[pr] Zderzyły się tramwaje

za:

24/08/2007 Zderzyły się tramwaje

Około 10 osób zostało rannych w wyniku czołowego zderzenia dwóch
tramwajów w Sosnowcu. Stan dwóch osób - dziecka i osoby dorosłej jest
bardzo ciężki. Pozostali poszkodowani odnieśli lekkie obrażenia.

Do zdarzenia doszło gdy tramwaj linii 27 jadący w stronę Będzina
wykoleił się i zjechał na przeciwny tor. Ranni odwiezieni zostali do
szpitala. Pomocy na miejscu udzielali pracownicy pogotowia, ale także
strażacy. Do uwolnienia jednej osoby uwięzionej w tramwaju trzeba było
użyć specjalistycznego sprzętu ratowniczego w postaci rozpieraków i
nożyc - poinformował rzecznik śląskiej straży pożarnej Jarosław Wojtasik.

 

[pr] Zderzyły się tramwaje


Cytat:24/08/2007 Zderzyły się tramwaje

Około 10 osób zostało rannych w wyniku czołowego zderzenia dwóch tramwajów
w Sosnowcu. Stan dwóch osób - dziecka i osoby dorosłej jest bardzo ciężki.
Pozostali poszkodowani odnieśli lekkie obrażenia.

Do zdarzenia doszło gdy tramwaj linii 27 jadący w stronę Będzina wykoleił
się i zjechał na przeciwny tor. Ranni odwiezieni zostali do szpitala.
Pomocy na miejscu udzielali pracownicy pogotowia, ale także strażacy. Do
uwolnienia jednej osoby uwięzionej w tramwaju trzeba było użyć
specjalistycznego sprzętu ratowniczego w postaci rozpieraków i nożyc -
poinformował rzecznik śląskiej straży pożarnej Jarosław Wojtasik.



Kilka moich zdjęć zrobionych kilkanańcie minut temu na Dańdowce:

http://images30.fotosik.pl/68/186c093b2b9b2d7c.jpg

http://images27.fotosik.pl/68/a31be03eacd1eca6.jpg

http://images27.fotosik.pl/68/bdc40e11f92adedf.jpg

[pr] Zderzyły się tramwaje

Po co kasować wagony, same się skaują. Swoją drogą, to one są tak
skorodowane, że mała stłuczka może okazać się nieszczęściem...
Cytat:| 24/08/2007 Zderzyły się tramwaje

| Około 10 osób zostało rannych w wyniku czołowego zderzenia dwóch
| tramwajów w Sosnowcu. Stan dwóch osób - dziecka i osoby dorosłej jest
| bardzo ciężki. Pozostali poszkodowani odnieśli lekkie obrażenia.

| Do zdarzenia doszło gdy tramwaj linii 27 jadący w stronę Będzina wykoleił
| się i zjechał na przeciwny tor. Ranni odwiezieni zostali do szpitala.
| Pomocy na miejscu udzielali pracownicy pogotowia, ale także strażacy. Do
| uwolnienia jednej osoby uwięzionej w tramwaju trzeba było użyć
| specjalistycznego sprzętu ratowniczego w postaci rozpieraków i nożyc -
| poinformował rzecznik śląskiej straży pożarnej Jarosław Wojtasik.

Kilka moich zdjęć zrobionych kilkanańcie minut temu na Dańdowce:

http://images30.fotosik.pl/68/186c093b2b9b2d7c.jpg

http://images27.fotosik.pl/68/a31be03eacd1eca6.jpg

http://images27.fotosik.pl/68/bdc40e11f92adedf.jpg



GOPR kontra JOPR (kasa misiu, kasa.....) artykuł z Dz. Zach.

Alkosander! Nie będę Cię cytował, ale z ust mi to wyjąłeś. Dokładnie, przerost formy nad treścią.
Na forum wspinaczkowym była dyskusja na temat ratowania ludzi z wieży w zamku w Ogrodzieńcu. Tam nie zadałem pytania, ale tu się pytam, która grupa Gopr ratuje ludzi po zawale na latarniach morskich, które są wyższe i mają bardziej kręcone schody?

Dodatkowo, czy zamek w Będzinie ochrania grupa GOPR, sztolnie Srebrnego Psrąga?
To drugie raczej głupie, bo jak wystrzelić armatkę?

Dostałem informacje, że straż pożarna nie ma prawa używać sygnału dzwiękowego i świetlnego bez interwencji. Informacja od zawodowego strażaka z Dąbrowy Górniczej.
Chodzi o powrót też.

 

Dziki zachód w Czeladzi

Cytat:Straży, 2 z Będzina i jedna z Grodźca.



a gdzie są "strażacy" z Czeladzi - czy może sale na wesele w "remizie" przygotowują

czy ktoś wie czy oni są w krajowym systemie bo z tego co kiedyś szukałem to oczywiście nie byli . To po co oni są po to żeby weselicha robić.

ze strony www.czeladz.pl
Cytat:Około godziny 9.40 dyżurny Straży Miejskiej w Czeladzi odebrał informację o pożarze.

Trzy minuty później na miejscu było już 5 zastępów Straży Pożarnej które przez przeszło godzinę gasiły budynek



Nie jest ważne o której powiadomiono strażaków miejskich - oni i tak tu nie pomogą po co o tym pisać a kiedy zawezwano straż zawodową. Jak wynika z tekstu już po 3 minutach od powiadomienia strażaków miejskich była straż właściwa. W 3 minuty to oni z Bedzina na pewno nie przyjadą. Zajmuje im to ok 12 - 15 min i to do centrum. Swoją drogą to potwornie dużo czasu. Pamiętam kiedyś skandaliczną sytuacje że dojazd do starej koloni zajął im ponad 20 min z tego co pamiętam było tam przynajmniej kilka osób podczadzonych.

3-4 czerwca, Czeladź-Piaski, PIKNIK RODZINNY

Serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w PIKNIKU RODZINNYM
3-4 czerwca 2006 (Szkoła Podstawowa nr 7 w Czeladzi) - wszystkie osoby zainteresowane pomoca przy organizacji zapraszam, czekam na maile dompe@poczta.fm (organizator)
Czeladzki Piknik Rodzinny
3-4 czerwca 2006 r.
3 czerwca 2006 r. sobota

godz. 9.00- 16.00 Zawody w piłkę nożną drużyn podwórkowych
godz. 9.00 rejestracja drużyn
godz. 9.30- 15.30 Rozgrywki eliminacyjne – mecz finałowy oraz wręczenie nagród odbędzie
się dnia 4 czerwca 2006 o godz. 13.30

4 czerwca 2006 r. niedziela

godz. 13.00 Oficjalne rozpoczęcie Pikniku Rodzinnego przez Burmistrza oraz przedstawicieli Rady Miasta
godz. 13.15- 18.00 Konkursy z nagrodami dla dzieci i rodziców
– malowanie kredą, przeciąganie liny, wyścig z jajkiem, tor przeszkód, gra w „Zośkę” i wiele innych
godz. 13.30 Finał Turnieju Drużyn Osiedlowych w piłkę nożną o Puchar Burmistrza Miasta Czeladź
godz. 15.00 Mecz towarzyski Seniorów w piłkę nożną
godz. 18.00 koncert muzyczny
godz. 19.00 Zakończenie pikniku

Imprezy towarzyszące m.in.: prezentacja fotografii podróżnika Grzegorza Kuśpiela pt. „Barwy Indii”, wystawa fotografii „Czeladź w obiektywie” autorstwa Kamila Pietrali, fotografie Tatr Adriana Gładeckiego, prezentacja prac wychowanków Domu Dziecka w Sarnowie, Domu Pomocy Dziecku i Rodzinie w Będzinie, pokaz pierwszej pomocy, rozgrywki szachowe, pokaz straży pożarnej, stoiska gastronomiczne i informacyjne.

3-4 czerwca, Czeladź-Piaski, PIKNIK RODZINNY

Cytat:
Imprezy towarzyszące m.in.: prezentacja fotografii podróżnika Grzegorza Kuśpiela pt. „Barwy Indii”, wystawa fotografii „Czeladź w obiektywie” autorstwa Kamila Pietrali, fotografie Tatr Adriana Gładeckiego, prezentacja prac wychowanków Domu Dziecka w Sarnowie, Domu Pomocy Dziecku i Rodzinie w Będzinie, pokaz pierwszej pomocy, rozgrywki szachowe, pokaz straży pożarnej, stoiska gastronomiczne i informacyjne.



Mnie często interesują imprezy towarzyszące, bo niejednokrotnie sa ciekawsze niż te, promowane jako imprezy główne... no właśnie...Piekamil, gratulując wystawy mam pytanko: nie myślałeś może, żeby wrzucić tu parę swoich fotek? No i jak długo bedziesz "powieszony",czy tylko na czas trwania pikniku czy dłużej?

[Sosnowiec] 13 poszkodowanych po zderzeniu tramwajów w So...

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... 32756.html

13 osób zostało poszkodowanych w czołowym zderzeniu dwóch tramwajów, do którego doszło w piątek wieczorem w Sosnowcu (Śląskie). Strażacy podejrzewają, że przyczyną kolizji mogło być pęknięcie szyny tramwajowej.

Według służb informacyjnych policji i straży pożarnej, jadący w stronę Będzina tramwaj linii 27 wykoleił się i dostał się na przeciwny tor, zderzając się z nadjeżdżającym z przeciwka tramwajem nr 26. Jedna osoba, siedząca za motorniczym, została zakleszczona w uszkodzonym wagonie; uwolnili ją strażacy, rozcinając blachy składu.

Według Jacka Pytla z zespołu prasowego śląskiej policji, poszkodowani w większości odnieśli niegroźne obrażenia, przede wszystkim są poturbowani i potłuczeni. 13 osób przewieziono na badania do szpitala; prawdopodobnie większość z nich nie będzie hospitalizowana. Poważniejsze obrażenia odniosły dwie osoby, w tym dziecko.

Po 21.00 nadal trwało usuwanie skutków wypadku, a tramwaje nie kursowały tą linią. Do soboty rano komunikacja na tej trasie ma być już przywrócona.

Rosliny owadozerne

muchołapki i rosiczki długolistne są też dostępne w sklepie ogrodniczo-wędkarsk-zoologicznym w Będzinie - Łagiszy przy ulicy pokoju (naprzeciw straży pożarnej)
cena 6zł rosiczka 20zł muchołapka

gdzie można naładować butle 300bar...MYSLOWICE

Swego czasu nabijałem butle do 300bar w Będzinie na Straży Pożarnej.
Pierwsza wizyta wymagała rozmowy u komendanta, aby wyraził zgodę, (do czego to ma służyć itp.) potem już bez problemu i miło.

Powiat Czeladź, ile na tym zyskamy?

Nie widze ani potrzeby ani możliwości tworzenia powiatu z Wojkowicami a tym bardziej z Grodźcem.

Włączenie Grodźca do Będzina jak spojrzeć na mape to jest dziwoląg włączenie Wojkowic to w ogóle była paranoja. A propos podczas tej nieszczęsnej reformy z lat 70 XX w do Czeladzi miały zostać włączone Wojkowice ale ktoś znalazł że nie graniczą z Czeladzią i póki co rzeczywiście tak jest sam Będzin zaś był mniejszy od Czeladzi zresztą jakby tak teraz odciąść Grodziec i Łagisze pewnie znowu by tak było. To jest historia i nie ma co do niej wracać a to czy takiemu Grodźcowi dobrze z Będzinem to sprawa grodźczan (chyba dobrze napisane hehe ) co do Wojkowic to nie ma co posądzać ich o darzenie Będzina sympatią.

Jeżeli chcieć tworzyć powiat z Grodźcem to musiałby on najpierw oddzielić się od Będzina a potem przyłączyć do Czeladzi.

Interesujące sa jednak nie fakty ubiegłe a teraźniejsze i przyszłe. W dobie tworzenia się jakiś tam aglomeracji
(osobiście uważam że aglomeracja zagłębiowska nie powstanie bo byłaby po prostu za mała takich regionów po 500tyś ludzi to w Polsce jest kupe abstrahując od jej centrum i innych takich zaraz byłyby te same problemy co z tak zwaną AŚ kto lepszy itp. to taka aluzja do tego co teraz dzieje się na forum Sosnowca tak jak czytam niektórzy według mnie podchodzą do sprawy bardzo emocjonalnie argumenty z CMK DTŚ i pieniądzach z województwa do mnie nie przemawiają ponieważ np takie śląskie miasto jak Siemianowice też przez Katowice finansowo zostały wrobione w bambuko ad: obwodnica siemianowicka.)
to Czeladź musi myśleć o odłączeniu z powiatu. Zresztą powiat nie dał Czeladzi niczego dobrego i vice versa

ostatnio przeglądając gazetke powiatową 'Ziemia Będzińska' czy cuś takiego sam nie mogłem wyjść z podziwu że więcej dzieje się w Psarach Bobrownikach a nawet w Sławkowie niż w Czeladzi tak mało tam o nas piszą. Zresztą nie mają co się rozpisywać bo w kwesti inforamcji o mieście Czeladź jest samowystarczalna takich dziedzin jest dużo więcej a w zasadzie wszystkie które tyczą się zadań powiatu. Jedynie czego w Czeladzi brakuje to Urząd Skarbowy i Sąd.

Myślę ze to bardzo dobry temat powinien on rozpocząść dyskusje nie tylko o sprawach samorządu terytorilnego lecz również kwesti dotyczących bezpieczeństwa publicznego itp.
Przypominam że w 1990 roku zlikwidowano w Czeladzi Komendę Policji oraz Jednostkę Ratowniczo - Gaśniczą Państwowej Straży Pożarnej. O szybkości dojazdu tych jednostek z Będzina co nieco wiem z własnej obdukcji i jestem tym delikatnie rzecz ujmując zażenowany.

[Mysłowice] Trójkąt Trzech Cesarzy

Cytat: napewno nie zaszkodzi
a z przeniesieniem muzeum m.in Miasta M-ce, najlepiej do hal ex kopalni m-ce to byłby dobry pomysł, ale to inny temat



POmysl dobry chodz... ja uwazam ze to miejsce powino sie stac Parkiem technologicznym gdzie bedzie sie rozwijac mala predsiebiorczosc.

Napewno stac nas na taka inwestycje bo mozna sie starac o spore dofinasowania z roznych funduszy... wedlug zapowiedzi bedzie tam rowniez w okolicach srednicowka (kluczowa inwestycja dla myslowic dla mnie) bedzie swietnie skomunikowane z wojewodztwem slaskim. wsrod takich inwestycji powstaja osrodki badawcze, biurowce, wieksze i mniejsze firmy, trzeba umiec pokazac to miasto co w nim jest takiego unikatowego.
Unikatowe sa u nas tereny wokol miasta na ktorych mozna zrobic cos fajnego...

Weźmy rynek niby nowy wybrukowany... grunwaldzka... plac przed UM cos tam juz zrobiono... ale juz za urzedem w strone pogotowia nie... cos z tym zrobic po promenade... najlepiej po sam TTC... niech juz wyglada jak u ludzi... NIby bedzie kanalizacja dla poludniowych dzielinc pewnie beda nowe drogi chodniki ma byc przebudowa oczyszczalni w sosonowcu chyba Radocha jak sie nie myle trzeba o tym mowic ze bedziemy miastem bardziej przyjaznym srodowisku.... tereny jak na brzezince kosztowach takich terenow musi byc wiecej za to zwieto 91 milionow zlotych ( defakto Osyra kretyn chcial to 2 lata temu sprzedac za 6 idiota) ale jaki to kapital dla miasta ile mozna zrobic dobrego... starac sie o pieniadze z uni na co sie da nie mamy basenu biblioteki szpitala dobrego jak wygalad policja straz pozarna hospicjium drogi przelotowe... ITD niekiedy nei chce tu mieszkac poprostu w tym miescie nei mysli sie o ludziach... porownac nas to TYch lub Sosnowca rybnika czy bedzina Poprostu wstyd... Wrazenei kazdy sobie rzebke skrobie.... Nie zdziwie sie ze za 3-4 miechy kogos zamkna za Tereny na Brzezince bo wziol w lape........

Ps.Musialem se popisac...

Plenerek 29.09.2007

rynek.. nie wiem czy to rynek... wiem że pnkty z różnymi zadaniami beda stały po bedzinie i czeladzi.. :> ci w OP1 bede koło dworca.. podobno blisko straży pożarnej

honda cbr 400 rr

kolego tu masz cos blizej bo widze ze z Piekar jestes. Będzin Modrzejowska 76. Telefon: 032 267-39-31 obok jednostki strazy pozarnej. tak samo dorabiaja jesli masz stara na wzor, ja u nich robilem linke sprzegla do suzuki.

[pr] "Tramwajowe manewry"

Za:  "Dziennik Zachodni" (21 września 2004 r.)

"Tramwajowe manewry"

Trzy jednostki straży pożarnej z Będzina, Sosnowca i Dąbrowy Górniczej
przyjechały szkolić się do będzińskiej zajezdni. Ćwiczenia rozpoczęto
od teorii. W objaśnianiu szczegółów konstrukcji pomagali im pracownicy
z sekcji technicznej.

Tajemnice podwozia

- Podczas tych ćwiczeń mamy opanować sposoby uwalniania ludzi z wozów
tramwajowych. Aby skutecznie i szybko to robić, musimy poznać
szczegóły budowy wozu. Wiedząc, jaka jest jego konstrukcja, w której
części jest najdelikatniejsza, gdy zostaniemy wezwani do akcji i zanim
podjedzie specjalny dźwig, za pomocą naszych narzędzi i z tą wiedzą,
będziemy mogli już działać - mówi strażak Piotr Remesz z Dąbrowy
Górniczej.
- W naszej zajezdni jest 91 wagonów. Każdy waży 15-16 ton. Większość
ma co najmniej 20 lat, a najmłodszy to rocznik 88. To, że mają już za
sobą duży przebieg, nie pozostaje bez wpływu na ich stan techniczny -
mówi Hubert Ściana z zajezdni.
Strażacy poznali też miejsca, w których za pomocą specjalnego sprzętu
można podnosić tramwaj.
- Takie miejsca oznaczone są na wagonie trójkątem - pokazywał Andrzej
Rejdak.

Kolizje i wypadki

Może nie są one nagminne, ale są. Do najrzadszych należą sytuacje,
kiedy zderzają się dwa tramwaje. Ostatni taki przypadek odnotowano na
trasie Klimontów-Dańdówka. Przyczyną była awaria sygnalizacji.
- Głównymi przyczynami kolizji jest zlekceważenie znaku "stop" i
nadmierna prędkość. Na szczęście pasażerowie tramwaju rzadko w takich
sytuacjach doznają obrażeń. Często zdarza się, że do wypadku
doprowadza nieostrożny pieszy - opowiada Wiesław Leśnik, motorniczy z
23-letnim stażem.
W wielu wypadkach pod tramwaje wpadają osoby nietrzeźwe.
- Najtrudniej jest udzielić pomocy, kiedy osoba wpadnie między wózki.
Wyciągnięcie jej może potrwać nawet do 15 minut. Właśnie w takich
przypadkach przydaje się pomoc strażaków - dodaje Andrzej Rejdak.
Dla motorniczego jedyną możliwością, by zapobiec wypadkowi, jest
hamowanie. Nie może ratować się tak, jak w przypadku samochodu -
skrętem, odbiciem w bok. Dlatego w tramwaju są trzy rodzaje hamulców:
elektrodynamiczne, szynowe i szczękowe. Pociągnięcia hamulca
bezpieczeństwa widocznego dla wszystkich pasażerów powoduje, że
pozostałe uruchamiają się jednocześnie. Ale w przypadkach
nieuzasadnionych, także takie uruchomienie hamulca, może być przyczyną
wypadku czy kolizji. Niestety, dowcipnisiów, którzy "przypadkiem"
pociągną za hamulec wciąż nie brakuje.
Podczas ćwiczeń w zajezdni strażacy gasili płonący wagon i za pomocą
różnego sprzętu podnosili go. Wspólnie wypróbowali też kilka własnych
pomysłów, m.in. podnoszenie wagonu za pomocą lin.
- Na pewno teraz będziemy czuć się pewniej w przypadku tego typu
akcji. Wykonamy ją jeszcze sprawniej i przede wszystkim szybciej -
mówili zadowoleni ze szkolenia strażacy.

Ciekawostki z zajezdni
Po każdym większym meczu czy imprezie plenerowej, pracownicy zajezdni
liczą straty. Powracający kibice nadmiaru energii pozbywają się
niszcząc rurki, uchwyty dla pasażerów, szyby, lampy oświetleniowe i
kasowniki. Straty wynoszą wtedy około 1000?1500 złotych. Najwięcej
efektów wandalizmu można oglądać w tramwajach linii 27, 21 i 24.
Najmniej - 25.
Newralgicznym punktem w Będzinie dla tramwajarzy jest tzw. nerka. W
Sosnowcu natomiast ulica Małachowskiego, gdzie bardzo często parkowane
samochody tarasują przejazd.

----  
pozdr
Martinek
www.martinek84.prv.pl
Komunikacja w Jaworznie i Ziemi Chrzanowskiej

"BIBLIOTEKA ZAGŁĘBIAKA"

No, tak, w zasadzie zamiera chyba werwa do wpisów tutaj, czy do rozwijania tego wątku - bo jeżeli chodzi o wątek, to "patrz uwagi, jakie zgłaszałem na jego początku"... Niemniej, takiej gratki, jak niniejsza, to raczej nie można sobie darować. Już nie tylko chodzi o przypomnienie historycznych korzeni zakłamanych przez komunizm - gdzie nawet przychylność socjalistyczna "lewej części Zagłębiaków", czy po prostu robotnicza, to nie był komunizm, był to zaś bój o niepodległość, Legiony itd. Samo powyższe nie wiem, czy zdecydowałoby jednak o tym wpisie. Jest jednak więcej! Panie, Panowie, spieszę donieść, że jest co najmniej kilka pozycji zagłębiowskiej w Europanea, internetowej Bibliotece Europejskiej, większość "zapodana" przez Bibliotekę Narodową, niemniej jedna pozycja (o Siewierzu) - przez francuską rządową witrynę kultury... Zdecydowana większość to jednodniówki, właśnie z Kręgów Legionów, Ligi Kobiet itp - co też chyba świadczy o specyfice polityki publikowania, niemniej ogólnie jest ciekawe. Na hasło "Zagłębie" znalazłem jedynie jednodniówkę związaną z Legionami. Pozostałe padały na zapytanie "Sosnowiec", "Będzin", "Olkusz", "Dąbrowa", "Siewierz", "Czeladź". Zapytania o Jaworzno i o Zawiercie nie zwróciły żadnych odpowiedzi... Oto informacje:
- Jednodniówka Zjazdu P.O.W. i Legjonistów z Zagłębia Dąbrowskiego : Dąbrowa - Sosnowiec 8-9 grudnia 1928; nakładem: Sosnowiec : Komitet Wydawniczy Głównego Komitetu Zjazdu Legionistów i Peowiaków z Zagłębia Dąbrowiskiego
- Czeladzki Klub Sportowy 1924-1934 : jednodniówka wydana z okazji 10 letniego jubileuszu klubu 1934, Twórca i wydawca: Czeladzki Klub Sportowy.
- W rocznicę powstania kościuszkowskiego 1794-1916 : jednodniówka, wyd. 1916 Dąbrowa Górnicza przez: Liga Kobiet
- Jednodniówka pamięci 29 Listopada 1830 r. i bitwy pod Krzywopłotami w listopadzie 1914 r. : wydana staraniem "Ligi Kobiet" w Olkuszu, rok 1915;
- Pamiętnik jubileuszowy 30-lecia Stow. Ochotniczej Straży Pożarnej w Czeladzi : 1907-1937, twórca i wydawca: Stowarzyszenie Ochotniczej Straży Pożarnej (Czeladź, 1937);
- Jednodniówka wydana z okazji Zlotu Okręgowego S.M.P. w Siewierzu w dniu 27 sierpnia 1933 r. Twórca i wydawca: Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej (Siewierz, 1933);
- Nasze myśli : jednodniówka Uniwersytetu Powszechnego w Czeladzi : 1.III.1930 r. - 1.III.1933 r. Date: 1933, Twórca i wydawca: Czeladź : Uniwersytet Powszechny;
- Eglise Sainte-Anne et Kornik le château, églises de Tum et de Siewierz, Varsovie, Pologne; Instytucja: Culture.fr/collections;
- Będzin (w gub. piotrkowskiėj)[!] [Dokument ikonograficzny], date: 1874, twórca: Krajewski, Jan (czynny 1874-1887), źródło: Biblioteka Narodowa, G.24696;
- Huta Bankowa w Dąbrowie z okolicą 1849 [Dokument ikonograficzny] twórca: Moycho, Ignacy (czynny ok. 1801-1850), źródło: Biblioteka Narodowa, G.24908, date: 1849;
- Na pamiątkę obchodu 125-ej rocznicy Konstytucji 3-go Maja w Sosnowcu : 3 maj 1791-1916, date: 1916, wyd.: Sosnowiec, Wydaw. "Iskry";
- Zryw : jednodniówka jubileuszowa : kwiecień 1939 rok, date: 1939, wyd: Sosnowiec, Klub Motocyklowy Zagłębia Dąbrowskiego.

Zagłębie Dąbrowskie i jego mieszkańcy w mediach.

Cytat:

KOMUNIKAT
501 dzieci ewakuowano przed południem 19 marca br. w Miejskim Zespole Szkół nr 2.
Paliło się pomieszczenie gospodarcze w piwnicach szkolnego budynku. Zawiadomienie o pożarze nastąpiło do staży pożarnej o godz. 11.15.
Pożar nie rozprzestrzenił się na teren szkoły. Uczniowie ewakuowani zostali do sali gimnastycznej.
W akcji uczestniczyły 3 jednostki straży pożarnej. Akcję zakończono o godz. 13.30, wówczas w szkole nie było już żadnego ucznia. Do szpitala przewieziono 8 dzieci na obserwację. W szpitalu z ich stanem samopoczucia tuż po zakończeniu akcji zapoznała się dyrektorka szkoły i naczelnik Wydziału Edukacji UM w Będzinie.
Po badaniach wykonanych przez sanepid 20 marca uczniowie podjęli naukę w szkole.
http://www.bedzin.pl/defa...=1664&templId=8



Cytat:Płonęła szkoła, trzeba było ewakuować 500 uczniów
dziś
Po ugaszeniu pożaru rodzice i opiekunowie szybko odbierali dzieci ze szkoły. Fot. Marzena Bugała

Wczoraj tuż przed godziną 11 w Miejskim Zespole Szkół nr 2 na osiedlu Syberka wybuchł pożar. Zapaliło się pomieszczenie gospodarcze w podziemiach szkoły, tuż obok szatni.
Olaf Wojtanowicz trafił do szpitala, ale czuje się już lepiej. Fot. Marzena Bugała

Strażacy ewakuowali około 500 uczniów i ich nauczycieli, do sali gimnastycznej. Wcześniej ratowali się wychodząc na rusztowania budowlane, które stoją wokół szkoły. Siedmioro dzieci trafiło na obserwację do szpitala w Czeladzi.

- Proszę przyjechać po dziecko, mieliśmy pożar w szkole, wszystko było w dymie - mówiła zdenerwowana nauczycielka, stojąc przed budynkiem.
::: Reklama :::

Sytuacja była już jednak opanowana przez strażaków, a dzieci szybko odbierane przez rodziców.

- Wszyscy wyszliśmy z klasy przed szkołę. Widzieliśmy tylko dużo dymu na pierwszym piętrze, ale nie baliśmy się - zapewniał Mateusz Madej z V b.

Przyczyną pożaru było najprawdopodobniej zaprószenie ognia.

- Robotnicy wykonywali prace związane z modernizacją centralnego ogrzewania i prawdopodobnie iskry musiały spaść na dół, do pomieszczenia, w którym znajdowały się stare fotele. Te szybko się zapaliły - przypuszczał Roman Goczoł, naczelnik Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego, który zjawił się na miejscu, by sprawdzić, w czym można pomóc.

Przyjechali także pracownicy biura zarządzania kryzysowego Urzędu Miejskiego w Będzinie. Akcją strażaków kierował aspirant sztabowy Sławomir Białas.

- Pożar gasiło około piętnastu strażaków z trzech jednostek straży powiatowej i jednej jednostki wojewódzkiej. Akcja była trudna, bo panowało bardzo duże zadymienie. Najtrudniejsze nie było samo gaszenie, a bardziej szybkie i dokładne sprawdzenie wszystkich pomieszczeń tak dużej szkoły - mówił Sławomir Białas.

MZS nr 2 nie bez powodu nazywany jest labiryntem. Składa się z kilku segmentów i jest dość rozległy. Strażacy obawiali się, czy w którymś z zakamarków nie schowało się jakieś dziecko. Na szczęście płomienie zostały szybko ugaszone. Do użytku nie nadają się przede wszystkim podziemne pomieszczenia.

- Trudno mówić o stratach. Na pewno dotyczą one pomieszczenia, które płonęło i położonych na dole szatni. Trzeba będzie także na pewno malować ściany - dodaje Sławomir Białas.

Siedmioro dzieci przewieziono na oddział dziecięcy do szpitala czeladzkiego - części Powiatowego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej.

- Trafiło do nas trzech chłopców i cztery dziewczynki. Skarżyli się na nudności, bóle brzucha i głowy. Pobraliśmy im krew do badania pod kątem ewentualnego zatrucia tlenkiem węgla. Ogólnie jednak ich stan jest dobry. Przy tego typu sytuacjach stosujemy przede wszystkim tlenoterapię i obserwację. Prawdopodobnie dzieci nie zostaną w szpitalu długo - uspokajała Anna Dobrowolska, ordynator oddziału.

Olaf Wojtanowicz był jednym z tych uczniów, którzy zostali przewiezieni do szpitala.

- Przestraszyłem się bardzo. Ogólnie poczułem się niedobrze, jak wyszliśmy z klasy - mówił chłopiec.

O sytuacji zostali powiadomieni rodzice dziecka. - Telefon odebrała moja mama i od razu do mnie zadzwoniła - mówi Joanna Wojtarowicz. - Oczywiście się przestraszyłam, ale teraz odetchnęłam, bo widzę, że synek jest w dobrej formie i pod opieką. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło - dodała mama chłopczyka.

Wieczorem, około godz. 20 do szkoły mieli przyjechać pracownicy sanepidu, by zadecydować m.in. czy dzieci będą mogły dziś przyjść na lekcje. Zdaniem Romana Goczoła, wygląda jednak na to, że lekcje się odbędą. Wyłączony z zajęć zostać może jeden segment.
Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/976392.html

Efekty wichury (18-19 stycznia 2007)

interia.pl podaje:

Śląskie

Jedna osoba nie żyje, dwie są ranne; w setkach tysięcy mieszkań nie ma prądu, nie jeżdżą niektóre pociągi, wiele powalonych drzew i uszkodzone budynki - to dotychczasowy bilans wichury w woj. śląskim.

W związku z silnym wiatrem od czwartku w całym regionie strażacy interweniowali już 1200 razy. Minionej nocy wichurze w wielu miejscach regionu towarzyszyły gwałtowne opady deszczu, gradu i błyskawice.

Jak poinformował dyżurny Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody Śląskiego (CZK), w nocy z czwartku na piątek na szlaku pomiędzy Łazami z Częstochową pociąg osobowy najechał na leżący na torowisku konar. Pociąg nie wykoleił się, jednak ranny maszynista został przewieziony do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Żadnemu z pasażerów nic się nie stało.

W czwartek wieczorem w Świerklanach w powiecie rybnickim wichura zerwała dach szkolnej sali gimnastycznej o wymiarach 25 na 40 m. Z kolei w pobliskich Gaszowicach porywisty wiatr uszkodził dach domu kultury - podał dyżurny Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej.

Zerwane są dachy domów jednorodzinnych w Poczesnej i Blachowni. Nocą wiatr zerwał też dach stacji oczyszczania ścieków "Klimzowiec". Przez kilka stacja nie miała też zasilania i nieczyszczone ścieki odprowadzała do rzeki Rawy.

Najczęściej jednak strażacy są wzywani do usuwania powalonych konarów i połamanych drzew, zerwanych billboardów i rynien.

W związku z pozrywanymi liniami energetycznymi prądu nie ma około 178 tys. odbiorców z rejonu Górnego Śląska - klientów firmy Vattenfall Distribution - wynika z danych CZK. Najgorzej jest w rejonie Gliwic, Rybnika, Raciborza i Pszczyny. Zasilania nie ma też ponad 50 tys. klientów oddziału firmy Enion w Częstochowie (najgorzej jest w Oleśnie, cała ta miejscowość nie ma prądu, w tym miejscowy szpital).

Prądu nie ma też 12,5 tys. odbiorców z Podbeskidzia i 8 tys. odbiorów oddziału Enion w Będzinie. CZK ma też informacje o częściowym uszkodzeniu sieci wysokiego napięcia "Joachimów" i "Regowiec" oraz linii prowadzącej z elektrowni w Bełchatowie.

Jak podało CZK, wichura spowodowała wstrzymanie ruch niektórych pociągów. Dotyczy to 30 odcinków kolejowych, m.in. Katowice- Katowice Muchowiec, Pszczyna-Kobiór-Tychy, Kłobuck-Miedźno, Mikołów-Orzesze, Sól-Zwardoń, Poraj-Myszków.

Według Włodzimierza Leskiego ze śląskiego oddziału Polskich Linii Kolejowych, na najważniejszych uszkodzonych odcinkach, jak Pszczyna-Tychy ruch jest przywracany, lub jak Poraj-Myszków został już całkowicie udrożniony. Największe problemy są na południu województwa - m.in. linia Bielsko-Biała-Skoczów oraz na północy - jak w okolicach Herbów Nowych oraz Wielunia - gdzie naprawy potrwają jeszcze kilka godzin.

Wichury zakłóciły też ruch tramwajowy. Np. w Bytomiu przewrócone przez wiatr drzewo zerwało trakcję linii 41, a w Rudzie Śląskiej zostało zalane torowisko linii nr 9. Na tej ostatniej linii usuwanie uszkodzeń może potrwać jeszcze kilka godzin. W nocy ekipy remontowe usuwały 18 uszkodzeń linii trakcyjnych i torowisk.

Prawdopodobnie silny wiatr był też przyczyną tragicznego wypadku, do którego doszło w czwartek po południu na jednej z budów w Katowicach. Złamała się tam kolumna 25-metrowego dźwigu. Zginął 44- letni operator dźwigu, a jego 55-letni kolega został z ciężkimi obrażeniami przewieziony do szpitala.

Odśnieżanie i łatanie ulic w Czeladzi

Cytat:Zawiało, zasypało, czyli prawdziwa zima w powiecie
dziś
Odkąd nadeszła zima i spadł biały puch, piaskarki są praktycznie używane na okrągło. Do bazy zjeżdżają tylko po piach

Zimowe krajobrazy jednych zachwycają, u innych wywołują strach. Bezdomni martwią się o to, jak przeżyć kolejne dni, a kierowcy denerwują się na myśl o zdrapywaniu lodu z szyb samochodowych i przedzieraniu się np. przez nieodśnieżone osiedlowe uliczki. Sprawdzamy jak w naszym powiecie odpowiednie służby przygotowały się na nadejście zimy

W tym roku - o dziwo - mieszkańcy nie narzekają tak bardzo na drogowców. Nie oznacza to, że problemów z odśnieżaniem nie ma. Najczęściej jednak dotyczy to małych, gminnych, wiejskich dróg. Drogi w centrum i dojazdowe są odśnieżane na bieżąco. Zdecydowanie gorzej jest na bocznych drogach i osiedlach (na przykład ulica Namiarkowa). Tam problem z odśnieżaniem ma jednak swoje drugie oblicze. Ilość zaparkowanych przy drodze samochodów czasem po prostu uniemożliwia dokładne odśnieżanie. Nie można jednak oprzeć się wrażeniu, że te drogi bywają przez służby miejskie traktowane gorzej. A przecież z osiedla trzeba się jakoś wydostać. Chodniki bywają śliskie. Trochę za mało na nich piasku.

- Pierwszy raz to chyba mówię, ale nie jest źle. Mimo dużych opadów, jak na razie służby sobie całkiem dobrze radzą. Wprawdzie dziś, jak zjeżdżałem na drogę szybkiego ruchu w kierunku Katowic z ulicy Wolności, było naniesione trochę śniegu, ale tylko w jednym miejscu. Widać ewidentnie, że trochę nawiało tu z okolicznych pól. Ogólnie jednak droga była dobrze odśnieżona. Trochę mało natomiast widzę piasku na chodnikach - mówi Zbigniew Dobrzyński z Będzina.

Pani Barbara Włodara zwraca uwagę na tereny Sarnowa i Malinowic.

- Z drogami nie jest źle. Gorzej, jeśli chodzi o chodniki. Są miejsca, gdzie owszem, można jeździć sankami, ale z chodzeniem jest już trudniej - dodaje. Inna z mieszkanek narzeka na fragment ulicy Odkrywkowej w dzielnicy Łagisza.

Najwięcej dróg podlega pod Powiatowy Zarząd Dróg w Będzinie. Prowadzi on akcję na na drogach powiatowych o łącznej długości 320 kilometrów w Będzinie, Czeladzi, Wojkowicach, Siewierzu, Sławkowie oraz w gminach Bobrowniki, Mierzęcice, Psary. Obszar powiatu podzielono na 7 sektorów: 1 - Będzin, 2 - Czeladź, 3 - Wojkowice, 4 - miasto i gmina Siewierz, 5 - gmina Bobrowniki, 6 - Mierzęcice, Psary, 7 - Sławków.

W sektorach od 1 do 6 Powiatowy Zarząd Dróg prowadzi akcję w sposób bezpośredni, przy pomocy wyłonionych podczas przetargu przedsiębiorstw. W sektorze 7 na podstawie porozumienia pomiędzy starostwem i urzędem miasta na letnie i zimowe utrzymanie dróg powiatowych, akcję zimową prowadzi Urząd Miasta Sławkowa. Roboty te jednak nadzorowane są przez PZD. W Będzinie i Czeladzi roboty wykonuje przedsiębiorstwo "Interpro-mex" z Będzina. W Wojkowicach akcją zimową zajęło się konsorcjum firm WPRD Katowice i Drogrem Bytom. O drogi w Sławkowie dba Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji z Sławkowa. Na terenie miasta i gminy Siewierz prace wykonuje firma MPGK ALBA Dąbrowa Górnicza. Na terenie gmin Mierzęcice i Psary o odśnieżanie dba Drogrem Bytom i WPRD Katowice. Na terenie gminy Bobrowniki roboty wykonuje firma WPRD Katowice.

W ośrodku dyspozycyjnym Powiatowego Zarządu Dróg uruchomiono całodobowe telefony dyżurne, gdzie mieszkańcy mogą na bieżąco informować o zagrożeniach występujących na drogach. Można dzwonić pod numery tel. 032-287-75 -19, 032-287-78-72. Pracownicy PZD apelują jednocześnie o szczególną ostrożność na wybranych, najbardziej niebezpiecznych drogach powiatowych. Są to: w Będzinie ul. Piłsudskiego, Małobądzka, Wolności i Barlickiego. Czeladzianie powinni uważać na ulicach Bytomskiej, Rynek i Borowej. Problemy w Wojkowicach mogą pojawiać się na ul. Sobieskiego i Akacjowej, a w Bobrownikach na trasie Piekary-Strzyżowice. Ślisko bywa w Brudzowicach na ul. Krakowskiej i Zagłębiowskiej oraz w Sławkowie na ul. Niwa i Okradzionowskiej. W czasie bardziej obfitych opadów śniegu, do pracy na drogach powiatowych wyjedzie dodatkowy sprzęt: pługi wirnikowe (2 sztuki), koparko-ładowarki (10 sztuk), równiarki (1 sztuka) oraz pięć pługopiaskarek. Drogi powiatowe w stolicy powiatu wynoszą 33,584 km. Sektor obsługują 3 piaskarki, 4 pługi i 1 ładowarka. W Czeladzi łączna długość dróg to 23,143 km. Sektor obsługują 3 piaskarki, 3 pługi i 1 ładowarka. Sektor wojkowicki o długości 13,536 km obsługują 1 piaskarka, 2 pługi i 1 ładowarka.

Na terenie miasta i gminy Siewierz łączna długość dróg wynosi 68,647 km. Jeżdżą tu 3 piaskarki, 3 pługi i 1 ładowarka. W Bobrownikach jest do odśnieżenia 58,718 km dróg powiatowych. Sektor obsługują 2 piaskarki, 3 pługi i 1 ładowarka. Aż 105,527 km wynosi łączna długość dróg obsługiwanych w Mierzęcicach i Psarach. Działają tu 4 piaskarki, 6 pługów i 1 ładowarka. Natomiast w Sławkowie łączna długość dróg to tylko 17,1 km. Spotkamy tu 2 piaskarki, 2 pługi i 1 ładowarkę.

W siedzibie Powiatowego Zarządu Dróg w Będzinie (Rogoźnik, ul. Węgroda 59) mieści się ośrodek dyspozycyjny, do którego prowadzący akcję "Zima" w poszczególnych sektorach składają meldunki telefoniczne. Meldunki są składane każdego dnia w godzinach od 6 do 6.30, od 14 do 14.30 i od 22 do 22.30. Na podstawie otrzymanego meldunku, ośrodek dyspozycyjny podejmuje decyzje o sposobie działania. Miejsce pracy ciężkiego sprzętu jest uzgadniane z Powiatowym Centrum Zarządzania Kryzysowego.

- Jesteśmy w stałym kontakcie z centrum PZD i strażą pożarną. Dyrektor PZD zobowiązał się, że będzie wyprzedzająco posypywać drogi, w razie zapowiadanych zmian pogodowych. W centrum PDZ znajduje się też całodobowa informacja o pogodzie z konkretnym nastawieniem na nasz teren. Na razie sytuacja jest opanowana i oby tak było dalej - mówi Eugeniusz Kubień z Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego.

Wykonywane są też patrole stanu dróg przez Powiatowy Zarząd Dróg i firmy wykonujące akcję zimową. W razie zagrożenia przerwania komunikacji na drogach powiatowych informacje o tym przekazane zostaną do Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego oraz do poszczególnych jednostek samorządowych oraz oznakowany będzie objazd.
Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/947163.html

UWAGA! PTASIA GRYPA -jak się zachowywać!

Ponieważ nie moge edytowac posta a mam chyba ciekawe nowinki w temacie -więc muszę pisac swojego posta pod swoim:

Coś dla Lenki -oraz w temacie Polska a mutacje wirusów grypy umozliwiające zarażanie innych gatunków zwierząt niż pierwotni nosiciele:

Polacy rozwiązali zagadkę wirusa psiej grypy

PAP 04-03-2006,

Nie tylko na ptasią grypę chorują zwierzęta. Od kilku lat psy zapadają na grypę, którą zaraziły się od koni. Zagadkę, w jaki sposób udało się wirusowi H3N8 dostosować do organizmu nowego gospodarza rozwiązali polscy bioinformatycy - Marcin von Grotthuss i Leszek Rychlewski z Laboratorium Bioinformatycznego Instytutu BioInfoBank w Poznaniu.

Naukowcy poinformowali wstępnie o wynikach swoich badań w liście opublikowanym w najnowszym numerze prestiżowego tygodnika naukowego "Science". Ich zdaniem, wykrycie nowej mutacji pomaga zrozumieć, w jaki sposób dochodzi do przenoszenia się wirusów między gatunkami. Może też być pomocne w opracowaniu szczepionki przeciw wirusowi psiej grypy.

Na razie nie odnotowano przypadków przejścia tego wirusa na człowieka. Wprawdzie istnieje ryzyko, że pies będzie źródłem nowych wirusów grypy dla ludzi, zwłaszcza że jest to najczęstszy zwierzęcy towarzysz człowieka, ale - jak zaznacza von Grotthuss - wirus psiej grypy znacznie się różni genetycznie od wirusa ptasiej grypy.

Jak przypomina Marcin von Grotthuss z Laboratorium Bioinformatycznego Instytutu BioInfoBank w Poznaniu, pod koniec października 2005 roku w tygodniku "Science" ukazał się artykuł informujący o badaniach wirusa grypy, który zdołał w całości "przeskoczyć" z konia na psa. Psy zainfekowane tym wirusem miały ostre objawy typowe dla tej choroby.

Praca była dziełem zespołu 27 naukowców z sześciu czołowych amerykańskich ośrodków badawczych. Zidentyfikowali oni wprawdzie cztery mutacje w genomie psiego wirusa, ale nie udało im się wytłumaczyć, w jaki sposób pomogły one w adaptacji końskiego wirusa grypy w organizmie psa.

Wyjaśnienia tej zagadki podjęli się Marcin von Grotthuss oraz Leszek Rychlewski. W tym celu przeprowadzili oni analizę bioinformatyczną wirusa psiego i końskiego. Polegała ona na porównywaniu sekwencji obu wirusów przy pomocy programów komputerowych.

W ten sposób udało im się wykryć nową, bardzo ważną mutację w genomie wirusa, która prawdopodobnie umożliwiła mu zamaskowanie się przed układem odpornościowym psa i skuteczną inwazję w jego organizmie. Jak tłumaczy von Grotthuss, jest to mutacja w genie kodującym najważniejsze powierzchniowe białko wirusa grypy (tzw. hemaglutyninę). Białko to umożliwia przyłączenie wirusa do komórki gospodarza i wtargnięcie do jej wnętrza.

Zdaniem badaczy, właśnie znaleziona przez nich mutacja umożliwiła (wraz z mutacjami odkrytymi wcześniej przez zespół amerykański) przeskoczenie wirusa grypy końskiej na psa i wywołała wiele przypadków grypy wśród psów różnej rasy w USA i Kanadzie, począwszy od stycznia 2004 r.

Łabędź zakorkuje Katowice

Wirus ptasiej grypy w Toruniu. Kiedy dotrze na Śląsk? - Nie ma powodów do paniki - uspokajają zgodnie urzędnicy i lekarze, ale już się przygotowują na taką ewentualność. W poniedziałek u wojewody śląskiego zbiera się sztab kryzysowy

W dwie godziny po tym, jak radio podało informację o wirusie w Toruniu, śląski lekarz weterynarii Tadeusz Sarna był już u siebie w biurze. Mimo wolnego od pracy dnia w Wojewódzkim Inspektoracie Weterynarii natychmiast otwarte zostało laboratorium.

- Uruchomiłem je, bo po zdarzeniu toruńskim spodziewałem się gwałtownego wzrostu napływu padłych ptaków. Dostaliśmy z rejonu Będzina, Gliwic i Cieszyna trzy łabędzie i trzy kaczki - mówi Sarna, ale zapewnia, że to jeszcze nie powód do alarmu - od jesieni śląski inspektorat przyjmuje codziennie po kilka martwych ptaków (150 miesięcznie).

- Bardziej od ptasiej grypy boję się paniki szerzonej w mediach - podkreśla Sarna.

Bierze pod uwagę jednak różne scenariusze. M.in. taki, że martwego ptaka, podejrzanego o ptasią grypę, ktoś znajduje w jednym z ruchliwych punktów Katowic.

- Proszę sobie wyobrazić, że wyląduje taki na Trzech Stawach w Katowicach. Trzeba by zabezpieczyć strefę o promieniu trzech kilometrów: stworzyć śluzy przy wylotach dróg, ustawić policjantów, a w asfalcie wyciąć fosy na długość półtora obrotu koła - opisuje niezbędne kroki Sarna. - Trzeba by ograniczyć prędkość do 5 km/godz. Inaczej samochody nie zdążą się dokładnie odkazić, ale tylko rozchlapią płyn dezynfekujący. Zakorkowana zostałaby autostrada, trasy na Bielsko i Cieszyn oraz Drogowa Trasa Średnicowa - Sarna roztacza czarną wizję.

Mniej go przerażają gołębie na rynku. - W centrum miasta nie ma tylu dróg tranzytowych i zakładów pracy, co na obrzeżach. Wystarczy porozkładać maty dezynfekujące wokół strefy zagrożenia. Ptaków nie zatrzymamy, ale przynajmniej ludzie nie będą roznosić choroby - mówi.

- Ewakuacja? - pytam.

- Nie widzę takiej potrzeby - ucina i radzi zamknąć dostęp do strefy tylko osobom z zewnątrz.

- Mamy sprzęt, wyćwiczonych ludzi, umowę ze spalarnią, ale nie da się zagwarantować pełnej kontroli. Policja nie ma tylu funkcjonariuszy. Jedyny ratunek to dyscyplina społeczna - zapewnia Sarna.

Jacek Pytel, rzecznik śląskiej policji: - Nasze służby są w pełni przygotowane do zabezpieczenia strefy zagrożenia.

Wojewoda śląski dmucha na zimne. Dzisiaj rano spotka się z przedstawicielami inspektoratu weterynarii, sanepidu, straży pożarnej, policji. - To sztab kryzysowy, w związku z ptasią grypą zbierał się już kilka razy. Po odkryciu w Toruniu po raz kolejny przeanalizuje gotowość na wypadek, gdyby to zdarzyło się u nas. Wyda rozporządzenie o natychmiastowej kontroli hodowców drobiu - zapowiada Krzysztof Mejer, rzecznik wojewody.

http://miasta.gazeta.pl/k...006-03-06-03-05