koszmarne rzeczy, które kobiety

bromba11 napisała:

> teraz jest na odwrót, stópki nieskrępowanie rosną, dzięi czemu mnóstwo dziewczy
> n
> i kobiet ma wdzięczne rozmiary 40 - 42...

Te stópki to w Chinach maltretowano.
Osobie, której sie stopy w rozmiarze 40-42 nie podobają, proponuję rzucić okiem na zdjęcie maleńkiej
stopki:

www.ccds.charlotte.nc.us/History/China/04/hutchins/hutchins.htm

 

Czlowiek z zelaza

Czlowiek z zelaza
Yak wykazal detektor metalu na Denver International
Airport jestem Czlowiek z Zelaza, Iron Man. Po powrocie
z kraju rodzinnego przechodze przez bramke na lotnisku
w Denver (musialem sie wrocic, bo zostawilem ksiazki w
samolocie) i rozlega sie glosny, jednoznaczny, nie
pozostawiajacy zadnych watpliwosci Bip. Biora mnie na
strone i zaczynaja traktowac podrecznym detektorem od
stop do glow. Zaczynaja od stop, przykladaja detektor
do buta a tu ten sam Zlowieszczy Bip. Kaza zdjac buty,
ale to nic nie pomaga przykladaja detektor do skarpety
a tu Mrozacy Krew w Zylach Bip. Mysle sobie, yak teraz
kaza mi zdjac skarpety i 20 godzinny zapach mych
jakkolwiek szlachetnych stop podrazni ich nozdrza to
moga potraktowac mnie yak prawdziwego terroryste z
bronia biologiczna. Ale nie facet bierze sie za....
macanie! Obmacal moje stopy mnie tak, ze wyszedl z tego
calkiem niezly masaz, gdybym mial w skarpecie
zakamuflowane jakies zelastwo badz wszczepione pod
skore, z pewnoscia by to wymacal. Eech, szkoda ze to
nie byla kobieta a detektor nie wykazal metalu gdzies w
okolicach nieco ponizej pasa...

Kulturalny gość i jego buty

Wara od butów! NIGDY nie powinno się kazać gościom zdejmować butów, jeśli ma
się o sobie opinię kulturalnych gospodarzy. Zapobiegliwa, pedantyczna gospodyni
może ograniczyć się do przecierania podeszew, ale buty jak i torebka u kobiet
należą do stroju. Która z Was nie słyszała choćby raz "torebkę możesz sobie tu
powiesić"? - ze wskazaniem na haczyk w przedpokoju. Mam na myśli torebkę, nie
reklamówkę z pyrami.
Wycieranie nóg w wycieraczkę czy nawet dwie podsunięte przez gospodynię szmaty
ujmy mi nie przynosi, wszak na naszych ulicach czysto już od lat nie jest.
Najbardziej przykre jest dla mnie podsuwanie mi "gościnnych" (pachnących) kapci
przy luźniejszych, domowych odwiedzinach.
Osobiście spotkałam się z kilkoma wariantami dla gości "na pogaduchy" - MOGĄ
zdjąć buty (by stopy odpoczęły) - dostają CZYSTE skarpetki, MOGĄ chodzić na
boso, MOGĄ zostać w butach.
Jeśli MUSIAŁBY zdjąć buty, to znaczy że gość to brudas, który gospodyni
przysporzy pracy. Do takiego domu winno się może jeszcze zabrać talerzyk,
szklankę, sztućce.
Ktoś coś kiedyś mówił o gościnności słowiańskiej. Czyżby miał na myśli picie
wódki w skarpetkach?

dlaczego Polki nie dbaja o swoje stopy?

no ja tez nie wiem, czy znow faceci maja takie stopy zadbane?????????
ale jako kobiet stwierdzam, ze rzeczywiscie, niektore babki maja takie stopy,
ze wstyd. Najbardziej mnie razi zestawienie ladnych sandalkow lub klapeczek z
brudna, niepumeksowana pieta.
Ostatnio jak bylam u fryzjera, przyszla obok babka, tak ok 35 lat, usiadla na
fotelu obok , zdjela klapki i zaczela machac tymi nogami na wszystkie strony-
jak zobaczylam jej stopy to mi sie niedobrze zrobilo. I to nie wygladaly na
takie, co to ich wlascicielka dba, a tylko caly dzien latala po miescie gdzie
kurz itd. Ona z tymi stopami nie robila nic od dziecinstwa chyba, nie widzialam
nigdy tak obrzydliwych, zrogowacialych piet!!!!Ale pazury pomalowane na krwisto-
czerwono, a jak!

 

PROBLEM

PROBLEM
otóż mam bardzo wstdliwy problem, jak ta kobiete to nawet bardzo, otóż od
jakiegoś czasy strasznie śmierdzą mi stopy, już naprawdę nie wiem co mam z
tym zrobić, stresuję się jesli do kogoś idę, bo wstyd zdjąć buty, nie wiem
dlaczego tak się dzieje i jak to zwalczyć. O chigienę bardzo dbam, błagam
niech mi ktoś coś poradzi

Naser z safari

byłam z nim na safari,(on jako kamerzysta, wydawał się miły) sprawiał wrażenie
jakby szukał sobie kobietki jakiejś,
dwa dni później byłam na nurkowaniu i on też był, ścieło mnie z nóg, znalazł
sobie kobietkę, a w zasadzie gigantyczną babę, sam jest szczupły i wyglądało to
obrzydliwie, w ogóle ona pływajac w morzu wyglądała jak hipka, potem jak się
przytulali to było żenujace, miałam wrażenie, że go zadusi,
w zasadzie to mi go było żal, ale sam wiedział czego chce, kobieta raczej miała
kasę, bo wynajeła sobie cały dół łódki, on zabrał ze sobą kumpla, i kiedy ona
nie widziała to się podśmiewali z niej, to było przykre, miałam szczerą
nadzieję, że to nie Polka, ale nie słyszałam jej ani razu, była dosyć zazdrosna
o swoją zdobycz, więc się nie zbliżała z nim do innych osób zbytnio ...
żal mi czasem egipcjan, kombinują jak mogą,
aa i jeszcze jedno, ta kobieta miała białe podeszwy stóp, tak jakby miała
grzybicę, czy coś ... zawsze mnie to obrzydzało grrrr, dużo egipcjan też ma
takie stopy, może to od temperatury???

mam go na zdjęciu, złapałam go jak robiłam zdjęcie Beduinki piekącej chleb
pustynny

buty na sylwestra

kasia.xyz napisała:

> To ciekawe, że na bal nie można założyć sandałków na szpilce, bo w
> książce "Protokół dyplomatyczny" widziałam na zdjęciu kobietę w sukni balowej
i
>
> takich sandałkach z podpisem "strój wieczorowy".

Polecam jeszcze oprucz oglądania obrazków, przeczytać normy dotyczące ubioru
przedstawicieli dyplomatycznych :) Sandałek się nie nosi tak jak się nie nosi
przeźroczystych bluzek, mini spódniczek i dużych dekoldów. To jest ta sama
zasada, nie pokazuje się części ciała uznawanych za erotyczne i może większość
osób to dziwić ale stopy do tych miejsc są zaliczane.

ale my dyplomatami nie jesteśmy, a moda jest zmienna. Odchodzi się od tej
zasady, bo obyczaje są coraz bardziej swobodne i kobiety coraz swobodniej się
ubierają i coraz liberalniej podchodzi się do pewnych zasad.

jak zniechęcic faceta do siebie????

-zapusc paznokcia u malego palca stopy
-nie depiluj pach i nog
-urwij ramiaczko od stanika i przypnij je agrafka
-jesli jest rasista powiedz, ze podczas wakacji przespalas sie z Arabem
-zaginaj rogi w jego ulubianych ksiazkach
-kiedy cos zle zrobi powiedz: " wiesz, pierwszy raz widze zeby ktos tego nie
umial! Nawet kobieta to potrafi"
-powiedz, ze nie chcesz miec dzieci, albo ( w zaleznosci od faceta) ze chcesz
miec siodemke
-pytaj caly czas o czym mysli
-podczas spotkan z jego kolegami niby mimochdem spytaj: " chlopaki, a czy wy
tez nie mozecie dluzej niz 3 minuty??"
-trzymaj w portfelu zdjecie bylego
-powiedz jego mamie, ze kiepsko gotuje
-noca drap go pietami po lydce

DOKTOR MARKUSZEWSKI

Ja właśnie od niego wróciłam

- nie zdziwiło mnie jego zachowanie, bo zostałam uprzedzona przez koleżankę.

Co do lusterka - jestem jak najbardziej ZA. (lubię widzieć to, co mój lekarz, a
widziałam nadżerkę identyczną ze zdjęciami, jakie znalazłam w internecie.

ZALECENIA? Wbrew wszystkiemu, nie mówił nic o bieliźnie i diecie... Nie
stwierdził tyłozgięcia, a skręcenie (dokładnie pokazując kamerą i naciskając w
odpowiednie miejsca palcami). Dodatkowo sam powiedział, że mam wiecznie zimne
ręce i stopy, problemy wzdęciowo-zatwardzeniowe i żołądkowe... Nie wyssał sobie
tego z palca, bo zmagam sie z owymi sprawami od dawna.

DLACZEGO WIĘKSZOŚĆ MA TO SAMO? Bo tak jest - większość nosi taką bieliznę, śpi
w takiej pozycji, chodzi w naszych ukochanych dżinsach i opycha się
słodyczami... i ma nadżerkę (chyba 90% kobiet, które znam dotknęło to coś i nic
w tym nadzwyczajnego)

Jest dobrym lekarzem, najlepszym u jakiego byłam, a jego metody dydaktyczne są
obrazowe, dobitne i nie sposób o zapomnieć o faktach, które stwierdził.

JESTEM ZA!
Odezwę się jeszcze, czy to wszystko ("upierdliwe lecenie" -sam to tak nazwał)
było skuteczne :)

Pozdrawiam i polecam
(Fakt! wiele pacjentek, więc i okres oczekiwania długi)

i to ma byc sluzba zdrowia!???

i to ma byc sluzba zdrowia!???
witam Was dziewczyny.
moze nie bardzo spodoba Wam sie moj watek, ale postanowilam napisac o tym.
otoz, ucze sie w szkole medycznej na kierunku technik elektroradiolog. czyli
poporstu robimy zdjecia rentgenowskie, przesiwtlenia itp.
co prawda dopiero zaczynam, ale juz pewne podstawy mam. otoz, chodzi oto ze
gdy komus robi sie zdjecie rtg np dloni, stopy czy chocby zeba ( i
wszystkiego innego) powinna byc zachowana norma, pewnien stadard, czyli
ochrona pacjenta w postaci fartucha ochronnego z ołowiu, zasłon na gonady (
jadra i facetow i jajniki u kobiet ) czy na tarczyce. chodzi o ochrone
miejsc ktore nie powinny byc naswietlane. ale z tego co slysze to tego sie
nie stosuje. a nam na kazdych zajeciach to powtarzaja!! wiec o co w tym
biega!? chyba chodzi o nasze zdrowie!
pamietajcie, zawsze domagajcie sie zaslon , czy nawet platu gumy z olowiu -to
jest bardzo wazne bo chyba nikt nie chce potem miec problemow wynikajacych z
niepotrzebnego naswietlenia pewnych miejsc!! pozdrawiam!

Stopy Chinek

Stopy Chinek
Czytałam o tym wcześniej, ale co innego przeczytać, a co innego zobaczyć.
Kobiety o tak "erotycznie" zmodyfikowanych stopach nie tylko nie mogły
biegać/uciekać, ale nawet chodzenie stawało się wyysiłkiem. Poza wiązaniem
łamano także kości śródstopia, zeby noga ładnie się układała w bucie :"(

fakty.interia.pl/galerie/fakty/bolesna-tradycja/zdjecie,389941,1

Co sądzicie o stylu Jessiki Alby?

> Do rozpoczęcia tego tematu natchnął mnie wątek o modzie w Stanach.
Pojawiały si
> ę tam uwagi, że źle się ubierają głównie ludzie z nizin
społecznych i niewielki
> mi dochodami. Dlatego też nie mogę zrozumieć, dlaczego kobieta
zamożna, która w
> dodatku została okrzyknięta najpiękniejszą kobietą świata, na co
dzień ubiera
> się tak tragicznie.

Mnie Alba ani ziębi, ani grzeje...ba! szczerze powiedziawszy nawet
nie wiem czym się zajmuje, poza tym, że gości często na łamach
kolorowej prasy.

To co pokazałaś nie robi na mnie tragicznego wrażenia, nie robi na
mnie żadnego wrażenia...Zwykłe normalne stroje,jakich wiele na
ulicach, prawdopodobnie właśnie po to aby wtopić się w tłum. Tak
robi większość popularnych osób, o czym często można sie przekonać
na własne oczy ;) lub na zdjęciach innych światowych celebrytów ;),
Alba nie jest tu wyjątkiem. Zazwyczaj ich wizerunki z przeróźnych
gal i oficjalnych sesji, różnia się od codzienności ;)
Co do konkretnych zdjeć... boyfriend jeans - mogą się podobać lub
nie. Mnie sie podobają i być może czujne oko /jak Twoje/ tez może
stwierdzić, że wyglądam na obdartusa - mam to daleko.. ;)

Długo tez szukałam takich bandaży na stopy ;)
img412.imageshack.us/img412/1480/san.jpg
Nie inspirowałam się Albą ;)

Amerykanie nigdy nie byli na Księżycu ! - link

trzy konkretne pytania...
1. Na jednym ze zdjęć z Księżyca widać mnóstwo śladów butów astronautów i
stojący zaraz obok pojazd księżycowy. Za nim jednak nie ma żadnych śladów kół -
wygląda, jakby go ktoś tam postawił, a nie jakby tam przyjechał. Dlaczego?

2. Astronauci wykonali kilka bezpośrednich zdjęć słońca. Jakim cudem -
zakładając brak atmosfery - udało im się to zrobić bez zagotowania taśmy
filmowej?

3. Jak w idealnie suchym pyle mogą się odcisnąć tak wyraźne ślady butów? Piasek
na plaży jest suchy i stopy tworzą tylko bezkształtne zagłębienia. Tłumaczenie,
że tam akurat jest pył, który ma własności pasujące do wersji, że lądowanie
miało miejsce, jest podejrzane, tak samo mogą argumentować przeciwnicy.

PS. A teksty o jakiejś tam kobiecie, która coś tam robiła to już w ogóle żaden
argument. To, że bzdurą jest opowiadanie, że 11/09 Żydzi zostali uprzedzeni o
zamachu SMSami, nie znaczy, że bzdurą jest twierdzenie, że w Pentagon nie
uderzył samolot.

Tragiczny wypadek na Szmulkach

Wy, Mlodzi nie macie pojecia,jakie dolegliwosci zaczynaja sie po 50-
tce.Szczegolnie u kobiet kregoslup,a co za tym idzie zwyrodnienie kolan,bolace
stopy itd.Czasem dla kogos po 70-tce przejscie 300m jest problemem.Na zasadzie
im krocej idziesz,tym krocej cierpisz.Kierowcy maja wygodna siedzaca pozycje i
nie zal im ,gdy ktos stoi z siatami i pare krokow chce skrocic swoja droge.Na
Radzyminskiej nie powinny jezdzic ciezarowki.A kierowcy w Polsce to sa
kretyni.Oni powinni byc przeszkoleni w Angli.Tu sa takie kary za potracenie
czlowieka,ze nikt nie przekroczy szybkosci ,bo mu sie nie oplaci.Na ulicach sa
kamery i na adres domowy otrzymuje mandat i zdjecie samochodu z jego
predkoscia.Kierowcy w Polsce jezdza nieuwaznie i za szybko.Wszystko tam w
Polsce jest do kitu.

Czy schudły wam łydki?dla zainteresowanych

dreczysz kobito! w ciagu trzech dni chyba ze trzy watki zalozylas! takie same!
no ale jak cie to tak meczy to ci opowiem o m ojej kolezance. ma ok 180 cm i
zawsze byla taka duza! no wiesz, nie gruba tylko taka nabita, duza baba.
pamietam jej stopy - wielkie 41 rozmiar co w moim pokoleniu bylo jeszcze
rzadkoscia i te jej lydki - no kawal nogi, naprawde. zawsze sie odchudzalysmy z
lepszymi lub gorszymi rezultatami ale ono generalnie byla duza z masywnymi
nogami. potem zobaczylaqm ja po 10 latach i zrobilam sie zielona. szczupla,
zgrabna, wysoka kobieta ze SZCZUPLYMI lydkami. takimi jak modelki. myslalam ze
to niemozliwe i za jak ktos ma masywne lydki to nie ma szans na zmiane. z tego
co wiem to najpierw strasznie schudla, ile - nie wiem, jak wygladala - tez nie
wiem. ale pozniej zaczela jezdzic na rowerze - duzo okolo 2 godzin dziennie w
gorach (takich jak nasze bieszczady) i widzialam zdjecia z tego okresu -
wygladala z..biscie! aha, to nie wszystko - zmienila tez nawykli zywieniowe -
jako 1 posilek owoc cytrusowy, duzo wody, chleb pelnoziarnisty, zamiast
smarowidla na chleb - oliwa z oliwek, obiad - najpierw salata z roznymi dod a
dopiero pozniej np ryba z chlebem albo kurczak z warzywami itd. mam takie
wrazenie ze te jej cwiczenia, dieta i duze schudniecie mialo miejsce w tym
samym czasie. wiec nic tylko trzeba ruszyc tylekk. ps. teraz jest po urodzeniu
dziecka - wyglada tak jak ja jeszcze nigdy nie wygladalam wiec zapisuje sie na
fitness i tego tobie droga Melasko zycze!

Szpilki

szpilki to takie b. cienkie i wysokie?

ja I raz założyłam buty z wysokimi obcasami na studniówkę, trochę wcześniej
ćwiczyłam w domu, ale i tak ledwo przeżyłam poloneza.
mam też czarne szpilki, noszone jakieś 2 razy na weselach.
no i buty ślubne na 7 centymetrowych obcasach. na szczęście w sukni niewiele
było widać, ale tak mi się stopy zmęczyły, że jeszcze we wtorek po ślubie na
zdjęciach plenerowych nie czułam nóg i "wisiałam" na mężu :)
chyba nie jestem kobietą elegancką, stworzoną do noszenia spódnic, butów na
wysokich obcasach itp i dobrze mi z tym

Jestem wariatka ;-((

Nie ma się czym martwić.Pod koniec ciąży tak jest,wszystko stresuje, bo ciąża
już na prawdę ciąży.Mi też puchną nogi i ręce.W niedzielę zdjęłam wszystkie
pierścionki i obrączkę.Moja siostra jak nie mogła zdjąć to szła do złotnika,żeby
jej przeciął pierścionek. Mi na stopy bardzo pomaga ten żel do stóp dla kobiet w
ciąży,kupiłam w Rossmanie,jest bardzo tani i super

torebka.kafeteria.pl/katalog.php?mode=view&id=7165

Ile wzrostu maja wasze dwulatki?

przejrzałam zdjęcia kobiet z tą chorobą i nijak tych włosów nie moge
odróźnić. Powiem wiecej- u mnie w pracy jest pani z tą chorobą i też
we włosach nic ciekawego nie widze. Raczej w zachowaniu- jest
strasznie emocjonalna.Wiele stron jako cechę podaje poduszkowate
stopy i dłonie. Ale to tak na podstawie wyglądu nie da sie
jednoznacznie ocenic- właśnie doczytałam że duża przerwa miedzy
dużym palcem stopy a kolejnym jest typowa dla zespołu downa. No to
zaróno ja jak i mąz oraz syn tak mamy. Myślę, że warto znaleźć
dobrego endokrynologa i sie skonsultowac.

Aerobik ;)

pierwszalitera napisała:

Masz może skłonność do X? Wie
> le kobiet tak ma.

Taka ciekawostka - kobiety w wiekszosci maja fizjologicznego Xa. Bo popatrzmy na
przecietna kobiete i przecietnego mezczyzne. Kostki razem, kolana razem, lydki
prostopadle do ziemi. A potem u mezczyzn ta linia leci dalej tak samo, a u
kobiet? Jakos trzeba dojsc do tych szerokich bioder i stad fizjologicznie
koslawe nogi - naprawde bardzo rzadko trafia sie kobieta, ktora ma proste nogi,
takie jak mezczyzna. Ale ta "wada" jest norma. :)
Ale trafia sie tez prawdziwa koslawosc, ktora mozna w dosc prosty sposob
sprawdzic. Trzeba obejrzec od spodu jakies starsze buty - jesli obcasy sa starte
od tylu i od zewnatrz to wszystko jest ok, jesli obcasy sa starte tylko od tylu
to zaczyna nam "noga leciec", jesli obcasy sa zdarte bardziej od sroda to
prawdopodobnie mamy koslawe nogi.
Wszystkie te fascynujace informacje pochodza bodajze z ksiazki "mam zdrowe
stopy" lub innego opracowania na ten temat wydanego w latach 80. w Polsce -
stalo to u nas w biblioteczce, a ja swego czasu namietnie czytalam poradniki
medyczne (nie, nie jako hipochondryczka, tylko w ramach rozszerzania wiedzy,
strasznie mnie to fascynowalo, ale tez ostatecznie zniechecilo do medycyny -
niektore zdjecia to sie moga po nocy przysnic...)

aborcja w holandii

Nie nie zartuje. Wystarczy wygooglac na stronach z
Holandii "abortus". Wedlug prawa aborcji mozna dokonac do
zakonczenia 22 tygodnia ciazy, liczonego od pierwszego dnia
ostatniej menstruacji. Widzialam kiedys reportaz z kobieta, ktora
dokonala aborcji w czwartej ciazy, w domu ma zdjecia dziecka i
poodciskane stopy i dlonie malucha, dla mnie to juz wyjatkowo chore.
Miala wywolywany porod, po tym, jak podali jej cos usmiercajace
plod, tak,z e dziecko utrodzila normalnie, tyle, ze martwe Tez mi
sie to w glowie nie moglo pomiescic. Nadal zreszta

"pierdułka"

"pierdułka"
Dlaczego kobiety ze stron prasy kolorowej, aktorki, modelki, inne
celebrytki mają taką dziwną manierę, że pozują do zdjęć stojąc (lub
chodząc), stawiają stopy palcami do środka.

Z początku myślałam że to przypadek, ale widzi się to tak często, że
wydaje mi się to regułą.

Czy to eleganckie? Moim zdaniem NIE i jeszcze raz NIE.

Na przykładowych zdjęciach w poniższym linku

lula.pl/lula/1,89887,6041900,Najlepiej_ubrane_gwiazdy_na_pokazie_Zienia.html

dwie z czterech przykładowych pań robią właśnie tak, i są to panie o
uznanym stylu, w tym była Miss World Aneta Kręglicka która
wydawałoby się "zęby zjadła" na tych sprawach.

Zauważyłam że im bardziej z modą związana osoba, tym większe ryzyko
że będzie tak stała/chodziła.

Czy ja się może nie znam na "elegancji"?

Przez Was nie mam butów!

Nie przejmuj sie, jakbys miala stopy w rozmiarze 35 to zaczelabys sie
zastanawiac dlaczego nikt nie zaklada, ze dorosla kobieta moze miec stope
mniejsza niz 38.

Swoja droga ogladalam dzisiaj kozaki na jesien - 70 euro i tak mi przez glowe
przemknelo, ze tyle sobie na sasiednim stoisku zycza za Freye. Ale przez net
mialabym za to dwa staniki. Nawet dwa Effuniaki... W efekcie zrobilam butom
zdjecie i bede myslec w domu. :D

smutny obrazek

> No cóż nie każdy ma idealne ciało i nie każdemu dbanie o nie przychodzi z wielk
> ą
> łatwością.

tyle poprawność polityczna :) a stopy są obute w toma forda, pomalowane, o ile
dobrze widzę, chanelem, i należą do "La Roitfeld" (Carine Roitfeld, szefowej
francuskiego vogue).
Ta kobieta nie musi dbać o ciało, inni robią to za nią (co widać na wielu innych
zdjęciach na tym samym blogu). A tu taka obsuwa.

mam duży problem

mam duży problem
mam pewien kłopot .mój duży palec u stopy raczej u obu stóp mam
zakrzywiony w strone małych palców to sie chyba nazywa jakoś tak :
Haluksy . Nie wiem co z tym zrobić.nie mogę chodzić po plazy bes
butów nawet na szkolnej zabawie dziewczyny szalały na boso a ja
wstydziłam sie zdjąć buty.w internecie czytałam że większośc kobiet
udaje sie na operację .Ja nie chce miećoperacji.

Niedoskonałości wyglądu.

Mam czasem wrażenie, że same siebie widzimy jakby w krzywym zwierciadle... I że
pewnymi rzeczami przejmujemy się w stopniu odwrotnie proporcjonalnym do
osiąganego wieku ;P Ja też mam taka "posągową figurę, tylko do odchudzenia"
(czego robić mi się zwyczajnie nie chce, wolę pojeść), i do niedawna widziałam
siebie w lustrze brzydką, niezgrabną (tym bardziej, że jeszcze kilka lat temu
byłam szczupła - 59 kg/172 cm, teraz jakieś 85kg, ale nie wiem, bo nie wchodzę
za często na wagę) Jasne, że nie zaczęłam nagle uważać siebie za szczuplutką, bo
nie jestem, natomiast ze zgrabnością rzecz ma się już inaczej... odkąd
zobaczyłam siebie na zdjęciach w sukni z dopasowana talią, a nie zamaskowaną
ciuchami powiewającymi na jej wysokości. Może to tez kwestia tego, że moje
największe w domu lustro wyszczupla, przez co można zaliczyć ubraniową wpadkę,
bo w nim naprawdę jestem laseczka ;)
Tak samo stopy (nie są specjalnie wąziutkie) i dłonie. Od zawsze są pulchne,
nawet kiedy byłam szczupła, tam, gdzie inne kobiety mają wystające kostki, ja
mam dołeczki, stopy jakby zawsze opuchnięte. Kiedyś strasznie mi to
przeszkadzało, a teraz uważam, że są słodkie (trochę narcyzmu ;P), jak u
dzieciaczka. Nie widać na nich ani jednej żyłki, z czego teraz bardzo się cieszę.
Ogólnie - im jestem starsza, tym większy mam dystans do swoich rzeczywistych i
wydumanych niedoskonałości. Mam ich świadomość, chętnie bym miała to czy tamto
inne, ale już nie spędza mi snu z powiek, że np. mój biust nie chce stać, tylko
opada, a wolałabym, żeby nie.

Podoba Wam sie takie naturalne starzenie?

croyance
Popieram! Żyć trzeba rozsądnie,ale radośnie, nie przesadzać w żadną
stronę

Każdy młody mysli sobie tak. Za 20-30-40 lat bede taki sam jak
dziś, tylko trochę starszy, czyli będe miec zmarszczki. Zmarszczka
jest symbolem starości.

A starość to totalne zmęczenie materiału, czyli zestarzenie
wszystkich organów.

Co z tego, ze taka przykładowo -z wątku rhodeisland biore postać –
Tilda Swinton zrobiła sobie botox i ładnie wygląda na zdjęciach,i
jest dla kogoś wzorem urody kobiet w wieku 48 lat
Założę się o 1000 zł,że ma problemy gastryczne, jak większość ludzi
w średnim wieku,na przykład nieszczelny zwieracz przełyku i niemiły
oddech pochodzący z kwasów żoładkowych,problemy z kręgosłupem,do
tego nietrzymanie moczu (normalne u kobiet w wieku średnim) i na
tańcach obowiązkowo podpaska Allways,aby nie przeciekło na suknię?

Co komu po wyglądam-na-twarzy-10-lat-młodziej-niż-koleżanki-z-liceum-
i-jestem-the-best,skoro ze starości deformują się stopy, albo
smakowanie jedzenie obrzydzaja istniejące hemoroidy.

Poza tym znajome ZAWSZE pamietają, ile kto ma lat i wszystkim o tym
opowiadają :) A my stroimy się i pacykujemy TYLKo dla koleżanek i
dla siebie. I gdy ktoś nieznający nas zapyta „Co to za laseczka?”
koleżanki zaraz usłuznie poinformują, ze to pani Krysia, ale ona ma
juz 52 lata i troje wnucząt :O

Smród twój wróg

Brak w artykule ...
W artykule są, zapewne zamierzone, przemilczenia.

Jakżeż mogłoby tu brakować przypomnienia, że większość pierwotnych
[naturalnych] zestawów perfum bazowała na piżmie?

A gdzie jest ten narząd wytwarzający piżmo usytuowany?
A tam, gdzie taki sam narząd, o takim samym przeznaczeniu, ma
zwierzę na zdjęciu załączonym do artykułu - w okolicy odbytu.

Nie zapomnę też opowieści, wyczytanej przed laty - w epoce przed
modą na pisanie ple-plegów [zwanych blogami] - opowieści samotnej
kobiety.

Stało to mniej więcej tak:
"... Chcę chłopa koło siebie, na codzeń. Niechby nawet śmierdziały u
niemyte stopy - ale żeby tylko był!..."

Haluksy

Witam. 4 tygodnie temu miałam operację w szpitalu w Poznaniu (na
NFZ). Czekałam na nią 3 tygodnie
Za 14 dni czeka mnie zdjęcie gipsu i wyciągnięcie drutów.
Pani wcześniej pisała, że kilka tygodni po operacji poszła na
sylwestra w 10 cm szpilkach.
Hmm... mi lekarz powiedział, że przez rok nie będę mogła ubierac
butów na wyższym obcasie. I nie chodzi tutaj o ból tylko o
zrekonstruowanie i odbudowanie kości i o to, by haluksy nie powóciły.
Dla mnie osobiście niemożność noszenia szpilek przez tak długi okres
czasu to koszmar... dlatego zaraz po zdjęciu gipsu i rehabilitacji
umawiam się na operację drugiej stopy. Nie będę czekac rok na
kolejny zabieg - jak to robią inne kobiety... bo 2 lat bez szpilek
już na pewno nie przeżyję
Co do rehabilitacji... z tego co wiem nikt nie daje na nią
skierowania, choć można spróbowac u lekarza rodzinnego. Ja mam to
szczęście, że przyjaciółka jest fizjoterapeutką i szybko doprowadzi
moją nóżkę do pełnej sprawności

Piękna kobieta w gorsecie

www.kobiety.pl/index.php?option=art&id=6136 Niestety bez zdjecia ale
za to do kompletu z gorsetem,pieknie zdeformowane dlugoletnim bandazowaniem
stopy chinskich kobiet,zgiete wpol,misternie wykrecone,pomniejszone(czyzby
szczelina miedzy byla traktowana jak zastepcza hmmm.....?) To tez tylko dla
mezczyzn by sie przypodobac :-)

Piękna kobieta w gorsecie

zlotoslanos napisała:

> www.kobiety.pl/index.php?option=art&id=6136 Niestety bez
zdjecia ale
> za to do kompletu z gorsetem,pieknie zdeformowane dlugoletnim bandazowaniem
> stopy chinskich kobiet,zgiete wpol,misternie wykrecone,pomniejszone(czyzby
> szczelina miedzy byla traktowana jak zastepcza hmmm.....?) To tez tylko dla
> mezczyzn by sie przypodobac :-)

www.thefunnypage.com/tradition/ - zdjęcie

Powiedz mi co masz ładnego :)

To skoro wszyscy to i ja się dopiszę:
- oczy ładne, duże, zielone
- rzęsy się cudnie wywijają- zalotka mogłaby nie istnieć
- naturalnie białe zęby
- apetyczne piersi, dzięki wam jeszcze bardziej je lubie (czasem mam nawet
ochotę zrobić im zdjęcie i się pochwalić :P)
- płaski brzuch
- plecy
- szerokie biodra + wcięcie w talii- baaardzo kobiece
- pupa
- stopy

Czyli wyszło, że cała jestem wspaniała :) Hehe, żartuję, mam wady, ale o nich
nie mówimy!

Pozdrowienia dla wszystkich pięknych kobiet na tym forum.

Zaniedbane stopy

Zaniedbane stopy
Jakiś czas temu jechałam pociągiem nad morze. Do przedziału, w
którym siedziałam dosiadła się kobieta w wieku 25-30 lat. Usiadła na
przeciwko. Na pierwszy rzut oka ładna dziewczyna, kręcone włosy,
umalowana, opalona. Jechaliśmu długo, więc dziewczyna zdjęła klapki
i położyła nogi na siedzeniu. Wtedy ujrzałam szokujący widok. Stopy
niby mocno opalone i paznokcie pomalowane lakierem z brokatem
wyglądały okropnie. Paznokcie były tak długie, że wychodziły daleko
poza palce. Najgorsze jednak były okropnie popękane pięty.
Zastanawiem się, czy ta laska nie widziała jak wyglądają jej stopy.
Zanim ubierze się klapki czy sandały powinno się sprawdzić w jakim
stanie są stopy. Samo mycie nie wystarczy, trzeba jeszce zrobić
pedicure i przynajmniej posmarować pięty kremem. Niestety zaniedbane
stopy do częsty widok na polskich ulicach. Zdarza sie, że widzę
młode kobiety z brudnymi paznokciami u nóg, zdartym lakierem itp.
Kochane, zadbajmy o siebie! A jeśli już nie mamy czasu zrobić
pedicuru, to ubierzmy kryte buty. A wy co o tym sądzicie dziewczyny
i chłopaki?

Historia kobiecego wsparcia

Historia kobiecego wsparcia
Brawo za umieszczenie w tekście stanikomanii. Artykuł fajny (zdjęcie
można było lepiej dobrać, kobiety w prawidłowo dobranym staniku).
Można temat jeszcze rozwinąć. Ale to już na oddzielny artykuł. (cykl
artykułów). W każdym radzie autorka idzie dobrą drogą. Dziwne jest
to banie się literek. Miseczki F czy G każda się boi ,ale nie boi
się szerokiego obwodu. To na psychikę nie lepiej mieć większy biust
niż grube żebra? Zresztą 4 literki przy miseczkach (które przy tym
samym obwodzie różnią się jedynie o 2-2,5cm czyli prawie wcale), to
pomysł tak głupi jak robienie butów w 4 rozmiarach. Powiedzmy 35,
36, 37, 38 a wszystkie panie które maja większe bądź mniejsze stopy
niech się jakoś dopasują. (i niech nie myślą o większych bo to wstyd
mieć wielkie stopy).

Ja wolę tanie kosmetyki:) A wy?

Super, że wolisz tanie kosmetyki. Wolisz, bo Ciebie nie stać na droższe, bo niby studiujesz. Już taka jedna tutaj była, co jej nie było stać, a okazało się, że jej nie stać, bo jest po prostu leniwa. Jeśli ktoś chce i zapracuje na to, to go stać - to chyba oczywiste.
Czytam to forum od jakiegoś czasu, rzadko się udzielam, bo mi się nie chce, ale gdy tylko widzę Twój nick, to jestem pewna, że post będzie ociekał jadem i złośliwością.
Czy Ty nie możesz zrozumieć, że kobiety po prostu stać na droższe kosmetyki? I jeśli będę chciała to będę sobie wcierała w tyłek La Prairie? I jeśli o tym napiszę na forum to nie dlatego, bo chcę się pochwalić, tylko dlatego, żeby spytać o efekty inne kobiety? Dla Ciebie to przechwałki, ale wątpie aby tak było.
W wątku o perfumach piszesz do jednej dziewczyny, że pewnie wymeniła wszystkie nazwy perfum które zna - ona wkleiła Tobie ich zdjecie, w watku o duzych stopach piszesz ze prawie bys sie powiesila gdybys miala stopy w rozmiarze 41, że to okropne itp., piszesz tez o cerze. Skad w tak mlodym wieku tyle zadrosci, tyle nienawisci w czlowieku? Co Ci przeszkadzają kobiety które stać na perfumy za 300 zł lub na podkład za 200? Czy one wyszydzają te, które kupują tańsze kosmetyki? Nie, bo każda z nas uzywa takich na jakie nas stac i takich, ktore sa dobre dla naszej skory. Dla jednej to bedzie Chanel dla innej Ziaja. Ale tylko Ty widzisz w tym problem, tylko Tobie to przeszkadza. I to jest prykre.

Znachorka zamiast wyleczyć, wywołała paraliż

moja znajoma uderzyła sie w duzy palec stopy,bardzo bolało
spuchlo ,nie mogla chodzić.przeswietlenie w cz-wskim szpitalu gips
2 tyg.,nadal boli....... następna wizyta u lekarza ,znów
przeswietlenie ,znów gips na cała stopę ,znÓw chyba 2-tyg. zdjecie
gipsu ,nadal boli, ......wykształcony lekarz.... mówi że
wymysla ,,jest dobrze.dziewczyna jedzie do ani KĘP...J ,pani
nastawia za 20 zeta ,każe robić okłady z moczu,po 2-dniach ból
mija -jest ok.I kto powie że ta kobieta jest gorsza od lekarza?

Kretynizmy z filmów prod. Holywood

Gość portalu: emcia napisał(a):

> Zawsze mnie zastanawia, dlaczego taka babka nie
> zdejmie tych butów i nie poleci dalej boso ;)

To wcale nie jest takie oczywiste :)
Kiedyś musiałam tak biec i szybko z powrotem założyłam buty. Najdrobniejsze
kamyczki, żwir czy zwykły piasek leżące na ulicy podczas biegu wbijają się
boleśnie w stopy. Naprawdę można się pokaleczyć, zwłaszcza że trudno wtedy
patrzeć pod nogi i omijać wszystkie śmieci. A na poranionych stopach daleko
nie pobiegniesz. Jeśli kobieta jest przyzwyczajona do szpilek, to wtedy z
pewnością lepiej poradzi sobie w nich, choćby miała połamać obcasy.

Ćwiczenia w domu na cellulit - jakie ?

Hmmm, ja znam duzo ale nie potrafie ich opisac, trzeba by narusowac. A poza tym
zeby cwiczenie bylo dobrze wykonane to liczy sie mnostwo malenskich szczegolow
(takich np. jak ten ze przy zdecydowanej wiekszosci cwiczen na nogi nie nalezy
wyciagac stopy, tylko wlasnie trzymac ja zagieta, jak do chodzenia).
Trudno poczatkujacej osobie spamietac nie tylko cwiczenia ale rowniez
prawidlowe ustawienie ciala do kazdego cwiczenia.
Ja sie nauczylam cwiczyc wlasnie na aerobiku.
Moja rada jest taka: pochodz najpierw troche, poobserwuj, a potem bedziesz
mogla przeniesc nabyta wiedze na domowy dywanik :))
Albo mozesz jeszcze kupic pare numerow gazety Shape (specjalna gazetka dla
kobiet ktore chca byc w formie) - tam w kazdym numerze podaja ze zdjeciami
kilka zestawow cwiczen. Cwiczenia na nogi powtarzaja sie w niemalze co drugim
numerze.
Aha, i jesli chcesz zeby bylo skutecznie, to zaopatrz sie rowniez w takie
ciezarki na nogi: sa ta takie woreczki z czyms ciezkim w srodku (co w dotyku
przypomina piasek), zaklada sie to na kostke. Najlepiej kup sobie po 2 kg na
jedna noge. W Decathlonie na pewno to maja. Powinny kosztowac nie wiecej niz 50
zl obydwa. Sluza do wykonywania wlasciwie wszystkich cwiczen na nogi w
poziomie, czyli na macie.

Najmłodsza muza Jacobsa

Co z niej za modelka?!
Pominę aspekt etyczny, związany z jej młodym wiekiem, a skupię się wyłącznie na
estetycznym, ocenionym na podstawie zdjęć. Otóż ta "modelka" jest niska, ma
nieproporcjonalnie dużą głowę i stopy, nieproporcjonalne rysy twarzy, brak
kobiecej figury. Jest po prostu brzydka! Nie wiem, komu może się taka osoba
podobać. Powtarzam- oceniłem ją jako modelkę i kobietę pod względem wyłącznie
wizualnym, pomijając jej wiek.

czerwonawe/zoltawe stopy od spodu :/

czerwonawe/zoltawe stopy od spodu :/
zastanawia mnie dlaczego odkad pamietam mam inny kolor podeszwy na stopie -
cale cialo mam jasne (niestety) a stopy zamiast tez byc biale lub cos w tym
stylu to sa od spodu czerwono-zolte - wszystko takiego koloru oprocz podbicia
(tzn zoltawo-czerwonawe sa palce od tylu, pieta i po zewnetrznej stronie bok
stopy-pasek od malego palca do piety). widzi sie czasem w gazetach zdjecia
stop i to kobiet z jasna karnacja i stopy maja rowniez jasne, a ja mam takie
wiesniackie ze wstydze sie w klapkach chodzic bo wyglada to jakby byly
niemyte lub cos tego pokroju. Ostatnio byl wolny tydzien i kazdego wieczora
robilam mini domowe spa dla stop - moczylam w misce z ciepla woda, peeling,
krem na to skarpeta i tak codziennie i stopy dalej sa jakie sa. Dlaczego ? :/

Tak daleko i tak blisko :)

no, to ja dorzuce "cusik" na temat partnerstwa - nie do konca jest prawda, ze
sa tzw. domeny, na przyklad moja mama nienawidzi gotowania i nie umie, a moj
tata umie gotowac jak przyslowiowa "stara baba", no, ale inna historia, ze mu
sie nie chce, ale jemu rzadko kiedy sie cokolwiek chce, no, moze oprocz
spania ;)))
i jeszcze jestem przeciwna meskim wymowkom, ze jak oni ciezko pracuja, to
kobiety "bawia sie" w domu zajmujac sie dzieckiem; i zadna proba wytlumaczenia
nie pomaga, bo jak sie zajmie raz to pamieta max. tydzien, po czym powraca text
o zabawie i nicnierobieniu.... i co wy na to, panowie tradycjonalisci?? albo na
kobiety, ktore uwielbiaja "meskie" roboty, typu majsterkowanie, kladzenie
kafli, i inna dlubanine?.....
a takie co to pala nawet wode na herbate...
no, Anzac jakos przeszedl bez echa, praca, praca, i po pracy, a jednak, troche
echa bylo, impressska do ktorej sie zreszta przyznalam ;)))
Mojito ;)))) Morf nic nie wie o uwiedzeniu, czyzby wybiorcza amnezja ? ;))))
potwierdzam, Wieden drogie miasto jest, moja przyjaciolka doswiadcza tego na
wlasnej skorze mieszkajac tam....
do Italy po buty nie jezdze, ale inaczej niz za granica butow nie dostane,
madre panie sprzedawczynie w Polsce zgodnie twierdza, ze kobieta nie posiada
takiej duzej stopy, moze powinnam zastartowac do Guinessa??? ale znam
wieksze ;)))
a ja znow bylam dzis na Lotrze, ostatni raz w quinie, rozmarzylam sie.....
zwlaszcza jednym aktorem (malo znanym)....
zdjecia Wawy zabitej dechami daja wiele do myslenia, zdjecia kasyna rowniez ;)))
ciekawe jak bedzie po... juz niebawem sie dowiemy ;)))
pozdrowionka, ide spac,
Iwona

kobieta i grzech (?!)

Witam,

sagan2 napisała:

> czyli nie negujesz faktu istnienia diakokow i diakonis w
> poczatkach istnienia kosciola?
> czy teraz sa diakoni? czy sa diakonisy?

Chyba nikt tego nie neguje. Co do diakonis odsyłam zresztą do postu tada, z
linkiem na ten temat (w tym wątku).

To, co mi się nie podoba, to styl dowodzenia. Święty Paweł pisze o diakonisie
Febie, ale też bardzo wyraźnie pisze, że kobiety mają na zgromadzeniach
milczeć. Dla feminoteolożek pierwsze jest argumentem za kapłaństwem kobiet,
drugie za mizoginizmem Pawła. Tak nie można!

Tzn. oczywiście tak można, ale to bez sensu. Na tej zasadzie muzułmanie
znajdują w Nowym Testamencie wyrażoną explicite akceptację dla poligamii
(ciekawe, czy ktoś z was wie gdzie - ot taka mała zagadka).

Przyjrzyj się dokładnie całej stronie, do której link podała Monika - autorki
beż żenady sugerują, że są mądrzejsze w ocenie rangi dogmatycznej pewnych
wypowiedzi od samego papieża, który się nie zna, nie konsultuje z kim trzeba
itd.

Argumenty za kapłaństwem kobiet przypominają mi modną gdzieniegdzie
alternatywną archeologię. Nie wiem czy spotkałaś się z tym - są np. zdjęcia
odcisków ludzkich stóp na śladach kopalnych dinozaurów. Nikt nie udownił na
100% że to oszustwo. TAk więc masa ludzi wierzy, że ludzie żyli w czasach
dinozaurów (albo dinozaury w czasach ludzi np. 5000 lat temu). Jest cała
książka o tych sprawach o wdzięcznym tytule "Zakazana archeologia". Idąc Twoim
tokiem rozumowania, powinniśmy uwierzyć w te rewelacje.

Ale tak się nie wnioskuje. Naprawdę nie potrzebuje dowodu na to, że ludzka
stopa obok stopy brontozaura jest fałszerstwem. W zupełności wystarczy mi moc
dowodów na to, że ludzie nie żyli razem z dinozaurami i opinie ortodoksyjnej
archeologii. I nie muszę się na archeologii znać, to kwestia rozsądnego
traktowania "całości" informacji. Feminteolożki tymczasem pastwią się nad
wyłuskanymi drobiazgami niczym zwolennicy wszelkiej maści spisków, UFO itd. :)

pozdrawiam,

BD

Rekord roztargnienia

Fitam,
1)Najpierw zacznę od tego, że mam w zwyczaju pastować buty założone na nogi.
Kiedyś szłam na egzamin, chciałam wypastować buty i pomyślałam, że tym razem
wypastuję je zanim założę, bo mogę pobrudzić rajstopy. Zdjęłam buty, nałożyłam
pastę na szczoteczkę do butów i... wypastowałam sobie stopy :o)
2)Konczyła mi się ważność paszportu, więc postanowiłam go wymienić. Pojechałam
do domu do Zielonej Góry (studiuję w Krakowie), złożyłam podanie o nowy
paszport, ale zapomniałam starego paszportu i legitymacji studenckiej (do
zniżki), an podaniu napisałam, że doniosę przy odbiorze. PO miesiącu pojechałam
do Zielonej po odbiór tego paszportu. W domu okazało się, że zapomniałam
straego paszportu z K-wa. Masakra, ale pomyślałam, że powiem, że zgubiłam stary
paszport i dadzą mi nowy. Dzownię do urzędu i mówię kobiecie, że zgubiłam
paszport, a ona do mnie, że mogę odebrać nowy paszport jak zapłacę 250 zł, ja
na to - jak to? a ona na to, że mój paspzort ważny jest do 2007! (patrząc w
paszport i widząc 04.04.07 ubzdurało mi się, że 04.04 to miesiąc i rok, a 07 to
już nie zauważyłam). No więc jak pani mi powiedziała o tych 250 zł to ja o mało
nie zemdlałam i co zrobiłam? Następnego dnia wsiadłam o 5.50 do pociągu o 13.45
byłam w K-wie, taxi do domu, paszport w garść, taxi na dworzec, o 15.15 do
pociągu i 23.30 byłam w zielonej. Po 2 dniach poszłam do urzędu wściekła na
siebie za takie roztargnienie (17 h w pociągu dało mi w d...), wchodzę do
pokoju,20 minut przed końcem urzędowania dumna kładę paszport i dowód na
biurku, a kobita do mnie - legitymacja studencka. A ja? Obłęd w oczach -
została u brata w portfelu, bo poprzedniego wieczora wychodziliśmy do knajpy.
Następnego dnia była Wielka Sobota, a we wtorek musiałam do Krakowa. Paszport
był mi potrzebny na JUŻ bo miałam wyjechać za granicę... do zamknięcia urzędu -
15 minut. To był najszybszy sprint w moim życiu. Jak wróciłam do urzędu z
legitymacją w garści, kobieta zamykała swój pokój. Prawie na kolanach ją
błagałam o wydanie paszportu...Dała. To był motyw mojego życia.
POzdrafiam,
Mia

z hinduskiego gara...:)

Henna=mendhi
Witaj Krolewno
Henna w kulturze hinduskiej nazywa sie mehndi (h nieme). Uzywaja jej wszystkie
kobiety z tego kregu kulturowego, a czesto takze i mezczyzni. Zwyczaj pochodzi z
okolic Mezopotamii i przyjal sie najpierw u muzulmanek/Arabek. Mehndi maluje sie
z roznych okazji rodzinnych, najczesciej z okazji slubu, ale nie tylko. Z okazji
slubu organizuje sie Mehndi Party - zbieraja sie wszystkie kuzynki i kolezanki i
specjalnie wynajeta mehndi artystka maluje im wszystkim dlonie i stopy czerwona
henna. Czarnej sie nie uzywa, bo czesto zawiera ona szkodliwe chemikalia, ktore
powoduja poparzenie skory i blizny. Te artystki maja swoje sekrety, uzywaja
roznych mieszanek suszonej rosliny mehendi, niektore dodaja sok z okry, zeby
wzory byly ciensze na skorze. Taka papka musi pozostac na skorze jakies 3-4
godziny i musi byc nasaczana cukrem rozpuszczonym w soku cytrynowym. Niektore
kobiety stosuja takze olejek eukaliptusowy dla utrwalenia po usunieciu pasty.
W dzielnicach hinduskich mozna kupic zarowno proszek, jak i paste, czasem juz
zapakowana w specjalna tubke, ale ja nie mam najlepszych doswiadczen - wzory
byly bardzo wyplowiale. E, w koncu to tylko 5-10 dolarow, a czlowiek czuje sie
zrelaksowany, jak po dobrym fryzjerze albo manicure ))
Napisalam artykul na ten temat:
www.intercontinentalbridalshow.com/mehndi.html
Zdjecie na tej stonie przedstawia moje wlasne dlonie w dniu slubu
Pozdrawiam,
Sylwia

PS. Wzory na moim udzie (bo tam probowalam w razie gdyby mi nie wyszlo )) byly
wyplowiale, ale poniewaz bardzo mi sie podobaja, to nalozylam je z plynnej
czekolady tutka na torcie smietankowym, na wierzchu. Wszystkim sie podobal moj
pomysl ))A tesc byl wniebowziety (bo to jego urodziny byly ))

SZPROTOKÓŁ (I) Z DN.13.11.2003 W PABIANICACH

SZPROTOKÓŁ Z DN. 14.08.2005 W ODHUANI
Obecni: Szprohuan, Yaviniak, Moostank, Gray, Latający Rosomak
szprotokołowali: Szprota, Yavorius
korekty dokonał: Rosomak

Yavor: -Na złodzieju czapka gorenje.

Maginiak: -Prowadzimy z wami wojnę otwartą.
Rosomak: -A jaka to jest wojna zamknięta?
Huan: -Pokój.

Huan: -Czy artylerzysta działa?

Szprota: -Nie?
Huan: -Nie.
Moostank: -Tak.
Maginiak (jako efemeryczne krótkotrwałe zjawisko, wstając): -Jak to nie, skoro
ja idę!
[po czym poszła. do łazienki]

Maginiak (przeglądając foty w aparacie): -Ja wykasowuję to zdjęcie, bo wyglądam
na nim ohydnie.
Huan: -Ale nie to ze mną! Ja miałem tak wyglądać!
[ktoś]: -Takie było założenie?
Szprota: -Nie, zdjęcie.

Maginiak (wertując czasopismo dla szeroko pojętych kobiet): -O, stopa jest
modna.
Rosomak (z dumą, jakby to było jego zasługą): -Ja mam dwie. Jestem supermodny.
Gray: -Stopy żelaza?
Szprota: -Człowiek z żelaza, stopy z marmuru.

Gray: -Czy wypaść przez okno to poważnie wyglądać?

Gray: -Czy informatyk schizofrenik ma problemy z javą?

[subwątek optyczny]
Huan: -Ja mam dziesięć i pół. Razem jest oczko.
[podobno Rosomak, ale Rosomak obstaje przy Huanie, ale to bez sensu]: -Oczko
wadne.

Yavor: -Ja myślę, że nie.
Maginiak (z żalem): -Ale dlaczego myślisz, że nie? Ja jeszcze nie skończyłam!

Huan: -Czy święty Mikołaj dostanie w mig reny?

Maginiak: -Ojejku, jak ona stęka. Jak prawdziwa Danuta.

Gray & Huan: -Czy rekiny mają morsk ość wątroby?

[przy uiszczaniu człowieka z piccą]
Gray: -Huan będzie płocił.
Szprota: -A potem się podsumujemy.

Huan: -Trzeba napisać historię o psie, co jeździł po Korei.
Yavor: -Był tam niezły Sajgon.

Huan: -Czy kapitan łodzi podwodnej...
Szprota: -Schodzi ostatni?
Huan: -...i ma prawo do osobistych wynurzeń?

Rosomak: -Kwadratura koła gospodyń wiejskich.

doprowadził(a) mnie do szału :

lollypop napisała:

> 1) Stoi kosz na brudne ciuchy a malz uparcie rzuca zdjete ubranie obok na
> podloge!
To oznacza, że należy przesunąć kosz i go wcześniej otworzyć
> 2) Nie naleje sobie napoju do obiadu (chyba ze sa goscie i napoj to wino)
tylko
>
> co pare kesow podpija z mojej szklanki, ja sobie naleje, siadam, patrze - juz
> mam 1/4! A ja lubie miec pelno...
Proponuję dwie szklanki
> 3) nie znosi jak noz lezy w zlewie z innymi brudnymi naczyniami i utensyliami
> bo twierdzi ze wsadzi reke i sie potnie (to ja tam przewaznie wsadzam reke i
> sie jeszcze nie pocielam), wymaga abym noze myla na bierzaco po uzyciu -
> bezsens!
Czepia się fakt - może to takie końskie zaloty??
> 4) Myje zeby tuz przed sniadaniem a po sniadaniu nie
A ty myjesz zęby po każdym jedzeniu???
> 5) Chrapie nawet lezac na brzuchu, nie mowiac juz o pozycji na boku czy na
> plecach
Chrapanie jest od niego niezależne nie czepiaj się
> 6) Musi sie oblozyc conajmniej czteroma poduszkami zeby mu bylo wygodnie w
> lozku i obwinac koldra jak kokon a ja lubie jedna poduszke-placek i duzo
> przestrzeni do snu
Hmmm może czas już na dwa łóżka albo dwie sypialnie
> 7) Sciaga koldre ze stop bo mu w stopy goraco a ja nieznosze miec nie
> przykrytych stop w lozku
Dwie kołdry
> 8) Jak poscieli lozko to czesto z mniej ladna/niedokaracyjna strona powloczki
> do gory albo z guzikami po gornej stronie lozka zamiast po dolnej i ja musze
> odwracac
Oj jo joj też masz problemy no dosłownie świat się zawali od tego
> 9) nie przypina prania do linki spinkami tylko przewiesza i pozniej spadaja a
> on podniesione chce otrzasnac zamiast prac od nowa
Może nie wie do czego służą
>
> Wiecej nie pamietam ale sami widzicie panowie ze trudno z Wami zyc!

Z kobietami też nie jest łatwo

Dlugi weekend na Jukatanie.

Wyspa bardzo kobieca.
Katamaran z Playa Tortugas cumuje czule i delikatnie na Wyspie
Kobiet po przeplynieciu 11 km w ciagu 40 minut. Wyspa mala, drobna,
filigranowo kobieca. Z glowa i nogami ma 8 km wzrostu. W talii ma
100 m i w biuscie ma 800 m. Wyspa z przeszloscia. Z historia
nieszczesliwej, jednostronnej milosci. Brunetka (La Trigueña)
zlamala serce zakochanemu piratowi Mundanca. Zakochany pirat M.
palac/hacjende z ogrodami brunetce wybudowal. Na kamiennej bramie
imie jej wyrzezbil. Pirackimi oczami za nia wodzil. Do ksiezyca
wzdychal. Wszystko na nic. Brunetka za innego wyszla. Nie pirata.
Pirat M. z zalu w palacu/hacjendzie z ogrodami sam jak palec umarl.
Ech te brunetki...

Wyspe mozna zwiedzac roznorako. Mozna pieszo - za darmo. Mozna
wynajac: skuter - 100 pesos/h, wozek golfowy - 150 pesos/h lub
jezdzic w kolo taksowka za 180 pesos/h. Dolar = 12.90 pesos,
euro = 17.00. Internet: 20 pesos la hora, 15 pesos media hora.
Pocztowki - 10 pesos. Znaczki: 13.00 pesos do Europy, 10.50 do
Stanow. Rozmowy telefoniczne z Polska bardzo tanie.

Pokopalem troche duzym pacem od stopy w piasku na plazy liczac
na szczesliwe odgrzebanie pirackiego skarbu ale "cero/nada".
Podobnie jak w naszych loteriach. Bede musial wrocic do pracy.
Niestety :(.

Lokalny przysmak "elote" - gotowana i ostro przyprawiona kukurydza.

Powrot na Playa Linda. Okolo 2 km od wyplyniecia na wyspe. Istotne
dla tych ktorzy do Embarcadero przyjechali samochodem.

Pariss,

Hamaki widzialem. Wszystkie juz byly zajete. Te pojedyncze i te
matrymonialne. Z bawelny sa najlepsze. Pod nieobecnosc wolnego
hamaka pocztowke z hamakiem na wyspie jutro Tobie wysle :).
Ogladanie tonacego w oceanie slonca w hamaku to taka "licentia
poetica". Ostatni katamaran odplywa o 17:30 a wiec troche przed
zachodem slonca. Zanurzenie slonca w zatoce obejrzalem i zdjecie
zrobilem juz w El Shrimp Bucket. Po raz czwarty bylem monotematyczny.
Fresh tuna tostada, ceviche krewetkowe i cerveza Modelo special.
Zachod slonca usentymentalnil mnie i przedluzylem siedzenie o
sernik z galka waniliowych lodow i doble espresso. Sernik juz
spalilem w basenie. Nad galka jeszcze popracuje :).

Z wymiana pieniedzy na lotnisku nie spiesz sie. Nigdy nie widzialem
na lotnisku kursu lepszego niz w banku, casa de cambio (kantor)
lub w hotelu. W moim przypadku po wyladowaniu na lotnisku kurs
peso do dolara wynosil 1:11.10 (chyba) a w hotelu 1:13.50
Wymien tylko najmniejsza niezbedna sume a z reszta poczekaj az
sie rozejrzysz dokladniej w Playa del Carmen. La vida es hermosa!
¡Que bien! :).

Saludos!
m.

Włosi zaczęli.

Pamiętam, jak byłam zszokowana, kiedy zobaczyłam zdjęcie
zdeformowanej stopy chińskiej kobiety. Anoreksja to nie to samo, ale
jest to choroba społeczna, presja społeczna. Pokażmy chorą osobę bez
ubrania, tak jak stopę Chinki bez buta.

Gdzie jest KF ? cos ostatnio sie nie udziela.....

Bleman, na tym zdjeciu co pokazujesz stope i kawalek nogi to troche Kobiety
wygladasz :) hehe, ale nawet jak na Kobiete to masz DUZE STOPY. ANYWAY FACET MA
OWLOSIONE NOGI :).. nono.. golisz nogi..
bleman napisał:

> byly starsze odemnie :]

Opuchnięte stopy i dłonie

ja tez mam trochę opuchnięte, zdjełam juz obrączkę - udaję singla )) (heheh
tylko kto by mnie teraz chciał? ) na stopy pomaga zel z Rossmana dla kobiet w
ciązy Babydreams - chłodzi i niweluje opuchliznę. Nic wiecej chyba nie pomoze,
jak tylko poród

Czuję się brzydka :(((((((

Do Julii
Glowa do gory!
Po pierwsze zawsze mozna po troszku zmieniac swoj wyglad, jesli cos nam w nim
nie odpowiada.
Piszesz, ze masz odrosty-u kazdej z nas, ktora farbuje lub rozjasia wlosy
odrosty sie pojawiaja :) Nie ma nic prostszego jak je zafarbowac i po klopocie.
Na cienkie wlosy jest mnostwo odpowiednich odzywek, zawsze mozna poprawic ich
wyglad. Moja bratowa ma bardzo cienkie wlosy i do tego jest ich malo. I dlatego
dba o nie bardziej niz nie jedna kobieta, ktora nie ma klopotow z wlosami.
Pewnie dlatego ma zawsze bardzo zadbana fryzurke, wlosy jej lsnia i to wlasnie
rzuca sie w oczy a nie to ze sa cienkie.
Na brzydkie paznokcie tez jest sposob i nie koniecznie tipsy- nie kazdy lubi
albo nie kazdego stac na nie. Prosty sposob to jak najczesciej wmasowywac oliwe
z oliwek w paznokcie i macierz, mozna tez witamine E z kapsulek, lykac
preparaty z witaminami i jesc kielki ktore sa bomba witaminowa.
Dalej, ubrania. Idzie lato, wiec zaden problem. Grunt to wybrac fasony, kroj w
ktorych jest nam najlepiej, ladnie dobrac kolory. w lato nie jest to kosztowne,
wystarczy jakis prosty top czy podkoszulek a do tego ladna spodnica czy spodnie
a do wykonczenia modne japonki, ktore mozna kupic za grosze. Nie zapomnijmy o
pedicurze! Piekne zadbane stopy, ladnie pomalowane paznokcie beda przykuwac
uwage i odwracac uwage od niedoskonalosci a my poczujemy sie duzo pewniej i
bardziej swiadome sojej atrakcyjnosci.
Duze piersi to atut! Wielu mezczyzn szaleje za nimi:) a ksztalt mozna
skorygowac odpowiednim biustonoszem.
Co do otylosci to wiekszosc kobiet zmaga sie z tym problemem. Warto zaczac
cwiczyc i to juz od teraz. Poza tym wlacz sobie w domciu jakas fajna
energetyzujaca muzyke i zacznij tanczyc. Przy wygibancach nie tylko schudniesz
ale lepiej poczujesz swoje cialo wiec moze tez twoje ruchy nabiora gracji.
A zdjecia w internecie i pismach nalezy przefiltrowac przez zdrowy rozsadek.
Moj znajomy zajmuje sie retuszem zdjec do roznych pism. Calymi dniami kombinuje
jak wyprasowac zmarchy i inne niedoskonalosci przy pomocy photoshopu. nie dajmy
sie zwariowac i nie wpadajmy w obsesje, nie ma doskonalych kobiet, takich jaki
widujemy na zdjeciach czy na teledyskach
pozdrawiam

[ot]manewry leśne dla spełnionych ;)

Juz niewiele zostalo do dodania, nawet moje zdjecia Raffi zdazyl juz
podlinkowac, ale jeszcze dopisze cos ode mnie ;)

Oczywiscie zgadzam sie ze byla super zabawa i ekstremalne warunki :D
Naprawde - frajda wrecz nie do opisania;) Ciemny, gesty las; najpierw gwiazdy,
potem chmury, a w koncu deszcz; nieliczne punkty orientacyjne, jak szosa czy
tory kolejowe, a przede wszytkim przecinki i zamazane slupki na ich
skrzyzowaniach - mozna bylo sie zdac tylko na mierzenie czasu pokonywania danych
odcinkow oraz na punkty ktorych sie szukalo ;)

Poza tym cala noc w lesie niezwykle orzezwia i dotlenia - ale to juz znamy z
wycieczek rowerowych :)

Aaaa no i oczywiscie cisza, spokoj i bardzo rzadkie spotkania z ludzmi - swietny
odpoczynek od Wawy :)

Wiec po pierwsze: wielkie dzieki dla organizatorow manewrow za super zabawe! Po
drugie: wielkie dzieki dla Janka - mysle ze naprawde to z kim sie bylo w parze
odegralo najwieksza role w tym czy manewry byly udane.

Chociaz wymieklismy tak jak pozostle ekipy zwiazane z masa (czyli rowerzystow
pozbawionych rowerow), nie rozczarowalismy sie manewrami. Ogolnie bylo super
(j.w.), a poza tym nauczylismy sie orientowac w lesie dosyc szybko i sprawnie,
mimo braku wczesniejszych doswiadczen; dobrze sie zgralismy. Przeszlismy ile sie
dalo - niestety mnie dosyc szybko zaczely bolec biodra (zupelnie innaczej musza
pracowac przy chodzeniu, niz na rowerze - zapewne zwlaszcza u kobiet), potem
stopy zaczely mi sie obcierac, bo niestety zamokly, mimo ze liczylam na to ze
buty nie przepuszcza wody... potem juz tylko dolaczyly bole miesni, sciegien itp
- ogolnie cale nogi zesztywnialy, co zwlaszcza utrudnilo podnoszenie ich do gory
przy przedzieraniu sie przez krzaki w poszukiwaniu punktow na konkretych
skrzyzowaniach ;)

Podsumowujac - trasa 40 km, gdy idzie sie po nierownym terenie pelnym przeszkod
po ciemku, okazala sie za trudna dla mnie, gdyz zawsze gdy moge jezdze na
rowerze, przez co nogi zupelnie oduczyly sie chodzic ;)

Te manewry, oprocz tego ze czesc osob pojechala na nie dla samej przyjemnosci,
byly wyjazdem kwalifikacyjnym na kurs przewodnikow gorskich SKG. Zaluje tylko
tego ze nastepna szanse kontynuowania kursu bede miec dopiero za rok. Ale
podejrzewalam ze tak sie to moze skonczyc - ze do chodzenia po gorach jeszcze
sie nie nadaje fizycznie. Od poczatku liczylam na to ze na kursie naucze sie
umiejetnosci ktore przydadza mi sie bardziej w ogolnej turystyce rowerowej, a
nie w pieszej w gorach. Chociaz na gory tez juz sobie narobilam smaku,

wiec moze my, rowerzysci zorganizujemy sobie jakies przedszkole do nauki
chodzenia? ;)

Sięgnęłam i d e a ł u :) cierpliwość nagrodzona:))

Wiesz, pewnie całe ciało mam trochę "napompowane"(ale już mniej niż
kiedyś, palce u rąk i stopy już normalne). Moi lekarze nawet nie
zauważyli, że jestem jakaś spuchnięta, bo pewnie myślą, że jestem
tak pulchna na buzi(z natury byłam bardzo szczupła) Na dobre zaczęło
się w 1 liceum... No i do tego mega giga senność(odsypiałam
codziennie po południu) Teraz sypiam do południa. Ciągle chce mi się
płakać, jestem nie do życia.
Dodam, że CAŁY czas jestem bardzo szczupła przy tej opuchliźnie, czy
co to jest. Ważę niecałę 45 kg/158 cm. I nie mogę przytyć, chociaż
jem.
Przy tej ostatniej kobiecie na zdjęciu pisali, że miała jakąś anemię
i też była chuda na zdjęciach sprzed leczenia, a później przytyła.
Ale im podawano sproszkowaną tarczycę, nie wiem czy dobrze
zrozumiałam:)
Mam takie zdjęcie, jeszcze z okresu dojrzewania, na którym mam wręcz
za chudą twarz... A w rok, czy dwa później mam nalaną. Tzn wszystko
mam "pełniejsze", jak u Ciebie, tylko z wyjątkiem powiek dolnych. I
wygląda to tak jakbym miała jakieś kłopoty z krążęniem, mam taki
niezdrowy odcień skóry. Włosy bardzo suche. Na Letroxie 25 czułam
się gorzej niż przed leczeniem. Teraz biorę 75 i nie ma mozliwości
zwiększenia.

Nie wiem czy lekarz(patrząc na moje ciało) przepisze Novo...
...bo jak popatrzy na twarz nie powinno być problemu:)
Słyszałam, że po t3 się chudnie, a w moim wypadku to bardzo
niewskazane.

Teraz już wiem, że czułaś się tak źle jak miałaś ft3 co prawda w
normie, ale tej niższej... Pozwoliłam sobie przeczytać w innym
wątku:)

Zdaje mi się, że pisałaś coś o Novothyralu, że przestaje działać.
Myślisz, ze nie wsytarczyłby w Twoim przypadku?
Sorki, że tak chaotycznie piszę

kobieta w reklamie

A moze on jest kobieta, tylko ma takie duze stopy? Albo moze ona rzuciła a on
zdjał maskę i jej oczom ukazał sie Jarosław , brat bliżniak?:)

zazdroszczę dziewczynie takiej figury

oj, niestety, zazdroszczę... są kobiety, które mają wszystko, pełen pakiet - i
super figurę, i śliczną cerę, i ładne stopy, i piękne włosy... to niesprawiedliwe:(
ale tej ze zdjęcia nie zazdroszczę niczego. to nie ten typ.

ROCZNICOWY ZLOT

Jestem od wczoraj wściekła i rozżalona......kawał ze mnie zdrowej kobiety,
a w tak ważnym momencie wysiadłam
Wczoraj byłam uprzejma zedrzeć sobie paznokieć z palucha prawej
stopy.....oszczędzę Wam szczegółów (choć przynajmniej napiszę, że ból
niesamowity), w każdym razie zostałałam "ujajona", o prowadzeniu samochodu mowy
nie ma, choć juz kiedyś jeździłam z nogą w gipsie, ale to była lewa kończyna.
Myślałam, że znajdę jakąś dobrą duszę, która ma ochote pooglądać Kraków, ale
niestety, było juz za późno.Wklejam Wam niezbyt estetyczne zdjęcie mojej
płetwy, jako dowód, że nie kombinuje ))
img388.imageshack.us/my.php?image=00001685ak.jpg
Obiecany tort rocznicowy upiekłam (też z perypetiami). Ciasto położyłam na
stole w kuchni i poszłam do pokoju porozmawiać z sąsiadami.....podejrzane
dźwięki kazały mi lecieć do kuchni....i co zobaczyłam?.....mojego kochanego
Topa i tylko 2/3 orzechowego biszkopta....popłakałam się, odcięłam z marginesem
nadjedzone ciasto i wykończyłam tort.
Taki tort rocznicowy dostałyby dziewczyny ode mnie, gdybym pojechała do Krakowa:
img182.imageshack.us/my.php?image=10006572ee.jpg
Śmiszny trochę i niedorobiony, bo juz nie małam chęci sie wysilać.
Dziś z dziewczynami byłam oczywiście "na telefonie", poznałam głosy Dankarolki
i Dobrej-kobiety. Dzwoneczek, Klara i Mirka oraz dwie wcześniej wymienione
dziewczyny siedziały w knajpce i tak trzaskały dziobami, że rozmowa
telefoniczna była utrudniona )))
Reszte opiszą Wam same......bardzo mi żal....

zachowania ludzi w pociągach

Ja zauważyłam 3 niezwykle iryrujące mnei rzeczy:

1. Ludzie wsiadający do pociągu (ale również i do autobusu) wcale nie myślą...
Logiczne jest przecież, że najpierw trzeba wypuścić osoby, które wysiadają, a
dopiero wchodzić. Pomiam w tym wypadku fakt, że tak nakazuje kultura osobista,
ale patrząc bardziej praktycznie, to po prostu jedni muszą wyjść, żeby zwolniło
się miejsce dla nowych pasażerów. Ludzie za to pchają się i w drzwiach, na
schodkach czy w korytarzu przepyychają się dwie kolejki- wychodzaca i
wchodząca. Na domiar złego robią tak nie ci silni i młodzi ludzie, ale
staruszki podpierające sie laską, które nagle nadludzkiej mocy dostają i prują
przed siebie nie zważając na innych ludzi...

2. Mialam kiedyś bardzo irytująca sytuację. Jechałam zatloczonym pociągiem z
takimi przedzialami na 8 osób. Było lato ale ludzi nie chcieli pozwolić
otworzyć okno. W pewnym momencie kobieta w średnim wieku... zdjeła buty!! Stopy
tak strasznie jej śmierdziały z przepocenia, że wytrzymac nie było można. Na
dodatek położyła je na przeciwleglym siedzieniu na widoku (a reczej na zapachu)
pozostalych pasażerów. Resztę doś długiej trasy spędziłam na korytarzu przy
otwartm oknie...

3. Dość niedawno jechałam pociągiem Poznań- Kutno. Do Poznania przyjechaliśmy
specjalnie godzinę wcześniej, żeby sobie miejsce zając, bo oczywiście na tak
długa trase zawsze puszczają tylko jeden skład i pól godziny przed odjazdem już
nei ma żadnego wolnego miejsca. Mój narzeczony poszedł więc do pociągu zając
miejsca a ja poszłam kupić cos do jedzenia. Kiedy wróciłam okazalo się, że były
2 miejsca a teraz jest tylko jedno... Z opowiadań dowiedziałam się, że jakaś
baba po prosru usiadła na plecaku polożonym na drugim siedzeniu, Kiedy
narzeczony zwrócił jej uwage, że tu jest zajęte oburzonym tonem powiedziła, że
wie, bo tu własnie usiadła. Dodała jeszcze, ze on ma młode nogi i se może
postac z kolega a ona jest stara i musi siedzieć (kobitka koło40lat). On
grzecznie wyjasnil, że to dla narzeczonej. Ona odpowiedziła, że mogę zając jego
miejsce a on niech se postoi. Tak też bylo. Kiedy owa ,,starsza pani'' wysiadła
z pociagu dosc znaczna ilośc osób zaczela komentowac jej złe wychowanie. Jeśli
jest chora czy zmęczona wystarczylo przecież powiedzieć i zapytac czy może
usiąśc a nie siadać na czyiś rzeczach (mówią, że to młodzi ludzie tacy
niewychowani...)
Pozdrawiam!

Osoby niepełnosprawne w Japonii

Nie wiem, co wiecej napisac zeby nie powtarzac obserwacji innych turystow,
ktorzy juz sie tu pewnie wpisywali.
Na mnie gapiono sie wszedzie - w tokijskim metrze, w goracych zrodlach kolo
Nagano i na kazdej ulicy mniejszej lub wiekszej miejscowosci. Mojego partnera
proszono wielokrotnie zeby pozwolil sobie zrobic z kims zdjecie - znow nie
tylko w mniejszych miastach ale w Tokyo, Osace, Kyoto rowniez. Ja dostalam
kilka wachlarzy od przygodnych starszych pan - byl to chyba wyraz litosci
bardziej niz goscinnosci ale nie wnikam w motywy - przyjmuje to jako mily gest,
ot co. Mialam troche klopotow w 2 onsens - to zdecydowanie nie sa miejsca
dostosowane w jakikolwiek sposob dla ludzi mniej sprawnych motorycznie ale
jakos udalo mi sie dotelepac do cieplego zrodla zdrowia (ha ha ha).
Z obserwacji ogolnych - autobusy w Japonii sa w wiekszosci beznadziejnie
przestarzale - przypominaja stare, polskie Jelcze - malo miejsca w srodku,
siedzenia niehigienicznie wykladane pluszem itd. Podobal mi sie system placenia
za komunikacje miejska - cena zalezna od pokonanej odleglosci - bardzo
praktyczne choc dla pasazera mniej oszczedne. Jestem zszokowana fatalnym stanem
uzebienia Japonczykow i jeszcze gorszym stanem dbalosci o poprawna postawe,
stopy i nogi, zwlaszcza u kobiet - taki brak higieny i dbalosci o zdrowie jest
dla mnie wielkim zaskoczeniem w kraju uchodzacym za bardzo zamozny.
Jednoczesnie jestem zachwycona starymi ludzmi w Japonii - bardzo sprawni,
szczupli, w wyraznie swietnej formie fizycznej - trudno to samo powiedziec o
starszych ludziach w wiekszosci innych krajow.
Rower jest "swieta krowa" w Holandii ale w Japonii jest "swieta krowa" do
kwadratu a moze i do szescianu - az jestem zdziwiona, ze nie ma jakichs
powazniejszych wypadkow na chodnikach, po ktorych rowerzysci pomykaja jak
szaleni i malo ktory uzywa dzwonka gdy chce aby pieszy usunal sie na bok -
bardzo nieprzyjemne.
Poczatkowo mnie i mojego partnera bardzo denerwowala strasznie slaba znajomosc
angielskiego u znakomitej wiekszosci ludzi, z ktorymi mielismy do czynienia w
muzeach, swiatyniach, informacjach turystycznych, sklepach z pamiatkami,
restauracjach itp. Po pewnym czasie doszlismy jednak do wniosku, ze w obliczu
niewielkiej w sumie ilosci turystow nie-Japonczykow moze to sie po prostu nie
oplaca - uczyc angielskiego. No bo dla kogo? Dla tej garstki, ktora moze sie
zjawic a moze sie i nie zjawic zeby wydac wcale znowu nie tak duzo w porownaniu
z tym, co zapewne wydaja turysci Japonczycy, ktorych jest po prostu ze sto (jak
nie wiecej) razy wiecej niz "gaijins"? Z drugiej jednak strony, jest jakas chec
promowania turystyki po Japonii czego najlepszym dowodem sa ceny JR Passes,
ktore moga kupic wylacznie cudzoziemcy. Jest to wspanialy system i faktycznie
uzywajac JR Passes oszczedza sie znaczna sume pieniedzy. Czyli sa jakies proby
myslenia ja "zwabic" turystow (ha ha ha).
Zastanawiamy sie teraz z moim partnerem (ogladajac zdjecia z podrozy), czy
moglibysmy nazwac Japonie pieknym krajem. Z reka na sercu powiem, ze raczej nie
(oczywiscie wiem, ze nie to ladne, co ladne tylko, co sie komu podoba wiec z
gory przepraszam tych, ktorych krajobrazy Japonii zachwycaja). Jest to na pewno
kraj interesujacy, egzotyczny, wart odwiedzenia, ale jak dla nas - o pieknie
samej ziemi trudno mowic. Moze jeszcze kiedys wrocimy do Japonii - tym razem
moze Hokkaido i zmieni sie nasza perspektywa. Poki co, najwieksze wrazenie
zrobila na nas Hiroshima oraz Nagano, Matsumoto i okolice Japanese Alps. Kyoto
i Nara zachwycily nas umiarkowanie, Tokyo i Osaka byly dokladnie takie, jak sie
spodziewalismy (mielismy poczucie pewnego niedosytu, ze nic nas tam nie
zaskoczylo), inne odwiedzone miejscowosci tez byly mniej wiecej takie jak mozna
bylo oczekiwac po lekturze przewodnika.
Nie wiem, czy moja relacja warta byla tego przydlugiego postu. Przepraszam za
przynudzanie ale sami prosiliscie (ha ha).
Elka

Nie naciskaj sprzegla ! Kobieto !

Gość portalu: kasia napisał(a)
> i jeszcze jedno prosze o jakies uwagi odnosnie jazdy w trudnych warunkach
> jakie teraz nastaly (lod,sliska nawierzchnia, bloto)(wychodzenie z poslizgu)
> konkretnie zalezalo by mi na lekturze po ktorej mogla bym wyprubowac i
> ulepszyc swoja technike jazdy
> pozdrawiam
> kierowniczka kasia
Na śliskiej nawierzchni lepiej gwałtownie nie hamować. Ale gdyby zaszła taka
koniecznośc to:
WARIANT 1 - lekko naciskając hamulec szybko redukować biegi aż do dwójki. W tym
przypadku redukowanie polega na zmianie biegu wyższego na bezpośrednio niższy i
utrzymywanie go do momentu kiedy obroty silnika spadną do 2,5-3,5 tys.obr/min
(silnik już specjalnie nie wyje). Następnie znowu przejść na niższy. W trakcie
przełączania biegów należy lekko zmniejszyć nacisk na hamulec.
WARIANT 2 - imitowanie ABSu. Jednocześnie wcisnąć hamulec i sprzęgło. W chwili
zaistnienia poślizgu, zacząć szybkie "podrygiwanie" stopy na pedale
hamulca. "Podrygiwanie" 4-5 razy na sekundę.
Wariant pierwszy polecam, gdy do przeszkody jest trochę większy dystans. W
razie gdyby samochód zaczął się obracać jest szansa na zaradzenie temu przez
skontrowanie kierownicą i dodanie gazu (przy przednim napędzie). Jeżeli jest
wolne miejsce, to po wstępnym hamowaniu należy zwolnić hamulec i ominąć
przeszkodę. Do tego lepszy będzie wariant pierwszy. Czasem lepiej zjechać w
płytki, zaśnieżony rów niż uderzyć w przeszkodę. Ale jeżeli to miała by być
latarnia albo mostek na rowie, to lepiej wjechać komuś w cztery litery. Kiedy
brakuje nam do wyhamowania dosłownie kilku metrów na ulicy z ubitym śniegiem, a
jedziemy przy chodniku to resztę szybkości można wyhamować uderzając prawym
przednim kołem w krawężnik (mocniej skręcić kierownicą).
Podczas przejazdu po fragmencie śliskiej nawierzchni (szczególnie gdy tylko
jedna strona samochodu jedzie po śliskim) należy niezmiennie utrzymywać tą samą
szybkość. Ani nie nie przyspieszać ani nie zwalniać. Hamować przed albo za
śliskim.
Na drodze z koleinami śnieżnymi, przy zmianie pasa ruchu (wyprzedzanie) należy
mocno trzymać kierownicę. W trakcie wyjazdu z koleiny będzie odczuwalny wyraźny
opór kierownicy, a po przejechaniu wierzchołka nagłe szarpnięcie w przeciwną
stronę. Poddanie się temu szarpnięciu kończy się poślizgiem bocznym
(szczególnie jak ktoś spanikuje i mając przedni napęd zdejmie nogę z gazu) i
wypadnięciem z trasy. Manewr zmiany pasa ruchu w takich warunkach należy
wykonywać pod bardzo małym kątem (minimalny skręt kierownicą) tak, aby prawie
jednocześnie przednie i tylne koło pokonało wierzchołek koleiny. Zmniejszy to
prawdopodobieństwo poślizgu bocznego.
Kiedy pod światłami na skrzyżowaniu ubity śnieg jest zamieniony w lód i trudno
ruszyć, to lepiej próbować ruszać z drugiego biegu.
Zimą jeździć tylko na zimowych oponach.
Kiedy nie ma się pewności czy jest ślisko czy nie, to jadąc prostym, pustym
odcinkiem drogi przyhamować.
Przewidywać i myśleć.
Czasem zdarzy się zauważyć kobietę pięknie prowadzącą samochód, spokojnie ale i
zdecydowanie, z wyraźną znajomością przepisów. Życzę dołączenia do tego na
razie niestety elitarnego (bo mało licznego) grona.
P.S. Wcale tak wielu mężczyzn nie prowadzi pięknie samochodu. Ale jest ich
rzeczywiście trochę więcej niż kobiet.