Michał Podgórski, Radom
2007-08-31, ostatnia aktualizacja 2007-09-03 10:15
Ma od czterech do sześciu milimetrów długości, bardzo lubi kukurydzę i doprowadza plantatorów do rozpaczy .To Diabrotica virgifera Le Conte, czyli zachodnia kukurydziana stonka korzeniowa. Właśnie atakuje nasz kraj
Diabrotica virgifera Le Conte jest może niepozorna, ale niesamowicie ekspansywna. Należy do najgroźniejszych szkodników kukurydzy. Pochodzi z Ameryki Północnej, gdzie odkryto ją w 1865 r. na granicy stanów Kolorado i Kansas w USA. Po ponad 40 latach zaobserwowano tam pierwsze szkody w uprawach kukurydzy; w latach 50. ubiegłego stulecia szkodnik rozprzestrzenił się już na cały kontynent amerykański.
Z Ameryki stonka przedostała się do Europy - po raz pierwszy zauważono ją w 1992 r. w serbskiej miejscowości Surcin niedaleko lotniska w Belgradzie. W ciągu 15 lat swojej obecności w Europie Diabrotica virgifera Le Conte zdążyła przemierzyć pół kontynentu.
W 1998 r. wykryto ją blisko weneckiego lotniska Marco Polo. Miała już wtedy za sobą wizyty na Węgrzech, w Chorwacji, Rumunii oraz Bośni i Hercegowinie. Potem "wpadła" jeszcze do Francji, Belgii, Holandii, Wielkiej Brytanii, Austrii, Czech, na Ukrainę i Słowację.
U nas po raz pierwszy zachodnią kukurydzianą stonkę korzeniową zauważono 22 sierpnia 2005 r. w pobliżu międzynarodowej drogi Rzeszów - Barwinek. Ekspertów zdziwiło to, że do najbliższego pola było aż sześć kilometrów. Kolejne egzemplarze znaleziono 25 sierpnia w pobliżu lotniska Jasionka koło Rzeszowa.
W ciągu dwóch lat od tego pierwszego ataku odłowiono 17,5 tys. chrząszczy w blisko dwustu miejscach na terenach województw: dolnośląskiego, lubelskiego, małopolskiego, mazowieckiego, opolskiego, podkarpackiego, śląskiego, świętokrzyskiego oraz w do tej pory uznawanym za wolny od szkodnika województwie łódzkim.
To my im pomagamy
Pojedynczy chrząszcz stonki jest w stanie pokonać nawet 100 km jednego dnia. Cała populacja może w ciągu roku zwiększyć swój zasięg występowania o 40 km. W przemieszczaniu się pomagamy stonce my wszyscy - korzysta z naszego transportu i wymiany handlowej. Dzięki umiejętności szybkiego adaptowania się do warunków istniejących na nowo zasiedlanych obszarach stale powiększa swój zasięg występowania. Nie jest też gatunkiem wybrednym. Mimo iż w jej jadłospisie przeważa kukurydza, to jednak nie pogardzi niektórymi gatunkami traw czy dyniowatych.
Rocznie na
świat przychodzi tylko jedno pokolenie stonki. Począwszy od środka lata aż do połowy jesieni półmilimetrowej długości jaja są składane w ziemi na głębokości ok. 15 cm. Samica składa od 100 do 1000 jaj, larwy osiągają długość od 1 mm tuż po wylęgu do 10-18 mm przed przepoczwarzeniem się. Bytując w glebie, odżywiają się korzeniami roślin. Gdy larw jest dużo, uszkodzenia systemu korzeniowego mogą być naprawdę poważne - zniekształcona kukurydza praktycznie uniemożliwia przeprowadzenie zbiorów.
Dorosłe owady pojawiają się od połowy czerwca do października. Początkowo odżywiają się pyłkiem, a następnie znamionami kwiatów, odsłoniętymi miękkimi ziarniakami, a także liśćmi kukurydzy. Zagrożeniem dla plonów są wówczas, gdy żerują masowo, głównie na kolbach.
- Stonka kukurydziana podlega obowiązkowi zwalczania, który wynika z ustawy o ochronie roślin - mówi Jadwiga Huszcza, kierowniczka delegatury w Radomiu Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa w Warszawie.
To właśnie na terenie radomskiej delegatury zauważono w ubiegłym roku pierwsze osobniki w środkowej Polsce. - Powiat Lipsko uznano za teren, na którym szkodnik już się zadomowił. Powiaty zwoleński, kozienicki i radomski zaliczono do
strefy ryzyka - mówi Huszcza.
Płodozmian nas wybawi?
W Polsce kukurydza ma ponadstuletnią historię. Powierzchnia jej uprawy w latach 30. ubiegłego wieku nie przekraczała 100 tys. ha. W ubiegłym roku było to ok. 650 tys. ha. A jak wiele mamy do stracenia? Dużo. W samych tylko Stanach Zjednoczonych stonka kukurydziana powoduje straty szacowane na miliard dolarów rocznie.
Czy jesteśmy przygotowani do walki ze szkodnikiem? Bo ta, jak zgodnie twierdzą specjaliści, szykuje się długa i ciężka. - W tym roku będziemy przeprowadzać na plantacjach inspekcje i uczyć rolników, jak chronić się przed szkodnikiem i walczyć z nim - mówi Jadwiga Huszcza.
Według ekspertów najlepszym sposobem na wyeliminowanie kukurydzianej stonki korzeniowej jest stosowanie płodozmianu, gdyż cykl rozwojowy tego owada może przebiegać prawidłowo tylko wtedy, gdy w tym samym miejscu rok po roku wysiewa się kukurydzę. Konieczna jest również głęboka orka, niszczenie samosiewów, a także oczyszczanie z gleby i resztek
roślinnych wszystkich maszyn i urządzeń, które mają bezpośredni kontakt ze szkodnikiem. Zapobiega to przeniesieniu stonki na inne, jeszcze niezasiedlone przez nią tereny.
Źródło