Towarzyszu Pulkowniku


pisze...

Cytat:| w czasach gdy to radosnie wybuchaly sobie elektrownie w rosji

odbywał się coroczny kolarski Wyścig Pokoju i władza chcąc
pokazać społeczeństwu że żadnego promieniowania nie ma,
zorganizowała wyjątkowo jeden etap tego wyścigu w Mińsku. Kilka
zachodnich ekip nie uwierzyło władzy i się wycofało z wyścigu.



kilka dni po wybuchu kolega grajacy w druzynie pilki recznej PM w Tarnowie
wyjezdzal z druzyna na turniej do Belgii. Na granicy bodajze RFN autokar
skierowano na parking, przyjechala straz pozarna, umyla autokar i dopiero
mogli wjechac...

Zaslav

 

Protest związkowców w obronie pociągów

Protest związkowców w obronie pociągów

 http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3274223.html

Kolejarska "Solidarność" pikietowała w poniedziałek w Tarnowskich Górach.
Związkowcy domagali się m.in. przywrócenia zlikwidowanych połączeń. Ich
zdaniem z rozkładu jazdy wykreślono pociągi, na które wciąż jest olbrzymie
zapotrzebowanie.

- Od samych pasażerów wiemy, że takie połączenia są bardzo potrzebne - mówi
Ryszard Lach, przewodniczący związku. Chodzi o zawieszone kilka lat temu
połączenia Gliwice - Bytom i pociągi dalekobieżne: Katowice - Tarnowskie
Góry - Gdynia oraz Zakopane - Poznań.

- Od lipca znowu zmienia się rozkład jazy. Wiemy, że planowane są dodatkowe
cięcia - dodaje Lach.

Pismo protestacyjne w tej sprawie związkowcy wręczyli staroście
tarnogórskiemu. Wnioskowali w nim również, by Państwowa Inspekcja Pracy
sprawdziła prywatnych przewoźników towarowych. Wcześniej protestujący
podpalili umieszczone na ulicy opony, interweniowała straż pożarna.
Demonstrację zakończyła pomyłka jednego ze związkowców - celując workiem z
cementem pomylił kierunki i zamiast w budynek starostwa trafił w grupę
wspierających kolejarzy pielęgniarek.

Protest związkowców w obronie pociągów

Cytat:Protest związkowców w obronie pociągów

 http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3274223.html

Kolejarska "Solidarność" pikietowała w poniedziałek w Tarnowskich
Górach. Związkowcy domagali się m.in. przywrócenia zlikwidowanych
połączeń. Ich zdaniem z rozkładu jazdy wykreślono pociągi, na które
wciąż jest olbrzymie zapotrzebowanie.

- Od samych pasażerów wiemy, że takie połączenia są bardzo potrzebne -
mówi Ryszard Lach, przewodniczący związku.



Obudzili się - z ręką w nocniku. Czyżby zapowiadały się cięcia etatów na
zawieszonych liniach?

Cytat:Pismo protestacyjne w tej sprawie związkowcy wręczyli staroście
tarnogórskiemu. Wnioskowali w nim również, by Państwowa Inspekcja Pracy
sprawdziła prywatnych przewoźników towarowych.



Hmm. Konkurencja przeszkadza?

Cytat:Wcześniej protestujący podpalili umieszczone na ulicy opony,
interweniowała straż pożarna. Demonstrację zakończyła pomyłka jednego
ze związkowców - celując workiem z cementem pomylił kierunki i zamiast
w budynek starostwa trafił w grupę wspierających kolejarzy
pielęgniarek.



No tak. Potrafią tylko się awanturować. Żadnej kultury. Najlepiej
zawalczyć o swoje "siłom". Co za bałwan. Szkoda pielęgniarki...

K.

Protest związkowców w obronie pociągów

Cytat:Kolejarska "Solidarność" pikietowała w poniedziałek w Tarnowskich Górach.
<ciach
Wcześniej protestujący
podpalili umieszczone na ulicy opony, interweniowała straż pożarna.



Kupta se jeszcze chłopaki styropian i urządźcie głodówkę, na pewno wam się
przyda ;-P

Cytat:Demonstrację zakończyła pomyłka jednego ze związkowców - celując workiem z
cementem pomylił kierunki i zamiast w budynek starostwa trafił w grupę
wspierających kolejarzy pielęgniarek.



To była niewątpliwie demonstracja związkowego "betonu" :-)))
Jagular

 

Wypadek w okolicach Podłęża

http://rmf.fm/fakty/?id=102536

Małopolska: 1 osoba ranna w zderzeniu pociągów
Co najmniej jedna osoba została ranna w zderzeniu dwóch pociągów w
Małopolsce. Na trasie z Krakowa do Tarnowa pociąg pospieszny najechał na
osobowy. Maszynista jednego z nich został ranny.

Do wypadku doszło w okolicach Niepołomic. Pociąg relacji
Rzeszów-Kołobrzeg najechał na pociąg stojący na bocznicy. Zapaliła się
lokomotywa, a jeden skład wypadł z torów - powiedział RMF Adam Szczepara
z małopolskiej straży pożarnej. Ruch kolejowy na tej trasie jest
zablokowany.

Ile jeszcze zostalo szostek?

Cytat:



Cytat:

| | 03,09,13,19 byly dawno skasowane, 06 w ostatnim roku.

| A nie wiesz dokladnie kiedy zostala oficjalnie zdjeta ze stanu?

| | To EU06-01 postawino na kola po pozarze ostanimi czasy?

| No wlasnie co z tym anglikiem? Po pozarze stala w Tarnowie, pozniej
| wrocila na
| Prokocim, ale cos jej nie widac na szlakach :(

| A kiedy był ten pożar ?

| Koło 10 sierpnia

Aha. Bieżącego roku oczywiście ?



Dokladnie 9 sierpnia. EU06-01 jechala z pociagiem 5305. Maszynista przed
Moscicami zglosil, zeby wezwac straz pozarna, poczym stanal miedzy mostem na
Dunajcu i stacja w Moscicach (linia byla zablokowana, bo miedzy Moscicami i
Bogumilowicami jest tylko jeden czynny tor). Po jakiejs godzinie Exa
przyciagnela EU07-403, za nim uszkodzona szostka.
-http://strony2.wp.pl/wp/600mm/P8090064.jpg
-http://strony2.wp.pl/wp/600mm/P8090065jpg
Potem stala jakis czas w Tarnowie w szopie, a nastepnie w Prokocimiu. Jakis
tydzien temu wciagneli ja z krzakow na hale, wiec moze cos zaczeli przy niej
robic?

Tarnów: Dwóch strażaków zginęło w pożarze

Tarnów: Dwóch strażaków zginęło w pożarze

 Dwóch strażaków zginęło podczas gaszenia pożaru restauracji na Górze św.
Marcina w Tarnowie - poinformował rzecznik małopolskiej straży pożarnej
Andrzej Siekanka.

Śmierć ponieśli w trakcie akcji gaśniczej w środę po północy. Zwaliła się na
nich drewniana konstrukcja płonącej restauracji.

Koledzy-strażacy przeszukali zgliszcza i wydobyli ciała. Jeden ze strażaków
miał 21 lat, drugi 43 lata.

Pożar drewnianej restauracji wybuchł tuż po północy. Poza strażakami nikt
nie ucierpiał.

PKP a telefon alarmowy


Cytat:

| W Gdansku z kazdego telefonu kolejowego mozna zadzwonic na 997 998 i 999

A w Skierniewicach to se ne da. Jak zablokowane wyjscie to nawet Policje
wzywasz przez 1111.



Nie wiem jak to teraz wygląda, ale niegdyś prawie wszędzie straż pożarna
miała telefony kolejowe. Np. w Bytomiu ma do dziś, z tym, że jak na
niego zadzwoniłem, to się oficer dyżurny troszkę zdziwił twierdząc, że
nawet sobie nie przypomina kiedy ostatnio ktoś na ten nr dzwonił.

Policja w miejscowościach z większymi stacjami też przeważnie miewała
telefony kolejowe - np. bytomska, choć już teraz nie ma. Dzwonie w ten
sposób, że wybieram nr kolejowy komendy w Tarnowskich Górach, a oni
łączą mnie z Bytomiem i jest OK :)

Paweł Niemczuk, GKW

Budki telef. za friko


Cytat:jezeli ktos zna jakies sposoby dzwonienia za friko z budek
telefonicznych
to b.prosze o instrukcje na priva, gdyz to co ja znam nie zawsze bywa
skuteczne



Jak najbardziej darmowo i legalnie:
Pogotowie Ratunkowe 999
Straż Pożarna 998
Policja 997
Centrala Ruchu (nie wiem, jak w Tarnowie) 995
Pogotowie Gazowe 992

Resztę numerów - muszę zajrzec do kapownika, zeby cos nie pokręcić.
Tylko 996 w Wa-wie nie jest darmowy.

Pamiętaj jednak, że z tych numerów nie można korzystac w sposób
nieuzasadniony.

Cytat:

--

-------------------------------------------
Filmy DivX :)  na CD za 7zl



Tak się nie chwal... bo się ktoś "przysposobi".

Cytat:www.homer8.prv.pl



Nie ukryjesz się... http://republika.pl/homer8/ to jest to...

Budki telef. za friko


Cytat:Jak najbardziej darmowo i legalnie:
Pogotowie Ratunkowe 999
Straż Pożarna 998
Policja 997
Centrala Ruchu (nie wiem, jak w Tarnowie) 995
Pogotowie Gazowe 992

Resztę numerów - muszę zajrzec do kapownika, zeby cos nie pokręcić.
Tylko 996 w Wa-wie nie jest darmowy.

Pamiętaj jednak, że z tych numerów nie można korzystac w sposób
nieuzasadniony.



Zapomniales o najwazniejszym, Slawku: 980 ;-)

Cytat:

Sławek SP5SJT, Warszawa, KO02MF.



--
 pozdro

http://80x.cjb.net - numery budek telefonicznych
GG: 408857

GIEŁDA -Gliwice

Cytat:Jak dojechaś do giełdy w Gliwicach jadąc od Tarnowskich Gór?



    Nie wiem czy jest to najkrotsza droga ale napewno dojedziesz do Sosnicy
(gieldy)
Jadac z TG Tarnogorska jedziesz az do jej konca, dojedziesz do wiaduktu pod
ktorym skrecasz w prawo (s.swietlne) jedziesz odcinek prosto z lekkim lukiem
na prawo (ul Piwna) i kolo pubu stary browar (jest po prawej) odbijasz na
lewo (nie zaraz
pierwsza ulica bo tam jest zakaz i przystanek MPK) tylko ta 10-15m dalej.
Nastepnie stoisz (lub nie) na swiatlach i jedziesz prosto. Wjezdzasz w ulice
1 Maja trzymaj sie lewego pasa, przejezdzasz mostek z klodnica i na
pierwszych swiatlach lecisz na lewo (na wprost bedziesz mial hotel QUBUS)
jestes na Strzody, lecisz prosto dojezdzasz do swiatel kolo kina X i dalejj
prosto, mijasz po lewej straz pozarna i polibude po prawej (ul . Akademicka)
potem masz lekki luk w prawo lecisz po luku , dojezdzasz do skrzyzowania i
na nim skrecasz w lewo i potem caly czas prosto i dojedziesz do Sosnicy,

Pozdrawiam
Krzys

GIEŁDA -Gliwice

Cytat:

| Jak dojechaś do giełdy w Gliwicach jadąc od Tarnowskich Gór?

    Nie wiem czy jest to najkrotsza droga ale napewno dojedziesz do Sosnicy
(gieldy)
Jadac z TG Tarnogorska jedziesz az do jej konca, dojedziesz do wiaduktu pod
ktorym skrecasz w prawo (s.swietlne) jedziesz odcinek prosto z lekkim lukiem
na prawo (ul Piwna) i kolo pubu stary browar (jest po prawej) odbijasz na
lewo (nie zaraz
pierwsza ulica bo tam jest zakaz i przystanek MPK) tylko ta 10-15m dalej.
Nastepnie stoisz (lub nie) na swiatlach i jedziesz prosto. Wjezdzasz w ulice
1 Maja trzymaj sie lewego pasa, przejezdzasz mostek z klodnica i na
pierwszych swiatlach lecisz na lewo (na wprost bedziesz mial hotel QUBUS)
jestes na Strzody, lecisz prosto dojezdzasz do swiatel kolo kina X i dalejj
prosto, mijasz po lewej straz pozarna i polibude po prawej (ul . Akademicka)
potem masz lekki luk w prawo lecisz po luku , dojezdzasz do skrzyzowania i
na nim skrecasz w lewo i potem caly czas prosto i dojedziesz do Sosnicy,

Pozdrawiam
Krzys



Dzięki
DAN

Komunikat KZK GOP

OOOOOO!Przepraszam, alinia 780 Piekary Sl.- Repty Sl przez Tarnowskie Gory
Dworzec, a 135 Bytom Dworzec-Repty Sl. przez Tarnowskie Gory Dworzec
Cytat:

| |
| | | A jak myślisz? kopalnie, koksownie, szpitale, policja, pogotowie
| ratunkowe,
| | | straż pożarna, burdele i pewnie jeszcze wiele innych...
| |
| | burdele, trzy zmiany??? przeca tam są ino nocki... :-)
| |
| | Mylisz się. Ty chyba nie rozglądasz sie z okien autobusu. Przy
| | najbliższej okazji pokaże Ci "terenowe punkty całodobowej obsługi
| | klienta" z wysoką dostępnością komunikacją miejską.

| Wysoką - znaczy się jeżdżą obok niskopodłogowce i nawet niepełosprawny
może
| skorzystać...

W GOPie niskopodlogowce ??? (no pewnie gdzies sa - ale nikt ich nie
widzial)

--

           http://www.serenity.art.pl



Zmiana cell info przez Erę

Cytat:Wyświetla się "al.Jana Pawla II, os.Jasna, os.Zielone" na przemian z "Tarnow".


Rozumiem że na jednym sektorze jest "al.Jana Pawla II" na drugim "os.Jasna" a na 3 "os.Zielone" + "Tarnow" z każdego z nich...

Byłem przedwczoraj na warszawkich Jelonkach Północnych i dotąd u kolegi było Cell info "Jelonki Polnocne" a od kilku tygodni jest on w zasięgu nowego BTSa na Straży Pożarnej któremu przypisali nazwę "Jelonki Pln." No to teraz ma na wyświetlaczu i "Jelonki Polnocne" i "Jelonki Pln." + oczywiście "Warszawa"

[ Dodano: 2007-01-09, 03:09 ]

Rożnów

1 - Strefa Ciszy, Od linii Koszarka - pomost roboczy AWF-U ( ten w stronę Znamirowic a nie ten przy ośrodku ) aż do zapory w Rożnowie.
2- Ośrodek w Znamirowicach jest JEDYNYM pozostałym po przemianach na jeziorze. OW Stalownik w Bartkowej to tylko i wyłącznie wypożyczalnia. Obcym jachtem nawet na piwko nie masz wstępu, o cumowaniu zapomnij. Jest tam super bosman Mietek, który kocha żeglarstwo i jezioro, zęby zjadł na rożnowskiej wodzie ale nawet on nie ma możliwości przeciwstawić się zwyczajom tam panującym. Właściciele mają swoje zdanie i intruzów nie wpuszczają.
3 - Chemobudowa padła. Ktoś to kupił, na razie remont....
4- Patelnia - siedziba klubu z Tarnowa, super ludzie.....
5- Tabaszowa - ośrodek zburzony przez buldożery. Pozostał tylko mały niebieski domek TYC Tarnów.

P.S - jak to RIB ze Straży Pożarnej Was uratował ??? A gdzie Policja wodna ??? Wracam na akwen. Mój awans mija się z celem... Opuściłem Rożnów i bezpieczeństwo spada

wyjazd do aqua parku

OSP Pietna organizuje wyjazd do aqua parku, jak by był ktoś chętny to prosze dać znać, wyjazd miał by sie odbyć prawdopodobnie 16 marca (niedziela)

oficjalny komunikat:

Cytat:Ochotnicza Straż Pożarna w Pietnej informuje wszystkich zainteresowanych, że organizowany będzie wyjazd do Parku Wodnego w Tarnowskich Górach.
Koszt wyjazdu 40 zł ( przejazd , 3 godzinny pobyt ).
Zapisy oraz więcej informacji można uzyskać u naczelnika OSP Pietna Łukasza Stokłosa - lukasz.pietna@neostrada.pl

więcej informacji o parku wodnym na stronie: www.parkwodny.com.pl



zapraszam

Luty 2009

Jechał przez miasto z dziurawym bakiem

Pół tysiąca litrów oleju napędowego zalało żywieckie ulice. Przyczyna: wyciek z ciężarówki.

Do zdarzenia doszło w środę popołudniu. Kierowcy jadący aleją Piłsudskiego w Żywcu zaczęli zgłaszać policji, że część drogi zalana jest olejem napędowym i jest na niej bardzo ślisko.

Podobne problemy były na ulicy Kopernika. Na miejsce przyjechały zastępy Państwowej Straży Pożarnej i strażacy ochotnicy. Zaczęli neutralizować plamy oleju specjalnym środkiem - diatomitem. Policja wytyczyła objazdy, w mieście zaczęły się tworzyć korki.

Okazało się, że sprawcą zamieszania jest 54-letni kierowca ciężarowego Volvo z naczepą, mieszkaniec Tarnowa. Mężczyzna przyjechał do Żywca z pobliskiej Trzebini. Nie zauważył, że z ciężarówki wycieka olej napędowy. Zatrzymał się na stacji benzynowej, gdzie zatankował do pełna. Najprawdopodobniej dopiero tam zauważył, albo ktoś mu powiedział, że zbiornik na olej jest uszkodzony.

Mężczyzna wrócił się w stronę Trzebini zalewając olejem drugi pas drogi. - Zanieczyszczone zostało około 1,8 kilometra drogi, to bardzo dużo. Na szczęście nikt podczas tego zdarzenia nie ucierpiał - mówi Paweł Roczyna, oficer prasowy żywieckiej policji.

Gazeta.pl

Żużel

Cytat:Wypadek lotniczy Golloba i Holty

Tomasz Gollob i Rune Holta, podrózujacy na niedzielny mecz żużlowy po sobotniej Grand Prix Danii, ulegli groźnemu wypadkowi lotniczemu w Tarnowie. Pilotował Władysław Gollob, który odniósł najcięższe obrażenia wśród poszkodowanych.
Do wypadku doszło podczas lądowania awionetki na lotnisku w Tarnowie. Zawodnicy podróżowali z Warszawy, dokąd dotarli samolotem rejsowym z Kopenhagi. - Podczas podchodzenia do lądowania pilot albo źle oceni długość pasa, albo ze zbyt dużą prędkością podchodził do lądowania i zorientował się, że nie da rady wylądować. Próbował poderwać samolot i zahaczył od drzewa – maszyna spadła z wysokości około 8 metrów na ziemię - powiedział Andrzej Siekanka z małopolskiej Straży Pożarnej.

Władysław Gollob ma złamany obojczyk i nogę oraz liczne stłuczenia. Przebywa obecnie na stole operacyjnym. Obaj żużlowcy sa mocno poturbowani, przechodzą niezbędne badania, majace na celu wykluczenie złamań. Tomasz Gollob, który po upadku stracił przytomność, jest potłuczony. Wstrząśnienie mózgu i uraz głowy odniósł również Rune Holta. Czwartym pasazerem awionetki był mechanik Tomasza Golloba, Wojciech Malak.



O kurde. Nawet nie wiedzialem ze Gollob ma swoj samolot. Wracac do zdrowia panowie. Mecz w Tarnowie przelozony.

Właśnie przeczytałem...

Tragedia pod Tarnowem: Utonęli żegnając kolegę

Sześciu mężczyzn utonęło w nocy pod Tarnowem, gdy samochód, którym jechali, wpadł do stawu. To tragiczny finał imprezy pożegnalnej: jeden z nich miał w tym tygodniu wyjechać do pracy w Anglii - dowiedziała się nieoficjalnie Gazeta
W środę o godz. 10.45 straż pożarna dostała zgłoszenie o samochodzie leżącym na dachu w wyrobisku w Wierzchosławicach pod Tarnowem. Po kilkudziesięciu minutach strażakom udało się wyciągnąć z wody renault clio. Widok, który zobaczyli w środku auta był przerażający: sześć skotłowanych ciał. Na miejsce natychmiast został wezwany prokurator.

Jak do tej pory udało się ustalić, samochodem jechali młodzi mężczyźni. Do wypadku doszło prawdopodobnie późno w nocy, mieszkańcy okolicznych domów przyznają, że słyszeli ryk silnika, który nagle zamilkł. Policjanci przypuszczają, że kierowca pędzący po polnej drodze między dwoma stawami nagle stracił panowanie nad samochodem i zjechał do wody. Renault zdążyło jeszcze przekoziołkować na dach. Z ułożenia ciał widać, że pasażerowie walczyli, żeby wydostać się na zewnątrz.

Jak dowiedziała się Gazeta, ofiary wypadku to mężczyźni z Wierzchosławic i okolic, w wieku 19-25 lat. Samochód, którym jechali, należał do rodziców jednego z zabitych. Z naszych informacji wynika, że jeden z mężczyzn miał w tym tygodniu wyjechać do pracy w Anglii - prawdopodobnie nocna wyprawa samochodowa była jego imprezą pożegnalną.

Źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4564692.html

Jak zwykle pewnie alkohol, brawura, głupota i lekkomyślność

Ważniejsze Akcje w Twojej Okolicy !!!!

Dnia 30.12.2005 nasza jednostka interweniowała 2 razy akcje dotyczyły odcholowania samochodów ciężarowych z śliskiej nawierzchni i tak nasz Magirus bez wysiłku wyciągnoł
4 ciągniki siodłowe z naczepną
1 autobus przegubowy komunikacji miejskiej
1 samochod osobowy z lawetą na której znajdował sie 2gi samochód
1 samochód Policji
I tu wielka pochwała dla tych któży wymyśleli napęd 4x4 jak również blokady mostów.

Ponadto w woj.Śląskim straż interweniowała 143 razy w tym:
pomagała karetką pogotowie dotrzeć do cele do osób poszkodowanych w tym 2 interwencje wymagały szczególnej uwagi, tj.:
w 1-szym przypadku lekarz przesiadł sie do samochody straży pożarnej która go przetransportowała do poszkodowanego to było w kżyrzówkach powiat żywiecki.
2-gi w Raciborzu strażacy przetransportowali poszkodowaną do karetki znajdującej sie kilka kilometrów od miejsca zdarzenia.
W Tarnowskich Górach strażacy interweniowali w supermarkecie TESCO działania polegały na odśnieżeniu powierzchni dachu tj 1000m2 w szczegołności klap dymowych
W Zabrzu strażacy usówali śnieg z dachu szpitala ktory powodował podmakanie górnych pomieszczeń szpitala Dodatkowo samochody wyposażone w zaczepy do pługów odśnieżały drogi.

Ważniejsze Akcje w Twojej Okolicy !!!!

W wyniku zalegającego śniegu na dachu budynku nastąpiło zawalenie się konstrukcji dachowej z dachem na poddasze – Brak poszkodowanych. Działania jednostek straży pożarnej polegały na przeszukaniu rumowiska i zabezpieczeniu miejsca zdarzenia. Decyzją Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego budynek został wyłączony z użytkowania (właściciel przebywa za granicą). Straty oszacowano na ok.30 tyś.zł
W akcji brali udział 3/8 PSP Tarnowskie Góry (srt VW,GBAM Renault SOp Polonez)
1/4 SRt OSP Wieszowa Jelcz
1/6 GCBA OSP Świętoszowice Tatra
1/6 SRt OSP Czekanów Mercedes
4/10 Policja
1/3 Pogotowie
2/6 inne

1

Kilka dni temu, w Tarnowie, ku mojemu zaskoczeniu, niedaleki wielki rój komarów, krążących nad płaskim terenem, okazał się oddalonym rojem pszczół!
Wir począł sie zblizać do ulicy (nie bylo słychać brzęczenia, przeszkadzał uliczny zgiełk), po czym zaczął być "wciagany" przez drzewko przy chodniku. Ale krąg owadów siegał do dwóch metrów nad chodnik i drogę, stąd przypadkowi przechodnie wpadali jak na razie na nieagresywną "chmurę". Jednakże powodowały masowe odganianie się i uciekanie na drugą stronę ulicy. Na szczęście było niewielu przechodniów (to boczna ulica) lecz po kilku ostrzeżeniach ludzi, zadzwoniłem na straż pożarną, z zapytaniem, czy w takich przypadkach interweniują (czy to jest duże zagrożenie) i na czym interwencja polega. Być może źle zacząłem rozmowę, bo pani dyspozytor kazala mi kupić jakiś srodek (podała nazwę) i kazała wieczorem spryskać "ze dwa razy" zgromadzone owady!
Zdegustowany podziekowałem za radę stwierdziłem, ze szkoda by było tych pożytecznych owadów. Zauważyłem, że rój się uspokoił i spokojnie wisiał 4 metry nad ulicą, pomyślałem że interwencja nie jest konieczna, aczkolwiek nie wiem co sie działo, gdy na nowo pszczoły ruszyły w drogę!

WYPADKI - informacje, dyskusje

Dzisiaj okolo 18-18.30 byl wypadek pare kilometrow przed Wieliczka jadac od Tarnowa. Z tego co sie dowiedzielismy od strazy pozarnej to motocyklista zginal na miejscu Motor to niebieski "scigacz" prawdopodobnie R1... Z tych samych źródeł mam tą informację. Nawet widziałem Smigłowiec który go zabrał ponieważ z mojej posesji widać dobrze okolicę. Podobno chłopaczek był z wioski obok mnie, kto wie może nawet go znałem... [*]

Pożar Smigłowca

2008-02-17
Godz.14.06.Zbrosławice /pow.tarnogórski
Podczas rozruchu śmigłowca doszło do awarii układu hydrauliczno – elektrycznego, co spowodowało jego przewrócenie i zapalenie się. Właściciel i mechanik, którzy w chwili wywrócenia przebywali wewnątrz, zdążyli opuścić śmigłowiec. Działania zastępów straży pożarnej polegały na podaniu prądów piany na palący się śmigłowiec i prądu wody na palącą się łąkę /3 ary/.
Na miejsce zdarzenia przybył Komendant Powiatowy PSP w Tarnowskich Górach i grupa dochodzeniowa KP Policji w Tarnowskich Górach.W akcji ratowniczo-gaśniczej brało udział 6 zastępów straży pożarnej /w tym 2 OSP/,Policja. Działania zakończono o godz.15.40.

99 Tarnowska Drużyna Starszoharcerska "Czerwone Berety&

Jeżeli jesteś z Tarnowa lub okolic i interesujesz sie rozpoznaniem, czarną taktyką, survivalem, alpinistyką lub ratownictwem medycznym to dołącz do nas. Działamy od 1989 r. harcerze z 99tdsh służyli jako ratownicy medyczni podczas trzech pielgrzymek Ojca Świętego. W 1996 jeden z naszych ludzi wygrał w kat. indywidualnej Puchar MON na zawodach sportowo-obronnych we Wrocławiu. Współpracujemy ze Strażą Graniczną oraz Państwową Strażą Pożarną. Obecnie obok zastępu C-SAR powstaje nowy "cywilny" zastęp ratowniczy.
Wymagania:
-wiek min. 15 lat (zgoda rodziców)
-brak przeciwwskazań od zwiększonego wysiłku fizycznego
-przebiegnięcie 3 km
-brak nałogów

Radlna: stacja transformatorowa w płomieniach

W miejscowości Radlna niedaleko Tarnowa płonie stacja transformatorowa. – Nie ma zagrożenia dla ludzi – powiedział Paweł Frątczak, rzecznik Komendanta Głównego Straży Pożarnej.

W akcji gaśniczej biorą udział 24 jednostki straży pożarnej. Przyczyna pożaru nie jest znana, wiadomo jednak, że zapaliło 80 litrów oleju transformatorowego.

Przyłączenie Szałszy do Gliwic

Jako mieszkanka Szałszy, która nadal czuje się 100% gliwiczanką proszę Was o wsparcie Jakiś czas temu od mieszkańców Szałszy wyszła petycja o przyłączenie naszej części Szałszy (która znajduje się ok. 50 m od tablicy koniec Gliwic) do Gliwic. Z wielu względów:
* nasza "władza" znajduje się w Tarnowskich Górach i Zbrosławicach, więc zamiast pojechać 5 km do Urzędu gliwickiego, jedziemy ok 15 km do Tarnowskich Gór
* w związku z tym, że jesteśmy dalej od "władzy", wogóle się nami nie interesują - nie robią dróg, oświetlenia, kanalizacji itp.
* karetki, straż pożarna i inne służby ratownicze dojeżdżają do nas z Tarnowskich Gór - a więc znowu, możemy umrzeć czy się spalić niż ktoś do nas dotrze

Dodam, że prezydent Frankiewicz bardzo szybko udzielił odpowiedzi, że chciałby przyłączenia Szałszy do Gliwic.
Zrobiona była u nas ankieta, ile osób jest za takim przyłączeniem (było to na terenie całej Szałszy, a nie tylko naszego osiedla, które od tzw "starej Szałszy" jest oddalone trochę) i nasze dwa osiedla (nowe osiedla, w większości wybudowane i zamieszkane przez dawnych Gliwiczan) powiedziały 'tak'!

Teraz potrzebne jest rozeznanie wśród Gliwiczan czy nas zechcecie przyjąć stąd moja prośba o wypełnienie ankiety i o ile to możliwe, podesłanie linka do znajomych z Gliwic

http://um.gliwice.pl/inde...=8610/1&i=11216

jeśli obie strony wyrażą zgodę, pozostanie czekać na decyzję górnej, warszawskiej władzy, która musi wyrazić zgodę

TARNÓW - Spot - SOBOTA 25.04.09r.

Witam kierowniczki i kierowników swoich "R" .

Spotykamy się w Sobotę na parkingu pod Carrefour'em tak jak ostatnio tylko OD STRONY jednostki Straży Pożarnej! Godzina spotkania: 14:00 i czekamy na przyjezdnych do 14:30 MAX?! Zabrać ze sobą kogo kto chce i CO kto chce . O godzinie 14:40 POWOLI wyruszamy nad RADŁÓW - ZWARTĄ, (być może ROZKLAKSONOWANĄ ?) kolumną naszych bolidów! Zrozumiano?! . A teraz sprawdzamy obecność:

1. Ja
2. truten23, grillek i może kumpel
3. ...
itd.

Napachanie w ogniu

W sobotę w Napachaniu doszło do niecodziennego wydarzenia. W godzinach przedpołudniowych wybuchł pożar w budynku... Ochotniczej Straży Pożarnej.
Z informacji uzyskanych w jednostce straży pożarnej z Tarnowa Podgórnego wynika, że między godziną 10 a 11 wybuchł pożar w obiekcie należącym do napachańskiej OSP. Na miejsce o godzinie 11.10 przyjechały dwie jednostki straży pożarnej z pobliskiego Tarnowa Podgórnego, później dołączyli do nich strażacy z Mrowina i Poznania. Wcześniej próbowali gasić ogień na własną rękę miejscowi strażacy (jeden został lekko poparzony). Po kilku godzinach udało się opanować sytuację.
Ogień pochłonął prawdopodobnie pompę, którą strażacy otrzymali w darze od gminy i mundury. Szacowanie strat oraz ustalenie przyczyny pożaru nastąpi w poniedziałek.

Woda+prąd=?

W dniu 22.01.2008 r zadzwoniłem do Komisariatu Policji W Tarnowie Podgórnym z rośbą o interwencję. Przyjechał dzielnicowy, który nie mogąc się do nas dostać - wezwał Straż Pożarną (jednostka z Golęczewa). Straż wypompowywała wodę, wezwano Pogotowie energetyczne z uwagi na zagrożenie porażenia prądem z zanurzonej szafki energetycznej. Okazało się to syzyfową pracą, ponieważ właściciel posesji przy ul. Koszycy 3 b p. Janusz Paprowa w dalszym ciągu wypompowywał wodę z piwnicy na nasze posesje i dalej na drogę dojazdową, zalewając nasze szamba i wyżej wskazaną szafkę energetyczną. Celowa działalność tego człowieka trwa dzień i noc do dnia dzisiejszego i podobno gmina nie jest w stanie zmusić p. Paproty do zaprzestania niszczenia środowiska i sąsiednich działek.

Zniszczona ascona na Ruskiej...

Zniszczona ascona na Ruskiej...

Do groźnie wyglądającego wypadku doszło w piątek w centrum Wrocławia, na jednej z bardziej ruchliwych ulic. Kierowca TIR-a stracił panowanie nad autem i wjeżdżając na chodnik uderzył w kamienicę, miażdżąc przy tym samochód osobowy.

W wyniku wypadku nikt nie ucierpiał, chociaż chodnikiem szło wielu przechodniów.

Jak poinformował kpt. Stanisław Jaruszewski z Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu, kierowca TIR-a prawdopodobnie zasłabł, stracił panowanie nad pojazdem i zamiast skręcić w prawo, przejechał przeciwległy pas ruchu, wjechał na chodnik i miażdżąc auto osobowe zatrzymał się na kamienicy.

Świadkowie twierdzą, że kierowca TIR-a musiał być w bardzo złej formie, bowiem gdy uderzył w samochód, wciąż naciskał pedał gazu nie zdając sobie sprawy z tego co robi.

Według nieoficjalnych informacji od strażników miejskich, prawdopodobnie kierowca ciężarówki doznał w czasie jazdy zawału serca albo miał atak padaczki.

Mężczyzna został przewieziony do jednego z wrocławskich szpitali. "Raczej nie doznał żadnych poważnych obrażeń" - powiedział Jaruszewski.

Policjanci, którzy przyjechali na miejsce wypadku, dziwili się, że nikt w nim nie ucierpiał. "To jest jedna z bardziej ruchliwych ulic w mieście, chodnik pełen ludzi. Jeszcze kilka dni temu stało tu kilka straganów. Mogło dojść do tragedii" - powiedział jeden z funkcjonariuszy.

PAP nie udało się porozmawiać z kierowcą zmiażdżonego samochodu z Tarnowskich Gór, który o zajściu dowie się, gdy wróci do pojazdu. Auto jest doszczętnie zniszczone. Lekko uszkodzona została również ściana kamienicy. (kbm)

Wszystko o Nas

Temat Ten Służy Poznaniu Siebie Nawzajem (NIe widziałem podobnego wiec założyłem)

Witamy się opisujemy siebie, swoje zainteresowania itp. i co was kręci

--------------

Mam na Imię Dominik pseudo Omer tak sie jakoś przyjęło od kilku dobrych lat )

Mieszkam w Żabnie nie daleko Tarnowa zresztą nie musze chyba tłumaczyć.

Moje Zainteresowania wiążą się głównie z Rat. Med. Strażą Pożarną itp.

Moja Ulubiony Styl Muzyczny To Progressive Trance.

Imprezuję głównie w [SPAM] & 139 chyba najlepsze kluby w Trn.

Pozdrawiam Wszystkich i Zapraszam do Wypowiadania Się w Temacie ) Enjoy

[Targowisko k. Krakowa] Tragiczny wypadek autobusu w Targ...

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,77363,3902090.html

Trzy ofiary śmiertelne, 12 osób w stanie średniociężkim i jedna w stanie ciężkim - to efekt wypadnięcia z drogi autobusu jadącego z Ukrainy - poinformował PAP dyżurny małopolskiej komendy Straży Pożarnej.

Autobus, którym jechało 40 osób, zjechał z jezdni drogi Kraków- Tarnów o godz. 2.13 w nocy w środę w podkrakowskiej miejscowości Targowisko.

Na razie nie wiadomo dokładnie, co było przyczyną tragedii. Strażacy przypuszczają, że albo był to efekt śliskiej drogi, albo zaśnięcia kierowcy. W wypadku nie uczestniczył inny pojazd.

Ruch w miejscu wypadku odbywa się jednym pasem drogi.

Czego to jest szczyt...

bohaterstwa, czy idiotyzmu?
Dwaj mężczyźni utonęli, spiesząc na ratunek dzieciom
Dwaj mężczyźni, spieszący na ratunek dzieciom, pod którymi załamał się lód, utonęli w gliniance w Tarnowie.
- Ofiary to 35- i 40-latek. Ich tożsamości nie udało się do tej pory ustalić, bo mężczyźni nie mieli przy sobie dokumentów - powiedział sierżant sztabowy Robert Kozak z Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie.
Z dotychczasowych ustaleń policji wynika, że na zamarzniętej gliniance w rejonie ulic Piłsudskiego i Dwernickiego ślizgało się czterech chłopców. W pewnym momencie załamał się pod nimi lód. Na ratunek dzieciom biegli po cienkiej tafli dwaj mężczyźni, którzy z brzegu zobaczyli, że chłopcy znaleźli się w niebezpieczeństwie. Lód pękł i obaj mężczyźni wpadli do wody.
Tymczasem dzieci wydostały się z glinianki o własnych siłach. 13-latkowi, który wpadł najgłębiej, pomogli koledzy.
O wypadku zawiadomili strażaków mieszkańcy pobliskich bloków. Przez kilka godzin poszukiwania obu mężczyzn prowadzili policjanci i płetwonurkowie ze straży pożarnej. Glinianka miejscami ma nawet do 5 metrów głębokości. Ciała odnaleziono i wydobyto późnym wieczorem.

pożar stacji węzłowej 400/110 kV

Pod Tarnowem płonie 80 ton oleju napędowego ki diabeł

Gigantyczny pożar na terenie zakładu energetycznego w Radlnej pod Tarnowem. Zapaliło się 80 ton oleju w transformatorze wysokiego napięcia.

Na razie nie wiadomo co spowodowało pojawienie się płomieni miejsce ściągnięto 30 jednostek straży pożarnej. Akcja gaśnicza jest wyjątkowo trudna i może potrwać wiele godzin , gdyż olej płonie w zamkniętych pomieszczeniach i strażacy mają spore problemy z dostaniem się do środka. - Na razie możemy jedynie schładzać ten budynek, by płomienie nie rozprzestrzeniły się - mówi oficer dyżurny małopolskiej straży pożarnej.

Na szczęście nie ma zagrożenia dla ludzi, gdy zakład jest znacznie oddalony od najbliższych domów.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... owego.html

Gry które zabijają.

I z całej tej dyskusji wyszło jedno: Na grach powinien być napis "NIE DLA IDIOTÓW!"
Chcecie ostatni przykład śmierci przez grę komputerową:
Przez kilka godzin 10 zastępów straży pożarnej i siedmiu nurków szukało w lodowatej wodzie tarnowskiej glinianki dwóch mężczyzn, pod którymi załamała się tafla. Obaj niestety nie żyją.
Ofiary to 35- i 40-latek. Ich tożsamości nie udało się do tej pory ustalić, bo mężczyźni nie mieli przy sobie dokumentów. Mężczyźni weszli na lód chcąc pomóc dzieciom, które wpadły do wody.

- Czwórka chłopców w wieku 11-13 lat bawiła się na stawie, gdy pod jednym z nich lód się załamał. Do wody wpadło troje dzieci, ale z pomocą kolegów zwołali się wydostać - relacjonował rzecznik małopolskiej straży pożarnej Andrzej Siekanka.

Wypadek zauważyło dwóch mężczyzn, którzy byli wówczas po drugiej stronie zamarzniętej glinianki w rejonie ulic Piłsudskiego i Dwernickiego. Weszli na lód i próbowali dotrzeć do dzieci, jednak cienka tafla załamała się pod nimi.

Ponieważ dzieci nie widziały momentu tego wypadku i nie potrafiły powiedzieć, co się dalej stało, wezwani przez okolicznych mieszkańców strażacy mieli nadzieję, że mężczyźni sami wydostali się z lodowatej wody.

Niestety, kilkugodzinne poszukiwania zakończyły się wydobyciem dwóch ciał.

Źródło:http://www.tvn24.pl/12690,1579315,1,2,chcieli-pomoc-dzieciom--utoneli-pod-lodem,wiadomosc.html

Czy udzielac pomocy?

Cytat:Niestety w Polsce jeszcze (bodajze poza Tarnowem, ale to tylko 1 drobny
wyjateczek)112  nie jest numerem do centrum rozdzielajacego dalej zadania,
tylko laczy Cie z najblizszym (zazwyczaj, bo czasem z dalszym)
komisariatem.
Tlumaczysz wiec wszystko gliniarzowi, ktory nie jest od tego, a on potem
ma
to przekazac pogotowiu, dzwoniac na nr, ktory ty moglbys wykrecic od razu.
To zabawa w gluchy telefon. Moze jednak sprobuj zapamietac nr 999?
Pozdrawiam,
Marta



Niestety...masz rację. Nasi policjanci nadal nie są zbyt rozgarnięci.
Przykro mi to pisać, ale taka jest prawda. Zresztą nawet cywilni pracownicy
Policji też nie są lepsi. Nie wiem jak w innych miastach, ale np. w
Warszawie do "obsługi" numeru 112 i 997 zatrudnieni są cywile-barany. Mały
przykład: przeprowadzono im test ze znajomości Warszawy i tylko 25% z nich
wiedziało jak nazywa się plac (pl. Bankowy), koło którego zlokalizowana jest
komenda stołeczna, w której sami pracują. Dodam, że to był test wyboru. To,
że mają przed sobą komputer z planem miasta niewiele pomoże, bo komputery są
jeszcze głupsze od nich, a trzeba jeszcze umieć inteligentnie wpisać np.
jakąś nietypową lokalizację. Jeśli chodzi o wierność przekazywania do
pogotowia czy straży pożarnej przyjętych przez policję zgłoszeń, to podam
inny przykład: pogotowie dostaje zgłoszenie przyjęte pod nr. 112: " poważny
karambol 4-ech samochodów w tunelu przy skrzyżowaniu Połczyńskiej i
Dźwigowej, są ranni...", po czym R-ka, pędząca na złamanie karku stwierdza,
że jest to zwykła kolizja, samochody stoją na parkingu sąsiadującym z
tunelem, a jedynym "rannym" jest chłopak, którego (cyt.) "...chyba trochę
boli szyja..." i który bardzo niechętnie zgadza się w końcu na przewiezienie
do szpitala. Dodam, że na miejscu jest już załoga wydziału ruchu drogowego i
od pewnego czasu załatwia sprawy papierkowe...
No coment...
Osobiście proponuję zapamiętanie dwóch innych numerów: 999 i 998 - nawet
jeśli w razie wypadku zadzwoni się na każdy z nich po kolei, to i tak pomoc
będzie szybsza i skuteczniejsza, niż gdyby dzwonić jedynie na 112 lub 997.

Pozdrawiam

Ernest

Czemu nikt nie pisze o klesce naszego wojska

Ewakuacja ludzi. Kierowanie ruchem przez objazdy.
Wzmacnianie walow przeciwpowodziowych. Przeszukiwanie brzegow rzek,
bo kogos tam porwala woda. Usuwanie zatorow, zeby mostka na wsi nie
nie zerwalo. Udraznianie przepustow. Pilnowanie zeby pomp nie rozkradli
i zeby nikt sie nie wlamal do domow z ktorych ewakuowano ludzi.
Rozdawanie cieplej zupy. Dostarczanie wody, bo w studniach jest
skazona. Tak to wyglada, jak mi sie wydaje.

Oczywiscie brygady OT, Podkarpacka i Maloposka zostaly zmobilizowane,
bo wojewoda podpisal taki rozkaz. Wojewodzkie Centra Zarzadzania
Kryzysowego maja wiec do dyspozycji ludzi. Hierarchicznie zorganizowana
strukture, ludzi wyposazonych w samochody terenowe i srodki lacznosci,
przydzielanych druzynami i plutonami jednostkom strazy pozarnej,
czyli fachowcom.

Prawda? Tak to dziala, nie?

"Skład i struktura
wojsk obrony terytorialnej oraz system kierowania nimi są dostosowane
do ustroju i podziału terytorialnego państwa oraz lokalnych potrzeb i
warunków.
W latach 2003-2008 zakłada się kontynuowanie reorganizacji wojsk
obrony terytorialnej stosownie do wielkości środków budżetowych
wydzielonych na ten cel. Przewiduje się, że siły OT liczyć będą od
sześciu do siedmiu brygad czasu "P." Aktualnie w składzie wojsk obrony
terytorialnej występują: 1 BOT - Lębork; 2 BOT - Mińsk Mazowiecki; 3
BOT - Zamość; 14 BOT - Przemyśl, 18 BOT - Białystok; a także 22
Brygada Piechoty Górskiej OT- Kłodzko."

jak dzielnie Obrona Terytorialna pomaga przy powodzi:

"Przez cały dzień mieszkańcy Ciężkowic i strażacy przygotowywali się na
nadejście fali, układając worki z piaskiem wzdłuż drogi z Tarnowa do
Krynicy."
"mieszkańcy okolic Łącka cały czas umacniają brzegi Popradu
workami z piaskiem."
"Władze miasta proszą, aby mieszkańcy
Nowego Sącza nie jeździli samochodami w rejonie mostu 700-lecia. Już
teraz jest tam gigantyczny korek, co bardzo utrudnia akcję strażakom."

I tak dalej.
Taaak.
:-(

Rozpędzone BMW zniszczyło stację gazociągu

Rozpędzone BMW zniszczyło stację gazociągu

Rozpędzone BMW zniszczyło w nocy z poniedziałku na wtorek stację gazociągu w Miasteczku Śląskim koło Tarnowskich Gór. Z rozszczelnionej instalacji zaczął się ulatniać gaz. Na krótko trzeba było ewakuować mieszkańców okolicznych domów. Sprawca wypadku i jego kompani uciekli.

Według oficera dyżurnego śląskiej drogówki, przyczyną wypadku była nadmierna prędkość. Kierowca BMW - prawdopodobnie młody człowiek - stracił panowanie nad kierownicą. Samochód dachował, staranował ogrodzenie stacji redukcyjno-pomiarowej gazu i uderzył w naziemną część gazociągu średniego ciśnienia.

Oprócz kierowcy autem jechało jeszcze dwóch młodych mężczyzn. Szuka ich policja. Samochód był niedawno sprowadzony z Niemiec, miał tymczasowe, niemieckie tablice rejestracyjne. Został zabezpieczony jako dowód w prowadzonym śledztwie.

Jak powiedział dyspozytor Górnośląskiej Spółki Gazownictwa w Zabrzu, po wypadku, do którego doszło krótko przed północą, 23 odbiorców zostało pozbawionych dostaw gazu. Wypływ gazu udało się zahamować w niespełna godzinę. Ekipy naprawcze usuwały uszkodzenia do 6. rano. Następnie wznowiono dostawy do odbiorców. Na miejscu pozostało jednak pogotowie gazowe.

Według informacji śląskiej straży pożarnej, w związku z rozszczelnieniem gazociągu trzeba było na krótko ewakuować mieszkańców dwóch budynków wielorodzinnych i trzech domków jednorodzinnych. W sumie swoje mieszkania musiały opuścić w nocy 64 osoby. Po wykonaniu pomiarów stężeń gazu mogli wrócić do domów.

Gazociąg średniego ciśnienia doprowadza gaz ze stacji redukcyjno-pomiarowej do granic posesji. Gazownicy sprawdzają, ile gazu ulotniło się z powodu rozszczelnienia. Wraz z kosztami naprawy, straty liczone będą w tysiącach złotych.

W nocnej akcji, w Miasteczku Śląskim uczestniczyło 22 strażaków, 12 pracowników służb gazowniczych, 10 policjantów i 6 osób załogi karetek pogotowia ratunkowego.

Bezczelnie skopiowane stąd

_________________________________________________________________________
MEGA LOL

Punkt ładowania butli w Twoim mieście

Ja ładuję w FASERZE Tarnowskich Górach. Ładują do 300 bar. Za dopełnienie z 200 do 300 butli 10 litrowej biorą coś koło 10 złotych.
Słyszałem też, że można w straży pożarnej w moim rodzinnym Chorzowie ale nie sprawdzałem jeszcze tej możliwości.

[E36] kujon ->> 3xx coupe

Cytat:yo!
ale z tyłu markiet budujom chyba miałes inna kobiete bo fotel pasażera odsuwała
pozdro byku


z tyłu to straż pożarną i już dawno jest wybudowana, kto był w lecie na zlocie w tarnowie to widział jak chłopaki wyjeżdzali na akcje

Ważniejsze Akcje w Twojej Okolicy !!!!

Rozpędzone bmw zniszczyło w nocy z poniedziałku na wtorek stację gazociągu w Miasteczku Śląskim koło Tarnowskich Gór.
Z rozszczelnionej instalacji zaczął się ulatniać gaz. Na krótko trzeba było ewakuować mieszkańców okolicznych domów. Sprawca wypadku i jego kompani uciekli.

Według oficera dyżurnego śląskiej drogówki, przyczyną wypadku była nadmierna prędkość. Kierowca bmw - prawdopodobnie młody człowiek - stracił panowanie nad kierownicą. Samochód dachował, staranował ogrodzenie stacji redukcyjno-pomiarowej gazu i uderzył w naziemną część gazociągu średniego ciśnienia. Oprócz kierowcy autem jechało jeszcze dwóch młodych mężczyzn. Szuka ich policja. Samochód był niedawno sprowadzony z Niemiec, miał tymczasowe, niemieckie tablice rejestracyjne. Został zabezpieczony jako dowód w prowadzonym śledztwie.

Jak powiedział PAP dyspozytor Górnośląskiej Spółki Gazownictwa w Zabrzu, po wypadku, do którego doszło krótko przed północą, 23 odbiorców zostało pozbawionych dostaw gazu. Wypływ gazu udało się zahamować w niespełna godzinę. Ekipy naprawcze usuwały uszkodzenia do 6. rano. Następnie wznowiono dostawy do odbiorców. Na miejscu pozostało jednak pogotowie gazowe.

Według informacji śląskiej straży pożarnej, w związku z rozszczelnieniem gazociągu trzeba było na krótko ewakuować mieszkańców dwóch budynków wielorodzinnych i trzech domków jednorodzinnych. W sumie swoje mieszkania musiały opuścić w nocy 64 osoby. Po wykonaniu pomiarów stężeń gazu mogli wrócić do domów.

Gazociąg średniego ciśnienia doprowadza gaz ze stacji redukcyjno-pomiarowej do granic posesji. Gazownicy sprawdzają, ile gazu ulotniło się z powodu rozszczelnienia. Wraz z kosztami naprawy, straty liczone będą w tysiącach złotych.

W nocnej akcji, w Miasteczku Śląskim uczestniczyło 22 strażaków, 12 pracowników służb gazowniczych, 10 policjantów i 6 osób załogi karetek pogotowia ratunkowego.

TO W MOIM POWIECIE nasza jednostka nie była dysponowana bo na tym obszarze jest kilka innych OSP

Ciekawostki, nowinki i takie tam pierdołki

Dzisiaj chwyciłem jakiś Gwarek i tam zobaczyłem o Misterze 126p. Bakol kiedyś chciał. Może przekazać Czarnemu. Może coś zdobędzie w grupie samochodów tuningowanych

Cytat:O tytuł mistera

Tarnowskie Góry. V Konkursu o tytuł najstarszego i najlepiej utrzymanego małego fiata MISTER 126p. odbędzie się 2 października. Impreza rozpocznie się w siedzibie Polskiego Związku Motorowego w Tarnowskich Górach przy ul. Gliwickiej 54, a zakończy w ośrodku egzaminacyjnym WORD w Bytomiu. Nagroda główna przypadnie właścicielowi najstarszego malucha. W II kategorii zostaną wybrane najlepiej utrzymane samochody w przedziałach wg roczników. Będzie oceniana estetyka pojazdów, sprawność techniczna i części – im więcej oryginalnych, tym lepiej. Osobna kategoria to samochody tuningowane. Dla zwycięzców, poza Pucharem Prezesa Klubu, przewidziano cenne nagrody. Nowością będą talony na paliwo, które otrzymają właściciele samochodów biorących udział w konkursie.
Szczegółowe informacje i zgłoszenia przyjmowane są w sekretariacie PZM lub pod telefonem 285-25-18. Początek imprezy o godzinie 8.00.

W programie przewidziano też zwiedzanie ośrodka egzaminacyjnego WORD w Bytomiu, pokazy pierwszej pomocy oraz gaszenia płonącego samochodu i uwalniania zakleszczonych w nim ofiar, minirajd, prelekcję na temat najnowszych przepisów, dotyczących bezpieczeństwa ruchu drogowego. Młodzież będzie miała możliwość zdobycia karty rowerowej.

Organizatorem są: Tarnogórski Klub Motorowy Miłośników „Małego Fiata”, Sekcja Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Tarnowskich Górach, WORD i Komenda Rejonowa Państwowej Straży Pożarnej w Tarnowskich Górach. Patronat prasowy nad imprezą objęły: TVP Katowice, Radio „Piekary” i tygodnik „Gwarek”.


Wiadomośc pochodzi ze strony http://www.gwarek.com.pl

Porażki Starostwa

Tekst autorski (1)
Mirella Mac (91.94.46.xxx) 23.09.08, 09:50

Tekst autorski Mirelli Mac
Szanowni Panstwo, tekst chcialabym poswiecic na podziekowania – dziekuje Dyrektorowi Szpitala w Tarnowskich Gorach, Dyrektorowi Szpitala w Toszku, Osobie kierujacej najwazniejszym SOR na Slasku oraz Dyrektorom Regionalnym prywatnych ubezpieczycieli – mialam ogromny zaszczyt i honor uczenia sie od Panstwa najlepiej pojetego zarzadzania. To dzieki Panstwu zrozumialam, co oznacza glebokie poczucie przyzwoitosci, pokora i podejmowanie decyzji pozwalajace na pozostanie w zgodzie z wlasnym sumieniem.

Dziekuje Radnym Miasta Myslowice – za wsparcie, przekazanie prawdziwego obrazu rzeczywstosci. To wlasnie Radni zajmujacy opozycyjne stanowisko wobec Prezydenta okazali najwieksza pomoc po 15 wrzesnia br, kiedy to Szpital znajdowal sie w krytycznej sytuacji po podtopieniu. Dziekuje również kilku Radnym z PO – za determinacje w dotarciu do prawdy. Dziekuje Strazy Pozarnej w Myslowicach – za kazda interwencje, za kazda pomoc i ogromny trud wlozony w zabezpieczenie Szpitala przed kolejnym podtopieniem. Dziekuje pracownikom Szpitala w Myslowicach i co najważniejsze – Pacjentom Szpitala w Myslowicach – za piekne i wzruszające pozegnanie.

Dziekuje wszystkim mediom za pomoc po zalaniu Szpitala w Myslowicach – dzieki relacjom w TV Silesia, TVN 24, RMF FM, Dzienniku Zachodnim odezwalo sie wiele fundacji i osob prywatnych oferujacych wsparcie finansowe dla Szpitala. Potwierdzila sie prawda oczywista – to media, fundacje i osoby prywatne pomagaja natychmiast i skutecznie – DZIEKUJE.
Dziekuje rowniez wszystkim osobom, ktore wlozyly istotny trud w probe znieslawienia mojej osoby a tym samym mojej Rodziny. Uprzejmie podpowiadam, iz każdej z osob zarzucających mi oszustwo lub przestepstwo przysluguje prawo zlozenia do prokuratury zawiadmonienia o podejrzeniu popełnienia przestepstwa. Tylko trzeba miec dowody i cywilna odwage przyznania sie z imienia i nazwiska a nie ukrywac sie na pozycji komentatora. Mimo to dziekuje – to dla mnie bardzo istotne doswiadczenie.

Rekordowo krotki czas zarzadzania : 7 tygodni. Czas i proba zrozumienia potrzeb Pacjentow, Personelu Szpitali, Lekarzy. Czas i proba odnalezienia sie wsrod naciskow politycznych. Czas podejmowania bardzo trudnych decyzji personalnych. Nie zamierzam sie w jakikolwiek sposob bronic, wyjasniac, komentowac . Nie czas i nie wlasciwy poziom dyskusji. Dziekuje. Mirella Mac.

Mia – Z – Dziekuje.

Porażki Starostwa

Cytat: Tekst autorski (1)
Mirella Mac (91.94.46.xxx) 23.09.08, 09:50

Tekst autorski Mirelli Mac
Szanowni Panstwo, tekst chcialabym poswiecic na podziekowania – dziekuje Dyrektorowi Szpitala w Tarnowskich Gorach, Dyrektorowi Szpitala w Toszku, Osobie kierujacej najwazniejszym SOR na Slasku oraz Dyrektorom Regionalnym prywatnych ubezpieczycieli – mialam ogromny zaszczyt i honor uczenia sie od Panstwa najlepiej pojetego zarzadzania. To dzieki Panstwu zrozumialam, co oznacza glebokie poczucie przyzwoitosci, pokora i podejmowanie decyzji pozwalajace na pozostanie w zgodzie z wlasnym sumieniem.

Dziekuje Radnym Miasta Myslowice – za wsparcie, przekazanie prawdziwego obrazu rzeczywstosci. To wlasnie Radni zajmujacy opozycyjne stanowisko wobec Prezydenta okazali najwieksza pomoc po 15 wrzesnia br, kiedy to Szpital znajdowal sie w krytycznej sytuacji po podtopieniu. Dziekuje również kilku Radnym z PO – za determinacje w dotarciu do prawdy. Dziekuje Strazy Pozarnej w Myslowicach – za kazda interwencje, za kazda pomoc i ogromny trud wlozony w zabezpieczenie Szpitala przed kolejnym podtopieniem. Dziekuje pracownikom Szpitala w Myslowicach i co najważniejsze – Pacjentom Szpitala w Myslowicach – za piekne i wzruszające pozegnanie.

Dziekuje wszystkim mediom za pomoc po zalaniu Szpitala w Myslowicach – dzieki relacjom w TV Silesia, TVN 24, RMF FM, Dzienniku Zachodnim odezwalo sie wiele fundacji i osob prywatnych oferujacych wsparcie finansowe dla Szpitala. Potwierdzila sie prawda oczywista – to media, fundacje i osoby prywatne pomagaja natychmiast i skutecznie – DZIEKUJE.
Dziekuje rowniez wszystkim osobom, ktore wlozyly istotny trud w probe znieslawienia mojej osoby a tym samym mojej Rodziny. Uprzejmie podpowiadam, iz każdej z osob zarzucających mi oszustwo lub przestepstwo przysluguje prawo zlozenia do prokuratury zawiadmonienia o podejrzeniu popełnienia przestepstwa. Tylko trzeba miec dowody i cywilna odwage przyznania sie z imienia i nazwiska a nie ukrywac sie na pozycji komentatora. Mimo to dziekuje – to dla mnie bardzo istotne doswiadczenie.

Rekordowo krotki czas zarzadzania : 7 tygodni. Czas i proba zrozumienia potrzeb Pacjentow, Personelu Szpitali, Lekarzy. Czas i proba odnalezienia sie wsrod naciskow politycznych. Czas podejmowania bardzo trudnych decyzji personalnych. Nie zamierzam sie w jakikolwiek sposob bronic, wyjasniac, komentowac . Nie czas i nie wlasciwy poziom dyskusji. Dziekuje. Mirella Mac.

Mia – Z – Dziekuje.



ALE BZDEDY !!!! - Kto to pisał ? . Już sie domyślam .........................

Gasnie na wolnych obrotach :/

co do stacji kolo strazy pozarnej to ja tam tankuje prawie caly czas i nic sie nie dzieje .. paliwo maja dobrej jakosci ... zreszta nie tylko malucha tam tankuje ... do tego cena zawsze najnizsza w calym tarnowie

To co pisali o zatruciu w gazetach i Internecie

To co pisali o zatruciu w gazetach i Internecie :
Śląskie/ 27 osób podtrutych po pożarze w pyskowickim gimnazjum

Wszyscy uczniowie i nauczyciele zostali ewakuowani z gimnazjum w Pyskowicach (Śląskie), po niewielkim pożarze. Jak ustalono, jedna z uczennic szkoły oblała szafkę elektryczną łatwopalnym środkiem i podpaliła. Powstałe w ten sposób wyziewy były przyczyną podtrucia ponad dwadzieścioro uczniów i nauczycielki

Jak poinformował PAP w piątek Grzegorz Kopeć z koordynującego akcję gliwickiego Centrum Ratownictwa, jedna z uczennic i nauczycielka, nieprzytomne po zatruciu wyziewami z pożaru, zostały przewiezione na oddziały intensywnej opieki medycznej śląskich szpitali

Dziewczynkę przewieziono do zabrzańskiego Centrum Pediatrii, nauczycielkę - do szpitala w Tarnowskich Górach. Ich życiu, według lekarzy z tych szpitali, nie zagraża niebezpieczeństwo - obie odzyskały przytomność, a stan ich zdrowia jest zadowalający

Prócz nich na dzienne oddziały ratunkowe kilku śląskich szpitali trafiło łącznie dwadzieścia pięcioro uczniów

Bezpośrednio po pożarze na badania przewieziono 13 uczniów. Jednak później, już na własną rękę, na pogotowie zgłosiło się 12 kolejnych. Wszyscy skarżyli się na zawroty głowy, nudności oraz wymioty, niektórzy mieli też lekkie halucynacje

Uczniowie zatruli się wyziewami pochodzącymi z palącej się w szkole szafki elektrycznej. Jak ustaliła policja, najprawdopodobniej podpaliła ją jedna z uczennic szkoły, wcześniej oblewając denaturatem. Ogień szybko stłumiła sprzątaczka. Jednak zanim na miejsce przyjechała Straż Pożarna, z szafki ulatniały się trujące opary

Ze szkoły, jeszcze podczas pożaru, zostali ewakuowani wszyscy uczniowie. Tym, którzy najbardziej ucierpieli w kontakcie ze szkodliwymi oparami, strażacy podawali ze swoich butli tlen

Przyczyny pożaru ustali policja pod nadzorem prokuratury. (PAP) mtb/ bno/

"Za Generała" 11 listopada - Sieradza

Musisz kierować się jak na Carrefour, przejeżdżając straż pożarną w tarnowie jedź prosto aż do świateł na którch skręć w prawo przy stacji shell i cały czas prosto drogą nr 73 do w/w stacji.

Wrażenia z zlotu użytkowników Ratownictwo.Galeria

Piątek 20.08.04 godzina 12:30 z tramwaju wychodzi grupka 10 osobowa ubrana w koszarówki, w rękach torby, śpiwory. Stałam po drugiej stronie ulicy, dochodziły do mnie komentarze ludzi .”patrz ile strażaków wyszło a 19”…….. na mojej twarzy pojawił się bo właśnie na tych strażaków czekałam. Po krótkim przywitaniu się z całą ekipą wyruszyliśmy w kierunki jednostki PSP Radzionków gdzie mieliśmy załatwiony nocleg. Po 20 minutach marszy dotarliśmy do celu. Odświeżenie się, zorganizowanie spania, poznanie jednostki a następnie wymarsz na miasto. Pierwszą jednostkę, jaką przyszło zobaczyć gościom to było OSP Sucha Góra, (do której sama należę). Wracając z OSP wstąpiliśmy do sklepu coś kupić na kolacji i w ulewie do Radzionkowa . Byliśmy tak przemoczeni, że strażacy musieli nam włączyć saunę, aby mogły się na wysuszyć ubrania. Wieczór spędziliśmy na wspólnym gotowaniu, graniu w bilard, śpiewie, itd. W sobotę rano już jechaliśmy na lotnisko do Pyrzowic, gdzie mogliśmy zobaczyć Lotniskową Straż Pożarną (Barrakudy, punkt dowodzenia całym lotniskiem) udało nam się zobaczyć z płyty lotniska start i lądowanie dwóch samolotów. PO Pyrzowicach udaliśmy się do Tarnowskich Gór gdzie zwiedzaliśmy tamtejszą JRG. Specjalnie dla Nas został wykonany ćwiczebny wyjazd alarmowy chłopaków za bramy jednostki. Godzina 15:15 autobusem nr 94 wracaliśmy już do Radzionkowa. Między czasie, gdy chłopaki robili zakupy na grilla do nas dziewczyn (ubranych w koszarówki) podjechali panowie policjanci . Byli ciekawi gdzie się pali. Nasz odp była bardzo krótka …”Jeszcze nigdzie , ale panowie to by nas mogli podrzucić na ulice Danielecka 1 (tam się znajduje PSP Radzionków). Policjanci oczarowani naszym wdziękiem nie mogli nam odmówić tylko nie przypuszczali, że z sklepu jeszcze wyjdzie 6 panów. I tym sposobem pod straż przyjechaliśmy radiowozem. Bardzo ciekawe i aktywne popołudnie zapewnił przemiły aspirant o imieniu Krzysiu. Pokazał nam cały sprzęt przeznaczony do ratownictwa wysokościowego jak również umożliwił wypróbowanie go na ćwiczeniach. Mieliśmy możliwość wspinania się na ściance jak również zjazd skośny (fachowa nazwa to trawers). Zabawa była świetna, szkoda tylko, że tak szybko się skończyła, ponieważ panowie strażacy mieli wyjazd. W podzięce za takie super ćwiczenia i atmosferę usiedliśmy wieczorem razem zawodowcy i ochotnicy przy grillu, gdzie wymienialiśmy się doświadczeniem Niestety niedzieli nie mogłam spędzić razem z nowo poznanymi znajomymi, gdyż o 9:00 miałam już wyjazd na ćwiczenia grupy ratownictwo wodno-nurkowego. Ale z tego, co wiem to niedziele „galerowicze” spędzili na symulacji mojego autorstwa (samochód wjeżdża na przystanek 3 osoby potrącone, pasażer w samochodzie zaklinowany a kierowca w szoku wyszedł z samochodu), a popołudniu zwiedzali JRG Bytom.

(nie)skuteczość polskiego ratownictwa?

Cytat:Witam,
jeśli można to ja też wtrącę swe 3 grosze.



Ja też mogę ????    :)

Cytat:| Jak działa to nasze ratownictwo skoro najpotrzebniejsza jednostka
przyjeżdża
| na końcu?

odpowiedź jest prosta: NIE DZIAŁA (chodzi mi głównie o zintegrowane
ratownictwo)



nie wszędzie tak jest.... np. w województwie śłąskim zintegrowane
ratownictwo działa mimo problemów politycznych w Tarnowskich Górach i
Piekarach Śląskich. Przez długi okres czas pogotowie i straż stacjonowały na
 jednym placu. Obecnie pogotowie jest u siebie, ale ściśle współpracuje ze
strażą....

Ostatnio przez ten zintegrowany system mało nie rozjechało mnie GCBA.
Znajdowałem się w niewielkiej miejscowości blisko granicy powiatu, miałem
przejść na drugą stronę.  Widzę, jedzie karetka wypadkowa i policja zaraz za
nią. Przejechały, no to mogę iść, przecież straż już dawno powinna jechać,
jestem na środku drogi (na przejściu), a tu zza zakrętu z bardzo dużą
prędkością wychodzi GCBA i za nim wyprzedzający go jeszcze SRT. brakło mi 5
metrów i bym się z życiem pożegnał... Zgłoszenie o wypadku przyjmowała straż
!!! Odległość od baz jest porównywalna, to znaczy że pogotowie musiało
wyjechać bardzo szybko jak na swoje standarty - czyli się  DA, jak się CHCE.
!!!

Cytat:| Dlaczego jest tak, że na miejsce wypadku nie może przyjechać jednostka
| policji, ratownictwa drogowego i medycznego z innej, położonej 500
METRÓW
od
| zdarzenia gminy i powiatu bo ograniczają je chyba je jakieś wg mnie
durne
| przepisy.



    Przepisy są durne jeśli chodzi o policję. Tu nie ma zmiłuj się, rejon to
rejon, dopiero ogłoszenie stanu wyjątkowego to zmienia, wtedy decyzja
burmistrza miasta lub gminy jest wystarczająca aby użyć środków z innego
powiatu.
    Z tego co wiem pogotowie udziela tzw. pomocy sąsiedzkiej, ale robią to
nielegalnie - na swoje ryzyko. Jak coś się stanie w rejonie, to jest
awantura.

    Ze strażą pożarną jest inna historia - tu pomoc sąsiedzka jest
normalnym, legalnym zjawiskiem. Polega to na tym iż jeśli jedna z jednostek
ma dużą ilość wyjazdów lub czas dojazdu przekroczy standarty to wyjeżdża
jednostka z innego powiatu lub innego województwa (w policji jest to praiwe
niemożliwe - chyba tylko w czasie wojny).
    Pomoc sąsiedzka w straży pożarnej ma szczególne znaczenie w obszarach
aglomeracyjnych (Warszawa, Trójmiasto, GOP) gdzie granice administracyjne są
pojęcie tak samo abstrakcyjnym jak obrazy Picassa. Co więcej granice mają
bardzo nieregularny przebieg, często tworzą tak zwane worki, więc odległość
od jednostki jest w tym przypadku argumentem nadrzędnym.
    W małych miejscowościach działa jeszcze OSP w KSRG (ona nie może
udzielać pomocy sąsiedzkiej), ale nawet tam czas dojazdu nie sięga godziny.

    Takie czasy (1h od czasu wezwania) obowiązują w straży pożarnej w woj.
śląskim tylko w obszarach górskich powyżej 1200 m npm (brak dróg, grząski
grunt, śnieg) - tam potrzeba sprowadzić cięzki sprzęt lub pomaga SG i
nadleśnictwa, w pozostałych wypadkach 15 min do granicy powiatu

P.S. Ernest, do jakiego ty klubu chcesz się zapisywać - przecież wiesz że
każda następna organizacja ładuje nas w większe bagno :)))

-----------------------------------------
Tomek Nycz, Bytom
GRS OSP Kuźnia Raciborska
www.straz.tgory.pl

Płonący autobus

W Kamieńcu w gminie Zbrosławice stanął w ogniu autobus z dwudziestoma osobami na pokładzie. To cud, że nikomu nic się nie stało, że wszyscy pasażerowie zdążyli się ewakuować. Wóz spłonął doszczętnie, a grozy całej sytuacji dodaje fakt, że autobus prowadził pijany kierowca.
Do zdarzenia doszło w czwartek, około godziny 14.45. Rejsowy autobus linii 80, jadący do Gliwic, miał prawdopodobnie awarię hamulców. Strażacy i policjanci obecni na miejscu pożaru mówili, że zablokowały się hamulce w lewym, tylnym kole. Do zakleszczenia doszło prawdopodobnie jeszcze przed Kamieńcem. Potężny motor autobusu miał jednak taką moc, że wóz kontynuował jazdę. - W ogniu stanął dopiero w Kamieńcu, a wszystko rozegrało się bardzo szybko i trwało może ze dwadzieścia minut - relacjonował asp. szt. Mariusz Duda, komendant miejscowego Posterunku Policji.
Do ugaszenia pożaru wezwano straż pożarną z Tarnowskich Gór i Zbrosławic. Wysiłki strażaków były jednak skazane na niepowodzenie. Karoseria autobusu, wykonana z tworzywa sztucznego, płonęła jak pochodnia. W krótkim czasie ogień zajął wnętrze, płomienie przepaliły plastikowy dach. Ogień był taj intensywny, że stopił się klosz lampy ulicznej.
Nasze informacje potwierdza jeden z pasażerów jadących autobusem. "Pierwsze problemy zaczęły się koło szpitala nr 3. Autobus nie chciał ruszyć z miejsca. Kierowca od dłuższego czasu (...) [skróty dokonane przez red. Gwarka] oglądał coś pod klapą silnika z tyłu, wyłączał i włączał silnik i w końcu udało się ruszyć. Żółwim tempem, ale do przodu. (...) W Zbrosławicach zaczęło śmierdzieć, a pod koniec Zbrosławic było widać niebieski dym, wydobywający się z tylnych kół. Dojechaliśmy na pierwszy przystanek w Kamieńcu i chwilę potem nastąpiła potężna eksplozja pod przegubem. Pasażerowie skoczyli na równe nogi i zaczęli iść do przodu. Spod tylnych siedzeń zaczął wydobywać się ciemny dym. Mówią kierowcy - "otwórz pan drzwi, wypuść nas", a kierowca uspokajał i otworzył tylko przednie drzwi.
Kierowca pobiegł do tyłu, (...) zużył całą gaśnicę, ale to nie pomogło... Straż pożarna przyjechała po 40 min., właściwie tylko po to, żeby dogasić wrak. Droga przez Kamieniec była zablokowana. Dobrze, że ogniem nie zajął się sąsiadujący z przystankiem budynek. A ogień był spory - sięgał 4 metrów ponad dachem autobusu" - relacjonuje Czytelnik.
Gdy na miejsce dotarła policja okazało się, że kierowca jest pijany. W jego organizmie wykryto 0,6 prom. alkoholu. Mężczyzna natychmiast został zatrzymany. Z posterunku policji w Kamieńcu przewieziono go do aresztu, a w piątek miał stanąć przed prokuratorem.
Utrudnienia w ruchu na drodze w Kamieńcu trwały do wieczora. Dopiero około godz. 20 straż pożarna uporządkowała miejsce zdarzenia, a pomoc drogowa odholowała spalony autobus.
W piątek rano nie wiadomo jeszcze było, jakie zarzuty zostaną postawione kierowcy. Ponad wszelką wątpliwość będzie odpowiadał za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwym. - Pozostałe zarzuty są uzależnione od wyników przesłuchania świadków - poinformowała Violetta Kępińska z Prokuratury Rejonowej w Tarnowskich Górach.





(c)www.wpk.katowice.pl
(c)www.phototrans.eu

Wielki Jacek czyli szyb "Prezydent"

Chorzów chwali się zabytkiem po starej kopalni

Władze Chorzowa dadzą pieniądze na remont wieży wyciągowej dawnej kopalni "Prezydent". Wkrótce zostanie ogłoszony przetarg, a prace renowacyjne mają być prowadzone w lipcu i sierpniu.

Po wakacjach Chorzów stanie się jednym z nielicznych śląskich miast, które mogą poszczycić się dobrze zachowaną wieżą wyciągową.

- To bardzo dobra informacja - cieszy się Henryk Zubel, członek Krajowej Izby Architektów RP, a na Politechnice Śląskiej promotor wielu prac dyplomowych o śląskiej architekturze.

Z setek wież rozsianych po Śląsku zostało obecnie około sto, większość z nich jest w fatalnym stanie. Tylko kilka wygląda naprawdę dobrze. Odnowiona i częściowo podświetlona jest wieża nad szybem "Warszawa" na terenie kopalni "Katowice". W przyszłości ma być znakiem firmowym nowego Muzeum Śląskiego. Wieża przy Silesia City Center, także w Katowicach, znalazła nowe zastosowanie i dźwiga kolorowe loga centrum. Zadbane wieże są jeszcze w kopalniach-muzeach. Jedna stoi w Tarnowskich Górach, przy dawnej kopalni srebra, druga w zabrzańskim skansenie górniczym "Królowa Luiza". Na tę ostatnią można się nawet wspiąć i z platformy widokowej podziwiać okolicę. Ale to chyba mało, jak na cały Śląsk.

Wieża szybu "Prezydent" jest wysoka na 41 metrów. Stoi niedaleko jednego z najwyższych wzniesień miasta, obok Góry Redena. Jeśliby i ją zamienić na wieżę widokową, przy dobrej pogodzie można by stąd zobaczyć Gliwice i Czeladź. Wieża jest nietypowa, bo żelbetonowa. Dlatego na przykład kąty między "nogami" wieży nie są ostre, ale lekko złagodzone łukiem z betonu.

- To zabytek architektury bardzo wysokiej klasy. Wieża powstała w tym samym czasie co śląskie "drapacze chmur" czy budynek chorzowskiego liceum im. Słowackiego. Jej cechą podstawową jest modernizm - tak opisuje wybudowaną w 1933 roku konstrukcję Henryk Mercik, chorzowski konserwator zabytków.

Wieża należała do kopalni, która istniała od 1791 roku. Na początku nazywała się "Król", jej ostatnia nazwa to "Polska". Na początku lat 90. zeszłego wieku kopalnię "Polska" zamykano. Większość oprzyrządowania została rozkradziona, ale konstrukcji wieży złodzieje nie naruszyli. Jednak teraz widać już, że metal rdzewieje.



Ocalały też pokopalniane budynki. Wśród nich dawne kasyno górnicze, biuro sztygarów, stara remiza. Teraz należą do prywatnej firmy i tworzą kompleks pod nazwą "Klub Sztygarka". Są tu restauracja, salon urody, siłownia, ale też i sala koncertowa, a latem występują tu teatry w ramach imprezy "Chorzowski Teatr Ogrodowy". - Wieża stoi około dwieście metrów od budynku straży pożarnej. To idealny teren, by zrobić tam park przemysłowy albo postawić scenę. Myślimy też o wykorzystaniu jej jako wieży widokowej i oczywiście o podświetleniu jej - mówi Michał Wróblewski, współwłaściciel "Sztygarki". - Zresztą kiedyś wszedłem na samą górę i muszę powiedzieć, że widok zapiera dech w piersiach.

Przedsiębiorca już rozmawia z urzędnikami o współpracy przy zagospodarowaniu wieży. Bo to właśnie miasto jest właścicielem obiektu. Kupiło zabytkową wieżę pod koniec zeszłego roku od prywatnej osoby. Kosztowała 111 tysięcy 11 zł. Jej remont pochłonie znacznie więcej. Ile dokładnie - będzie wiadomo w czerwcu, po zakończeniu przetargu.

Dlaczego władzom Chorzowa zależy na remoncie wieży? - To symbol przemysłowej historii miasta. Co prawda Chorzów dawniej nazywał się "Królewska Huta", ale huty powstawały tam, gdzie były kopalnie. Podstawowe znaczenie, również dla Chorzowa, miał węgiel - tłumaczy Mercik.

- Wieże nie są przedmiotem jakichś szczególnych zabiegów i starań. Minimalnym gestem dla ocalenia historii kopalni jest pozostawienie właśnie wieży, symbolu tego miejsca. Nie ma dwóch takich samych wież, są one unikalnymi dziełami sztuki inżynierskiej, w naszym krajobrazie funkcjonują jako awangardowe rzeźby - przypomina Henryk Zubel. - Jeżeli teraz nie zapobiegniemy niszczeniu wież, nikt nam drugich nie postawi.

Kolejny zabytek do remontu

Następna wieża czeka na remont.

Chorzowianie znają jeszcze jedną wieżę, jednak nie wyciągową, lecz kominowo-wodną. Jest częścią Zespołu Szpitali Miejskich przy

ul. Strzelców Bytomskich 11. Została wybudowana w stylu secesyjnym. Jednak teraz niewiele już świadczy o jej dawnej urodzie, bo sypie się elewacja. Ta wieża być może będzie odnawiana już za rok.

Monika Pacukiewicz - POLSKA Dziennik Zachodni

newsy 2007

2007-03-26

Ze skoczni do basenu

"Skocznia Małysza" tak unikatowo ma się nazywać jedna z czterech zjeżdżalni wodnych we wrocławskim aquaparku. Nawet zimą czynne będą odkryte baseny na zewnątrz hali z podgrzewaną wodą.

Zjazd wodnymi tunelami ma odbywać się z największego punktu aquaparku – kilkunastometrowej wieży. Każdy z torów dostarczy amatorom zabawy sporej dawki adrenaliny. Zjeżdżalnia żółta „turbo” ma być najszybsza, na niebieskiej prędkość zjazdu będzie wolniejsza, najszerszy tor przeznaczono do zjazdu na dętce. Lot w powietrzu z lądowaniem w wodzie to atrakcje „Skoczni Małysza”. Najdłuższa zjeżdżalnia w parku wodnym będzie mieć aż 180 metrów długości.

Ciekawostką jest fińska sauna, która powstaje z oryginalnych sosen rosnących na bagnach. Obok niej stanie jeden z trzech basenów znajdujących się na zewnątrz hali.

- Baseny na powietrzu będą czynne również zimą, woda zostanie w nich podgrzana do temperatury 30 stopni Celsjusza. Z powodu nieregularnych kształtów i wymiarów będą obiektami typowo rekreacyjnymi – tłumaczy Krzysztof Kiniorski, dyrektor spółki WPW.

Do pływania wyczynowego i organizowania turniejów pływackich zostaną udostępnione dwa wielotorowe baseny o długości 25-metrów. Trybuny w czasie zawodów pomieszczą 120 osób.

Sztuczne fale z mydlaną terapią

Wejście do aqaparku na wzgórzu Andersa będzie od strony ulicy Borowskiej. Halę podzielono na wiele sektorów, gdzie mają funkcjonować obiekty odnowy biologicznej, saunarium oraz masaże i kąpiele zdrowotne. W strefie Wellness (strefie zdrowia) klub fitnes, pomieszczenia do aerobiku, oddzielne siłownie dla kobiet i mężczyzn oraz bar bistro. Ciekawostką są orientalne kąpiele parowe, masaże mydlane i baseny do leczenia różnych schorzeń. W tej części będzie również pomieszczenie z podgrzewanym pustynnym piaskiem.

Najwięcej atrakcji zaplanowano w hali głównej m.in. basen ze sztucznymi falami oraz zjeżdżalnie rodzinne, brodziki i miejsca wyznaczone do zabaw. Zarówno w środku jak i na zewnątrz tor „Leniwej Rzeki”. Oprócz tego uczestników czeka wiele atrakcji w tunelach, grotach i wodospadach. Baseny są przystosowane dla osób niepełnosprawnych.

Długa procedura odbioru

W aquaparku jednorazowo będzie mogło przebywać ok. 1800 ludzi. Parking od strony ulicy Borowskiej przewidziano na 600 pojazdów. Powierzchnia lustra wody wyniesie 2 tys. mkw. Wrocławski Park Wodny ma kosztować miasto 33 mln euro i będzie największą taką inwestycją w kraju.

Budowę rozpoczęto w 2004 roku. Kiedy obiekt zostanie udostępniony do użytku?

– Zakończenie robót nastąpi latem, co nie oznacza, że park zostanie od razu udostępniony. Musi przejść jeszcze kontrolę straży pożarnej, sanepidu oraz całego szeregu różnych instytucji, które powołano do odbioru obiektu – mówi dyrektor Kiniorski. Procedura może trwać od 4 do 6 tygodni i aquapark może ruszyć latem, albo wczesną jesienią.

Jak zapowiedział prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, park wodny będzie czynny codziennie w godzinach 8 – 22.

Polskie aquaparki

W kraju istnieje 14 parków wodnych różniących się od siebie wielkością i jakością usług:

Pływalnia Akwawit w Lesznie, Park Wodny Relax w Świdwinie, Aqua Park w Polkowicach, Aqua Park w Sopocie, Centrum Słowianka w Gorzowie Wielkopolskim, Park Wodny w Tarnowskich Górach, Park Wodny w Darłowie, Park Wodny w Krakowie, Wodny Świat Nemo w Dąbrowie Górniczej, Centrum Wodne Laguna w Gryfinie, Wodny Park w Warszawie, Park Wodny Atlantis w Augustowie, Park Wodny Chojnice, Park Wodny w Kudowie Zdroju.

Jacek Bomersbach

wroclaw-powiat.wfp.pl

Zagłębie Dąbrowskie i jego mieszkańcy w mediach.

Cytat:Wojkowice: Największy zakład karny w województwie
dziś
Przy nowym pawilonie Zakładu Karnego powstał m.in. nowy spacerniak.

Dziś otwarcie nowego pawilonu w Zakładzie Karnym w Wojkowicach. To kolejne nowe miejsca dla skazanych i tymczasowo aresztowanych wybudowane w ramach ministerialnego "Programu pozyskiwania 17 tysięcy nowych miejsc w jednostkach organizacyjnych więziennictwa w latach 2006 - 2009".

Nowo uruchamiany pawilon pomieści 211 skazanych i tymczasowo aresztowanych. Zakład w sumie będzie dysponował 1093 miejscami. To znaczy, że ma najwięcej cel w województwie.

W pawilonie będzie oddział zakładu karnego zamkniętego dla młodocianych i dorosłych pierwszy raz karanych oraz oddział aresztu śledczego.

To nowoczesny pawilon, który spełnia wszelkie standardy Unii Europejskiej. Wyposażony jest m.in. w cztery świetlice, salę terapii zajęciowej oraz jedną celę dla niepełnosprawnych.

- Koszt budowy takiego pawilonu łącznie z wyposażeniem to dziesięć milionów złotych - mówi major Luiza A. Sałapa, rzeczniczka Centralnego Zarządu Służby Więziennej w Warszawie.

W pawilonie jest siedemdziesiąt pięć cel. Cztery izolacyjne, w których umieszczane są osoby za wykroczenia dyscyplinarne i dwanaście pojedynczych. Pozostałe to cele trzyosobowe.

- Więzień ma prawo poprosić o celę pojedynczą. Zawsze jednak przed wydaniem zgody proszę wcześniej o konsultacje psychologiczne, bo nie wszystkim takie odosobnienie służy. Zwykle osadzeni prosząc o taką celę mówią, że potrzebują wyciszenia, aby przemyśleć swoje postępowanie. Na pewno jednak nie trafią do takiej celi zaraz po przyjściu do zakładu - mówi major Zdzisław Pokorski, dyrektor Zakładu Karnego w Wojkowicach.

Cele wyposażone są standardowo. Łóżka, stolik, krzesło, zabudowany kącik sanitarny z umywalką i toaletą, wysięgnik na telewizor. W celach są też domofony, przez które osadzeni mogą porozumiewać się z dyżurką.

Pawilon (jest tu też budynek administracyjny) budowano około dwóch lat.

- Czekamy jeszcze na odbiór przez straż pożarną i pracowników sanepidu. Jeśli nie będzie potrzeby żadnych poprawek, pierwsi osadzeni trafią tu już na przełomie lutego i marca. Część przeniesiemy z obecnego pawilonu A - dodaje dyrektor.

Dzięki nowemu pawilonowi odpadnie potrzeba transportowania osadzonych do zakładów w Herbach, Nysie, Strzelcach Opolskich czy Tarnowie. Transportowani będą jedynie więźniowie - recydwiści.

Przy okazji nowego pawilonu dobudowano także łączniki, dzięki którym więzień przechodzi bezpośrednio z jednego budynku do drugiego. To nowość, bo do tej pory konwój transportował go przez plac. Łączniki są zabudowane tak, że nie sposób na zewnątrz zobaczyć kto przez nie przechodzi. Tą samą drogą będą trafiały osoby do sali widzeń. Oczywiście wszystkie te miejsca są monitorowane.

- Poprawią się też warunki pracy naszych funkcjonariuszy. W nowej części administracyjnej będą mieli nowe stanowisko monitoringu. Obecnie znajduje się ono u dowódcy zmiany, co trochę dezorganizowało mu pracę. Na razie na nowym stanowisku monitoringu jest osiem monitorów - dodaje dyrektor Pokorski.

W części opuszczonego budynku administracji chce zrobić stołówkę dla pracowników.

- Na razie nie planujemy dalszej rozbudowy. Zresztą, jeśli nawet, to miejsce mamy jedynie w części, w której znajduje się zakład półotwarty. Obecnie nasza jednostka jest największa jeśli chodzi o liczbe miejsc w całym województwie śląskim. Wprawdzie niewiele mniejszy jest zakład karny w Jastrzębiu, ale jednak go wyprzedzamy - podkreśla dyrektor.

Budynki wojkowickiego zakładu karnego zostały wzniesione podczas okupacji hitlerowskiej z przeznaczeniem dla osadzania w nich jeńców wojennych aliantów, a zwłaszcza lotników angielskich. Po wyzwoleniu funkcjonował tu obóz dla jeńców niemieckich a następnie w roku 1953 jednostka wojskowa - 26. Batalion Zastępczej Służby Wojskowej . Formacje te rozformowano w roku 1959 roku i wówczas zakład przejęło w administrowanie i zarządzanie Ministerstwo Sprawiedliwości i utworzyło Zakład Karny.

Od początku istnienia jednostka ta była zakładem typu Ośrodka Pracy Więźniów z przeznaczeniem dla skazanych młodocianych oraz skazanych dorosłych, osadzonych do kształtowania tzw. środowiska wychowawczego. Skazani zatrudnieni byli na zewnątrz zakładu w różnych przedsiębiorstwach rozrzuconych po terenie całego województwa, a zwłaszcza w przedsiębiorstwach budowlanych oraz związanych z przemysłem węglowym. Od stycznia 1996 roku Zakład Karny w Wojkowicach jest zakładem typu półotwartego z oddziałem otwartym dla skazanych pierwszy raz karanych. Nowy pawilon oddano tu także w 2006 roku.
Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/945888.html

pogoda

Wielka śnieżyca w Częstochowie

Tragedia - tak częstochowscy strażacy, policjanci i energetycy oceniają skutki zmasowanego ataku zimy w piątkowe popołudnie.
Jeszcze o godz. 13.10 termometry wskazywały plus siedem stopni Celsjusza. Dwadzieścia minut później do miasta dotarł chłodny front znad Opola. Przed nim szła burza. Trzy godziny śnieżycy i cały region stanął sparaliżowany.

- Tragedia - wykrzykiwali dyżurni służb, które mają dbać o bezpieczeństwo. Jeszcze długo po tym, jak wiatr ucichł, zliczali straty.

- W momencie zrobiło się czarno w aptece - mówi farmaceutka z Al. NMP 6. - Każdy wolał w cieple przeczekać nawałnice. Niektórym przypomniało się, że mają coś do kupienia, to kupowali. Ale niewielu było takich. Reszta stała i czekała.

Do policji co chwila docierały informacje o stłuczkach i wypadkach. Najpoważniejszy wydarzył się w Kłobukowicach k. Mstowa. - Wichura przewróciła na śliskiej drodze autobus PKS z 30 pasażerami - mówił pułkownik Wiesław Prusaczyk z miejsko-powiatowego centrum zarządzania kryzysowego. Cztery osoby trafiły do szpitala. W sumie w wypadkach spowodowanych przez atak zimy ciężej rannych zostało 11 osób.

W Lublińcu autobus z 35 dziećmi zjechał do rowu, ale nikomu nic się nie stało.

Na pogotowie zgłosiło się kilkadziesiąt osób ze skręconymi i połamanymi nogami. Na szczęście nie było ofiar śmiertelnych. Zginął za to pies porażony prądem z uszkodzonego kabla w al. Wojska Polskiego.

W Alejach wichura pozrzucała reklamy. Kable energetyczne wiatr rwał jak pajęczynę. - Dochodzimy do 200 zgłoszeń o awariach - mówił około godz. 19.30 pułkownik Prusaczyk. Do Zakładu Energetycznego nie można się było dodzwonić. - Strategia napraw jest taka: najpierw awaria linii 15kV do Blachowni. Potem uszkodzenia, które zagrażają życiu ludzi, bo kable wiszą w powietrzu lub leżą na ziemi. A dopiero na końcu inne naprawy w całym regionie.

Prądu nie było w Olsztynie, Janowie, Mstowie, Dąbrowie Zielonej, Wręczycy, Starczy, Rędzinach, Kruszynie... Energetycy ostrzegali, że niektóre naprawy potrwają do soboty.

Wiatr hulał głównie tam, gdzie była otwarta przestrzeń. Zerwał dach bliźniaka przy ul. Konwaliowej w Kawodrzy Górnej i z hurtowni wyposażenia łazienek przy ul. Jadwigi. Dachy straciły też dwa domy w Dankowicach k. Krzepic. - Mieliśmy ponad 60 wezwań - wyliczał dyżurny straży pożarnej w Kłobucku. - Głównie do powalonych drzew i uszkodzonych linii elektrycznych.

Drzew powalonych w Częstochowie nikt nie był w stanie zliczyć. - Strażacy cały czas jeżdżą do wezwań, dołączyli do nich ochotnicy, ale to ciągle za mało - oceniał pułkownik Stanisław Słyż, szef częstochowskiego wydziału kryzysowego. - Musiałem wezwać na pomoc firmy, które zajmują się pielęgnacją zieleni.

Sparaliżowało też komunikację. Gdy zaatakowała zima, większość taksówkarzy uciekła do domów. Na ulicach Częstochowy zostali tylko najodważniejsi. Potem wprawdzie część znowu wyjechała na trasę, ale na taksówkę - o ile ktoś się w ogóle dodzwonił - trzeba było czekać nawet godzinę. Także godzinę jechało się z Rakowa do centrum. Zakorkowane były al. Niepodległości i ul. Jagiellońska.

Autobusy PKS miały kilkudziesięciominutowe opóźnienia. Z powodu zerwanej trakcji nie jeździły pociągi w kierunku Kielc, Tarnowskich Gór i Siemkowic. Najwcześniej - około 18.45 - udało się uruchomił awaryjną spalinową lokomotywę do Tarnowskich Gór.

Pierwsze pługo-piaskarki wyjechały na częstochowskie ulice niespełna godzinę po ataku zimy. Od godz. 16 po mieście i powiecie jeździło 12 samochodów i dwa ciągniki.

Śnieg, z przerwami, będzie sypał do środy. Nie tak mocno jednak jak wczoraj. Z każdym dniem będzie za to zimniej. W nocy z wtorku na środę Henryk Stochel, kierownik częstochowskiego biura meteo, zapowiada -9 stopni. Od czwartku zacznie się ocieplać.

Nowy Hotel wiezowiec - ul. Zakładowa

Cóż, jak powiedział prezydent Lubawski na Obiedzie Czwartkowym, Kolporter wycofał się z chęci budowania wysoko przy Mielczarskiego. Nie dziwi to zbytnio, bo "5 minut" na tą inwestycje zostało najwyraźniej zaprzepaszczone. Gdyby wtedy mogli budować, pewnie by to zrobili. Tymczasem najpierw sprzedawano kielczanom przez media obietnice budowy wysokich budynków, a potem okazało się, że zanim procedury na to pozwolą, minie dobrych kilka lat. Dyr. Hajdorowicz na Obiedzie Czwartkowym zastanawiał się, czy w ogóle uda się przeforsować plan miejscowy pozwalający na budowę wysokich budynków w rejonie Mielczarskiego...
Prezydent na Obiedzie powtórzył też to, co powiedział kiedyś w wywiadzie dla Radia Fama tzn., że bardzo podoba mu się widok na "kielecki Manhattan" czyli blokowisko w północnej części miasta. Z perspektywy dzielnicy, w której mieszka (Pod Telegrafem) można tak uznać. Co może się tam podobać z bliska, naprawdę nie wiem (a przemieszkałem wśród tych tandetnych pudeł wiele lat...). Ale prezydentowi najwyraźniej podoba się północne blokowisko nawet z bliska... Pochwalił nawet ( ) malowanie bloków na Słonecznym Wzgórzu... Tak czy inaczej, jak wynika z wypowiedzi prezydenta na Obiedzie, której tu chyba nikt dotąd nie cytował, postanowił on widok na "kielecki Manhattan" urozmaicić budowanymi przez miasto(!) w dzielnicy północnej ok. 20-piętrowymi budynkami. Przyznam, że nie bardzo potrafię to sobie wyobrazić. Po pierwsze, co może stawiać miasto poza komunalną mieszkaniówką? Po drugie, gdyby nawet inwestorem nie było miasto, kto chciałby mieć biura czy apartamenty wśród blokowisk? Chyba, że chodzi o aleję Solidarności - wtedy oczywiście jak najbardziej. To jedno z najbardziej oczywistych miejsc na wysoką zabudowę. Cieszy wzrost atrakcyjności tego terenu przejawiający się w tym, że po raz pierwszy w Kielcach wchodzi tam "druga generacja inwestycji". Myślę o zapowiedzi nowej inwestycji na miejscu salonu Renault. McDonalds będzie mam nadzieję następny w kolejce. Na tym odcinku (do salonu Peugeota) pasują wysokie budynki.

No ale gdzie jeszcze w Kielcach poza Mielczarskiego, aleją Solidarności i terenem klubu Tęcza przy Zagnańskiej (o którym też była wcześniej oficjalnie mowa) można coś wysokiego postawić?

Moim zdaniem jest kilka takich miejsc, które nie zaszkodzą widokowi na Wzgórze Zamkowe. Przede wszystkim przy ulicach dwupasmowych.

W rejonie Warszawskiej jest jedno takie miejsce (szkoda, że teren między PŚK a Bociankiem jest już stracony ) - to działka Poczty Polskiej między Sądem Rejonowym a ulicą Radiową (uliczka Lotnicza) niedaleko przyszłej galerii IX Wieków. Miejsce idealne zarówno na mieszkania, jak i na biura. Sąd i NBP to bardzo udane, współgrające ze sobą budynki. Tam aż się prosi za nimi wyższa dominanta architektoniczna! Oczywiście niezbyt wysoka - maksymalnie do ok. 15 pięter czyli nie wyższa niż pobliska Targowa.

Drugie miejsce to "Galeria" Czarnowska i okolice. W tym miejscu widzę budynek nawet 20-piętrowy (może trochę niższy, żeby nie przytłoczył kościoła Św. Krzyża, ale z nim współgrał).

Kolejne miejsce, gdzie zmieszczą się nawet ze dwa, trzy wysokie budynki (bez ograniczeń w ilości pięter) to rejon między ulicą Sandomierską a Legnicką (między strażą pożarną z zakładem energetycznym).

No i ewentualnie bazary przy Seminaryjskiej, choć tu już bym się trochę wahał. Ale miejsce jest świetnie widoczne przy wjeździe do Kielc od strony Tarnowa.

WORD Rzeszów - relacje z egzaminów, informacje i opinie

Egzamin zdawałam 28.04.2007, jeszcze na punto. Najpierw testy - ok, potem po godzince czekania w poczekalni przyszedł Pan egzaminator wyczytał 3 nazwiska, moje na końcu. Dwie osoby przede mną zdały, pomyślałam szczęściarze :) Egzaminator był starszy, ale po twarzy widać było, że nie jest złośliwy czy cwaniaczkowaty. Spokojny starszy Pan. Pod maską kazał mi pokazać jeszcze akumulator, oprócz tego co obowiązkowe, a jak świeciły się światła stopu to zapytał ile (3). Potem łuczek bez problemu, mówi jedziemy na górkę, a mi zgasł. Najważniesze to się nie denerwować i starać podejść na luzie. Ruszanie z górki bez problemu i na miasto: Wyjazd w prawo, potem zawracanie tam gdzie jest linia ciągła, prosto i jak na Tarnów, zjechałam tak jak mówiły kierunkowskazy w prawo, tam znak stopu, potem kazał jechać jak na Kraków czyli prosto. Na drugich światłach kazał mi skręcić w prawo (jak na Miłocin) i zaraz w najbliższą lewą (ślepa uliczka). Tam zrobiłam zawracanie tyłem z wykorzystaniem bramy. Potem wyjazd stamtąd i w prawo, na światłach w prawo i znowu na Kraków. Dojechaliśmy więc do kolejnych świateł, w prawo dalej na Kraków i tam ponownie zawracanie, były trzy pasy w prawo, na wprost i w lewo (chyba jakoś tak) ustawiłam się na lewym i zawracanie. Potem prosto i w pewnym momencie w prawo. Jechałam główną i główna szła w prawo a ja miałam pojechać prosto (tak jakby w lewo). Tu pamiętajcie o dostawieniu się do lewej krawędzi. Wjechaliśmy na to odiedle Strzyżowska itd. tam zrobiłam parkowanie równolegle między dwa autka i dalej wyjechaliśmy, przejazd obok Reala, prosto na przejazd kolejowy ten przy Jałowego. Na tym przejeżdzie w prawo (tak jak szła główna), prosto do końca Jałowego i skręt w prawo (nakaz) prosto i skręt w prawo jak do straży pożarnej. Prosto i na skrzyżowanie to z lustrem, wtedy w lewo. Prosto Jagielońską, na światłach prosto za komendą policji w lewo i na rondko. Na rondku zjazd w pierwszy możliwy, prosto jak mówią znaki i zjazd w Kanałową. Prosto aż do znaku nakaz skrętu w lewo (koło parku w tą jednokierunkową). Prosto i na stopie w lewo. Stąd do rondka przy Bernardynach. Zjazd w pierwszy możliwy i potem aż na rondo Jana Pawła II. Na rondzie jak na Radom (lewy pas, skręt w lewo) i do WORDu. Miałam dwa błędy. Raz przejechałam linię ciągłą. Chciałam zmienić pas z lewego na prawy, auto zaparkowane dosyć wystawało, no i przejechałam tę linię zupełnie świadomie, ale Pan egzaminator uznał, że mogłam jechać lewym pasem skoro mogłam. Drugi błąd nie ustawiłam się do lewej przy zjeżdżaniu z tej głównej na wprost, a główna szła w prawo. Pan mnie pochwalił, powiedział, że moja jazda była z tej trójki najlepsza, WYNIK POZYTYWNY. Bałam się, że skoro dwójka przede mną zdała to ja mogę nie mieć tyle szczęścia. Pan nie był złośliwy, ale też mi nie odpuszczał, bo akurat skręt w lewo na tym skrzyżowaniu z lustrem jest najgorszy, ale ruch był nieduży i większych problemów nie miałam. Uważajcie też na rowerzystów, za jedną Panią wlekłam się parę minut bo nie mogłam jej wyprzedzić albo ciągła, albo skrzyżowanie, albo coś z naprzeciwka. W sumie to jednak minuty na tej powolnej jeździe mi leciały, więc nie ma tego złego.
Ten egzamin nie jest taki straszny, gorsze jest czekanie i niepewność. Tydzień przed jazdą dokupiłam dodatkowe lekcje, bardzo dużo mi to dało. Męczyłam swojego instruktura przeróżnymi pytaniami żeby czuć się jak najpewniej.
Zyczę wszystkim powodzenia na egzaminie.

Śląskie Gody 2007

ŚLĄSKIE GODY 2007 – początek 1 MAJA

Prezydent Miasta Chorzowa, Związek Górnośląski, Górnośląski Park Etnograficzny
zapraszają na chorzowską XII edycję Śląskich Godów 2007 w dniu 1 maja 2007 r. na terenie Górnośląskiego Parku Etnograficznego w Chorzowie

godz. 11.00 Msza św. w Górnośląskim Parku Etnograficznym, w kościółku św. Józefa Robotnika, której będzie przewodniczył abp Damian Zimoń Metropolita Katowicki.
(oprawa muzyczna zespół ”CIRCULUM” ze Starochorzowskiego Domu Kultury, procesja z udziałem pocztów sztandarowych Związku Górnośląskiego i grupy w strojach śląskich Grzegorza Stachaka z parafii św. Augustyna w Świętochłowicach oraz Górniczej Orkiestry Dętej „MIECHOWICE” z Bytomia)
ESTRADA I (teren naprzeciw pieca chlebowego)

godz. 12.15 – 19.00 Regionalny Przegląd Zespołów Folklorystycznych „Skansen chorzowski miejscem spotkania” rozpoczynający ŚLĄSKIE GODY 2007 w województwie śląskim
godz. 12.15 Uroczyste otwarcie imprezy
Prezentacje artystyczne:
godz.12.30 ZPiT „Ćwiklice” z Pszczyny - Laureat Grand Prix XIV Przeglądu Piosenki Dziecięcej im. prof. Adolfa Dygacza „Śląskie Śpiewanie 2006” (w tym prezentacja stroju pszczyńskiego w gwarze)
godz. 13.00 Chór CANZONA z Kochanowic k/Lublińca
godz.13.30 Zespół Regionalny „Istebna” (w tym prezentacja stroju Górali Śląskich w gwarze)
godz.14.10 Laureaci III Festiwalu Twórczości Osób Niepełnosprawnych oraz Środowisk Integracyjnych organizowanego przez Starochorzowski Dom Kultury
godz.14.50 Laureat Promocyjnej Nagrody Związku Górnośląskiego im. Wojciecha Korfantego - ZP i T „Rudzianie” z Rudy Śląskiej
godz.15.20 Kapela „Boże Dary” i zespół „Podlesianki” z Katowic
godz.16.00 Zespół Pieśni i Tańca „Chorzów”
godz.16.30 Teatr Koła Związku Górnośląskiego w Suszcu - przedstawienie wg sztuki Stanisława Ligonia „Wesele na Górnym Śląsku”
godz.17.40 Premiera widowiska „Łobrozki ze Śląska malowane muzyką Grzegorza Spyry w interpretacji Bernarda Krawczyka, Jadwigi Spyry, Katarzyny Kubik.”
Prowadzenie Wojciech Lala

ESTRADA II (teren naprzeciw karczmy)

godz.12.15 – 18.00 Górnośląskie Prezentacje Chórów i Orkiestr Oddziału Śląskiego i Okręgu Chorzowsko – Świętochłowickiego PZCh i O

Występują chóry i orkiestry:
Chór Mieszany „LUTNIA” z Chorzowa pod dyrekcją Jadwigi Wandiger
Chór Mieszany „GWIAZDA” z Chorzowa pod dyrekcją Danuty Domańskiej – Garczarczyk
Chór Mieszany „OGNIWO” z Katowic pod dyrekcją Krzysztofa Martyniaka
Chór Mieszany „CECYLIA” Z Paniówek pod dyrekcją Androniki Krawiec
Chór Mieszany „SŁOWICZEK” Z Katowic – Kostuchny pod dyrekcją Elżbiety Kudala
Chór Kameralny „FERMATA” z Katowic – Piotrowic pod dyrekcją Adama Kawy
Zespół Folklorystyczny „BRYNICA” z Tarnowskich Gór pod dyrekcją Marii Janoszka
Zespół Folklorysty „ŚLĄZACZEK” Z Katowic pod dyrekcja Bożeny Czyż
Chór Męski „ŚLĄSK” ze Świętochłowic – Lipin pod dyrekcją Ryszarda Chojnackiego
Chór Męski „ECHO” Z Biertułow w Radlinie pod dyrekcją Tymoteusza Kubicy
Młodzieżowa Orkiestra Dęta „STRAŻAK” z Wojkowic Kościelnych pod dyrekcją Józefa Marczyńskiego
Stowarzyszenie Kulturalno – Muzyczne, Górnicza Orkiestra Dęta „MIECHOWICE” z Bytomia pod dyrekcją Józefa Słodczyka
Stowarzyszenie Kulturalno – Muzyczne, Orkiestra Dęta KWK „JULIAN – PIEKARY” z Piekar Śląskich pod dyrekcją Antoniego Majchrzyka
Orkiestra Dęta Ochotniczej Straży Pożarnej „PORĘBA” pod dyrekcją Jakuba Nowaka
Zespół „HAJER – KAPELA” przy KWK „Chwałowice” w Rybniku pod dyrekcją Zenona Siernego
Prowadzenie Barbara Zielonka – Rusin

INAUGURACJA SEZONU GÓRNOŚLĄSKIEGO PARKU ETNOGRAFICZNEGO:
godz. 12.00 – 18.00 - Stoiska odpustowe, wyroby twórców ludowych, kramy z tradycyjnymi potrawami regionalnymi
godz. 12.00 – 17.00 Kiermasz książek o Górnym Śląsku SILESIANA
godz. 12.00 Spichlerz z Wojkowic - otwarcie wystawy przygotowanej przez ROK Bielsko –
Biała „Jak powstaje dzieło”,
godz.16.00 Chałupa ze Strzemieszyc - otwarcie wystawy fotograficznej „Azja znana i nieznana” autorstwa Artura Nosiadka.

Patronaty honorowe:
Damian Zimoń - Arcybiskup Metropolita Katowicki
Tomasz Pietrzykowski - Wojewoda Śląski
Janusz Moszyński - Marszałek Województwa Śląskiego
Marek Kopel – Prezydent Miasta Chorzowa; patronat nad edycją chorzowską

Koordynator:
STAROCHORZOWSKI DOM KULTURY

Śląskim Godom w Chorzowie towarzyszy wystawa kartograficzna zorganizowana przez
Pałac Młodzieży w Katowicach czynna od 16.04 do 15.05.2007 r.
Imprezy towarzyszące:
2.05.2007 r. – V Turniej Skata Śląskich Miast i Gmin – godz. 10.00 - Starochorzowski Dom Kultury

źródło: UM

Podziękowania

Towarzystwo Żużlowe „Start” chce podziękować za wszelką pomoc okazaną klubowi w sezonie 2008 wszystkim swoim sponsorom, partnerom, mecenasom, przyjaciołom i sympatykom. Bez Was nie byłoby tego wszystkiego, co najczęściej kojarzy nam się z czerwono-czarnymi barwami i niezwykłymi, niezapomnianymi emocjami sportowymi. Dziękujemy wszystkim Wam razem i każdemu z osobna. Swoje ogromne słowa wdzięczności adresujemy do:

Kibice TŻ „Start” Gniezno
Urząd Miejski w Gnieźnie
Prezydent Gniezna Jacek Kowalski
Rada Miasta Gniezna
Starostwo Powiatowe w Gnieźnie
Starosta Krzysztof Ostrowski
Rada Powiatu Gnieźnieńskiego
Senator RP, Piotr Gruszczyński
Poseł RP, Tadeusz Tomaszewski
Rafał Lukstaed (biuro senatora)
Waldemar Rewers (Urząd Miejski)
KP S.A. Lech Pils
TI NEST Sp. z o.o. w Gnieźnie
NB Polska Velux
LNB Sp. z o.o. w Kiszkowie
Oknoplast Sp. z o.o. o/Gniezno
Ow-Rem, Robert Wawrzyniak
Bartz Import-Export, Piotr Bartz
P.P.H.U. Waldemar Niemienionek
Fular Sp. z o.o. Beata i Krzysztof Frąckowiak
Dar-Fol, Katarzyna i Dariusz Imbierowicz
Elektronarzędzia-serwis Frankowski w Gnieźnie
Rado, Radosław Gieburowski
HiFi Exclusive, Aleksy i Damian Siudzińscy
Plus GSM, przedstawicielstwo w Gnieźnie ul. Moniuszki
Gniezno.com.pl
Artom, Auto Elektronika
Husqvarna, Marian Jankowski
Adriano - garnitury w Gnieźnie
Żelazny, Tomasz Słomiański w Gnieźnie
GWSHM Milenium
Tacho-Tech, Hieronim Gośka
Art. Papiernicze, Marek Szuba
Lismar Sp. z o.o. w Gnieźnie
P.H.U. Efekt w Gnieźnie
Pralbiel, Eugeniusz Bułakowski
Semar s.c. w Gnieźnie
Scanclimber Sp. z o.o. w Gnieźnie
NTC, Marcin Juzwa
Towarzystwo Edukacji Bankowej S.A.
Salon drzwi NIKI
PKO BP S.A. o/Gniezno
Auto-Moto Pajor
Erbrux, Eryk Wolniewiński
Autoglas, Dariusz Ciechanowski
BPH S.A. o/Gniezno
Kwiaciarnia, Halina Kukawa
Schaumann Polska Sp. z o.o. w Gnieźnie
Zakład Józefa Wojciechowskiego
Klub Best, Rafael Wojciechowski
PSS Społem w Gnieźnie
Lux Taxi Mercedes
PPZ Trzemeszno
PW Hawa, Jan Walczak
Izopol S.A. w Trzemesznie
Speedway Pub, Tomasz Kostencki
Sanok-partner Renault w Jankowie
Centrum Techniczne Bimex
Manta Multimedia Sp. z o.o.
P.H.U. Mal-Lak
Pośrednictwo handlowe Ewa
Sklepy obuwnicze, Andrzej Hurysz
Auto-Marsel, Agnieszka i Rafał Szewior
WK Race Wear, Wiesław Kaczor
Solarium Ibiza Gnieźnie
Hipermarket Carrefour w Gnieźnie
SportoweFakty.pl
Speedway.info.pl
Centrum Filmowe Helios w Gnieźnie
Urbis Sp. z o.o. w Gnieźnie
MPK Sp. z o.o. w Gnieźnie
PEC Sp. z o.o. w Gnieźnie
PWiK Sp. z o.o. w Gnieźnie
Świat Wodny Cenos we Wrześni
Studio Fitness w Gnieźnie
Miejski Ośrodek Kultury w Gnieźnie
TickEventum w Rudzie Śląskiej
Tygodnik Żużlowy
Przemiany Na Szlaku Piastowskim
Dziennik Polska, Głos Wielkopolski
Gnieźnieński Tydzień
Gnieźnieński Ośrodek Sportu i Rekreacji
Radio Gniezno
TV Gniezno
Forum.gniezno.com.pl
Reporter Gnieźnieński
Agencja reklamowa Wipi.pl
Agencja reklamowa Idea Plus
Ad-Agmis Druk w Gnieźnie
Agencja Ochrony Dąb w Gnieźnie
Autopomoc Kujawski
Autopomoc Mikuła
Zakład Karny w Gębarzewie
Firma Znak w Gnieźnie
Eurobank o/Gniezno
Irleh w Gnieźnie
Konstruktor w Gnieźnie
Wydawnictwo Gaudentinum
Toda Carpets w Gnieźnie
ZOZ w Gnieźnie
KPP Straży Pożarnej w Gnieźnie
KP Policji w Gnieźnie
Progress Menagement - Przemysław Nasiukiewicz
Bresroma w Gnieźnie
Hurtownia Benita w Gnieźnie
Hotel Orzeł w Gnieźnie
Hotel Lech w Gnieźnie
TVP Poznań
Gminy Powiatu Gnieźnieńskiego
Supermarket NETTO w Gnieźnie
TREPKO Sp. z o.o. w Gnieźnie
Spółdzielnia Mieszkaniowa w Gnieźnie

oraz następującym osobom:

pracownicy i współpracownicy TŻ "Start"
członkowie TŻ "Start"
osoby funkcyjne na zawodach TŻ "Start"
młodzież obsługująca bramy biletowe
Jarosław Trąpczyński
dr Grzegorz Wiecki
dr Renata Strzelczyk-Jung
Jerzy Ząbek
Marek Perek
Aleksandra i Jacek Imbierowicz
Roman Strugalski
Marcin Błaszczyk
redakcji oficjalnej witryny TŻ Start
Jarosław Brussa i jego pracownicy
Karol Andrzejczak
Wiesław Ruhnke
Jakub Andrzej Grajewski
Leszek Czerwiński
Ryszard Stolarz
Zdzisław Kołsut
Jacek i Adrian Gomólski
Zdzisław Dominiczak
Tadeusz Nitka
Marcin Plucner
Joanna Skrzydlewska
Jarosław Bielerzewski
Wojciech Kaczmarek
Zdzisław Dominiczak
Krzysztof Jabłoński
Jarosław Hampel
Emil Sajfutdionov
Marcin Puk
Ryszard Srocki

Osobne, ogromne podziękowania kierujemy wszystkim, którzy pomogli nam po tragedii na Ukrainie. Tym, którym podziękowaliśmy indywidualnie oraz tym wszystkim anonimowym, do których nie byliśmy w stanie z podziękowaniami dotrzeć, w tym klubom i ich kibicom:

Stal Gorzów
Unia Leszno
Unia Tarnów
PSŻ Poznań
ZKŻ Zielona Góra
Unibax Toruń
Lotos Gdańsk
oraz GKSŻ i PZM

Jednocześnie przepraszamy jeśli kogokolwiek pominęliśmy na tej liście i zapewniamy, że nastąpiło to jedynie przez niedopatrzenie i jest zupełnie nieświadome. Serdecznie dziękujemy!

Zarząd Towarzystwa Żużlowego „Start” Gniezno[/b]