy Klinow maja zastrzezenia do architektury nowych, komunalnych blokow. - Wybudowanie klatek schodowych na zewnatrz i wejsc do mieszkan z tarasow przypomina budowle wiezienne. To tania architektura, nie pasuje do tego miejsca - uwaza prof. Gorowski.

Prezydent nie ma jednak zamiaru rezygnowac z koncepcji budowy osiedli blokow komunalnych i ulec presji radnych i mieszkancow. Nie bedzie stosowal sie do uchwaly Rady Miasta, ktora zaleca mu odstapienie od budowy osiedli i rozpraszanie mieszkancow komunalnych po calym miescie, w lokalach wykupionych od deweloperow czy spoldzielni. - Postulowany przez panstwa zakup mieszkan na rynku pierwotnym i wtornym w ilosci nie przekraczajacej 20 proc. lokali w budynku napotyka na powazne trudnosci organizacyjne i bariere braku zainteresowania ze strony dysponentow takich lokali - pisze prezydent do Stowarzyszenia "Bezpieczne Kliny". Jego zdaniem wybudowanie blokow przez gmine jest znacznie korzystniejsze niz zakup lokali na rynku wtornym. Nabycie 300 mieszkan wymagaloby dodatkowych 500 tys. zl na oplaty zwiazane z zawarciem umow notarialnych. "Rozglos, jaki towarzyszyl protestom mieszkancow os. Ruczaj powoduje szczegolna ostroznosc deweloperow przy oferowaniu jakichkolwiek mieszkan gminie z obawy przed brakiem zainteresowania zakupem pozostalych mieszkan w budynku na zasadach wolnorynkowych przez klientow indywidualnych" - napisal prezydent. Zapewnia takze, ze do mieszkan w nowych bolkach na Klinach nie beda kierowane osoby po wyrokach eksmisyjnych z prawem do lokali socjalnych. Do nowych mieszkan komunalnych "maja byc kierowane osoby uprawnione do otrzymania lokalu zamiennego, osoby, ktore utracily mieszkania na skutek trzyletnich wypowiedzen umow najmu czy tez byli nauczyciele przekwaterowywani z lokali mieszkalnych, polozonych na terenie placowek oswiatowych" - wylicza prezydent.

Mieszkancy Klinow podkreslaja, ze znacznie wieksze korzysci ekonomiczne osiagneloby miasto, gdyby po cenach rynkowych sprzedalo dzialki na Klinach i za te pieniadze kupilo mieszkania dla najubozszych.

Profesorowie, ktorzy mieszkaja na Klinach, spotkali sie pod koniec sierpnia z prezydentem Jackiem Majchrowskim. Pytali go o nastepny teren pod budowe blokow komunalnych; przy ul. Bartla i Komuny Paryskiej, o 400 m od ul. Borkowskiej. - Prezydent odpowiedzial, ze nic mu na ten temat nie wiadomo. Jednoczesnie dowiedzielismy sie, ze dziesiec dni wczesniej wyslal do Stowarzyszenia "Bezpieczne Kliny" pismo, w ktorym dokladnie tlumaczyl powody, dla ktorych nie zamierza rezygnowac z budowy blokow komunalnych w rejonie ul. Bartla i Komuny Paryskiej - mowi prof. Mieczyslaw Gorowski.

Tymczasem jak wyjasnia prezydent w pismie do Stowarzyszenia "Bezpieczne Kliny" - przy ul. Bartla i Komuny Paryskiej maja powstac 144 mieszkania w trzech czterokondygnacyjnych budynkach."

Wymiana ciepłomierzy TBS

MIESZKANIA CZYNSZOWE Lokatorzy TBS dążą do zmiany przepisów

Chcą własności, skoro spłacają kredyt

Ruszyła akcja "Wykup TBS". Ma ona na celu zniesienie przepisów prawnych,
uniemożliwiających wykup mieszkań towarzystw budownictwa społecznego,
wybudowanych z kredytów Krajowego Funduszu Mieszkaniowego.

Rośnie niezadowolenie wśród najemców lokali TBS. Powód? Przede wszystkim
wysokie czynsze za mieszkania, które z założenia miały być dla średniozamożnych
rodzin.

- Kiedy zapisywaliśmy się do TBS, proponowane wówczas warunki były dość
atrakcyjne, zwłaszcza że większość z nas nie mogła sobie pozwolić na kredyt
komercyjny. Teraz sytuacja wygląda inaczej. Przede wszystkim płacimy bardzo
wysoki czynsz - np. w warszawskim TBS Bemowo osiąga on wysokość ok. 11 zł za 1
mkw., przy czym spora część tej kwoty przypada na spłacanie kredytu
zaciągniętego w KFM na budowę mieszkań. Aby ta sytuacja się zmieniła, ruszyła
akcja "Wykup TBS" - wyjaśnia Grzegorz Furgał, przewodniczący Stowarzyszenia
Nasz Dom, jeden z inicjatorów akcji.

Propozycje zmian
Celem akcji jest doprowadzenie do zmiany ustawy o popieraniu niektórych form
budownictwa społecznego, tak aby najemcy mieszkań czynszowych mogli je wykupić.

- Uważam, że państwo bardziej zyska na budownictwie społecznym, jeśli będzie
możliwy wykup mieszkania wybudowanego ze środków Krajowego Funduszu
Mieszkaniowego. A ponieważ z wielu źródeł słychać, że KFM nie ma pieniędzy na
nowe kredyty dla TBS, wykup lokali pozwoli zwrócić pieniądze do KFM, a same TBS
uzyskają dodatkowe środki na budowę nowych mieszkań. W ten sposób może zostać
rozwiązany głód mieszkaniowy - twierdzi Grzegorz Furgał.

Inicjatorzy akcji "Wykup TBS" proponują więc zmiany w ustawie polegające m.in.
na usunięciu z art. 27 ust. 1 słów "na zasadach najmu ", co w efekcie dałoby
przepis mówiący o tym, że przedmiotem działania towarzystwa jest budowanie
domów mieszkalnych i ich eksploatacja. Padła także propozycja dodania do art.
27 ust. 1 zapisu o treści: "Lokale mieszkalne wybudowane przy wykorzystaniu
kredytu, o którym mowa w art. 18 ust. 1, mogą być wyodrębnione na własność pod
warunkiem zamieszkiwania w nich przez okres przynajmniej 5 lat partycypanta lub
osoby wynajmującej, na których ma być przeniesione prawo własności lokalu".
Pomysłodawcy akcji sugerują również usunięcie art. 28 ust. 2, który
brzmi: "Lokale mieszkalne wybudowane przy wykorzystaniu kredytu, o którym mowa
w art. 18 ust. 1, nie mogą być, pod rygorem nieważności, wyodrębnione na
własność, a także nie może być do nich ustanowione spółdzielcze własnościowe
prawo". Ponadto, zdaniem inicjatorów akcji, należy dodać artykuł pozwalający na
umorzenie części kredytu z KFM, przy przeniesieniu własności na partycypanta.

W sieci i biurze
Pierwszym krokiem całego przedsięwzięcia było uruchomienie witryny internetowej
poświęconej akcji "Wykup TBS". Ze strony www.naszdom.gf.waw.pl osoby
zainteresowane mogą m.in. wysyłać maile lobbingujące nowelizację ustawy do biur
poselskich w całej Polsce, co stanowi kolejny etap akcji.

- W ciągu pierwszych pięciu dni od założenia strony WWW prawie 150 osób wysłało
ponad 400 maili do biur poselskich, m.in. z Warszawy, Poznania, Wrocławia,
Słupska, Gdańska i Krakowa. Następnym naszym krokiem będą wizyty w siedzibach
posłów w całej Polsce - mówi Grzegorz Furgał.

Agencja nieruchomości - działa zgodnie z prawem ?

> i w drugą stronę też , po co angażować pośrednika i jego czas
> skoro "potencjalnie"nie jestecie zainteresowani?

Przede wszystkim - tylko w trzech (liczebnikowo: 3) przypadkach jechaliśmy oglądnąć nieruchomość z pośrednikiem.
W pozostałych - dostawaliśmy adresy do samodzielnego oglądnięcia - działkę, dom wystarczy czasami nawet z zewnątrz obejrzeć, żeby wiedzieć, że to nie jest to. No i co powiedzieć w sytuacji, gdy pośrednik "zapomina" dodać, że niemal na środku działki stoi trafo to przepraszam - czy to jest taki "drobiazg" o którym nawet nie warto wspominać? A ja jadę na drugi koniec Krakowa ją oglądać. Albo jeżeli ktoś oferuje dom "w Kostrzu" a ja po przejechaniu całego Krakowa do pośrednika (bo nie chce nawet ogólnie podać w jakim to jest rejonie Kostrza) dowiaduję się, że chodzi o ul. Podgórki Tynieckie koło Kozienickiej - to jak to nazwać?

Natomiast w tych trzech przypadkach "oglądanych z pośrednikiem" mieściło się np. oglądanie "domu w stanie surowym z 2004 roku". Problem w tym, że dom nie był z 2004 roku ale zdecydowanie starszy - patrząc po stanie, cegłach i kształcie - co najmniej połowa lat siedemdziesiątych. A myśmy WYRAŹNIE zastrzegali, że interesują nas domy w miarę nowe - max 5-10 lat. Po co więc kłamać, skoro i tak prawda wyjdzie na jaw? Nie wiemy, my tylko czas straciliśmy. Co do czasu pośrednika: sam sobie winien. W drugim przypadku okazało się, że dom ma lokatora - o czym pośrednik też "zapomniał" wcześniej powiedzieć. Drobiazg, prawda? W trzecim przypadku właściciel nie chciał nawet mapki działki ani planów domu (w trakcie budowy) pokazać bo - jak twierdził pośrednik mający wyłączność na sprzedaż - boi się że mu dom "ukradniemy". Ale zapewnia nas że wszystko jest w porządku.

Jeżeli więc sam pośrednik w imię - nie wiem czego - "angażuje" czas na pokazywanie nam obiektów, które spełniają z listy naszych wymogów raptem jeden (np. lokalizacja) to wybacz, ale nie do mnie pretensje.

> ma , niestety pacta sunt servanda - jeśli zawarłeś umowę musisz jej
> przestrzegać, sugeruję ponegocjować z pośrednikiem niż go pomijać,

Oczywiście. Jeżeli tylko pośrednik ZNALAZŁBY nam dom lub działkę - zapłaciłbym mu należną prowizję. Ale ponad pół roku włóczenia się po pośrednictwach (od malutkich do naprawdę dużych) dało mi na tyle doświadczenia, że teraz już wiem, że pośrednik co najwyżej wskaże mi obiekt wystawiony już jakiś czas temu na sprzedaż, który wykazując nieco własnej inwencji mógłbym już kilka miesięcy wcześniej sam znaleźć. Nie mam natomiast co liczyć na to, że podpisując z nim umowę na POSZUKIWANIE dla mnie określonego obiektu wykaże się inwencją własną wykraczającą poza czytanie ogłoszeń z Dziennika Polskiego.

> jeśli jestes
> niezadowolony , uważasz, że pośrednik działał nieetycznie lub
> niezgodnie z prawem -zgłoś to do stowarzyszenia- oni dbaja o jakość
> tego zawodu i eliminowanie "czarnych owiec" jeśli masz rację - oni
> rozwiążą twój problem www.mspon.krakow.pl

Link do tej strony podałem we wcześniejszym poście. Szkoda tylko, że zapominasz o kilku zapisach "Standardów ..." które tam można znaleźć:

§14. Pośrednik powinien dążyć do wyeliminowania w swym otoczeniu praktyk sprzecznych z przepisami prawa, standardami zawodowymi lub uchybiających godności zawodu.
§37. Każdy pośrednik powinien zwrócić uwagę innemu pośrednikowi na jego postępowanie naruszające zasady niniejszych standardów zawodowych pośredników w obrocie nieruchomościami.

Czy z tego nie wynika, że samo środowisko powinno dbać o poziom i zgodność z prawem świadczonych usług? Czemu więc tego nie robi(cie)?

Architektura Więzienna - Komunalne na Borkowskiej

można tylko zacytować:

"Nie jestesmy przeciw mieszkaniom komunalnym, ale trzeba sie najpierw dobrze zastanowic, w ktorym miejscu powinny powstac...

Mieszkancy Klinow nie chca dopuscic do budowy drugiego osiedla komunalnego na tym terenie. Ich zdaniem nie powinno takze dojsc do zasiedlenia juz wybudowanych gminnych blokow, tylko przez lokatorow z przydzialu.

Na wiosne tego roku przy ul. Borkowskiej wyroslo osiedle kilku blokow komunalnych. - Wybudowano je po cichu, bez powiadomienia sasiednich mieszkancow. W Europie odchodzi sie od tworzenia takich skupisk komunalnych. Nie jestesmy przeciw mieszkaniom komunalnym, ale trzeba sie najpierw dobrze zastanowic, w ktorym miejscu powinny powstac - mowi Mieczyslaw Gorowski, profesor Akademii Sztuk Pieknych, jeden z mieszkancow Klinow.

Kliny to dzielnica willowa, jedna z drozszych w Krakowie. Naprzeciwko blokow komunalnych przy ul. Borkowskiej stoja domy jednorodzinne. Mieszkancy Klinow uwazaja, ze nowe osiedle powinno byc w niewielkiej czesci zasiedlone przez lokatorow komunalnych, reszte gmina powinna sprzedac na wolnym rynku. "W warunkach koncentracji niedostatku dochodza do glosu jednostki i grupy najbardziej sfrustrowane, nieprzystosowane do zycia w zdrowej spolecznej wspolnocie" - napisali w liscie do prezydenta profesorowie wyzszych uczelni (AGH, AR, UJ, ASP) oraz z Polskiej Akademii Nauk, ktorzy mieszkaja na Klinach. Wsrod protestujacych jest takze Stanislaw Lem, jego dom znajduje sie tuz obok blokow przy ul. Borkowskiej

Mieszkancy Klinow maja zastrzezenia do architektury nowych, komunalnych blokow. - Wybudowanie klatek schodowych na zewnatrz i wejsc do mieszkan z tarasow przypomina budowle wiezienne. To tania architektura, nie pasuje do tego miejsca - uwaza prof. Gorowski.

Prezydent nie ma jednak zamiaru rezygnowac z koncepcji budowy osiedli blokow komunalnych i ulec presji radnych i mieszkancow. Nie bedzie stosowal sie do uchwaly Rady Miasta, ktora zaleca mu odstapienie od budowy osiedli i rozpraszanie mieszkancow komunalnych po calym miescie, w lokalach wykupionych od deweloperow czy spoldzielni. - Postulowany przez panstwa zakup mieszkan na rynku pierwotnym i wtornym w ilosci nie przekraczajacej 20 proc. lokali w budynku napotyka na powazne trudnosci organizacyjne i bariere braku zainteresowania ze strony dysponentow takich lokali - pisze prezydent do Stowarzyszenia "Bezpieczne Kliny". Jego zdaniem wybudowanie blokow przez gmine jest znacznie korzystniejsze niz zakup lokali na rynku wtornym. Nabycie 300 mieszkan wymagaloby dodatkowych 500 tys. zl na oplaty zwiazane z zawarciem umow notarialnych. "Rozglos, jaki towarzyszyl protestom mieszkancow os. Ruczaj powoduje szczegolna ostroznosc deweloperow przy oferowaniu jakichkolwiek mieszkan gminie z obawy przed brakiem zainteresowania zakupem pozostalych mieszkan w budynku na zasadach wolnorynkowych przez klientow indywidualnych" - napisal prezydent. Zapewnia takze, ze do mieszkan w nowych bolkach na Klinach nie beda kierowane osoby po wyrokach eksmisyjnych z prawem do lokali socjalnych. Do nowych mieszkan komunalnych "maja byc kierowane osoby uprawnione do otrzymania lokalu zamiennego, osoby, ktore utracily mieszkania na skutek trzyletnich wypowiedzen umow najmu czy tez byli nauczyciele przekwaterowywani z lokali mieszkalnych, polozonych na terenie placowek oswiatowych" - wylicza prezydent.

Mieszkancy Klinow podkreslaja, ze znacznie wieksze korzysci ekonomiczne osiagneloby miasto, gdyby po cenach rynkowych sprzedalo dzialki na Klinach i za te pieniadze kupilo mieszkania dla najubozszych.

Profesorowie, ktorzy mieszkaja na Klinach, spotkali sie pod koniec sierpnia z prezydentem Jackiem Majchrowskim. Pytali go o nastepny teren pod budowe blokow komunalnych; przy ul. Bartla i Komuny Paryskiej, o 400 m od ul. Borkowskiej. - Prezydent odpowiedzial, ze nic mu na ten temat nie wiadomo. Jednoczesnie dowiedzielismy sie, ze dziesiec dni wczesniej wyslal do Stowarzyszenia "Bezpieczne Kliny" pismo, w ktorym dokladnie tlumaczyl powody, dla ktorych nie zamierza rezygnowac z budowy blokow komunalnych w rejonie ul. Bartla i Komuny Paryskiej - mowi prof. Mieczyslaw Gorowski.

Tymczasem jak wyjasnia prezydent w pismie do Stowarzyszenia "Bezpieczne Kliny" - przy ul. Bartla i Komuny Paryskiej maja powstac 144 mieszkania w trzech czterokondygnacyjnych budynkach."

wychodzi prawdomówność co to niektórych