Friedmann przeciw euro - Wirtschafts Woche nr 31

zaparty napisał:

> Milton Ffriedman w Wirtschafts Woche opowiada sie przeciw unii walutowej w
> Europie. Zapowiada gigantyczny kryzys walutowy, który obejmie kraje strefy
> euro.
======================

Kryzysu walutowego w Europie nie mozna wykluczyc, nie mozna rowniez wykluczyc
go w Japoni (gdzie kwitnie) i w Stanach gdzie sie rodzi. Z pewnoscia USA nie
podoba sie pomysl stworzenia silnej zjednoczonej Europy z wiarygodna i mocna
waluta. Printowanie papieru toaletowego (dolara) i zawalanie nim Swiata w
zamian za produkty to super interes. Scinasz drzewo, robisz z niego papier,
nazywasz go dolarem i dajesz frajerom w zamian za towar. Czy ktos kiedys
widzial leprzy interes ?

Europa, by sie uniezaleznic i czesciowo chociaz zabezpieczyc przed potencjalnym
miedzynarodowym kryzysem walutowym, musi zmniejszyc ilosc swoich rezerw
finansowych ktore posiada glownie w $ USA i Yenach, walutach juz nie pewnych i
pachnacych kryzysem.

Caly Swiat bedzie powoli robil dywersyfikacje i wymienial czesc trzymanych
dolarow w Euro. Za jakis czas moze sie tez okazac ze kraje arabskie zazycza
sobie zaplaty za oil nie w dolarach (co oznacza za darmo i od wroga), a w Euro
ktore jest w najgorszym wypadku 15 % pokryte w zlocie, i nie koszerne.

Nie upieram sie ze Euro jest the new super many, jestem przekonany natomiast ze
te dwie waluty beda bezustannie walczyc o prestiz podwazajac jedna druga.

Kazdy by chcial - zciac sobie drzewo, zrobic papierki i wymienic na towar,
Europa tez ma sporo lasow !!!

xelag.

 

O lotnisku coraz poważniej

O lotnisku coraz poważniej
Wczoraj ciekawy tekst w Ziemi Gorzowskiej (wygląda, że lepsza by była
lokalizacja w okolicy strefy ekonomicznej, na Baczynie, ale koszty dużo
większe...)

Info z dziś: wojewoda, prezydent, przedstawiciele lasów państwowych i wójt
Santoka podpisali umowę. Dokumentacja niestety wymaga czasochłonnego
przygotowania (podobno aż dwa lata... nie usłyszałem kiedy lotnisko ruszy
na dobre :(pewnie oni też nie wiedzą, kluczową kwestią jest tu z pewnością
dofinansowanie z PHARE).

Pytanie: dlaczego tak późno się za to wieliśmy...? (no nie my,
tylko wojewoda, prezydent.... i dlaczego słucham i nic nie słyszę
o zaangażowaniu samorządu szczebla wojewódzkiego, może to jest
odpowiedź na jedno z "dlaczego"

O lotnisku coraz poważniej

franekkk napisał:

> i znowu się powtórzę czy lepsze są dwa lotniska obsługujące po trochę ponad
> 100 tys ludziów każde czy jedno w pół drogi dla ponad 250 pół drogi to by
> było jakieś 50 km

W lubuskiem funkcjonują dwa lotniska. Babimost (coś koło 40km od Zielonej,
około 80 km od Gorzowa, 110km z Kostrzyna - gdzie specjalna strefa ekonomiczna)
i Przylep (kilka kilometrów od Zielonej). Czyli oba koło Zielonej Góry.

Nie muszę Ci chyba tłumaczyć dlaczego Bocheński przez cztery lata nie zrobił
nic, żeby sytuację poprawić, mimo iż wpisano lotnisko pod Gorzowem w strategię
rozwoju województwa lubuskiego (sejmik wpisał).

> z centrum szczecina do goleniowa jest prawie 40 km i jakoś funkcjonuje

Do Lipek z Gorzowa jest ponad 20 km.

Nie ma co marnować czasu na dyskusję, czy Lipki to najlepsza lokalizacja na
lotnisko obsługujące region gorzowski i strefę ekonomiczną (niewątpliwie lepsza
by była Baczyna). Trzeba wykorzystać istniejące lotnisko Lasów Państwowych.
Kwota 1 mln zł to w stosunku do wysokości budżetu miasta niewielka kwota, poza
tym jest szansa na środki PHARE. Pieniądze te nie zostaną zmarnowane, bo lasy
za 10-20 lat też trzeba będzie patrolować przed pożarami, a czasem i gasić...

Kwota 20 mln zł na lotnisko w okolicach strefy ekonomicznej na Baczynie
(na zachód od Gorzowa, około 25km od Kostrzyna) jest chyba zbyt poważnym
wyzwaniem dla budżetu...

viaba;tica

Mialem niepowtarzalna "przyjemnosc" jechac z Bialegostoku do
Warszawy "maluchem". Bardziej od zderzenia czolowego balem sie, ze samochod
zawisnie po prostu na koleinie.
Droga oczywiscie musi byc i to porzadna, ale to powinien byc standard, rzecz
oczywista. Dlaczego zwykla droga to w Polsce luksus?

Ale przejdzmy do sytuacji w USA. Ograniczenia predkosci nikt nie przestrzega,
ale tez nie przesadza : 110-120 km/h jada wszyscy rowno. Jak ktos jedzie
szybciej od innych, to zaraz zostanie "wylapany" przez policje. Taka autostrada
to 2-3 pasy w jedna strone i co chwile sa ustawione bramki do pobierania kasy
od kazdego przejezdzajacego samochodu. A co jest bardziej istotne - juz nie tak
czesto, ale sa tez specjalne strefy dla samochodow ciezarowych, gdzie sie te
samochody wazy. Nie orientuje sie ile kosztuje kara za przeladowanie, ale chyba
taki samochod po prostu nie pojedzie dalej. U nas w Polsce to Policji nawet na
wage przenosna nie stac. A ja swoim malym fiatem to tych kolein chyba nie
zrobilem.
Z tym smrodem to przesadzilem, bo mamy sporo lasow, ktore to zneutralizuja, tak
mysle. Ale w Stanach nawet jak sie stoi w korku, to tych spalin nie czuc, nie
to co w Europie. Dziwne.

 

Gilette a MPK

Studi chyba czytales artykulu gazety ktory byl zamieszczony ze :

Przygotowaliśmy całą infrastrukturę - informuje od Andrzej Ośniecki, prezes
ŁSSE. - Od wycięcia lasów, wyrównania terenu, podłączenia mediów i sieci
wodnokanalizacyjnej aż po drogę. Tylko na zbudowanie dojazdu do bram strefy
wydaliśmy ponad milion złotych. Na tym nie koniec. Także miasto włączyło się w
poprawienie infrastruktury wokół inwestycji. Na zlecenie Zarządu Dróg i
Transportu rozpoczęła się budowa alternatywnego dojazdu. Trwają bowiem prace na
kolejnym odcinku ul. Nowy Józefów w kierunku osiedla na Smulsku, skąd można
wjechać w ul. Maratońską.

Adam Żeberkiewicz, rzecznik Zarządu Dróg i Transportu: - Mamy nadzieję, że
zdążymy zakończyć prace jeszcze w tym roku. W następnym roku przebudujemy
kolejną drogę, tak by można było w pobliże fabryki przenieść krańcówkę
autobusową dla pracowników"

Wiec oni chca przeniesc krancowke kolo gillette a nie ciagnać do GOŚ-iu
wiec pomysl za tem cos napiszesz STUDI

O wronach i innych "potworach". Ach, te emocje...

Puszcza Amazońska warta jest tego, by propagować konieczność jej ochrony w każdy
sposób, problem tylko w tym, by przy okazji nie mówić nieprawdy. Respiracja
dojrzałych ekosystemów w biomie lasów tropikalnych jest kolosalna - ze względu
na olbrzymie bogactwo i obfitość heterotrofów, oraz wysoką temperaturę. Obrót
materii jest bardzo szybki (gleby przecież są tam bardzo ubogie w sensie
kumulacji związków chemicznych) i oddychanie, co jest z tym związane - też. Tak
więc produkcja tlenu jest oczywiście olbrzymia, ale równie wielkie jej
zużywanie przez ten sam biom Bilans netto produkcji tlenu jest więc dużo
bardziej skromny dla lasów tropikalnych niż dla lasów strefy umiarkowanej.

Znacznie bardzie wartościowymi "płucami" Ziemi są więc lasy w strefie
umiarkowanej (a powierzchnia tajgi jest ciągle wielka), choć znacznie uboższe w
gatunki.

Pilne sprawy dzielnicy Praga Południe

Ben napisal o sciezkach rowerowych ja powiem wiecej. Stworzyc siec sciezek
rowerowych wzdluz glownych ulic ( Trasa L, Ostrobramska, Waszyngtona,
Grochowska, Fieldorfa, Francuzka, Zieleniecka, Wal miedzeszynski). Sciezki
takie winnymiec odnogi (zakonczenia) na : osiedlach mieszkaniowych, pod
szkolami, centrami handlowymi, bankami, pocztami itd. W kazdym z takich miejsc
winny pojawic sie rowniez stojaki rowerowe ( na Pradze mozna je spotkac tylo
pod Geantem i kolo Promenady)

Powinny powstac rowerowe sciezki rekreacyjne prowadzace do: parku skrszewskiego
i wzdluz kanalku Goclawskiego, do lasow kolo Rembertowa, Marysina, Wawra.

Powinien powstac jakis deptak. Moim zdaniem idealna bylaby lokalna czesc ulicy
Grochowskiej oraz Waszyngtona.

Nalezy dosadzic wiecej zieleni wzdluz Fieldorfa i Trasy L.

Stworzyc jakis duzy kompleks sportowy gdzie boiska pod golym niebem bylyby za
friko.

Na obszarze Goclawia ( i nie tylko) stworzyc strefy zamieszkania do ktorych nie
moznabyloby (fizycznie) wjechac samochodem. Parkingi winno sie wyrzucic po za
obszar osiedla

Zwiekszyc ilosc pojemnikow do segregacji odpadow

Budowac na skrzyzowaniach male ronda ( np na Fieldorfa moglyby powstac 4 male
ronda)

Dostosowac wszystkie mosty, kladki i wiadukty aby mozna je bylo pokonywac na
rowerze nie z siadajac z niego.

Zlikwidowac bazar na Stadionie 10-lecia

Z pilnych spraw to by bylo na tyle.

II LO Rzeszów - ranking nauczycieli

Teraz czuję wewnętrzne rozdarcie. Logować się, czy nie? Nawet ja tego nie
wiem;-).Dlaczego Zyawisko zabawił się Naszymi uczuciami i zachwiał równowagę
emocjonalną? Mam nadzieję, że był to uzasadniony zabieg konspiracyjny, a nie
zwykły kaprys;-]. Inaczej nie będzie łatwo odbudować tego, co tutaj kiedyś
zostało stworzone;-]. Idąc za przykładem Juzga ja też chciałabym
zaprotestować. Sprzeciwiam się wszechobecnaj konsumpcji, powiekszaniu dzióry
ozonowej, karczowaniu lasów równkowych, używaniu plastikowych worków, w
sytuacjach, kiedy płócienne równie dobrze spełniłyby swoje zadanie i okrótnemu
mordowaniu piskląt płci męskiej w chodowlach kur na skalę przemysłową.
Dołączam się do gratulacji dla zespołu koszykarskiego. Nie zapominajmy też o
wspaniałych wfistach, którzy swoja pracą także przyczymili się do tego
sukcesu;-D.
Chciałabym podtrzymac na duchu wszystkich, którzy tak jak ja tesknią za naszą
Matką 2. l.o. Nie traćmy nadziei! Ta rozłąka tylko nas wzmocni. Kiedyś
nadejdzie taki czas, że opuścimy przyjazne mury i wyruszymy w daleki świat.
Jednak zawsze bedziemy tu wracać, a przywita nas gipsowy pomnik półkownika
łeopolda Lisa- Kuli i niesmiertelna pani profesor Waleria Ł. ;-D
Życzę tez duuuużo zdrowia bywalcom Strefy Sznycla.

Powierzchnia Ropczyc taka jak Rzeszowa

Do Satana :)

Gdyby powiększono Rzeszów do 80-120 km, nie byłoby żadnej strefy
wokółmiejskiego syfu. Wiekszość tych miejscowości to zadbane podmiejskie
osiedla domków, ewidentnie wyglądające jak integralny element miasta. Jesli uda
się włączyć Załęże, Miłocin czy Białą, będą to jedne z najładniejszych osiedli
miasta. Tam mieszkają bogaci ludzie którzy wynieśli się z Rzeszowa na
przedmieścia. Dlatego ten syf nam nie grozi. Jest tam też sporo lasów, terenów
zielonych, tego miasto potrzebuje. A przy mądrej polityce przestrzennej
miejscowości te staną się ładnymi przyjemnymi osiedlami. Co innego włączanie
całych gmin - to już bezsens. Do miasta powinny wejść miejscowości ewidentnie
powiązane z nim.

Radni szukają ziemi pod fabryki

andrzejusa napisał:

> ja sie wam falubaziaki dziwie , po co ta dyskusja? wycinajcie
> te lasy , po pierwsze macie tereny pod inwestycje , po drugie
> z kilkuset ha lasow bedzie od groma drewna
_____
Potrzebne jest zezwolenie Lasów Państwowych

> przeciez to mozna sprzedac i zarobic , chociaz najlepiej by
> bylo wybudowac tartak i to drewno przerobic i zarobic podwojnie
> dechy czy palety a moze cos bardziej przerobionego, to jest
> przetworzonego
____
Obecnie trwa wycinka przy Zaciszu, drzewo będzie sprzedane do Stelmetu oraz
Kronopolu, podobnie będzie jak karczowane będą lasy w pobliżu strefy.

Przy każdej wycince trzeba się liczyć z tym, że prawo nakazuje identyczną ilość
drzew zasadzić na danym obszarze, ale nie jest to problemem, wszak w lasach
jest pełno polan do zagospodarowania:)

Inwestycyjny pat w Zielonej Górze

POMYSŁY dla pani Prezydent i Rad Miasta
1. połączenie się z Sulechowem i okolicznymi miejscowościami brzmi lepiej, niż
wycinanie lasów,z których słynie Lubuskie. To bardziej przyciągnie zagranicznego
turystę niż las... fabryk czy "las krzyży" - dobrze znane z filmu "Nic
śmiesznego" ;-)

przy tak dobrym dojeździe do Sulechowa - łatwo można se wyobrazić, że do miejsca
pracy będziesz dojezdzać 15 minut w jedną stronę, tym bardziej, że nie będzie to
kosztem wycinki.

2. Sugerowałbył otworzenie w UM "centrum obsługi inwestora" - niezależnie od
tego, czy jest on ze strefy czy to po prostu biznesmen, który utworzy choć
dodatkowe jedno miejsce pracy. Pracodawca zostawiałby tam papiery dot.
utworzenia nowego miejsca pracy, papierów dot. zatrudnienia itp. a to już
urzędnik by z nimi latał, zeby skompletować setki pieczątków, podpisów,
homologacji, srolomogacji potrzebnych do... ŻYCIA TYLKO I WYŁĄCZNIE URZĘDNIKÓW.
Urzędnik z urzędnikiem szybciej się dogada, a poza tym zdadzą sobie sprawę z
nieżyciowych przepisów (wierz ttka latka ;-) ) - natomiast nie będzie to
zabierać czasu pracodawcy.

Wytną lasy pod inwestycje

Wytną lasy pod inwestycje
To są skutki robienia strefy na siłę na terenach nie do końca do tego
przygotowanych. W Zachemie było najłatwiej, bo jeden właściciel terenów, bo
blisko media, bo jeden właściciel lasów. A że kawałek zielonych płuc miasta
sie zlikwiduje, to już nikomu nie przeszkadza. Za chwilę miasto znane z
lokacji wśród lasów otoczone będzie pustynią - betonową. A przecież są
osiedla, które warto zlikwidować i przeznaczyć na tereny przemysłowe bez
likwidacji takiej ilości zieleni, bo ich walory mieszkalne są znikome. No,
ale tu jest wielu właścicieli, każdego trzeba by wysiedlić, a to jest czas i
odszkodowania. Wszyscy idą na łatwiznę zapominając o skutkach społecznych.
Ciekawe jest zdanie autora artykułu - "Teraz pojawiła się wreszcie szansa na
usunięcie tej przeszkody." Tak, warto się cieszyć, że 40 ha lasów zniknie z
miasta... Mając w najbliższych latach w perspektywie dalsze wycinki m. in.
pod węzeł wschodni czy drogę łączącą Fordon z ul. Armii Krajowej, to robi się
fajnie. Pieniądze są kluczem do wszystkiego, także służą zwiększeniu
uległości Lasów Państwowych. Ale pod ścieżkę rowerową wzdłuż S-5, to Lasy
Państwowe nie oddałyby ani ara. Super.

Przyczyny ostatnich pożarów- ciekawy artykuł

tomaszkozlowski1 napisał:
>>>jeśli już ktoś zagraża Grecji to chyba przede wszystkim
pewne kręgi samych Greków>>>

święte słowa, Tomku , wieeelu tutaj dopatruje się wrogów w innych
nacjach, w innych krajach, w innych...zawsze to ktoś inny jest tu
winny (we wszystkich dziedzinach życia), nawet "kaloproereti
kritiki" też wydaje im się "podejrzana". Zapominają, że sami są
kowalami swego losu. Nie wystarczy post factum działać, potrzebna
jest prewencja - pożar wszędzie może wybuchnąć, i nie łatwo go
ugasić, ale nie zrobiono tu podstawowych rzeczy, aby im zapobiec.
E, dużo by tu pisać...dobrze wiecie, o co chodzi (oczyszczanie
lasów, strefy ochronne, sprawny sprzęt, sprawna organizacja akcji,
współdziałanie różnych jednostek etc.).

Dzisiaj jechałam na koncert do Teatru Attyckiego w Attiko Alsos
(w ateńskiej dzielnicy Galatsi) /Bebiak, żałuj, że wyjechałaś za
wcześnie - M. Faranduri i L. Koniordu - super głosy/,
pani w samochodzie przede mną wyrzuciła sobie palącego się peta
przez okno... dookoła przy chodnikach podsuszona trawka, dużo to
trzeba? W amfiteatrze także palą sobie papieroski, uznając pewnie,
że skoro obiekt otwarty... a tu las dookoła

Szkoda, taki piękny kraj... jeżeli coś się tutaj nie zmieni
w sposobie myślenia i działania w najbliższych latach,
sporo jeszcze oczy nasze zobaczą...(z winy innych , weweos,weweos

co byś zmienił/zbudował będąc prezydentem Kielc ?

- Park Kultury i Wypoczynku + Stadion leśny na wzór Central Parku
(modernizacja)
środki finansowe: śr. własne (gminne) oraz z funduszy UE.
Dodatkowe środki finansowania: Dyrekcja Lasów Państwowych w Radomiu, śr. z
budżetu państwa (w zal. do tego czy projekt otrzyma dofinansowanie z UE)

- ścieżka pieszo-rowerowa na całe długości rz. Silnicy (od Dąbrowy do
Białogonu. W większości miast życie skupia się właśnie nad bulwarami rzecznymi.

- skanalizowanie wszystkich ulic (w pierwszej kolejności), które leżą
bezpośrednio nad rzeką (od Dąbrowy do Zalewu). Cel: doprowadzenie zalewu do
stanu używalności

- fontanna na rynku (na miejscu istniejącej)

- stworzenie większej ilości terenów zielonych (skwery, parki, itd.) -priorytet

- Budowa ogrodu zoologicznego w Dyminach (okolice lecznicy zwierząt)

- STWORZENIE SPECJALNEJ STREFY EKONOMICZNEJ na płd. miasta (Dyminy, Leśniówka,
itd.)

- oraz wiele, wiele innych rzeczy...

Tajemnicze znalezisko pod Grodziskiem Mazowieckim

Tajemnicze znalezisko pod Grodziskiem Mazowieckim
Już od dłuższego czasu ekipa Strefy 11 otrzymywała anonimowe telefony na
temat tajemniczych odgłosów dochodzących z lasów w okolicach Grodziska
Mazowieckiego. Szelesty i szumy od lat nękały tamtejszych mieszkańców. Skala
zjawiska nasilała się zwłaszcza w nocy. Nie mieliśmy wątpliwości, że należy
natychmiast zająć sie tą sprawą.
Gdy dojechaliśmy na miejsce, zdarzyła się niewiarygodna rzecz - wszystkie
urządzenia elektroniczne służące do specjalistycznych pomiarów odmówiły nam
poszłuszeństwa. Zdawać by się mogło, że jakaś niewidzialna siła zablokowała
dopływ prądu z baterii! Po kilku nieudanych próbach zmuszeni zostaliśmy do
wysłania pracownika technicznego Strefy 11 po nowe baterie do kiosku. Po
podłączeniu nowych baterii sprawność urządzeń pomiarowych wróciła do normy.
Czy był to jednak tylko przypadek? Czy może w okolicach Grodziska występuje
jakieś pole elektromagnetyczne niewiadomego pochodzenia?
Jak zwykle czekamy na Państwa telefony i maile w tej sprawie.

Przełom w sprawie trzeciej ramy?

kłamstwa Volkswagena
Związek Volkswagena z III ramą jest prosty. Cały zamęt po to aby III rama nie
biegła po terenach Volkswagena które chce przeznaczyć na budowę fabryki ,
jeżeli oświadczenia na tym portalu są oświadczeniami Volkswagena ( tak się
wydaje , bo za dużo faktów ) ale Pani Olejniczak - prokurent Volkswagena na
wyjazdowej sesji rady Miasta w Antoninku powiedziała , że Volkswagena
interesuje 150 hektarów lasów na północ. Cytowała to Gazeta Wyborcza , było to
w ogłoszeniach parafialnych w kościele w Antoninku. Dlatego proszę nie kłamać ,
że tylko półtora hektara !!!! lasu. Nie pozwolimy na wycięcie strefy ochronnej
Poznania i lasów ochronnych Miasta Poznania. Obojętnie czy to spowoduje
komplikacje w Volkswagenie , czy nie. Bałagan organizacyjny tej fabryki ,
kłamstwa , bezprawie , powodują moje wielkie zdziwienie. Czy Ci ludzie którzy
tam i teraz pracują nie zdają sobie sprawy , że uderzają w ten sposób i w znak
firmowy Volkswagena , jego prestiż i że ludzie nie będą kupowali ich samochodów.
Kupujcie ludzie Toyoty. Toyota i Fiat i Opel budują w Polsce fabryki , zgodnie
z prawem. Uczciwie i spokojnie. Żyją w zgodzie ze społecznościami lokalnymi.
Uważam też , że Gazeta Wyborcza powinna wycinać z portalu teksty , które
zawierają obraźliwe słowa , wobec uczestników dyskusji.

Strefa ekonomiczna dla Zielonej Góry

To ze sprawa z wycinką lasów się opóźnia to wina dziwnej koalicji PiS-SLD w
radzie.radny lipnicki tak lobbował u koleszków z swojej parti, że wszsytcy
(Drozd, napierała, Sapa)oprócz budzyńskiego byli przeciw propozycji wycinania
lasów.Pozyskał do tego nie których koleżków i koleżanki z SLD.Wsród nich
bartkowiaka i tajcherta.W ten sposób pomimo racjonalnych przesłanek pomysł się
rypnął.Spalony Las jest już wpisany do strefy.Wybaczam PiS-owcą pomyłkę i lanie
wody ludzią.Temat przedstawiał prawnik, historyk i lekarz.

Strefa ekonomiczna dla Zielonej Góry

O czym ty mowisz Chichotek???

Strefe można powiekszyc bez problemow???:)

To dlaczego jescze ta strefa nei zostala powiekszona??
Bo rada miejska nie wyrazila zgody na wycinke lasow i tym samym powiekszenia strefy/
!!!

A jeli chodzi o to czy wiedzieli ze jest strefa czy nie to zauważam ze wielu
panuje tu specjalistow na forum takich jak ty ktorzy nie potrafia rozróżnić
strefy od podstrefy.
Podstrefe juz mamy o strefe możemy sie starać kapujesz osiołku ????:)

Globalne ocieplenie ???

polski_francuz napisał:

> Pogoda sie rozregulowuje. Jest ocieplenie co widac po lodowcach (czapy sie
> zmniejszaja) i po tej wodzie slodkiej z lodu co to hamuje Golfstrom.
>
> A przede wszystkim jest rownowaga naturalna naruszona przez emisje tlenkow
> wegla ze spalania...

Kochanienki, niektore TLENKI WEGLA to moga doprowadzic nie do globalnego
ocieplenia, tylko do globalnego OZIEBIENIA, bo emisja duzej ilosci TLENKU WEGLA,
czyli CO, do atmosfery, szybko zamienila by kazdego z nas w BARDZO ZIMNEGO TRUPA.

i coraz mniej lasow aby to na tlen przerobic.

Z tym, ze ubytek lasow tropikalnych - wbrew rozpowszechnionemu przekonaniu - nic
na ten proces nie wplywa, bo lasy tropikalne emituja tyle samo CO2, co tlenu.

CO2 na tlen przerabiaja lasy strefy umiarkowanej i tundra, tudziez torfowiska -
tam gdzie nastepuje "skladowanie" martwej materii organicznej. W lasach
tropikalnych martwa materia organiczna podlega blyskawicznie rozkladowi i caly
zwiazany wegiel ulatuje z powrotem do atmosfery. Jak nie wierzysz, to skontaktuj
sie z prof. Ryszardem Laskowskim z UJ, swiatowej klasy ekologiem, to on
potwierdzi to, co ja mowie.
>
> I te czynniki razem z tradycyjnymi robia te skomplikowane rownania cisnienia,
> temperatury i odparowywania wody, jeszcze bardziej skomplikowane.
>
Z tym sie akurat bardzo zgadzam.

Jak promować Bydgoszcz ?

> strefy stworzyć nie można..

Można chociaż wysłać list do kilkunastu firm, żeby u nas zainwestowali. Milion
złotych powinien na to starczyć...

W Poznaniu też stref nie mają, a promować inwestycje mogą. Cóż...

> wtedy dopiero promowanie miasta jako wartego odwiedzenia ma sens

Nie sądzisz, że nikt nie wyremontuje tych kamienic za swoje pieniądze, nie
otworzy nowych lokali, nie uruchomi nowych sklepów, jeśli nikt nie będzie
przychodził na tą Starówkę? Czy coś przeszkadza, żeby więcej Anglików
przyleciało do nas na piwo? Oni nie chcą zabytków, teatrów, muzeów - oni chcą
wydać tysiąc złotych i się napić. Czy nie możemy zachęcać kogoś do odwiedzenie
parków, lasów, rzek i jezior koło Bydgoszczy? Czy nie możemy...

> naprawde powiedzmy sobie otwarcie

Otwarcie to bym powiedział - nie promujemy inwestycji (bo nie mamy strefy, jak
piszesz), nie promujemy turystyki, bo mamy zaniedbaną Starówkę (a jest
zaniedbana trochę dlatego, że nie promujemy), nie promujemy miasta wśród
mieszkańców, bo nie, nie staramy się przyciągać nowych mieszkańców, bo po co.
Tylko dlaczego my na to wydajemy więcej pieniędzy niż Gdańsk na promocję, a
prawie tyle, co Kraków?!

400 hektarów lasów do wycięcia

400 hektarów lasów do wycięcia
Z Radia Zachód: Z propozycją wycięcia 400 hektarów lasów wokół strefy
aktywności gospodarczej zwrócił się wydział geodezji i gospodarki
nieruchomościami urzędu miasta Zielonej Góry.

Powodem jest brak terenów pod budownictwo wielorodzinne oraz dla ewentualnych
inwestorów . Do wydziału już trafiły wnioski od dewelepperów. Potrzebują oni
40 h pod budownictwo wielorodzinne - wyjaśnia naczelnik wydziału Zdzisław
Szczepański. Wniosek trafił do miejskiej komisji urbanistycznej. Ta go jednak
nie zaopiniowała. Członkowie komisji mieli różne zdanie na ten temat.
Tymczasem przewodnicząca komisji rozwoju miasta radna Mirosława Panek
Garauważa, pomysł wydziału geodezji za dobry. - Jest dobry , bo musimy szukac
terenów inwestycyjnych pod budownictwo. Jeżeli jest zgoda regionalnej dyrekcji
lasów państwowych to powinniśmy to zrobić - mówi przewodnicząca Mirosława
Panek Gara. Aby jednak do tego doszło radni muszą zmienić studium
zagospodarowania na tym terenie a następnie uchwalić nowy plan
zagospodarowania. Jednak może to potrwać co najmniej dwa lata. Przeszkodą mogą
okazać się badania , które wykażą, że wycinka takiej ilości lasu może mieć
wpływ na klimat w Zielonej Górze. Tymczasem już w tym roku może zakończyć sie
sprzedaż lub dzierżawa wszystkich działek dla inwestorów w strefie aktywności
gospodarczej. Przez rok lub dwa miasto nie bedzie miało ofert dla inwestorów.

Moje zdanie: pomysł bardzo dobry, na szybkie połączenie z gminą nie ma co
liczyć, więc dobre chociaż to.

Drwale pójdą w las?

hey Panie Zygmunt Lipnicki

A jakie to wielkie szkody powstana w ekostystemie ZG jak wytnie sie las w
okolicach strefy???

Co to za las??
Bo podobno taki byle jaki tzn.nei ma wielkiego znaczenia, iglaste drzewka na
piachu i tyle

Ile to drzew i lasow mamy dookola ZG????

Dlaczego tacy jak Pan probuja Straszyc...... no wlasnie czym????

"Ja piszę o możliwym oddziaływaniu lasów, a raczej ich braku (tych
wyciętych) na środowisko zewnętrzne. Bardzo ważne jest też również
ukształtowanie terenu na którym rośnie las"

A jakie jest uksztaltowanie terenu o ktorym mowimy??

Jest doskonaly pod zabudowe i inwestycje tak wiec.......

PZDR

żeby w Polsce już niczego nie było nic ino niemiec

__________zapraszał Steinbach a AG bronił prawa Ni
emców do wykupowania lasów...

do budowania płyciutko rury bałtyckiej w Swinoujsciu, zębyśmy gazu z
Kataru nie mogli dostarczyć Polakom?

Bo Polakom... "nic do tego"...?

Jakoś dziwnie dzisiaj pan premier Tusk nie wspomina już o tej
zazdrości w stosunku do Słowacji, która niedawno weszła do strefy
euro, a nawet z dumą pokazywał, że jesteśmy w innej sytuacji niż
Słowacja i państwa nadbałtyckie. Jeżeli byśmy powiązali sztywno kurs
złotego z euro, to dzisiaj nasza gospodarka płaciłaby za to tak dużo
jak tamte państwa.

Trochę mi się tego nazbierało 2- zdjęcia kolekcji

Wspaniała i urzekająca bogactwem aromatów kolekcja. Osadzona w tle
majestatycznej, czerwonej, skórzanej kanapy jawi się ferią
zapachowych barw.
Kolekcja Iron to niebywała podróż przez kontynenty, religie, strefy
klimatyczne i boską naturę. Kolekcja stanowi opowieść o wędrówce
człowieka przez życie, która zaczyna się w świecie Orientu, w
klasztorze buddyjskich mnichów, na praktyce Zen. Dalsza wędrówka to
przepych lasów, ambry i przypraw; potem jest bardzo świeżo, zielono,
by w końcu znaleźć się w słodkich wnętrzach sklepów Godivy.

Pod wrażeniem. Wielkim.

Zimoziół północny /kupię ew. wymienię/

A można? Z tego, co wiem, w Polsce jest pod ścisłą ochroną od dawna,
a nie jest tak popularny, żeby szkółkarze bawili się w sadzonki, jak
w przypadku bardziej efektownych roślin chronionych (np. sasanka).
Podejrzewam, że mogą go rozmnażać spece od lasów-parków narodowych.
Bo z nim jest problem, potrzebuje specyficznego środowiska. Lubi
ziemie kwaśną, ubogą i przepuszczalną, a stanowisko półcieniste.
Czyli np. bór sosnowy, ale inne lasy na kwaśnej glebie też. Rozrasta
się łatwo i bez problemu rozmnaża wegetatywnie, ale w bardzo suche
lata (a takie często bywają) sporo roślin ginie.
A tak w ogóle, to jest bardzo ładny. Widywałam go chyba razem z
pomocnikiem baldaszkowatym (też bardzo ładnym), który jednak
występuje bardziej na południe. W Polsce te strefy na siebie
zachodzą.
A może da się go kupić w Skandynawii? Tam rośnie na całym obszarze,
aż po Przylądek Północny.

Turcja 2009 - moje wspomnienie

To nie było do Ciebie.To było obok Ciebie.Dla gościa który się najeżył,nie wiem
o co.No chyba że to Ty nim jesteś.Co do lasów,są różne jak i strefy klimatyczne
Turcji.Było się przekonać,nic trudnego.Zamiast siedzieć na poczcie było sandały
w dłoń/lub na nogi/koniecznie wraz ze skarpetkami i do lasu.Nie ma jak to
dotknąć i sprawdzić.

Turcja 2009 - moje wspomnienie

Gość portalu: Nieobyty napisał(a):

> To nie było do Ciebie.To było obok Ciebie.Dla gościa który się
najeżył,nie wiem
> o co.No chyba że to Ty nim jesteś.Co do lasów,są różne jak i
strefy klimatyczne
> Turcji.Było się przekonać,nic trudnego.Zamiast siedzieć na poczcie
było sandały
> w dłoń/lub na nogi/koniecznie wraz ze skarpetkami i do lasu.Nie ma
jak to
> dotknąć i sprawdzić.

Wiem, ze nie do mnie :)) Chetnie bym dotknela tych drzew piniowych
ale po lasach tych nie chodzilam. Ale moze w przyszlosci? kto wie :))
I moze w tych skarpetach da rade ?:))
A w temacie dotykania to udalo mi sie kilka razy dotkąc lisci
bananowca... i nigdy bym nie pomyslala, ze sa takie delikatne i
mile w dotyku... prawie jak jedwab :))

Dzień dobry-upał trwa!!!

Najlepiej wypowiadają się w sprawach ocieplenia geolodzy i badacze historii.
Wszystko wskazuje na to, że klimat nieustannie oscyluje od okresów cieplejszch
do zimniejszch. Napewno jednak człowiek powoduje znaczące zmiany w przyrodzie.
Podobno już w swoich początkach wybił mamuty, dziś masowo rąbie lasy tropikalne,
po wyrąbaniu znacznej części lasów strefy umiarkowaniej. Spala odkładane przez
miliony lat pokłady wegla i węglowodorów itp itd. Napewno powodujemy zaburzenie
w biosferze i ekosystemie, ale czy napewno wpływa to na wzrost temperatury to
nie jest takie pewne. Tak że lepiej zacznijmy segregować śmiecie, ocieplmy domy
bo tyle możemy zrobić na włsnym podwórku na rzecz przyrody.

Rowerowo ;)

śpieszmy się podziwiać ktajobrazy!
calama napisała:

> z jakiejś skorzystam :)

albo sama zorganizuj wzdłuż pliszki. broszura kp w formacie pdf, do której link
żpodałem, jest stokroć lepsza niż zwykły przewodnik turystyczny.

w obrębie strefy chronionego krajobrazu - "puszcza nad pliszką" - jest możliwość
połączenia doliny pliszki i rynny jezior torzymskich w jedną wielką pętlę
rowerową. mogła by to być jedna z najpiękniejszych tras rowerowych w europie.

szkoda że władze gminy torzym, wojewoda gramza i wojewoda hatka postanowiły raz
na zawsze zniszczyć taką możliwość. niestety, ich plan niszczenia krajobrazu
jest konsekwentnie realizowany. jeżeli chcesz podziwiać piękny krajobraz i
unikalną przyrodę, musisz się pośpieszyć.

ps. określenie "strefa chronionego krajobrazu - puszcza nad pliszką" za sprawą
wojewody gramzy i wojewody hatki praktycznie już nic nie znaczy. natomiast
obecne władze, z hatką na czele, przystąpiły do szybkiej obudowy jezior szpetną
zabudową gospodarczą, likwidacji dróg rowerowych, zagradzania turystom i
miejscowej społeczności dostępu do jezior i lasów państwowych. bardzo się
zdziwią stali turyści, gdy w tym roku nie dojdą do jeziora. słyszałem, że polski
związek wędkarski, który dzierżawi jezioro nie może praktycznie do niego
dojechać. jest wielka afera. chyba jakaś autocenzura gazety wyborczej i gazety
lubuskiej sprawia, że nic na ten temat nie ma w prasie?

Dać szansę Białowieży

Oczywiscie Panie Kornelu nie chodzi o kazdy las nizinny ale o las nizinny strefy
umarkowanej. Taki lasow nie ma poza Puszcza na naszym kontynencie, bo lasy ktore
Pan pokazuje to tajga i lasy gorskie.
Co do orlika to mnie Pan nieco zdzwili i zachecil do malego sledztwa. Otoz
rzeczywiscie w formularzach Natura 2000 dla PB podane jest -30-35 par. Natomiast
w danych zrodlowych np. Ptaki Puszczy Bialowieskiej lub Ostoje Ptakow o
znaczeniu Europejskim w Polsce jest do od 52 do 68 co w przeliczeniu na 600 km
kw daje niezle zageszczenia.
Zupelnie nie jasne jak doszlo do znikniecia ponad 30 par w formularzu Natura
2000. Ciekawe czy to pomylka czy celowe dzialanie?

Schengen po Niemiecku !!!

Schengen po Niemiecku !!!
Tony śmieci trafiają z Niemiec do lubuskich lasów. Tylko z przygranicznego
nadleśnictwa Gubin (Lubuskie) leśnicy wywieźli w ciągu roku 84 tony odpadów
przywiezionych do Polski przede wszystkim zza Odry i Nysy.

wiadomosci.onet.pl/1775542,11,item.html
W lasach po polskiej stronie ląduje zużyty sprzęt AGD, opakowania, stare
gazety, odzież, zepsute produkty spożywcze i "zwykłe śmieci".

Nielegalny wwóz odpadów wymieniano jako jedno z największych zagrożeń po
wejściu Polski do strefy Schengen. Według pograniczników walka z tym
procederem, przy braku odpraw granicznych, jest bardzo trudna. - Każdego dnia
granicę przejeżdżają tysiące samochodów. O ile duże transporty odpadów łatwiej
wyłapać na drogach, to kontrola zwartości bagażników wszystkich aut osobowych
jest niemożliwa, a to głównie w nich śmieci jadą do Polski

Niemieccy policjanci chcą ścigać przestępców w ...

fikmajster_z_copotu napisał:
> W tej chwili kończą się poufne negocjacje.
> Gejrlin chce, by ich funkcjonariusze mogli ścigać
> przestępców bez żadnych przeszkód na terytorium całej Polski.
> Warszawa proponuje ograniczenie tej strefy do 100 kilometrów...
> Jak to dobrze, że dziadek AK-owiec już u Pana Boga
> bo nie zdzierżyłby widoku hitlerowca
> - pukającego do drzwi albo rewidującego mieszkanie
> za ukrytym domniemanym polskim bandytą -
> i rozwaliłby mu łeb z dubeltówki :)
> ps
> BRAWO WERMAHTO-BOLSZEWIA !
> BRAWO HER KON-DONEK THUSKE !
> BRAWO AGRO-KOMUCHY Z PAPLAKIEM NA CZELE !

#masz racje prasa w rekach niemieckich premier niemiecki pilicja tez
prawie niemiecka i co nas czeka? to idioci wyborcy głosujac na
platforme wybrała niewole niemiecka po raz kolejny.
Wracamy do podziemia i lasów i zaspiewajmy tylkoz innymi słowami

Siekiera motyka piłka szklanka w nocy nalot w dzien łapaka siekiera
moityka piłka drut i pan tusk jest juz kaput, trzeba jeszcze troche
czsu by platforme zniszczyć całą, siekiera motyka piłka drut i
platforma z tuskiem jest kaput

Dlaczego nie ma strazy miejskiej?

> Ale gdyby wszyscy byli taki cwaniakami z szarej strefy, to kto
> płaciłby podatki na służbę zdrowia, na przedszkole dla twego
> dziecka, na szkoły?

Emerytury (tych zniedołężniałych starców sprzedających marchewkę) są
obłożone podatkami tak samo jak pensje pracujących, więc twoje
dywagacje są z gruntu
fałszywe...

> Oczywiście najprościej stanąć na ulicy i sprzedawać co popadnie,
ale
> SM musi występować w obronie tych, którzy działają w danej branży
> legalnie.

Fajnie i sympatycznie, a przede wszystkim z korzyścią dla
społeczeństwa byłoby jednak, gdyby SM działała z jakąś logiczną
gradacją. Tak więc najpierw niech może zajmie się samochodziarzami
parkującymi po chodnikach, trawnikach, drogach dla rowerów (i to nie
tylko w okolicach Rynku), następnie hołotą wysrywającą swoje pieski
gdzie popadnie, a także podrzucającą śmieci do parków i lasów, a
dopiero na końcu emerytami i rencistami, którzy nie ze swojej winy
ledwo wiążą koniec końcem, a sprzedaż szczypiorku bądź pietruszki
pozwala im podratować domowe budżety. Poza tym wydaje mi się, że ta
żałośnie skromna działalność ekonomiczna nie jest w stanie na tyle
zaszkodzić państwu, żeby do walki z nią trzeba było używać aż służb
porządkowych...

Łatwiński o Kubickim: pseudoobrońca lasów

Łatwiński o Kubickim: pseudoobrońca lasów
Ale to chyba polityka, przynajmniej taka populistyczna, aby mówić
każdemu to co chce uslyszeć- na tym boku, że się lasów nie wytnie,
na drugim- że zamieni się je na strefy inwestycyjne.

Mnie tylko dziwią miejscy radni, którzy zamiast strefy inwestycyjnej
na gigantycznym wolnym terenie przy Trasie Pólnocnej (kolo mostu na
linii kolejowej) woleli wstawić tam "Osiedle Magnackie". Skoro
brakuje terenóinwestycyjnyc, to nie lepiej zrobić je w miejscu
planowanego os. Mazurskiego, pomiędzy os. Pomorskim a torami?

Czy ktoś wreszcie policzyl ile kosztuje kilogram pomidroów z
ogródków dzalkowych w centrum miasta? Ludzie, nie mogąc mieszkać w
miejscu gdzie ktoś posadzil paprykę, muszą dojeżdżać dużo dalej,
często poza miasto. Koszty transportu rocznie 10 rodzin które
moglyby mieszkać na terenie statystycznej dzialki to 81 tys.
rocznie, a oszacowalem to z bardzo niskimi danymi (dystans 5 km,
mobilność= 2,2podr/dziennie, koszt wozokm= 0,68 PLN, 3 os/rodzinę).

Radni PiS chcą wyciąć 173 hektary lasów pod strefę

Gość portalu: alek napisał(a):

> Zamiast poszerzyć granice miasta i ulokować strefy na wolnych terenach pod
> > Przylepem, Kisielinem, Czerwieńskiem, to oni wolą wydać 60 mln zł na wyci
> ęcie
> > kordonu lasów wokół miast
>
> Zrozum czlowieku ze to nie takie latwe przesuniecie granic.
> Czy ty w ogole zdajesz sobie sprawe ze za granicami miasta jest gmina ZG, ktora
> nie pali sie do polaczenia miasta z gmina ani oddania nawet metra kwadratowego

> Dlatego trzeba wyciac (czesc lasow, cześć rozumiesz to slowo ?? nie wszystkie
> lasy wokolo ZG ale część !!!!) pojmij to czlowieku wkoncu prosze cie !!!
>
> Dzieki temu bedziemy mogli rozwinac stefe aktywnosci gosp, i umiescic nowe
> tereny w specjalnej strefie ekonomicznej poniewaz jest ku temu wlasnie teraz sz
> ansa.

Sprawdź z jakiego podatku miasto ma największy zysk to przestaniesz pouczać
innych i optować za wycinką. To w którym miejscu znajduje się strefa nie ma
najmniejszego znaczenia. Czy jest to bliżej Zielonej Góry czy Nowej Soli.
Istotne jest tylko to z jakiego miasta będą to pracownicy, czyli podatek PIT.
I nie mieszaj do tego ideologi partyjnej, posłuż się (zakładając że go
posiadasz) rozumem.
To przynosi lepsze efekty.

Biorą ziemię od uczelni

Zastanówcie się choć trochę czy np w strefie już istniejącej przedsiębiorcy
walili dzwiami i oknami jak w Nowej Soli?U nas Ronowiczka miała same ochłapy
firmy przeprowadzały się z jednego miejsca Zielonej Góry do drugiego miejsca do
strefy w strefie powstał też market wielki nazwany dla nie wiem dlaczego
hurtownią.Więc nie wiem dlaczego ktoś lobbuje za wycinką lasów . Chyba miał
gość wcześniej piszący rację że dlatego że ktoś się chce nieżle obłowić.Ale nie
moim koszem

Przez nas Ziemia się grzeje

"Jako najwieksze na Ziemi organizmy fotosyntetyzujące, długowieczne drzewa mogą
w ciągu swojego życia zgromadzić w sobie dużą ilość dwitlenku węgla. Gaz ten,
jak wiadomo, jest głównym winowajcą globalnego ocieplenia (...) Nie dziwi więcv,
że od lat uważa się zakładanie lasów za jedną z głównych metod walki z
ocieplaniem się klimatu (..). Sęk w tym, że lasy nie tylko wchłaniają z
atmosfery ogromne ilości gazu z rur wydechowych naszych samochodów. Teren
porośnięty drzewami, widziany z kosmosu, jest ciemny - a to oznacza, że
absorbuje duzo więcej energii światła słonecznego niż - dajmy na to - pole
kapusty. To z kolei oznacza silniejsze nagrzewanie się powierzchni, a za jej
pośrednictwem atmosfery. Pomiary wykonane ostatnio przez naukowców za pomocą
precyzyjnej komputerowej symulacji zależności leśno-klimatycznych wykazały, że
dla większości lasów ten drugi efekt jest większy od pierwszego i całkowicie go
niweluje. Twierdzą oni, że korzystny bilans mają wyłącznie lasy strefy
podzwrotnikowej.Jeśli więc sadzić, to raczej w Mozambiku czy Hondurasie niż w
umiarkowanej Polsce.
Autorzy śmiało twierdzą, ze wzięli pod uwagę wszystkie czynniki (...)" (Wiedza i
Życie nr 2/2007 str. 18)

Może się do tego ustosunkujesz? Wniosek jest jeden - nikt nie ma racji, bo i jej
mieć nie może. Zbyt mało czynników się bierze pod uwagę przy zbyt ograniczonym
horyzoncie czasowym. Szczególnie, że połowa tych czynników jest w ogóle jeszcze
nieznanych.
A z całym szacunkiem do Hawkinga - jest on KOSMOlogiem nie KLIMATOlogiem.
Szewcze, pilnuj kopyta!

Przez nas Ziemia się grzeje

Co do "równowagi" to po raz trzeci:
"Jako najwieksze na Ziemi organizmy fotosyntetyzujące, długowieczne drzewa mogą
w ciągu swojego życia zgromadzić w sobie dużą ilość dwitlenku węgla. Gaz ten,
jak wiadomo, jest głównym winowajcą globalnego ocieplenia (...) Nie dziwi więcv,
że od lat uważa się zakładanie lasów za jedną z głównych metod walki z
ocieplaniem się klimatu (..). Sęk w tym, że lasy nie tylko wchłaniają z
atmosfery ogromne ilości gazu z rur wydechowych naszych samochodów. Teren
porośnięty drzewami, widziany z kosmosu, jest ciemny - a to oznacza, że
absorbuje duzo więcej energii światła słonecznego niż - dajmy na to - pole
kapusty. To z kolei oznacza silniejsze nagrzewanie się powierzchni, a za jej
pośrednictwem atmosfery. Pomiary wykonane ostatnio przez naukowców za pomocą
precyzyjnej komputerowej symulacji zależności leśno-klimatycznych wykazały, że
dla większości lasów ten drugi efekt jest większy od pierwszego i całkowicie go
niweluje. Twierdzą oni, że korzystny bilans mają wyłącznie lasy strefy
podzwrotnikowej.Jeśli więc sadzić, to raczej w Mozambiku czy Hondurasie niż w
umiarkowanej Polsce.
Autorzy śmiało twierdzą, ze wzięli pod uwagę wszystkie czynniki (...)" (Wiedza i
Życie nr 2/2007 str. 18)

Przez nas Ziemia się grzeje

"Jak najwieksze na Ziemi organizmy fotosyntetyzujące, długowieczne drzewa mogą w
ciągu swojego życia zgromadzić w sobie dużą ilość dwitlenku węgla. Gaz ten, jak
wiadomo, jest głównym winowajcą globalnego ocieplenia (...) Nie dziwi więcv, że
od lat uważa się zakładanie lasów za jedną z głównych metod walki z ocieplaniem
się klimatu (..).
Sęk w tym, że lasy nie tylko wchłaniają z atmosfery ogromne ilości gazu z rur
wydechowych naszych samochodów. Teren porośnięty drzewami, widziany z kosmosu,
jest ciemny - a to oznacza, że absorbuje duzo więcej energii światła słonecznego
niż - dajmy na to -pole kapusty. To z kolei oznacza silniejsze nagrzewanie się
powierzchni, a za jej pośrednictwem atmosfery. Pomiary wykonane ostatnio przez
naukowców za pomocą precyzyjnej komputerowej symulacji zależności
leśno-klimatycznych wykazały, że dla większości lasów ten drugi efekt jest
większy od pierwszego i całkowicie go niweluje. Twierdzą oni, że korzystny
bilans mają wyłącznie lasy strefy podzwrotnikowej.Jeśli więc sadzić, to raczej w
Mozambiku czy Hondurasie niż w umiarkowanej Polsce.
Autorzy śmaiłóo tweirdzą, ze wzięli pod uwagę wszystkie czynniki (...)" (Wiedza
i Życie nr 2/2007 str. 18)

Może się do tego ustosunkujesz? Wniosek jest jeden - nikt nie ma racji, bo i jej
mieć nie może. Zbyt mało czynników się bierze pod uwagę przy zbyt ograniczonym
horyzoncie czasowym. Szczególnie, że połowa tych czynników jest w ogóle jeszcze
nieznanych.
A z całym szacunkiem do Hawkinga - jest on KOSMOlogiem nie KLIMATOlogiem.
Szewcze, pilnuj kopyta!

AAAA!!!! (przed egzaminem)

Dziekuję serdecznie wszystkim, bardzo pomogliście:) Weszłam wprawdzie nieco
wcześniej, bo okazało się że 3/4 ludzi nie przyszło... Na początku było: 'a
jesteście smutne?' i puszczenie spiewających/tańczących hipopotamów na
komputerze:) A przed zadaniem pytania profesor spojrzał na moje nazwisko,
zapytał czy miałam coś wspólnego z moim dziadkiem (tak, wiem że to głupio
brzmi:)) i z założycielami pewnego browaru, a potem stwierdził że jestem
daleką krewną jego żony (uczyła mnie botaniki na I roku), i jaki ten świat
mały. A potem zadał pytania, i to odpowiednie, pierwsze z początku wykładów
(powtarzałam w myślach 'strefy, strefy' i chyba zaczarowałam:)), a drugie
akurat powtarzałam tuż przed wejściem. Cud. Na pewno dzięki Waszym kciukom:)
A informace o strefie lasów laurokształtnych i twardolistnych oraz
standardowej metodzie pędzenia tulipanów to chyba zapamiętam do końca życia.
dzięki raz jeszcze, jesteście kochani:)
Aha, dostałam 5.0 :D
Pozdrawiam
Egaheer (piątkowa w czwartek)

Polska "wygrała" Unię Europejską

Skoro Polacy nie cenią daru od Boga
Gość portalu: wojt napisał(a):
> Może wyprowadzimy się do strefy polskiej w Iraku ....

Skoro Polacy nie cenią daru od Boga - miejsca na tej ziemi i życia w pięknym
miejscu, to może rzeczywiście będzie im lepiej w Iraku?
Dużo piachu i dużo słońca, no i z uprawą roli, zagospodarowaniem lasów i jezior
nie będą mieli problemu.

ZEGNAJ KARGO !!!

"Zgoda na lotnisku?
Minister środowiska Stanisław Żelichowski postanowił wczoraj powołać grupę
roboczą, która przygotuje ostateczny projekt decyzji o przeznaczeniu lasów pod
budowę portu cargo i strefy gospodarczej w Białej Podlaskiej. W poniedziałek na
miejscu odbędzie się wizja lokalna.

W resorcie środowiska doszło do rozmów m.in. z zainteresowanymi samorządowcami
i przedstawicielem inwestora. Ryszard Grabas, wiceprezes E & K, powiedział, że
nastąpił krok naprzód. - Po raz pierwszy wysłuchano naszych argumentów. Jest
wola, aby pilnie skorygować plany, tak żeby zminimalizować potencjalne szkody
na terenach leśnych.

Rzecznik prasowy ministra środowiska również widzi szansę na porozumienie."

Cyt:Dziennik Wschodni

Jak widać inni działają a u nas wszyscy czekają, że samo coś spadnie " z nieba"

Friedmann przeciw euro - Wirtschafts Woche nr 31

Gość portalu: xelag napisał(a):

> zaparty napisał:
>
> > Milton Ffriedman w Wirtschafts Woche opowiada sie przeciw unii walutowej w
>
> > Europie. Zapowiada gigantyczny kryzys walutowy, który obejmie kraje strefy
>
> > euro.
> ======================
>
> Kryzysu walutowego w Europie nie mozna wykluczyc, nie mozna rowniez wykluczyc
> go w Japoni (gdzie kwitnie) i w Stanach gdzie sie rodzi. Z pewnoscia USA nie
> podoba sie pomysl stworzenia silnej zjednoczonej Europy z wiarygodna i mocna
> waluta. Printowanie papieru toaletowego (dolara) i zawalanie nim Swiata w
> zamian za produkty to super interes. Scinasz drzewo, robisz z niego papier,
> nazywasz go dolarem i dajesz frajerom w zamian za towar. Czy ktos kiedys
> widzial leprzy interes ?
>
> Europa, by sie uniezaleznic i czesciowo chociaz zabezpieczyc przed
potencjalnym
>
> miedzynarodowym kryzysem walutowym, musi zmniejszyc ilosc swoich rezerw
> finansowych ktore posiada glownie w $ USA i Yenach, walutach juz nie pewnych
i
> pachnacych kryzysem.
>
> Caly Swiat bedzie powoli robil dywersyfikacje i wymienial czesc trzymanych
> dolarow w Euro. Za jakis czas moze sie tez okazac ze kraje arabskie zazycza
> sobie zaplaty za oil nie w dolarach (co oznacza za darmo i od wroga), a w
Euro
> ktore jest w najgorszym wypadku 15 % pokryte w zlocie, i nie koszerne.
>
> Nie upieram sie ze Euro jest the new super many, jestem przekonany natomiast
ze
>
> te dwie waluty beda bezustannie walczyc o prestiz podwazajac jedna druga.
>
> Kazdy by chcial - zciac sobie drzewo, zrobic papierki i wymienic na towar,
> Europa tez ma sporo lasow !!!
>
> xelag.

Powiedz to prezesom Narodowych Banków Centralnych współtworzących Europejski
System Banków Centralnych - to oni są hipokrytami.!!!!Ponad 80% wszystkich
rezerw walutowych banków centralnych Eurolanduu jest trzymana w dolarach
amerykańskich - wystarczy zobaczyć statystyki Europejskiego Banku Centralnego
www. ecb.com!!!!!!!!

pozdrawiam miasto które uwierzyło w kity pana Toya

Lotnisko bez wzlotu
Mnożą się kłopoty organizacyjne i zdrowotne Vahapa Toya.
Prezydent i wójt rozczarowani

Chociaż Vahap Toy, prezes spółki Epit &KRWZ, zapowiada,
że w tym roku przystąpi do budowy bialskiego portu
cargo, jest to jednak mało realne.

W miniony czwartek rozczarował on prezydenta miasta
Andrzeja Czapskiego i wójta gminy Wiesława Panasiuka.
Prezydent nie ukrywał obaw, że zapowiadane gigantyczne
przedsięwzięcie zakończy się niepowodzeniem. Turecki
architekt stwierdził, że dotąd nie wiedział, iż
znajdujące się na lotnisku lasy nie mogły być
wydzierżawione przez AMW, gdyż są w gestii Lasów
Państwowych.- Dopiero teraz pan Toy ma wystąpić do
dyrektora generalnego Lasów Państwowych o dzierżawę
lotniskowych terenów leśnych i uzyskanie zgody na ich
odlesienie. Na szczęście ciągle jest aktualna decyzja o
zmianie przeznaczenia gruntów - mówi Andrzej Czapski.
Prezydent zobowiązał V. Toya do płacenia podatków z
terenów, na których podjęto już produkcję betonu
wysokiej klasy. Podczas rozmów z wójtem gminy, prezes
Epitu stwierdził, iż wskutek nowelizacji przepisów
konieczne będzie rozpoczęcie od nowa procedury zmiany
planu zagospodarowania przestrzennego dotyczącego strefy
gospodarczej. W. Panasiuk zaznaczył, że nie odpowiada za
opóźnienie ze strony Epit & KRWZ. V. Toy podkreślił, iż
nie zrezygnuje z inwestycji. Będą realizowane w
kolejnych etapach. Najpierw portu cargo, dopiero w
drugim etapie powstaną tereny wystawowe, później osiedle
mieszkaniowe, szpital, centrum handlowe, uniwersytet,
tereny sportowe. Stwierdził, że wartość dotychczas
wykonanych prac planistycznych wynosi ponad 350 mln USD.
Wyjawił, iż odczuwa duże problemy zdrowotne.

www.dziennikwschodni.pl/

Gilette a MPK

"Na placu przy ul. Nowy Józefów wbito symbolicznie łopatę i wmurowano pierwsze
cegły pod fabrykę firmy Gillette. Ale do zakładu, który powstaje na obrzeżach
Retkini, trzeba jeszcze dojechać. Dlatego zakończono już pierwsze prace, które
umożliwiają bezpośredni wjazd do firmy od ul. Maratońskiej. Zamiast polnej
drogi jest tam już kilkusetmetrowy odcinek jezdni, wybudowany przez pracowników
łódzkiej firmy Unidro. Po obu stronach pojawiły się chodniki i oświetlenie.
Pozostało tylko nadanie nazwy nowej ulicy. Inwestorem tych prac była Łódzka
Specjalna Strefa Ekonomiczna.

- Przygotowaliśmy całą infrastrukturę - informuje od Andrzej Ośniecki, prezes
ŁSSE. - Od wycięcia lasów, wyrównania terenu, podłączenia mediów i sieci
wodnokanalizacyjnej aż po drogę. Tylko na zbudowanie dojazdu do bram strefy
wydaliśmy ponad milion złotych. Na tym nie koniec. Także miasto włączyło się w
poprawienie infrastruktury wokół inwestycji. Na zlecenie Zarządu Dróg i
Transportu rozpoczęła się budowa alternatywnego dojazdu. Trwają bowiem prace na
kolejnym odcinku ul. Nowy Józefów w kierunku osiedla na Smulsku, skąd można
wjechać w ul. Maratońską.

Adam Żeberkiewicz, rzecznik Zarządu Dróg i Transportu: - Mamy nadzieję, że
zdążymy zakończyć prace jeszcze w tym roku. W następnym roku przebudujemy
kolejną drogę, tak by można było w pobliże fabryki przenieść krańcówkę
autobusową dla pracowników"

miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,2215143.html
Czyżby planowano przenieść krańcówkę z Maratońskiej?

pozdrawiam

Redakcjo - co z tym STEPEM

Podaję definicję stepu z encyklopedi, w której nie ma
mowy o tym ażeby to człowiek wytworzył stepy. Bardzo
proszę redakcję WiŻ o uważną lekturę:

EUROPA. STEPY STREFY UMIARKOWANEJ
Obejmują w Europie obszary o suchym, kontynentalnym
klimacie, od Niziny Węgierskiej (tzw. puszta) na
zachodzie, poprzez Dobrudżę, aż po Ural na wschodzie.
Najbardziej północną część tej strefy tworzy lasostep,
będący strefą przejścia do rozwijających się dalej na
północ lasów liściastych zrzucających liście na zimę. Od
południa omawiana strefa roślinna graniczy z
półpustyniami, a miejscami na południowym zachodzie — z
twardolistną roślinnością śródziemnomorską. Europejskie
stepy są (niestety, poprawniej jest powiedzieć: były)
najbardziej na zachód wysuniętym fragmentem stepów
azjatyckich, ciągnących się daleko w głąb tego kontynentu
(aż po środkowe Chiny).
Charakterystyczną cechą obszarów stepowych są niskie
opady (zwykle ok. 300 mm rocznie, od 200 w suchym stepie
do 450 w lasostepie), które w połączeniu z gorącym latem
i często mroźną zimą utrudniają bądź uniemożliwiają
rozwój drzew, mimo tego, że gleby tam występujące
(szczególnie tzw. czarnoziemy stepowe) należą do
najżyźniejszych na świecie. Roślinność leśna rozwija się
więc niemal wyłącznie w zasobnych w wodę dolinach
większych rzek. Najważniejszymi roślinami stepowymi,
nadającymi charakterystyczny wygląd tej formacji
roślinnej, są wieloletnie trawy. Występują tam zarówno
gatunki kępowe, jak i tworzące darnie; tak niziutkie, jak
i dorastające nawet dwóch metrów wysokości. Do
najpospolitszych traw stepowych należą przede wszystkim
bardzo liczne gatunki ostnic (Stipa, np. ostnica Jana S.
joannis, włosowata S. capillata i cienkolistna S.
ucrainica) oraz kostrzewy (Festuca, przede wszystkim
kostrzewa bruzdkowana F. sulcata).

Powierzchnia Słupska

Są to rozwarzania teoretyczne, gdyż główne kirunki rozwoju miasta zależą od
długofalowej polityki władz miejskich. Rozważmy : po co większa powierzchnia
miastu?
Większy teren zabudowy pozwala lepiej planować układy komunikacyjne i strefy
przemysłowe w mieście. Lepsze układy komunikacyjne to bardziej atrakcyjnie
teren pod duże inwestycje. Słupsk dzięki swemu położeniu blisko morza (port w
Ustce)i lotnisku (w Rędzikowie) może liczyć na lepsze i droższe inwestycje.
Najlepiej było by aby lotnisko było na terenach miejskich i mogło obsługiwać
loty cywilne. W tej chwili wiele firm lotniczych i spedycyjnych zaczyna
rozglądać się za terenami w pobliżu dużych miast na siedzibę lokalnycch wężłów
spedycyjnych, baz naprawczych i serwisowych. Np. Ryanair czy FedEx. Są to spore
bazy logistyki lotniczej służące do podniesienia sprawności operatora w danym
regionie Europy. Tylko że na takich inwestorów się nie czeka, o takich
inwestorów trzeba walczyć, dużo im ułatwiać. I tu dochodzi sedno sprawy. Jeżeli
teren jest w rękach jednego właściciela wszystko idzie szybko i bez przeszkód.
Ale jak już jest dwóch, a nie daj boże więcej właścicieli gruntów to zaczyna
się meksyk. Inwestor nie będzie czekał jak panowie radni miasta dogadają się z
radnymi gminy i jeszcze nie daj boże z przedstawicielami skarbu państwa, czy
Lasów Państwowych. Nie ma mista w Polsce gdzie taki kociołek szybko by się
dogadał. Dlatego też inwestorzy wybierają z reguły tereny które są w gestii
jednego właściciela. A dlaczego duże inwestycje pchają się do dużych miast -
ktoś musi tam pracować, skąś musi być kadra niższego i średniego stopnia.
zarząd i kierownictwo przyjedzie, ale oni też chcą po pracy iść się gdzieś
zabawić, wypocząć. Gdzieś domy muszą postawić, służba zdrowia musi być w
pobliżu ( najlepiej super wyposażona), a w takim wypadku inwestor zainwestuje,
a nawet zasponsoruje co nie co , patrz Espersen w Koszalinie.
Forum Koszalina - centrum.easyisp.pl/index.php?ap=7
Przyłącz się do reaktywacji wąskotorówki w Koszalinie. Zapraszamy do działu
TMKW. Dużo ciekawostek na temat kolejki.
TMKW - Towarzystwo Miłośników Koszalińskiej Wąskotorówki

Jak nie Unia, to co?

Unia Europejska odmówiła renegocjacji zapisów traktatu akcesyjnego, które
zdaniem polskich władz są niezgodne z wynikami rokowań członkowskich.
Rząd polski kwestionuje kontrowersyjne zapisy w traktacie dotyczące tak
kluczowych spraw, jak:
- dopłaty bezpośrednie dla rolników, limity produkcji mleka czy specjalne
strefy ekonomiczne,
- zasady rejestracji leków,
- zakres czasowego objęcia niższą stawką VAT usług budowlanych.
Udało się rozwiązać spór dotyczący zasad sprzedaży ziemi rolnej i lasów unijnym
farmerom. Muszą oni wcześniej dzierżawić grunt przez 3 lata w województwach
wschodniej i południowej Polski i przez 7 lat w pozostałej części kraju.
Zostaną wzięte pod uwagę, jak tego chciała UE, ustne umowy dzierżawy, o ile,
zgodnie z kodeksem cywilnym, będzie można na ich podstawie ustalić datę
zawarcia umowy. Podobno też Unia wzięła pod uwagę część polskich sugestii w
sprawie uznania kwalifikacji polskich pielęgniarek.
5 lat negocjacji nie wystarczyło, aby wyjaśnić wszystkie wątpliwości dotyczące
warunków przystąpienia Polski do Unii Europejskiej.
Wygląda na to, że w ostatniej fazie rokowań, a szczególnie podczas szczytu w
Kopenhadze, polskim przywódcom tak bardzo zależało na efekcie propagandowym, że
zapomnieli wczytać się w szczegóły podpisanych porozumień.
Okazało się także, jak słabo są zorganizowane różne grupy interesów w naszym
kraju, od producentów leków po rolników i zwolenników zakazu aborcji. Dosłownie
w ostatniej chwili, a właściwie po terminach, zgłaszali swoje postulaty naszym
negocjatorom.
Wchodząc do Unii zarówno polskie władze, jak i polskie społeczeństwo muszą jak
najszybciej nadrobić te zaległości. Inaczej jeszcze długo Polska nie będzie
właściwie broniła swoich interesów we wspólnocie.
Mam poważne wątpliwości, czy Polska w ogóle będzie miała coś do powiedzenia w
swojej sprawie będąc członkiem Unii.

Unowocześnienie lotniska w Babimoście

Konkrety
markoniec napisał:

> Małe lotniska powinny być w bliskości ZG i G. Babimost rozwiązuje problem ZG.
> Jakie są u Was możliwości nie wiem, ale Południe musi Was wspomóc.

Tak już konkretnie na temat. Wbrew marszałkowi (w tajemnicy przed marszałkiem)
wojewoda wraz z prezydentem Gorzowa rozpoczęli przygotowania do uruchominia
w podgorzowskich Lipkach lotniska dla celów cywilnych. Koszt bardzo niewielki,
bo spodziewanych przeciwności (potencjalnych wpływowych wrogów tej inwestycji)
dużo.
Koszt to około 1.4 mln. Podpisany jest list intencyjny, wszystko dogadane
z właścicielem (Szczecińską Dyrekcją Lasów Państwowych - może z zielonogórską
by się nie udało, jak myślicie???)

NIE SZKODZIĆ, to żadna zasługa, żaden pozytywny wpis do życiorysu.

Lotnisko poprawi obsługę biznesu, ale tak na prawdę, to inwestycja "w trybie
awaryjnym systemu WINDOWS".
Przy tak gigantycznych pieniądzach jakie zaangażuje w Polsce Unia Europejska
na rozbudowę infrastruktury należałoby się pokusić o lotnisko wkomponowane
w miasto, a nie minimalistyczne "wyjście awaryjne" (żeby chociaż marszałek
pozwolił nam przyjmować biznesmenów).

Lotnisko, moim zdaniem, powinno być zlokalizowane w pobliżu strefy gospodarczej
na Baczynie, koło krajowej "trójki", między Gorzowem, a Kostrzynem.

W Lipki warto "wejść" nawet na te kilka lat, czas biegnie - inwestorzy uciekają.
Zainwestowane grosiczki nie będą zmarnowane, po wybudowaniu prawdziwego
lotniska, stare może pełnić swą dotychczasową funcję.

W zasadzie to nie wiem czy dobrze robię podając szczegóły, mogę obudzić wrogów
Gorzowa, bo oni za dobrze nawet nie wiedzą, co i jak...ot, kur..a, taka już
specyfika tego województwa.
Sprawa się upubliczniła przy okazji wyborów samorządowych, mogą myśleć, że to
takie se przedwyborcze pitolenie, tyle że na szczęście Jędrzejczak nie rzuca
słów na wiatr.

Brak zgody gminy na połączenie = wycinka lasów

Brak zgody gminy na połączenie = wycinka lasów
www.rzg.pl/info.php?id=2202
Większa Strefa Aktywności Gospodarczej? 2005-11-20 12:31:41 | Sylwia Misiak
Radio Zielona Góra

Tereny inwestycyjne w Zielonej Górze kończą się. To wiadomo nie od dziś.
Miasto prawie rozrosło się do granic swoich możliwości. Miejscy urzędnicy
głowią się co zrobić, by pozyskać nowe tereny inwestycyjne. Na razie głównym
obszarem, którym miasto chce zainteresować potencjalnych inwestorów jest
Strefa Aktywności Gospodarczej. Niedawno zakończono jej uzbrajanie i już
pojawił się pomysł na powiększenie strefy. Ma być trzy razy większa niż jest
w tej chwili, jednak to wiąże się z wycięciem drzew.

Zgodę na wycinkę muszą wydać Lasy Państwowe. Według planów Strefa miałaby
rozciągać się po obu stronach Trasy Północnej. Najważniejsze inwestycje
miałyby zatem być skupione w jednym rejonie. Jest to dobra lokalizacja, bo
przy obwodnicy Zielonej Góry, trasach wylotowych na Wrocław, Poznań i
Szczecin. Pod budownictwo przemysłowo-usługowe ma być przeznaczony również
teren w pobliżu ronda Rady Europy, a także między Trasą Północną, ulicą
Lotników i Aleją Zjednoczenia. Pozostałe tereny inwestycyjne są przeznaczone
pod budownictwo mieszkaniowe. Te też są na wyczerpaniu. Miasto jest otoczone
lasami, a w samym centrum nie można likwidować terenów zielonych. Dlatego
Wydział Geodezji zwrócił się do Wydziału Rozwoju, aby przeznaczyć obszary
tam, gdzie jest to możliwe pod budownictwo mieszkaniowe - koło ul. Batorego,
ul. Węglowej, przy wyjeździe na Kisielin, wyjeździe na Gubin, Kożuchów, przy
ul. Źródlanej i na obszarze terenów Jędrzychowa. Zielona Góra już dochodzi do
granic lasu. I z pewnością nowych terenów będzie jeszcze trudniej szukać,
stąd m.in. pojawiają się głosy o możliwie jak najszybszym połączeniu miasta i
gminy.

Poznajemy naszą BYDGOSZCZ

- Sanktuarium rodzinne M a t k i B o s k i e j P r z e d z i w n e j na
Piaskach.
Jest położone w spokojnym leśnym zakątku na krawędzi doliny Brdy. Stanowi
niewielki kościółek z przytulnym wnętrzem i obrazem MB, otwarty cały dzień.
Jego powstanie sięga połowy lat 90.

Warto wspomnieć o zabytkach sztuki inżynierskiej.
Niewątpliwie są nimi niektóre bydgoskie MOSTY. Jedynie 2 mosty w rejonie
Starówki przetrwały w stanie nienaruszonym II wojnę światową:
- Most Królowej Jadwigi – z końca XIX w., konstrukcja żelbetowa
- Most Kolejowy w ciągu ul. Zygmunta Augusta – ceglany łukowy z XIX w.

3. Atuty przyrodniczo-krajobrazowe
Jak opisano w poprzednich rozdziałach Bydgoszcz może poszczycić się atrakcyjnym
położeniem geomorfologicznym i przyrodniczym.
Najważniejsze atuty wynikające z tego to:
- zróżnicowanie krajobrazów w mieście
- położenie miasta na kilku poziomach
- liczne punkty widokowe w strefach krawędziowych wysoczyzn
- liczne jary, parowy i wąwozy na krawędziach wysoczyzn
- zakole i pomorski przełom Wisły stanowiący unikalny na skalę ogólnokrajową
krajobraz
- cztery rzeki o zupełnie odmiennym charakterze i krajobrazach
- zalesienie okolic największe spośród dużych miast
- zróżnicowanie roślinności w obrębie różnych stref morfologicznych
- jeden z najwiekszych w kraju udział obszarów prawnie chronionych w
powierzchni miasta
- 18 rezerwatów przyrody w odległości max 18 km od granic miasta
- Park Krajobrazowy Dolnej Wisły zajmuje prawie 10% powierzchni miasta
- strefy chronionego krajobarzu otaczają miasto ze wszystkich stron
- duża liczba pomników przyrody (prawie 300 w mieście i powiecie, zdecydowanie
najwięcej w województwie)
- 9 ścieżek ekologicznych w mieście
- skupisko ptaków wędrownych
- powierzchnia parków spacerowo-wypoczynkowych mniejsza tylko od Warszawy
- powierzchnia parków i zieleńców na mieszkańca – 3 miejsce w kraju wśród 40
dużych i średnich miast
- 830 ha Leśny Park Kultury i Wypoczynku z licznymi atrakcjami (ZOO, Ogród
Botaniczny, Lunapark, kolejka wąskotorowa i inne) oraz strefą ciszy
- kilkadziesiąt parków, z tego wiele zabytkowych
- świetne warunki do wypoczynku niedzielno-światecznego w podmiejskiej okolicy
- liczne ośrodki wypoczynkowe w okolicach
- raj dla żeglarzy i wodniaków na Zalewie Koronowskim
- wielkie obszary lasów wokoło, raj dla grzybiarzy
- w odległości max 40m jest 5 dużych Parków Krajobrazowych
- ośrodek wypoczynkowy na terenie miasta w leśnym zakolu Brdy
- jeziora z ośrodkami wypoczynkowymi i campingami (Piecki, Chmielniki, Borówno)

Poznajemy naszą BYDGOSZCZ

W okolicy Bydgoszczy znajduje się ponad 20 rezerwatów przyrody, z tego
większość leśnych. Najbliżej miasta – tuż za jego granicą - znajdują się 2
rezerwaty nadwiślańskie chroniące lasy łęgowe doliny Wisły: Wielka i Mała Kępa
Ostromecka.

W Bydgoszczy i okolicy wytyczono 8 stref krajobrazu chronionego:
- Północny Pas Rekreacyjny Bydgoszczy (2640 ha)
- Strefa Krawędziowa Doliny Wisły (11542 ha)
- Nadwiślański, część południowa (1795 ha)
- Nadnotecki obszar chronionego krajobrazu (2500 ha)
- Rynna Jezior Byszewskich (1800 ha)
- Zalew Koronowski (28687 ha)

Obszar Chronionego Krajobrazu Wydm Kotliny Toruńsko-Bydgoskiej.
Obejmuje jedno z największych w Polsce pól wydmowych pokrywające najwyższe
terasy Pradoliny Wisły. Utworzony w 1991 r. składa się z dwóch podjednostek;
części zachodniej (246 km2) i części wschodniej (35 km2). Podobszar zachodni
obejmuje podstawowy fragment Kotliny Toruńsko-Bydgoskiej w granicach dawnego
województwa bydgoskiego. 94% powierzchni zajmują lasy, wody (głównie Jezioro
Jezuickie) około 1,5 km2. Obszar stanowi strefę masowego wypoczynku mieszkańców
Bydgoszczy i innych pobliskich miejscowości. Lasy mają charakter glebo i
wodochronny. Z tego względu nie są wskazane do zrębów całkowitych.

Obszar Chronionego Krajobrazu Bydgoskie Łąki Nadnoteckie – 1200 ha
Obejmuje dolinę rzeki Noteci. W wyniku przeprowadzonych melioracji w XIX wieku,
kiedyś jedna z najbardziej zabagnionych dolin rzecznych została podzielona
systemem rowów melioracyjnych i osuszona. Obecnie panującymi zbiorowiskami
roślinnymi są łąki, najatrakcyjniej wyglądające późną wiosną. Dużą rolę w
krajobrazie spełniają położone wśród łąk mineralne wyspy zwane „ostrowami" w
tym rezerwat "Dziki Ostrów". Krajobraz urozmaicają zarośla łozowe oraz
niewielkie skupienia zadrzewień i lasów olszowych. Również świat zwierząt jest
bogaty. Notowano tu szereg gatunków zwierząt chronionych np.: ropuchę szarą i
zieloną, jaszczurkę zwinkę, żurawie, słowiki, skowronki i trzciniaki.

Obszar 46 km2 (26% powierzchni) w obrębie granic administracyjnych Bydgoszczy
jest obszarem chronionego krajobrazu, a 9% stanowi Park Krajobrazowy Doliny
Dolnej Wisły. Pozostałe strefy chronione otaczają Bydgoszcz ze wszystkich
stron. Świadczy to o wysokich walorach środowiska naturalnego, atrakcyjności
krajobrazowej i przyrodniczej.

BŁONIA LUBELSKIE - JAK JE OCALIĆ?!

Parki lubelskie - atrakcyjne działki pod zabudowę!
Bydgoszcz Potencjał turystyczny Atuty przyrodniczo-krajobrazowe
Atuty przyrodniczo-krajobrazowe

Jak opisano w poprzednich rozdziałach Bydgoszcz może poszczycić się atrakcyjnym położeniem geomorfologicznym i przyrodniczym.

Najważniejsze atuty wynikające z tego to:
- zróżnicowanie krajobrazów w mieście
- położenie miasta na kilku poziomach
- liczne punkty widokowe w strefach krawędziowych wysoczyzn
- liczne jary, parowy i wąwozy na krawędziach wysoczyzn
- zakole i pomorski przełom Wisły stanowiący unikalny na skalę ogólnokrajową krajobraz
- cztery rzeki o zupełnie odmiennym charakterze i krajobrazach
- zalesienie okolic największe spośród dużych miast
- zróżnicowanie roślinności w obrębie różnych stref morfologicznych
- jeden z największych w kraju udział obszarów prawnie chronionych w powierzchni miasta
- 18 rezerwatów przyrody w odległości max 18 km od granic miasta
- Park Krajobrazowy Dolnej Wisły zajmuje prawie 10% powierzchni miasta
- strefy chronionego krajobrazu otaczają miasto ze wszystkich stron
- duża liczba pomników przyrody (prawie 300 w mieście i powiecie, zdecydowanie najwięcej w województwie)
- 9 ścieżek ekologicznych w mieście
- skupisko ptaków wędrownych
- powierzchnia parków spacerowo-wypoczynkowych mniejsza tylko od Warszawy
- powierzchnia parków i zieleńców na mieszkańca  3 miejsce w kraju wśród 40 dużych i średnich miast
- 830 ha Leśny Park Kultury i Wypoczynku z licznymi atrakcjami (ZOO, Ogród Botaniczny, Lunapark, kolejka wąskotorowa i inne) oraz strefą ciszy
- kilkadziesiąt parków, z tego wiele zabytkowych
- świetne warunki do wypoczynku niedzielno-świątecznego w podmiejskiej okolicy
- liczne ośrodki wypoczynkowe w okolicach
- raj dla żeglarzy i wodniaków na Zalewie Koronowskim
- wielkie obszary lasów wokoło, raj dla grzybiarzy
- w odległości max 40m jest 5 dużych Parków Krajobrazowych
- ośrodek wypoczynkowy na terenie miasta w leśnym zakolu Brdy
- jeziora z ośrodkami wypoczynkowymi i campingami (Piecki, Chmielniki, Borówno).

Z daleka od ludzi!

vampi_r napisał:

> acerania napisała:
> > Sieć ścieżek rowerowych jest alternatywnym rozwiązaniem dla mieszkańców
> > Warszawy. Wyobraź sobie, że wiele osób chętnie pojechałoby np. z Bemowa
> do Wilanowa właśnie rowerem, nie samochodem (dziekuję za gratulacje), gdyby
> > ścieżki rowerowe to umożliwiały.

> No chyba żartujesz... przewidujesz masowe dojezdżanie do pracy przez
> warszawiaków? Wiele osób by pojechało do pracy rowerem, gdyby istniały
> ściezki.

Wbrew pozorom, to mogloby byc sporo ludzi. Zwlaszcza z Bemowa.

> > Trasy szybkiego ruchu powinny powstawać poza miastem.
> OK. Tyle, że ja zawsze każdemu na takie stwierdzenie zadam to samo pytanie:
> GDZIE?
> Nowy wylot na Gdańsk poza miastem to wejście w Puszczę Kampinoską.

Trudno.

> Jak ja lubie tego typu stwierdzenia - w każdym cywilizowanym mieście.
> Możesz dac przykłady? W każdym cywilizowanym mieście istnieje siec tras
> ekspresowych lub nawet autostrad przez miasto.

Hmmm... W kazdym?
A moze wlasnie budowanie autostrad przez miasto to przejaw braku przemyslanej
koncepcji, brak wlasnie cywilizowanego myslenia?

I tu mi sie przypomnialo zdjecie z Osaki (z watku o autostradach w Tokio),
gdzie odnoga trasy idzie przez budynek (biurowy oczywiscie!!!).

> > Budowanie trasy w bezpośrednim sąsiedztwie lasu również jest karygodne.
> > Lasy (tak, jak zabytki) wymagają strefy ochronnej.

> No to dlatego ja jestem za wariantem 2 trasy S-7. Czyli zdala od lasów.

Wypraszam sobie. Tam rowniez sa tereny lesne.

> Tak. Ale co drugi (statystycznie) ma samochód i chce nim wszędzie dojechać.

Co drugi ma samochod ale nie kazdy z nich chce "wszedzie dojechac".

> Nie pisz może co nie powinno być, ale napisz w końcu co powinno być i gdzie.
> Dokładnie: GDZIE?

Z daleka od blokow. Jezeli konieczne jest zblizenie sie do terenow rezerwatu,
trudno...

> Istniejące drogi w Warszawie maja układ docentralny. Tak ma zostac?

Moim zdaniem tak. Plus obwodnica. Nawet jezeli trzeba ja umiescic 20 km od
centralnej czesci miasta.

> [...] Jak osiągniemy
> stopień zametrzenia Paryża, to możn a będzie mówic, że powinno się jeździc
> komunikacja masową. Ale taki stan, przy tym tempie budowy (i funduszach)
> osiągniemy za 300 lat.

Bo fundusze na co ida? Na drogi, ktorych sens istnienia (S7 bez reszty NS),
jest dosyc watpliwa korzyscia dla miasta...

Pzdr, M.
Mariusz J.

Ostry spór o obwodnicę: przez Babice czy Bemowo?

GŁUPI POMYSŁ..!
Popatrzmy na mapkę.Jeśliby trasa N-S szła w/g pierwotnego planu to jadąc z
Krakowa do Gdańska możnaby przeciąć miasto niemal bezkolizyjnie i komfortowo.Po
tej (pożal się Boże) "racjonalizacjii" kierowca jadący od strony Krakowa będzie
musiał skręcić w łącznik AUTOSTRADA-TRASA AK,przebijać się przez tłok na
pd.zachód(de facto cofając się) po czym znowu skręcać na północ w przesunięty
koniec N-S!!!Czyli zawiązywanie sznurowadła lewą ręką przez prawe ucho...Ten
sam manewr będą musieli wykonać vice versa jadący z Gdańska do
Krakowa.Wyobrażcie sobie te korki przy wjazdach i wyjazdach z trasy A-K.
Trasa przelotowa nie może wyginać się w łamańce i kolidować z drogą szybkiego
ruchu!
Osobną sprawą jest dewastacja komleksu przyrodniczego lasów bemowskich.Stanowi
on w zasadzie przedłużenie Puszczy Kampinoskiej i jest ostoją łosi (podobnie
jak np.rez.Sieraków).Jego przecięcie oznacza unicestwienie tego kompleksu jako
całości,oznacza też naruszenie strefy ochronnej K.P.N..
Tak więc ani kierowcy ani łosie nie będą zadowoleni,jedni i drudzy stracą
mnóstwo nerwów.
Ponadto pojawi się grożny precedens.Pomyślcie drodzy czytelnicy,właśnie
inwestujecie oszczędności całego życia w wymarzone mieszkanko na cichym
osiedlu.Jesteście spokojni bo plan zagospodarowania przestrzennego nie daje
powodów do obaw(sprawdzaliście to dokładnie w urzędzie gminnym,u developera
itp,itd).Nagle ni z pierdu czy wypierdu okazuje się że wasz dom zburzą bo
komuśtam zachciało się te plany zmienić mimo że od 30 lat było wiadomo że droga
pójdzie 3 km. dalej.A nawet jak nie zburzą to będziecie mieli smrodliwą arterię
30 m. od okien i wasza mała stabilizacja legnie w gruzach...

Wrocław aglomeracją? - żarty!!

Mielibyśmy aglomerację wrocławską, gdyby ...
Jeszcze jedna definicja - szczególnie dla tych, którzy kończyli szkołę
podstawową i średnią a szkolnemu słownikowi geograficznemu zbytnio nie ufają.
"Najbardziej typową formą przestrzenną miast wielomilionowych są tzw.
aglomeracje miejskie. Podstawą ich rozwoju jest duże miasto skupiajace
różnorodne formy działalności społ-gosp. Ponieważ często proces koncetracji i
rozwoju miejsc pracy w tym mieście jest szybszy niż proces rozwoju samego
miasta, ludność zaczyna zamieszkiwać w położonych wokół tego miasta wsiach i
miasteczkach, przyczyniając się do ich rozwoju i silnego powiązania
z "rdzeniem" aglomeracji. Obszar, na którym rozwijają się poza granicami miasta
OSIEDLA TYPU MIEJSKIEGO, PRZEJMUJĄCE NIEKIEDY FUNKCJE MIASTA, nosi nazwę strefy
podmiejskiej. Z czasem osiedla te są WCHŁANIANE przez miasto, tworząc jego
części składowe, podporządkowane jednak w dalszym ciągu "rdzeniowi" miasta
głównego, w którym koncentrują się najważniejsze funkcje produkcyjne oraz
(coraz częściej głównie) usługowe." [Fierla I. (red.), Geografia gospodarcza
świata, 1998]
Ta definicja zapewne jest bliższa niektórym z was. Chciałem zaznaczyć, że
klasyczną aglomeracją w Polsce nawet w świetle tej definicji jest w zasadzie
tylko i wyłącznie agl. warszawska. Miasta wokół Wawy się rozrosły i zostały
wchłoniete przez Stolicę (Ursus), wsie uzyskały status miast.
W nawiązaniu zaś do definicji, którą podałem wcześniej - owszem Łomianki,
Otwock nie przylegają bezpośrednio do Wawy ale między nimi a Wawą są inne
miasta lub osiedla typu miejskiego, które do wawy przylegają bezpośrednio, a
nie jak u nas - [Wrocław] - [20 km łąk, pól, lasów] - [inne miasto].
Mielibyśmy aglomerację, gdyby Leśnica, Psie Pole, Brochów pozostały
samodzielnymi miastami - przylegającymi do Wrocławia. Obecnie proces tworzenia
się aglomeracji postępuje (status miasta dla Siechnic, utworzenie miasta Jelcz-
Laskowice - choć nieco daleko od Wrocka)i mamy szansę posiadać jej namistkę,
ale tylko wtedy, kiedy jeszcze rozwiną się Bielany i Długołęka uzyskując status
miast.

Erni - określenie strefy podmiejskiej Wrocławia aglomeracją tylko dlatego, że
PKP nazwało jakiś bilet aglomeracyjnym, jest z metodologicznego punktu widzenia
błedne. Gdybyś taką argumentacje przyjął w trakcie egzaminu z geografii,
obawiam się, że byś oblał.

Budowy, budowy...

Do W.Roszaka: Ponieważ chomikuję stare szpargały sprawdziłem dokładnie
informacje, na które się powoływałem i dla ułatwienia interwencji podaję treść
decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, które były wydane dla
podziału działki w II połowie 1999 roku. Cytuję:
"WARUNKI WYNIKAJĄCE Z USTALEŃ MIEJSCOWEGO PLANU OGÓLNEGO ZAGOSPODAROWANIA
PRZESTRZENNEGO M.ST.WARSZAWY"
Zgodnie z ustaleniami miejscowego planu ogólnego zagospodarowania
przestrzennego m.st. Warszawy zatwierdzonego Uchwałą Nr XXXV/199/92 z dnia
28.09.1992 r. (Dziennik Urzędowy Wojewody Warszawskiego Nr 15 poz. 184 z dnia
15.10.1992 r.) działka położona jest w strefie ochrony systemu przyrodniczego
miasta - 0-51.
Ustalenia podstawowe dla obszaru.
W obszarze preferuje się:
- utrzymanie i ochronę łąk, lasów i innych terenów biologicznie czynnych (stąd
możliwość wyłącznie do 15% zabudowy działki - dopisek mój)
- rozwój obiektów i urządzeń związanych z funkcją rekreacyjno-wypoczynkową.
W obszarze dopuszcza się
- utrzymanie funkcji rolniczej z siedliskami
- utrzymanie zabudowy jednorodzinnej Wyklucza się lokalizowanie:
- skoncentrowanej zabudowy mieszkaniowej
- obiektów produkcyjnych, baz, składów
- obiektów uciążliwych
Plan utrzynuje funkcje rolne oraz dopuszcza realizację nowej zabudowy
siedliskowej i mieszkaniowej jednorodzinnej nie związanej z rolnictwem w
oparciu o istniejący układ drogowy" (pod warunkiem że działka będzie miała co
najmniej 1500 m kw - dopisek mój).

Według mnie jest po prostu niemożliwe, żeby na obszarze, który jeszcze w 1999
roku był zaliczony do strefy ochrony systemu przyrodniczego miasta z tak
ostrymi warunkami zabudowy zezwalano obecnie na budowę bloków. Trzeba nad tym
zapanować bo przy tak wysokiej cenie ziemii żaden z developerów nie pójdzie w
zabudowę jednorodzinną i wokoło będą tylko osiedla bloków.
I następna sprawa - zwracam uwagę na zapis mówiący o preferencjach (utrzymanie
i ochrona łąk i lasów oraz rozwój obiektów i urządzeń związanych z funkcją
rekreacyjno-sportową). Warto chyba miastu i dzielnicy o tym przypomnieć, bo my
nawet głupiego parku nie możemy się doprosić.

Bydgoski Park Przemysłowy - papierowa fikcja

Ostatnio przeczytałem reklamę Parku w jednym z ogólnopolskich pism.

Jest tam mapka Parku. Można z niej wywnioskować, że Park obejmie tereny głównie
po zachodniej stronie linii Śląsk-Porty oraz enklawy po drugiej stronie.
Wybrano tereny leśne i słabo zabudowane obiektami.

Były tam przedstawione m.in. następujące informacje:

-ogólna powierzchnia to 300 ha (jeden z większych parków przem. w Polsce)
Jednak powierzchnia Parku jest rozczłonkowana, co sprzyja raczej lokalizacji
mniejszych firm.

-istnieje plan zagospodarowania przestrzennego (usprawnia to ewnetualny proces
inwestycyjny)

-obszar jest częściowo zabudowany (160 obiektów hal i magazynów - można się
domyślać, że w niezadowalającym stanie techn.)

-możliwość budowy hal na terenach leśnych (jest zgoda na wycinkę)

-preferencyjne ceny dostawy mediów (woda przem. 1,43 zł/m3, ścieki 3,10 zł/m3,
en. elektr. 0,21 zł/kWh, gaz 0,85 zł/m3), inwestorzy mogą liczyć na znacznie
niższe opłaty za kanalizację, wodę i prąd w stosunku do cen rynkowych
dostępnych w Bydgoszczy

-własne źródła zasilania w ciepło, wodę i własna podoczyszcalnia ścieków

-dogodne skomunikowanie z drogą S5 (2 km), S10 (8 km), GP25 (3 km),portem
lotniczym (3 km), portem żeglugi śródlądowej (10 km)

-połączenie kolejowe z całym krajem z własnej stacji Bydgoszcz-Emilianowo

-działalność gospodarcza na terenie Parku gwarantuje ulgi lub zwolnienia w
podatku od nieruchomości

-dostępność wykwalifiowanej siły roboczej (14% mieszkańców ma wykształcenie
wyższe, 40% to ludzie poniżej 30-stki, 14 uczelni wyższych w tym uniwersytety)

-walory Bydgoszczy (duże miasto, rozwinięte otoczenie biznesu, rozwinęty
przemysł telekomunikacyjny, chemiczny, spożywczy, meblowy, metalowy, 2 drogi
ekspresowe, port lotniczy z czynnymi połączeniami międzynarodowymi, centrum
targowe)

Jak się wydaje, aby Park doprowadzić do stanu bardziej atrakcyjnego dla
inwestorów należy:
-wyburzyć stare obiekty nadające się tylko do rozbiórki
-dokonać wycinki lasów pod kilka większych potencjalnych obiektów
-skomunikować Park z drogą S5, poprzez budowę drogi
-zintensywfikować promocję Parku np poprzez budowe strony internetowej. Sądzę,
że wielu bydgoszczan, którym zależy na mieście, byłoby słonnych wykonać ją
społecznie !

To wszystko powinno zrobić miasto i to natychmiast.
Natomiast parlamentarzyuści, władze miasta i województwa powinni doprowadzić do
ulokowania tu podstrefy specjalnej strefy ekonomicznej.

Umiera Pustynia Błędowska

Warto przypomnieć że Pustynia Błędowska to twór antropogenny czyli powstały
przez udział człowieka.Od XIII do początku XIX stulecia lasy na tym terenie
były masowo wycinane dla pozyskania drewna i węgla drzewnego (gł.na użytek
hutnictwa ołowiu i srebra).Odsłonięte piaski polodowcowe jałowiały bardzo
szybko a ciągłe wyniszczanie lasów uniemożliwiały jakąkolwiek
sukcesję.Zaprzestanie masowych wycinek lasów oznaczało początek końca Pustyni
Błedowskiej.To co obecnie się obserwuje nie jest zagładą unikalnego
ekosystemu,ale przywracaniem stanu równowagi przez przyrodę.Ale pustyni
szkoda...Pytanie czy zacząć znów wycinać drzewa w imię jej zachowania tak jak
np.nad Biebrzą dalej kosi się łąki w parku narodowym.A może zrobić tak jak
Aborygeni w Australii czyli po prostu wypalać..? Parę lat temu spory kawałek
pustyni odrodził się na skutek niszczycielskiego pożaru,ogień podszedł aż pod
Klucze.Patrząc na współczesną Australię widać że ta metoda jest
skuteczna.Oczywiście Pustynia Błędowska to nie ausralijski interior ale mała
wysepka w morzu roślinności strefy umiarkowanej,nie ma więc szans aby nasza
pustynia weszła w stadium homeostazy (samoregulującej stabilności).Dlatego
walkę z nacierającym z zewsząd lasem trzebaby prowadzić bez przerwy...
ps.
To raczej nadawałoby się do działu "militaria" ale...Nie wszyscy wiedzą że
podzczas 2ej. wojny światowej Pustynia Błędowska była niemieckim poligonem
wojskowym gdzie ćwiczyli żołnierze słynnego AFRIKA KORPS.Na punkcie widokowym w
Kluczach do dzisiaj stoją ruiny budynku obserwacyjnego z którego sam gen.Rommel
śledził postępy swoich panerno-motorowych zagonów! Wówczas tamtejsze warunki
bardzo przypominały teatr dzialań wojennych w Afryce Pn....Dziś to już historia.

Czy R. Choma sie zmieni?

Tez uwazam, ze Choma na tle tych co byli przed nim - jest najlepszy. Jesli
nawet to prawda, ze w przyszlorocznym budzecie na inwestycje jest "tylko" okolo
12,5 mln. to -o ile te pieniadze wykorzysta sie jako wklad wlasny miasta - to
mozna pozyskac dodatkowo 25 mln. z Unii. Do tego sa przeciez srodki z budzetu
centralnego i wojewodzkiego. Mysle, ze wcale nie musi byc zle. Chomie udalo sie
przelamac pewien mentalny marazm. Skonczyc z narzekaniem i podjac konkretne i
wymierne dzialania. Nie wszystko idzie gladko. To prawda. Byc moze same
inwestycje sa dla niektorych kontrowersyjne (dla mnie nie) ale faktem jest, ze
cos sie robi. Ktos powie: "zadluzenie miasta". Nie znam sie na tym za dobrze
ale wydaje mi sie, ze o ile miasto posiada plynnosc finansowa - to jest ok. bo
dlugi zaciagniete na inwestycje sa przeciez czyms naturalnym. Prezydent i Rada
powinni sie teraz skoncentrowac na dwoch wg. najwazniejszych rzeczach;
1.powiekszeniu terytorialnym Przemysla (trudne ale mieszkancy okolicznych Gmin
powinni zrozumiec, ze wiekszy osrodek ma szanse na wieksza kase z Unii)
2. Budowy na tych pozyskanych terenach, duzej strefy pzremyslowej (Park
Przemyslowy, czy podstrefa istniejacych Stref Ekonomicznych- mozna wtedy
stosowac ulgi podatkowe).
Jesli Przemysl bedzie dysponowal takimi terenami (z pelna infrastruktura) gdzie
zostana zastosowane ulgi podatkowe dla pt. inwestorow- to jestem pewien, ze
tacy inwestorzy sie znajda i powstana tak potrzebne miejsca pracy.
Pan posel M. Kuchcinski powinien natomiast lobbowac za jak najszybsza budowa
infrastruktury drogowej do samego miasta (autostrada, droga rokadowa,obwodnica
itp) Warto tez na powaznie rozwazyc pomysl ozywienia lotniska w Lubiance k.
Birczy. Mozna przeciez powolac spolke z innymi gminami (np. bieszczadzkimi) i
wykupic ten teren od lasow Panstwowych a nastepnie starac sie o fundusze z Unii
na reaktywacje lotniska.

Przegrywamy wyścig o wielkie inwestycje

Następny wątek o zielonogórskich lasach. Już tyle ich było że aż nie chce mi się kolejny raz powtarzać tych samych argumentów. Odniosę się do obaw radnych dotyczących podejmowania niepopularnych decyzji o wycince drzew przed wyborami. Może najlepiej będzie jak wszyscy zagłosują za wycinką (mogą się tak umówić przed sesją). Wówczas w kampanii wyborczej żadna partia nie będzie poruszała sprawy wycinki lasów. Wylesienie może przynieść pozytywne dla gospodarki skutki w późniejszym czasie, ale w momencie wyborów samorządowych może spowodować spadek poparcia (wielu ludzi nie interesuje to w jakim celu są wycinane lasy, tylko sam fakt ich wycinki). Zawsze w kampanii samorządowej konkurent może przedstawić sprawę w niekorzystnym świetle. Jak wszystkie partie będą "za" to uniknie się licytacji na zasadzie: ja nie chciałem wycinki lasów, to przeciwnik zagłosował za itd. Niepopularne decyzje najłatwiej jest podejmować na początku kadencji, im później tym trudniej. Ja mam nadzieję że w końcu wytną te 120 ha i powstanie specjalna strefa ekonomiczna na tych terenach, wtedy będzie można pomyśleć o jakimś dużym zagranicznym inwestorze. Bez tego czeka nas w najbliższych kilku latach zastój gospodarczy (biorąc pod uwagę to że wszystkie miasta naokoło będą miały specjalne strefy ekonomiczne). Wówczas Zielona Góra będzie mogła pomyśleć o przyjściu dużych inwestorów dopiero wtedy, gdy wyczerpią się grunty w specjalnych strefach ekonomicznych, czyli potrwa to kilka lat. Zatem dlaczego wszystkie miasta o tym wiedzą, tylko nie niektórzy zielonogórscy radni? No chyba że dla mieszkańców Zielonej Góry w najbliższych latach najlepsze będzie podróżowanie do pracy do Nowej Soli, a chodzenie na grzyby do okolicznych pięknych zielonogórskich lasów (co ja piszę, toż to puszcza jest, nie jakiś tam zwykły sosnowy lasek :P ).

PS. Zrozumcie to wreszcie, ZG nie ma na chwilę obecną ŻADNEJ oferty dla dużych inwestorów, to co zostało na Spalonym Lesie wystarczy żeby postawić kilka budek. O inwestorów trzeba walczyć z innymi miastami ofertą. Takiej na dzień dzisiejszy nie posiadamy. A później wszyscy marudzą że ZG omijają wszyscy inwestorzy. Nikt przecież nie wybuduje fabryki w lesie.

Pozdrawiam.

Jedziemy pełną parą wzdłuż trasy S3

> Jak by
> linia była rentowna to by jej nie zamykali. Ludzie w tym kraju nie
> chcą jeździć
> pociągami - zresztą nie dziwie im się.

Linia jest nierentowna, bo pod zarządem PLK to po kilku latach i
piasku na pustyni by zabrakło.

1) Pociągi zdawcze z drewnem (a właściwie po drewno) jeździły do
Baczyny przez wiele lat, niestety PKP bardzo to przeszkadzało i
firmie korzystającej z tych przewozów zaoferowano propozycję nie do
odrzucenia, tzn. dopłatę extra z poza cennika za odcinek Gorzów -
Baczyna,

2) idiotyzmem jest aby niszczyć istniejącą infrastrukturę i odcinać
sobie dojazd kolei do strefy ekonomicznej, bo komuś akurat tam
objawił się zjazd z ekspresówki, jakby nie mógł on istnieć kilkaset
metrów bliżej Warty (pomiędzy drogą i linią kolejową Gorzów -
Kostrzyn. Przecież w ten sposób Gorzów odcina się od jakichkolwiek
sensownych inwestycji. Kto wybuduje jakąkolwiek fabrykę mebli,
prefabrykatów betonowych, czy choćby dużą halę magazynową
obsługującą np. sieć sklepów w regionie? Gorzów zwyczajnie pozbawia
się szans na rozwój. Jak w Gorzowie może powstać jakikolwiek
przemysł, bez dostępu do sieci kolejowej? Inwestorzy potrafią
liczyć, pójdą tam gdzie jest kolej. A pod Gorzowem dalej będą
ziemniaki rosły.

2) kolej to nie tylko przewozy pasażerskie przy linii kolejowej
Gorzów - Myślibórz jest wystarczająco wiele lasów,

3) Do Myśliborza zapewne nikt by nie jeździł, ale po dobudowaniu 5
km odcinka Świątki - Głazów, Gorzów uzyskał by dobre połączenie ze
Stargardem Szczecińskim (92 km), Szczecinem (132 km), czy też
nadmorskimi kurortami (Międzyzdroje - 203 km, Świnoujście - 218 km,
KOłobrzeg 244 km). Nie pojechał byś sobie wygodnie pociągiem nad
morze, zamiast stać samochodem w kilometrowych korkach?

4) Cała Europa rozwija obecnie sieć kolejową, tylko my robimy
wszystko aby kolej pogrążyć. Obudzimy się z "ręką w nocniku" za lat
kilkanaście, gdy na drogach będzie tak gęsto od tirów, że korzystać
się z nich nie da,

5) Budując S3 bardzo się postarano aby unicestwić jak najwięcej
linii kolejowych, koło Pyrzyc zrobiono dokładnie to samo, przecięto
nasypem linię kolejową (Pyrzyce - Gryfino), a wybudowano wiadukt 100
metrów dalej na polnej drodze. A można było zrobić wiadukt dłuższy o
5 metrów i zmieścić pod nim i polną drogę i linię kolejową.

Brak słów - chory jest ten nasz kraj.

Niemcy barykadują się przed Polakami ...

Niemcy barykadują się przed Polakami ...

Nie wszystkich w Unii Europejskiej cieszy rozszerzenie strefy
Schengen o nowe kraje. Niepokój jest szczególnie widoczny wśród
Niemców, którzy obawiają się wzrostu przestępczości.

Czwartkowy "New York Times" w tekście poświęconym rozszerzeniu
strefy Schengen napisał, że w miejscowościach graniczących z Polską
wzrosło zapotrzebowanie na drut kolczasty, którym mieszkańcy
zamierzają zabezpieczać swoje domy przed przybyszami z Polski, a
nawet na broń. Gazeta przypomina, że przeciwko rozszerzeniu Schengen
protestowała miejscowa policja, która spodziewa się, że swobodny
przepływ ludzi wpłynie na zwiększenie przestępczości w Niemczech,
które - jak podkreśla "NYT" - są znacznie zamożniejsze niż biedna
Polska i Republika Czeska.

W piątek brytyjski dziennik "Guardian" napisał, że wielu mieszkańców
niemieckich miejscowości przygranicznych czuje się niepewnie. "Firmy
ochroniarskie poinformowały, że ich dochody wzrosły w ostatnim roku
trzykrotnie, bo ludzie przy granicy wznoszą ogrodzenia wokół swoich
posiadłości, zaniepokojeni doniesieniami, że wzrośnie
przestępczość" - czytamy w dzienniku.

Gazeta informuje także, że w miejscowościach przygranicznych,
zwłaszcza przylegających do czeskich lasów, mnożą się sąsiedzkie
obserwacyjne inicjatywy samopomocy. "Ludzie zlecają zamontowanie
solidniejszych drzwi w domach i mieszkaniach - cytuje "Guardian"
właściciela firmy ochroniarskiej we Frankfurcie nad Odrą, Thomasa
Seiferta. - Moja firma rozwija się jak nigdy dotąd, co tylko
pokazuje, jak bardzo ludzie się boją".

"Guardian" podaje przykład miasta Ebersbach, gdzie pewien emeryt
stworzył inicjatywę obywatelską Bezpieczeństwo na Granicy, której
członkowie wymieniają się informacjami o wszystkich podejrzanych
ruchach, jakie zauważą - m.in. przez krótkofalówki. Udało im się
także nakłonić burmistrza do zwolnienia z podatków za psy wszystkie
osoby mieszkające w strefie przygranicznej.

Quelle PDN-NY

Leśnicy złamali prawo karabinem

Być może prawnicy powinni się wypowiedzieć czy Twoja interpretacja prawa o
polowaniu jest prawdziwa, tak czy inaczej od wielu lat dochodzenie postrzałka na
terenie parku było możliwe, nawet zdarzyło mi się w czymś takim kiedyś
uczestniczyć (park był informowany że wchodzimy na teren). Park wyraża zgodę na
wejście, zwierzę zostaje zabrane.

Z łani faktycznie nie ma trofeum, ale o trofeach pisałem a propos wyjaśniania
któremuś z internautów czemu Lasy Państwowe polują na zwierzęta.

Ze strzelonej łani i zjedzonej przez wilki skarb państwa faktycznie nie ma
straty ale korzyści (przynajmniej finansowych) zdaje się że też nie.

Pracownik Lasów jest tak samo zobowiązany dokonywać odstrzału selekcyjnego jak
pracownik parku selekcjonujący żubry o czym pisałeś wcześniej. Czy jeden i drugi
dobrze wykonuje swoją pracę to już inna sprawa.

"minister bez
> względnej zwłoki zatwierdzi w końcu strefę bez polowań, przynajmniej
> tam gdzie istnieje otolina BPN"
- tylko że wtedy będzie problem że postrzelone zwierzę weszło na teren strefy
bez polowań.

"Na razie w samej puszczy nie widać strat powodowanych przez żubra.
> Nie niszczy drzew, nie wyżera upraw leśnych."
- po pierwsze takie straty widziałem, ale jeżeli są w lesie jestem skłonny uznać
je za naturalne, ale widuję też straty w uprawach rolnych a to już wiąże się z
konsekwencjami finansowymi. Nawiasem mówiąc zaczyna się niezły biznes - sadzenie
upraw lubianych przez dzikie zwierzęta i potem branie za to odszkodowań i
podejrzewam że proceder ten będzie się nasilał.

Skoro nie ma rzetelnych opracowań to ani ja nie mogę powiedzieć że żubrów czy
jeleni jest za dużo ani Ty że jest za mało. Natomiast po 15 latach mieszkania w
puszczy mogę Cię zapewnić że żubra czy jelenia widzę dokładnie tak samo często
jak kiedyś. Wilka i rysia odpowiednio rzadziej bo jako drapieżników jest ich
znacznie mniej, ale nie uważam żeby ich obecność była zagrożona.

Dać szansę Białowieży

adam.wajrak napisał:

> Oczywiscie Panie Kornelu nie chodzi o kazdy las nizinny ale o las nizinny strefy umarkowanej. Taki lasow nie ma poza Puszcza na naszym kontynencie, bo lasy ktore Pan pokazuje to tajga i lasy gorskie.

W takim razie - zdanie, do którego się odniosłem powinno brzmnieć:
"Białowieski Program Rozwoju to nie tylko nadzieja na uratowanie ostatniego nizinnego lasu strefy umiarkowanej Europy."

Przykro mi, że te dwa słowa nie zmieściły się w artykule.
Natomiast, co do wskazywania przeze mnie lasów górskich - to jest to niezgodne z tym, co pisałem w poście z 13.09.09, 14:19, cytuję:
"I właśnie na nizinach północno-wschodniej Europy zlokalizowane są pierwotne lasy.". Owszem podałem link do mapki w serwisie Green Peace, ale nie wskazywałem lokalizacji lasów pierwotnych w obszarach górskich: pisałem o nizinach Rosji, Karelii i Finlandii.

> Co do orlika to mnie Pan nieco zdzwili i zachecil do malego
> sledztwa. Otoz rzeczywiscie w formularzach Natura 2000 dla PB
> podane jest -30-35 par. Natomiast w danych zrodlowych np. Ptaki
> Puszczy Bialowieskiej lub Ostoje Ptakow o znaczeniu Europejskim
> w Polsce jest do od 52 do 68 co w przeliczeniu na 600 km kw daje
> niezle zageszczenia. Zupelnie nie jasne jak doszlo do znikniecia
> ponad 30 par w formularzu Natura 2000. Ciekawe czy to pomylka
> czy celowe dzialanie?

Być może jest to spisek, nie wiem.
Nie mam dostępu do wszystkich materiałów źródłowych na temat orlika krzykliwego, ewentualnie nie dotarłem do nich. Ale jeśli nawet dopuścimy obecność w PB dwukrotnie większej (sic!) populacji orlika w stosunku do szacunków z Natury 2000 - to i tak to siedlisko nie jest czymś wyjątkowym w Europie (cyt.: "jedną z głównych ostoi w Europie").

Dziękuję za zajęcie stanowiska w dyskusji, to nieczęste wśród autorów tekstów.
Pozdrawiam,

Kornel

Rolnicy winni ociepleniu?

stefan4 napisał:

> rmiechowicz:
> > Mam pytanie: na ile się różni roczny wzrost biomasy na polu uprawnym i w
> > lesie? Podejrzewam, że są porównywalne.

[...]
> To już daje 8:1 dla lasu.


Hm. Rzeczywista proporcja nie jest chyba aż taką dysproporcją. Wiki podaje
2:1
dla lasu strefy umiarkowanej i pola uprawnego.

W kilku publikacjach znalazłem ~1 kg węgla na m kw. na rok dla lasów strefy
umiarkowanej, czyli podobnie jak w Wiki.

> rmiechowicz:
> > Jeżeli wyhoduję sobie drzewko, a potem spalę je w kominku, to jest to bardziej
> > ekologiczne od używania węgla czy ropy.
[...]
myślę, że potrzebowałbyś tak z 10 dorosłych sosen rocznie; każda z nich ro
> śnie 30 lat; tak więc na własne potrzeby energetyczne potrzebowałbyś lasu
złożonego z 300 drzew...


Samochód potrzebuje 1 tony benzyny rocznie, przyjmijmy, że alternatywnie 2 ton
węgla. Przy produkcji 1kg C/m^2.rok potrzeba nam 0.002 km^2 lasu. A ponieważ na
1 człowieka wypada ~0.5 km kw. lasu to spokojnie lasów by wystarczyło do
napędzania samochodów.

To oczywiście również zgrubne rachunki.
Kornel

A przy okazji: już z 10 lat temu poczytałem, że choć lasów na świecie ubywa (w
Polsce - przybywa) to biomasy przybywa. Nie jest to dziwne, gdyż coraz lepiej
karmimy roślinki dwutlenkiem węgla. Powstaje pytanie: czy większe stężenie CO2
zwiększy nam zbiory? Tak!
Effects
of Elevated Atmospheric CO2 on Biomass Production and C Sequestration.
Nawet o 30 procent... jeśli tylko podwoimy stężenie CO2...

Plany łódzkiego ZOO

lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/778525.html
<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Czy jelenie, rysie i żurawie zamieszkają wkrótce w parku na Zdrowiu? Dyrekcja
ogrodu zoologicznego chce zwiększyć jego obszar ponaddwukrotnie.
Możliwe, że nad stawem w parku na Zdrowiu zamieszka część zwierząt z łódzkiego
zoo. Ciągłą linią zaznaczyliśmy obecny teren ogrodu zoologicznego, przerywaną -
obszar, o który według projektu zwierzyniec ma się powiększyć.

Władze zwierzyńca złożyły wniosek do UMŁ o zmianę planu zagospodarowania
przestrzennego 25 ha parku na Zdrowiu. Projekt przygotowuje Miejska Pracownia
Urbanistyczna.

- Na nowym terenie chcemy umieścić zwierzęta z naszej strefy klimatycznej.
Goście będą mogli je oglądać ze zbudowanej 2-3 m nad ziemią kładki. Nad stawami
mieszkałyby ptaki w obszernych wolierach. Nad ul. Konstantynowską powstałoby
przejście łączące nową część ogrodu ze starą - mówi Ryszard Topola, dyrektor ogrodu.

W myśl nowego planu powiększy się zoo, ale ubędzie parku, co może się części
łodzian nie spodobać. Jednak według dyrektora Topoli można będzie w zamian
przekształcić w park niewykorzystane tereny na Brusie.

Plan inwestycji zostanie przedłożony do dyskusji w Radzie Miejskiej. Dyrekcja
szacuje, że minimalny jej koszt wyniesie ok. 50 mln zł.

To dużo, zważywszy, że na tegoroczne remonty w zoo wydano do tej pory 450 tys.
zł, a zmiany są ogromne. Odnowiono siedem budynków, wybudowano basen dla słoni i
wymieniono wężom instalację elektryczną.

Szczególnie remont dachu w akwarium był koniecznością, bo deszczówka lała się
tam już w kilku miejscach. Nad połową małpiarni wybudowano nowoczesne świetliki
z odpowiednią wentylacją, w boksach będą położone nowe tynki, a zwierzęta
dostaną sprowadzone z podłódzkich lasów konary.

Prace remontowe nie ominęły także lwiarni, stajni dla bizonów, wiwarium, wybiegu
dla słoni i jednego z budynków gospodarczych.
/>>>>>>>>>>>>>

Las Kapturski jak park, a leśnik nic nie wie

z kilku powodów pomysł nie jest dobry.
1. teren Lasów Państwowych jest terenem Lasów Państwowych- dobrze gospodarujące
przedsiębiorstwo produkujące drewno, a czego efektem ubocznym jest tlen,
urozmaicone środowisko przyrodnicze, wolny wstęp do lasu(w odróżnieniu do lasów
na zachodzie Europy gdzie do prywatnych lasów, zresztą z reguły nieciekawych
monokultur wstęp jest wzbroniony)
2. Ilość parków i przestrzeni zielonej w Radomiu jest duża, po co tworzyć
kolejny, skoro nie udało się jeszcze wyremontować Parku Kościuszki, Parku
Leśniczówka, Parku Mleczna, strefy chronionej Doliny Kosówki...
3. Od jakiegoś czasu staram się lansować ideę "Drogi Mlecznej" czyli szlaku
pieszo- rowerowo- rolkowego od Muzeum Wsi Radomskiej, wzdłuż doliny Kosówki,
Zalewu na Borkach, Parku Mleczna www.parkmleczna.pl, (z odejściem przy Piotrówce
w kierunku szlaku historycznego- kładka łącząca ulice Staromiejską z Żytnią)
Starego Ogrodu, wzdłuż Mlecznej do ul Rybnej(korekta zielonego szlaku
turystycznego, tak aby nie przebiegał przez tereny przemysłowe i gęsto
zabudowane)i dalej obok Selgrosa do łąk na Koniówce(obrzeża Lasu Kapturskiego)
Kilku internautów odnosiło się do tego pomysłu- czemu nikt się jego realizacją
nie zajmie, tylko sięga się po nowe, acz niefortunne(moim zdaniem)
4. Las Kapturski wbrew obiegowej opinii śmietnikiem nie jest(przemierzam go
bardzo regularnie), owszem odwiedzający go są bezmyślni, jednak las ma
pracowników którzy go sprzątają.

Śmietnikiem za to są tereny miejskie na obrzeżach Lasu Kapturskiego czyli łąki
na Koniówce, co widział chyba każdy kto uczestniczył w Akcji Droga Mleczna,
polegającej na sprzątaniu między innymi tych terenów.
5. Gdybym mógł zasugerować- skoro miasto chce przejąć własność jakiejś firmy to
zamiast Lasów Państwowych lepiej by zrobiło wykupując halę Selgrosu- mogło by
tam powstać centrum sportów ekstremalnych, parking i zaplecze dla ciągu
rekreacyjnego "Droga Mleczna", wypożyczalnia sprzętu rowerowego... etc etc etc

Wyjaśnienia Mr Tomczykiewicza dot.listy PO

Gość portalu: wilczur napisał(a):
z moich obserwacji jak na razie jeden kolega wyjechał al
> e
> już wrócił. Więc z moich znajomych nie znam NIKOGO kto by wyjechał na stałe do
> pracy.

Za granicę nie wyjeżdżają nieudacznicy,tylko najbardziej wartościowe jednostki i
to zarówno robotnicy jak i wysoko kwalifikowani inżynierowie i
lekarze.Oczywiście twoi koledzy nie mogą do nich należeć no i ten jedyny musiał
wrócić

> >ani jednego parku,
> kłamiesz - Park na Andersa, Park z Palmiarnią, Park Mickiewicza...

Po prostu biedaku parku nigdy nie widziałeś. Park Chopina to ledwie namiastka i
jeśli, nie daj Boże, dotrze do niego DTS to będzie po nim no i po Palmiarni.Dwa
pozostałe to ledwie skwerki.

> > basenu,
> kłamiesz - basen na Mewy, basen na Wyszynskiego (w szkole), basen na Warszawski
> ej...
>
> >kawiarni.
> kłamiesz - na samym rynku jest ich z 10!

Jak z parkami.
Nie było ci dane widzieć, a tym bardziej korzystać z basenu.W Gliwicach nie ma
ani jeddnego basenu! Jest kilka kiepskich, zatłoczonych pływalni i to na około
200tys mieszkańców SKANDAL!

Na Rynku jest 10 pijalni piwa z rozwrzeszczaną klientelą z powiatu;
a w Gliwicach już nigdy nie będzie kawiarni, bo decydenci wraz z pochlebcami
twego pokroju po prostu nie wiedzą co to kawiarnia i do czego "służy"

> >Frankiewicz zrobil z niego eldorado dla zachodniego biznesu,
> To chyba dobrze?

Dobrze,ale niestety dla zachodniego biznesu
Gdyby im się nie opłacało "inwestować" w Gliwicach to na pewno budowaliby te
blaszaki w swoim kraju .Cała Brandenburgia kompletnie nierozinwestowana. Setki
kilometrów pachnących lasów i pól. Co kilkadziesiąt kilometrów wydzielone parki
krajobrazowe.
W Gliwicach zaś mają działki za pół darmo, kilkakrotnie tańszą siłę roboczą. A
przede wszystkim to nasze lasy i pola przekształcaja w krajobraz księżycowo
-industrialny a swoją przyrodę szanują, budują wspaniałe aquaparki i tereny
rekreacyjne.

Ad.Smród,brud,Kłodnica,chodniki,zabytkowe kamienice,sklepy,banki itp
Do dyskusji i oceny niezbędne jest wrodzone lub przynajmniej nabyte poczucie
estetyki i dobrego smaku, poczucie rzeczywistości i brak zakłamania!

Obecna władza jest TRAGEDIĄ dla Gliwic
Centrum jest w ruinie, a degradacja pięknych okolic Gliwic dotarła już do
Kleszczowa- beton, blacha i zero zieleni ,teraz kolej na Knurów i Bojków.
Na Zachodzie strefy industrialne wkomponowuje się w krajobraz tak ,że nie
straszą ani mieszkańców ani pracowników.

.

Mamy zdjęcie terenówek jeżdżących w rezerwacie

> MIMO wyrywania tabliczek, miejsce nie będąc otabliczkowane jest
> NADAL chronione z mocy prawa.
> Nieznajomość prawa szkodzi.
Sorry, ale nie do konca. Jesli nie wiem, co znaczy znak zakaz
wjazdu, to moj problem, i policjant nie bedzie sie patyczkowal. Jak
pokazuje jednak praktyka, BRAK (zarowno "naturalny" w postaci nie
postawienia, jak i sztuczny, w postaci wandalizmu) OZNAKOWANIA
zwalnia kierowce od jego przestrzegania. Po cos w koncu wymyslono
znaki? Chyba nie po to, zeby kierowca znal na pamiec, gdzie w calej
Polsce sa ulice jednokierunkowe, drogi zamkniete dla ruchu kolowego,
zakazy skretu w lewo, prawo, jazdy na wprost, itp.
A jak ktos zdemoluje swiatla drogowe, to co, wlepia mi mandat, bo
jak jechalem, to akurat sie czerwone mialo palic?

> A ci lepsi KWADOWCY powinni zacząć SAMI piętnować tych debili, co
> dobrą markę psują.
Tak, najlepiej samosad i lincz?

> Powinni SAMI sobie znaleźć miejsce na MOTOKROS, sami je
> zagospodarować, sami wybudować tam swoje szykany.
I co, myslisz, ze zlikwidujesz problem chamskich quadowcow? Z jednej
strony, "ci dobrzy" nie beda usatysfakcjonowani, bo oni tez by
chcieli po lesie, tylko kulturalnie. Wiec strzal w kolana. Po
drugie, tematu nie rozwiaza - bo holota dalej bedzie halasowac po
lesie... wiec coz to da?

> Śmiem twierdzić, że lokalne władze wręcz chętnie takiej
inicjatywie
> przyklasną i sporo grosza sypną - PISZCIE O TO WNIOSKI.
Taaaa... podobno kiedys upodobali sobie ktorąś tam ulicę, ale
przeniosła się tam komenda policji. I co? I panowie policjanci
GRZECZNIE (bez mandatów, itp.) poprosili ich, żeby się przenieśli
gdzie indziej, np. do Strefy, i tam sobie hałasowali, bo przed
komendą nie wypada...
Dodam, że ich hałasowanie było uciążliwe wewnątrz budynków
wzmiankowanej Strefy.

> Leśnicy mają już debili na 4 i 2 kołach szalejących po lasach
> DOŚĆ.
A co robia? Na terenie Lasów Państwowych mają całkiem dużo do
powiedzenia, włącznie z konfiskatą mienia. Zakazy SĄ ustawione,
teren prywatny, itp. a i leśnicy mocą prawa mają całkiem ciekawe
uprawnienia...